Bundesliga background 2017-18

W piątkowy wieczór na Allianz Arena w Monachium wystartuje 55. sezon niemieckiej Bundesligi. Mimo tego, że faworytem rozgrywek nadal pozostaje ekipa ze stolicy Bawarii, to nadchodząca kampania powinna przynieść znacznie więcej emocji niż zeszłoroczna. Fani futbolu zza naszej zachodniej granicy już nie mogą doczekać się odpowiedzi na kluczowe pytania.

Jak Ancelotti poukłada Bayern?

Sezon 2016/17 był już czwartym z rzędu, w którym bawarskiemu gigantowi nie udało się osiągnąć finału Ligi Mistrzów. Podopieczni Carlo Ancelottiego odpadli po pełnym emocji ćwierćfinale z Realem Madryt, ale w lidze z piętnastopunktową przewagą zdystansowali wicemistrza z Lipska. Teraz znów najwięcej szans na triumf w Bundeslidze daje się Die Roten. Rozsądne wzmocnienia w osobach Corentina Tolisso, Sebastiana Rudego, Jamesa Rodrígueza czy Niklasa Sülego sprawiają, że kadrowo Bayern nadal wygląda najlepiej z całej stawki.


Joshua Kimmich od pewnego czasu szykowany był jako następca Philippa Lahma, z kolei nowi zawodnicy mogą uzupełnić lukę po innym emerytowanym już piłkarzu – Xabim Alonso. Sparingi w wykonaniu Gwiazdy Południa nie napawały optymizmem, podobnie jak Superpuchar Niemiec, ale poprzednie inauguracje sezonów były dla monachijczyków nadzwyczaj udane.

Personalnie na Allianz Arena nie doszło do rewolucji. Za wyjątkiem Roberta Lewandowskiego każdy piłkarz ma konkurenta do miejsca w podstawowym składzie. Ancelotti będzie liczył przede wszystkim na to, że do dobrej dyspozycji w „sezonie mundialowym” powróci Thomas Müller. Sposób gry Bawarczyków także nie powinien ulec zmianie. W ubiegłej kampanii najwięcej zależało od formy Thiago Alcântary i nie inaczej będzie tym razem.


Rodzi się jednak pytanie, czy włoski menedżer Bayernu będzie wreszcie w stanie pogodzić walkę na trzech frontach. Ubiegły sezon pokazał, że Die Roten miewają istotne wahania formy, szczególnie na przełomie marca i kwietnia. A to przecież najważniejszy moment rozgrywek…


Czy Lipsk nie straci skrzydeł?

Klub założony w 2009 roku przez właściciela słynnego koncernu produkującego napoje izotoniczne utrzymał praktycznie ten sam skład, którym trener Ralph Hasenhüttl dysponował w ubiegłym sezonie. A to należy uznać za największy sukces dyrektora sportowego Ralpha Rangnicka. Z drużyny sensacyjnego wicemistrza Niemiec odszedł jedynie Davie Selke, ale ciemnoskóry napastnik odgrywał rolę napastnika nr 2 – za Timo Wernerem. Kluczowe na Red Bull Arenie było zatrzymanie właśnie Wernera i reżysera gry Czerwonych Byków z poprzednich rozgrywek – Naby’ego Keïty.


O Gwinejczyka zabiegały największe europejskie firmy z Liverpoolem na czele. Mimo usilnych starań Jürgena Kloppa, 22-latek pozostanie na kolejny sezon w Lipsku. W zespole RasenBallsport wciąż pierwsze skrzypce powinien odgrywać Emil Forsberg, a w rolę akompaniującego Szwedowi może wcielić się Dayot Upamecano, wielki talent sprowadzony już zimą z Salzburga za 10 mln €.

O ponowną promocję do Champions League może być jednak niezwykle trudno, bowiem grupa pościgowa w Bundeslidze powiększy się o ekipy niegrające w tym sezonie w europejskich pucharach. Rywalizacja Lipska z próbującymi powstawać z kolan Borussią Mönchengladbach, Schalke 04 Gelsenkirchen czy Bayerem Leverkusen (mimo utraty Javiera „Chicharito” Hernándeza i Hakana Çalhanoğlu) zapowiada się bardzo interesująco.


Czy Nagelsmann dokona kolejnego cudu?

Młody szkoleniowiec pracuje w klubie z przedmieść Sinsheim od lutego 2016 roku. 30-latek przejmował drużynę w fatalnym stanie, ale zdołał cudem utrzymać ją w Bundeslidze. Poprzedni, pierwszy pełny sezon Juliana Nagelsmanna w niemieckiej ekstraklasie był jeszcze bardziej niesamowity. Wieśniaki zajęły czwarte miejsce i są w trakcie historycznej rywalizacji o fazę grupową Ligę Mistrzów. Nawet jeśli Hoffenheim odpadnie w dwumeczu z Liverpoolem (w pierwszym meczu porażka na własnym stadionie 1:2 – przyp. red.), to na jesień będzie grało w Lidze Europy.


Kadra klubu z Badenii-Wirtembergii nadal jest dość szeroka, ale letnie okienko transferowe przyniosło achtzehn99 dwa poważne osłabienia. Odejścia Sülego i Rudego do Bayernu mogą być trudnymi do zasypania wyrwami, choć na Rhein-Neckar-Arena są już Håvard Nordtveit i Florian Grillitsch. Do Deportivo La Coruña odszedł natomiast Szwajcar Fabian Schär – dość istotna postać defensywy Hoffe.


Nie wiadomo także, jak Nagelsmann poradzi sobie z prowadzeniem drużyny w Europie i na krajowym podwórku. Podobny problem będzie zresztą dotyczył szkoleniowców 1. FC Köln i Herthy BSC.


Kto wygra „szkołę przetrwania”?

Od kilku lat w Bundeslidze bardziej emocjonująca niż walka o mistrzostwo jest batalia o ligowy byt. W tym sezonie może być podobnie. Powracające do elity VfB Stuttgart i Hannover 96 nie będą miały łatwo, a szczególnie zespół Andre Breitenreitera typowany jest jako potencjalny spadkowicz.

Nieciekawie wygląda też sytuacja Freiburga, wszak nowy klub Bartosza Kapustki stracił dwóch najważniejszych piłkarzy – Vincenzo Grifo (Borussia Mönchengladbach) i Maximilliana Philippa (Borussia Dortmund). Niedawny przegrany dwumecz w eliminacjach Ligi Europy z NK Domžale doskonale uwidocznił problemy zespołu Christiana Streicha.


Sytuacja kadrowa Augsburga również nie rzuca na kolana i wygląda na to, że Manuel Baum będzie miał nie lada problem z utrzymaniem mniej renomowanej bawarskiej drużyny w elicie. Ciekawie natomiast rysuje się rywalizacja ligowych średniaków. Hamburger SV, Werder Brema czy Eintracht Frankfurt to ekipy, których początkowym celem będzie zdobycie liczby punktów gwarantujących ligowy byt. Niewykluczone jednak, że któryś z wymienionych zespołów na koniec sezonu będzie się cieszył się z awansu do europejskich pucharów…


Jak spisze się polska kolonia?

7 – tylu Polaków możemy zobaczyć na arenach Bundesligi w sezonie 2017/18. Najwięcej obiecujemy sobie rzecz jasna po występach Roberta Lewandowskiego. Kapitan kadry Adama Nawałki będzie starał się odzyskać utraconą w tym roku koronę króla strzelców niemieckiej ekstraklasy. Łukasz Piszczek debiutował w niej już dziesięć lat temu, ale mimo zmiany trenera w Dortmundzie nadal będzie odgrywał jedną z najważniejszych ról.


Kapitanem Hoffenheim pozostaje Eugen Polanski, który wobec odejścia Sebastiana Rudego powinien częściej występować w pierwszym składzie Wieśniaków. Opaska kapitańska powraca także na ramię Jakuba Błaszczykowskiego. Wahadłowy Wolfsburga został mianowany do tej zaszczytnej funkcji przez Andriesa Jonkera, co nie oznacza jednak, że będzie miał pewny plac w drużynie Wilków.

Najbardziej zagadkowa jest sytuacja Pawła Olkowskiego. W poprzednim sezonie prawy obrońca FC Köln zanotował 14 występów, ale nie był pierwszym wyborem trenera Petera Stögera. Na debiut w Bundeslidze od roku czeka z kolei bramkarz Freiburga Rafał Gikiewicz, ale w tym sezonie nie będzie jedynym Polakiem na Schwarzwald-Stadion. Karierę w Niemczech spróbuje odbudować bowiem Bartosz Kapustka, o czym pisaliśmy już kilka tygodni temu.


To tylko garść najważniejszych pytań przed początkiem nowego, emocjonującego sezonu Bundesligi. W głowie jednak rodzą się już kolejne dylematy. Czy Peter Bosz będzie w stanie przywrócić BVB do walki o mistrzostwo i sprawić, by w klubowej gablocie przybyło trofeów? Kto zostanie odkryciem sezonu? Czy do ostatniej kolejki Pierre-Emerick Aubameyang będzie rywalizował o koronę króla strzelców z Robertem Lewandowskim? Odpowiedzi na te pytania poznamy już wkrótce. Czas na powrót ligi mistrzów świata!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *