Dm19axCWsAEw_9e

Reprezentanci Polski mają za sobą inauguracyjne zgrupowanie po zmianie na stanowisku selekcjonera oraz pierwsze starcia pod wodzą Jerzego Brzęczka. Remis ze zwycięzcami mundialu z 2006 roku i dobra gra przez godzinę batalii w Bolonii pozwoliły z optymizmem patrzeć na dalszą pracę byłego opiekuna Wisły Płock. Jednakże już wtorkowy mecz we Wrocławiu pozostawił zupełnie inne odczucia i wykazał, że Biało-Czerwonych wciąż czeka jeszcze ogrom pracy przed eliminacjami do EURO 2020. Oba wrześniowe spotkania kadry były także szansą na sprawdzenie nowych wariantów, a także kilku debiutantów: Arkadiusza Recy, Damiana Szymańskiego, czy Krzysztofa Piątka. Kto zatem najlepiej wykorzystał szansę podczas potyczek z Italią i Irlandią?

Bartosz Bereszyński

Po zakończeniu zupełnie nieudanych dla reprezentacji Polski Mistrzostwach Świata w Rosji podjęte zostały dwie ważne decyzje. Najpierw Zbigniew Boniek przesądził, że nadszedł zmierzch misji Adama Nawałki, zaś Łukasz Piszczek postanowił ustąpić miejsca młodszym kolegom i zakończył karierę w drużynie narodowej.

Kandydatów do zastąpienia defensora Borussii Dortmund było wielu. Bartosz Bereszyński, Tomasz Kędziora, Robert Gumny, Alan Czerwiński, Paweł Olkowski czy Paweł Stolarski – to tylko główne pozycje na giełdzie nazwisk. Od samego początku największe szansę dawano jednak piłkarzowi Sampdorii, który miał za sobą nie tylko całkiem spory bagaż występów w kadrze, ale także doświadczenie z występów na obu bokach obrony. To właśnie wszechstronność „Beresia” spowodowała, że latem pojawiły się tematy transferu do Napoli lub Interu. Ostatecznie były gracz Legii Warszawa pozostał na Stadio Luigi Ferraris, a właśnie w ostatnim ligowym starciu z ekipą prowadzoną przez Carlo Ancelottiego zaprezentował się bardzo dobrze i popisał się asystą przy efektownym strzale Fabio Quagliarelli.


Ważniejsze było natomiast to, że były legionista całkowicie wyłączył z gry dynamicznego Lorenzo Insigne, który wielokrotnie sprawiał ogromne problemy znacznie bardziej doświadczonym i wartościowym defensorom. Podobnie było także podczas piątkowej rywalizacji na inaugurację zmagań w Lidze Narodów, gdy atakujący Partenopeich ani przez moment nie zdołał rozwinąć skrzydeł, w efekcie czego Roberto Mancini musiał go ściągnąć z boiska już w 71. minucie spotkania.

O ile wciąż najważniejszym zmartwieniem nowego selekcjonera Biało-Czerwonych jest obsada flanek, to przynajmniej jeden kamień, poważnych rozmiarów, spadł Brzęczkowi z serca: Piszczek doczekał się wartościowego następcy.




Mateusz Klich

Wysoka forma pomocnika Leeds United jest jedną z największych pozytywnych niespodzianek ostatnich tygodni, a zarazem znakomitą wiadomością dla wszystkich kibiców nad Wisłą. Większość ekspertów bardzo poważnie wątpiła, czy 28-letni pomocnik odnajdzie się w zespole prowadzonym przez Marcelo Bielsę. Tymczasem wychowanek Tarnovii zaliczył już w tym sezonie trzy bramki i jedną asystę na zapleczu Premier League, a popularne Pawie otwierają tabelę Championship.

Dyspozycja Klicha nie mogła ujść uwadze nowego selekcjonera, który zaprosił byłego gracza Twente Enschede na premierowe zgrupowanie i dał mu szansę zaprezentowania umiejętności w obu meczach.

Źródło: BeIN Sport
Źródło: BeIN Sport

Batalia na inaugurację zmagań w UEFA Nations League, mimo wyjścia w podstawowym składzie, nie ułożyła się jednak po myśli triumfatora Pucharu Holandii. Na jego barkach spoczywało bowiem sporo zadań w defensywie, a otrzymana wcześnie żółta kartka spowodowała, że został zmieniony już na początku drugiej części gry.

Brzęczek posłał go w bój także podczas rywalizacji z Irlandią. We wtorek Klich został ustawiony znacznie wyżej niż w meczu w Bolonii, dlatego mógł pokazać wszystkie swoje atuty. Odważnie brał na siebie ciężar gry, a wyrównująca bramka, będąca sfinalizowaniem dwójkowej akcji z Milikiem, była pieczęcią na udanym występie pomocnika.




Łukasz Fabiański

Kilka dni temu były reprezentant Orłów, a obecnie niezwykle często cytowany, choć nie zawsze ceniony ekspert Jan Tomaszewski postanowił przeanalizować fatalny występ kadry Adama Nawałki na rosyjskim czempionacie. Bohater rywalizacji na Wembley krytykował rezygnację z ustawienia 1-4-4-2, które w przypadku kontynuacji jego zdaniem mogło przynieść awans nawet do strefy medalowej.

Naszym zdaniem wniosek należy wysnuć zupełnie inny. O awans z grupy H byłoby zdecydowanie łatwiej, gdyby między słupkami stanął od początku nie Wojciech Szczęsny, ale właśnie 33-latek, który od kampanii 2018/19 reprezentuje barwy West Hamu United.

Podczas starcia z Włochami nie udało mu się wprawdzie zachować czystego konta, gdyż po faulu Jakuba Błaszczykowskiego rzut karny skutecznie wyegzekwował Jorginho, ale wychowanek Adama Dawidziuka znów w pełni zaakcentował wszystkie swoje atuty: bardzo dobrą skuteczność na linii, a przede wszystkim wysokie umiejętności gry nogami.


Zapewne niejednokrotnie będą jeszcze padały argumenty, że Szczęsny występuje w Juventusie i marnotrawstwem jest umieszczanie go w otoczeniu zawodników rezerwowych, czemu poważnie dziwiła się włoska prasa. Z drugiej strony, czy logiczna będzie rezygnacja z golkipera, który w bieżących rozgrywkach Premier League zaliczył najwięcej skutecznych interwencji, a w reprezentacyjnej koszulce jeszcze nigdy nie zawiódł?


Jan Bednarek

Zaledwie kilka tygodni temu wydawało się, że strzelec jedynej bramki w kończącym polskie zmagania w fazie grupowej mundialu meczu z Japonią będzie pewniakiem do gry u boku Kamila Glika. Niestety, na początku sezonu angielskiej ekstraklasy eks-lechita przegrywa rywalizację z pozostałymi stoperami Southamptonu i musi na razie zadowolić się jedynie występami w Carabao Cup.

W narodowych barwach Bednarek jednak nie zawiódł. W batalii z Włochami umiejętnie radził sobie z Mario Balottelim, który wielokrotnie sprawiał niemałe problemy Glikowi podczas rywalizacji na boiskach Ligue 1. Odpowiedni poziom koncentracji 22-letni stoper zachował także we wtorek, gdy tworzył duet środkowych obrońców z Marcinem Kamińskim, a rywale niespecjalnie palili się do ataków.


Wobec bardzo niepewnej momentami postawy nowego nabytku Fortuny Düsseldorf, ciągłych problemów klubowych Michała Pazdana i niechęci kolejnego selekcjonera do sprawdzenia Macieja Wilusza, to właśnie Bednarek wydaje się głównym kandydatem do roli partnera Kamila Glika w centrum biało-czerwonej defensywy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *