as-roma-lazio

Przyszedł czas na długo wyczekiwane, najważniejsze wydarzenie piłkarskie w Rzymie, a więc starcie Romy z Lazio o prymat w Wiecznym Mieście. Sobotnie derby na Stadio Olimpico zapowiadają się niezwykle emocjonująco przede wszystkim ze względu na zwyżkującą formę obu drużyn od początku sezonu. Biancocelesti w obecnych rozgrywkach notują serię czterech zwycięstw z rzędu, a Giallorossi przed kilkoma dniami rozbili Frosinone. Pora przypomnieć sobie zatem pięć najbardziej emocjonujących pojedynków o dominację w stolicy Italii.

S.S. Lazio 1:5 AS Roma (11.03.2002)

Zaczynamy od dość odległych czasów i sezonu 2001/02. Marcowe spotkanie derbowe zostało całkowicie zdominowane przez Giallorossich, a najjaśniej błyszczała wówczas gwiazda aktualnego szkoleniowca Milanu, Vincenzo Montelli, który tamtego wieczoru aż czterokrotnie trafiał do siatki (!), co do dzisiaj pozostaje najlepszym indywidualnym wynikiem w bogatej historii rywalizacji Lazio z Romą. Honorową bramkę dla Orłów zdobył Dejan Stanković, jednak bardzo szybko odpowiedział mu jeszcze Francesco Totti i tym samym Biancocelesti schodzili z murawy z jednym z najgorszych rezultatów w Derby della Capitale.

Źródło: AS Roma Museo
Źródło: AS Roma Museo

Rozstrzygnięcie sprzed ponad piętnastu lat było o tyle zaskakujące, że Lazio rozgrywało wtedy całkiem udany sezon (dwa lata wcześniej zdobyli scudetto – przyp. red.), jednak ich lokalny rywal był w jeszcze większym gazie, o czym świadczy przede wszystkim fakt, iż Lupi przegrali walkę o mistrzostwo Italii z Juventusem o zaledwie punkt! We wspomnianej kampanii drużyna Fabio Capello zaledwie dwukrotnie kończyła mecz bez żadnej zdobyczy punktowej, a i tak musiała zadowolić się wyłącznie srebrnym medalem. Warto przy okazji zaznaczyć, że to jednostronne widowisko na Stadio Olimpico oglądał komplet widzów w liczbie 72 454, co biorąc pod uwagę obecne realia na Półwyspie Apenińskim jest wynikiem doprawdy zawrotnym.



AS Roma 0:1 S.S. Lazio (26.05 2013)

Po najwyższym zwycięstwie Romy, przechodzimy do tego triumfu, którym najbardziej chwalą i chełpią się kibice Lazio. W sezonie 2013/14 rzymskie drużyny spotkały się w finale Coppa Italia po raz pierwszy w historii. Na wypełnionym po brzegi stołecznym obiekcie długo nie padały bramki, a zawodnicy obu zespołów nie przysparzali zbyt wiele pracy bramkarzom. Najgroźniejsze strzały oddali Mattia Destro (Roma) i Miroslav Klose (Lazio), ale w obu przypadkach futbolówka z łatwością lądowała w rękach golkiperów. Dopiero w 71. minucie prawym skrzydłem popędził Antonio Candreva, dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie lekko zbił ją jeszcze Morgan De Sanctis, jednak weteran między słupkami Giallorossich uczynił to na tyle niefortunnie, że nadbiegający Senad Lulić nie miał problemów z trafieniem do siatki. Więcej goli w tamtym starciu nie padło i to Biancazzurri zdobyli Puchar Włoch. Jakiś czas później bośniacki bohater meczu opowiadał w wywiadzie, że ludzie na ulicach Rzymu zaczepiali go i… całowali w stopę, którą zdobył bramkę. Tak, piłka nożna jest w Italii czymś więcej niż tylko grą…



S.S. Lazio 1:2 AS Roma (25.05.2015)

Kampania 2014/15 była udana zarówno dla Aquile, jak i dla Lupich. Ci pierwsi prowadzeni przez Stefano Pioliego grali atrakcyjny, ofensywny futbol i pod koniec sezonu wciąż pozostawali w walce o wicemistrzostwo Włoch. Drugiego miejsca w tabeli wcale nie chciała jednak oddawać Roma, więc wszystko miało wyjaśnić się w bezpośrednim pojedynku. Majowe spotkanie długo było typową kopaniną, a drużyny koncentrowały się przede wszystkim na tym, by bramki nie stracić. W końcu w 73. minucie wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Juan Manuel Iturbe pokonał Federico Marchettiego, wywołując niewyobrażalny szał na Curva Sud i innych sektorach zajmowanych przez romanistów. Dziewięć minut później wrzutka Miroslava Klosego, strzał głową Filipa Đorđevicia i na tablicy wyników ponownie widniał remis. Na odpowiedź Giallorossich także nie trzeba było długo czekać. Ledwie cztery minuty po wyrównującym trafieniu Serba „główka” Mapou Yanga-Mbiwy po rzucie wolnym zapewniła Romie zwycięstwo w derbach, przy okazji pieczętując tytuł wicemistrzowski. Po końcowym gwizdku Francesco Totti mógł zatem triumfalnie biegać po murawie z koszulką z napisem „game over”…



AS Roma 2:2 S.S. Lazio (11.01.2015)

Cofamy się kilka miesięcy wcześniej, do pierwszego w sezonie 2014/15 starcia rzymskich rywali. Wynik meczu zszedł wówczas na dalszy plan, bowiem na pierwszy wysunęła się postać Francesco Tottiego. Legendarny „Il Capitano” po zdobyciu drugiej, wyrównującej bramki dla Lupich podbiegł do trybuny kibiców Romy, wyciągnął telefon i… wykonał selfie, które potem błyskawicznie obiegło świat, a nawet stało się dostępne w niektórych piłkarskich grach komputerowych! Totti był również stricte piłkarskim bohaterem styczniowego spotkania, gdyż dwukrotnie pokonywał Marchettiego, ratując Giallorossim cenny punkt.

Źródło: ESPN
Źródło: ESPN


AS Roma 1:3 S.S. Lazio (30.04.2017)

Sięgamy niedaleko w przeszłość. Po triumfie w finale Coppa Italia 2013, stołeczne Orły nie potrafiły rozstrzygnąć na swoją korzyść siedmiu kolejnych konfrontacji z Romą, co wielu kibiców Biancocelestich przyprawiało już o palpitacje serca. Lokalnego oponenta udało się wprawdzie pokonać w Pucharze Włoch (2:0), ale w lidze wciąż dominowali podopieczni wówczas Luciano Spallettiego. 30 kwietnia Aquile rozegrali jednak kapitalne zawody, całkowicie dominując na murawie, a dwa trafienia Keity Baldé i jedno Dušana Basty zapewniły Lazio pierwsze trzy punkty w Derby della Capitale od 11 listopada 2012 roku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *