630473986.0

Nowy sezon Serie A startuje już w najbliższy weekend. Przed tegoroczną inauguracją wielu sympatyków calcio zastanawia się przede wszystkim, czy po sześciu triumfach z rzędu we włoskiej ekstraklasie Juventus wciąż jest zespołem zdolnym kontynuować swoją dominację na Półwyspie Apenińskim. My także mamy pewne wątpliwości, dlatego przedstawiamy pięć powodów, dla których Stara Dama nie zdobędzie kolejnego rekordowego Scudetto.

1. Brak następcy Bonucciego

Najpierw pojawiła się plotka, która zelektryzowała i jednocześnie rozbawiła kibiców Serie A. Bardzo szybko okazało się jednak, że to wcale nie następna kaczka dziennikarska włoskich żurnalistów. Szok i niedowierzanie, że Leonardo Bonucci, jeden z ulubieńców trybun na J Stadium, odchodzi do Milanu za 42 mln € niektórym towarzyszą do dziś. O tym, że doświadczony stoper od dłuższego czasu znajdował się na świeczniku trenera i klubowych działaczy wiadomo było jednak od dawna, ale mało kto mógł przewidzieć, że reprezentant Italii pożegna się z Juve już tego lata. O co poszło? Bonucci od dłuższego czasu wchodził w konflikty z Massimiliano Allegrim, który po jednej z kłótni posadził go nawet na trybunach. To własnie wtedy szkoleniowiec miał postawić działaczom Starej Damy ultimatum, że w klubie zostanie albo on, albo Bonucci. Wówczas wydawało się to jeszcze wyłącznie wymysłem turyńskich mediów…


Juventus stracił więc z dnia na dzień jednego z najlepszych defensorów na świecie i na dobrą sprawę nie zastąpił go nikim. W kadrze Bianconerich wciąż znajduje się oczywiście wielu wysokiej klasy stoperów, na czele z Giorgio Chiellinim, Andreą Barzagli, Medhim Benatią czy Daniele Ruganim, ale już ostatnie, przegrane 2:3 starcie w Superpucharze Włoch z Lazio pokazało, że defensywa obrońców tytułu nie jest w najlepszym stanie, a brak zastępstwa dla Bonucciego może okazać się poważnym błędem decydentów ze stolicy Piemontu.


Z drugiej strony na Allianz Stadium liczą, że odpali wreszcie młody Rugani, który po raz pierwszy w swojej karierze ma szansę na regularne występy w koszulce w charakterystyczne czarno-białe pasy.




2. Wypalony Allegri

Źródło: AS
Źródło: AS

„Zastanawiałem się, czy napisałem już mój ostatni rozdział w historii z Juventusem. Miałem myśli, żeby odejść z klubu w poniedziałek [dzień po finale Ligi Mistrzów – przyp. red.] i z honorem zrezygnować. Nie zrobiłem tego, bo kocham uczyć i sprawiać, by moi piłkarze stawali się coraz lepsi. Wiem, że wciąż mam wiele do poprawy i wiele do nauczenia. Także tej nocy, zanim poszedłem spać, zdecydowałem, że skoro klub był cały czas ze mną i moją strategią, to zostaję”

Massimiliano Allegri o swoich wątpliwościach po przegranym finale Champions League z Realem Madryt

Od kilku tygodni na Półwyspie Apenińskim spekuluje się, czy Allegri nie stracił już motywacji do prowadzenia Juventusu. To nie brak godnego rywala w Serie A, lecz bicie głową o ścianę z napisem „Liga Mistrzów” pogłębiało frustrację 50-letniego szkoleniowca. Poprzedni sezon miał wreszcie przynieść przełom, jednak na drodze do końcowego triumfu stanął fenomenalny Real Madryt i po raz kolejny Allegri schodził ze srebrnym medalem na szyi. Wysoka porażka w Cardiff mocno podcięła skrzydła pochodzącemu z Toskanii menedżerowi, chociaż jak sam przyznaje, nie chce jeszcze odchodzić. Z pewnością jednak gdzieś z tyłu głowy siedzą mu nazwy tych wszystkich europejskich potęg, które chciałyby go widzieć na swojej ławce trenerskiej (m.in o FC Barcelona, Arsenal FC czy Chelsea FC).




3. Transfery pod znakiem zapytania

Odejście Bonucciego zmusiło włodarzy Juve do małej rewolucji kadrowej. Jak było wspomniane, stopera, który opuścił Turyn na rzecz Mediolanu, nie zastąpiono nikim, za to solidnie wzmocniono skrzydła, gdzie rywalizację znacząco podniosą Federico Bernardeschi i Douglas Costa. W środku pomocy pożegnano się z Tomásem Rincónem i Mario Leminą, a w ich miejsce sprowadzono z Paris Saint-Germain reprezentanta Francji Blaise’a Matuidiego.


Ekipę mistrza Włoch opuścił także Dani Alves, który w drugiej części sezonu był często motorem napędowym ataków Starej Damy, a dla którego do tej pory również nie znaleziono alternatywy. Co prawda na Allianz Stadium trafił Mattia De Sciglio, jednak już pierwsze występy w nowych barwach sprowadzonego z Milanu obrońcy pokazały, że nie ma on większych szans, by chociaż zbliżyć się do poziomu prezentowanego przez utytułowanego Brazylijczyka.


Sporo nowych twarzy oznacza wiele niewiadomych. Massimiliano Allegri będzie musiał się sporo napracować nad ponownym zgraniem zespołu i stworzeniem z niego kolektywu. W Supercoppa Italiana stołeczne Orły dokładnie wypunktowały wszystkie słabości turyńskiej drużyny…




4. Słabe wyniki w sparingach

Problemy z defensywą, przemeblowana kadra, brak motywacji – te wszystkie problemy Juventusu ujawniły się już podczas przedsezonowych sparingów. Piłkarze Bianconerich często byli rozkojarzony, przegrywali łatwe pojedynki i dawali sobie wbijać wiele bramek. Porażki z Realem Madryt, Barceloną czy Tottenhamem pokazały drużynie z Piemontu obecne miejsce w szeregu. Wprawdzie to tylko mecze towarzyskie, jednak porażki na samym początku sezonu z głównymi rywalami do triumfu w Champions League pokazują, że mistrz Italii już na starcie jest kilka kroków za drużynami, które zapewne będą grały pierwsze skrzypce w Lidze Mistrzów, czyli w rozgrywkach, które powoli stają się obsesją kibiców i zawodników Starej Damy, a zwłaszcza Allegriego.




5. Niepewna sytuacja gwiazd

Paulo Dybala otrzymał w nowym sezonie możliwość występów w koszulce z prestiżowym numerem 10 i zadeklarował, że jeżeli prezydent klubu Andrea Agnelli będzie tego chciał, to on zostanie w Juve do końca kariery.


Słowa piękne, jednak rynek transferowy rządzi się swoimi prawami. Już tego lata Barcelona czy Real Madryt czyniły zakusy po 23-letniego Argentyńczyka, jednak tym razem udało się ich opędzić. W kolejnych okienkach będzie to znacznie trudniejsze, szczególnie gdy na stół włodarzy Bianconerich trafi oferta powyżej 100 mln €. Juventus to klub stabilny, ale nie stać go na odrzucanie tak atrakcyjnych finansowo ofert. Podobnie zresztą ma się sytuacja z Alexem Sandro, który już tego lata był bardzo blisko przenosin do Chelsea. Ostatecznie Włosi zdecydowali się odrzucić opiewającą na 80 mln € propozycję The Blues.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *