6 zawodników, na których reprezentanci Polski muszą szczególnie uważać w fazie grupowej mundialu - foto główne

W piątek w Moskwie odbyło się wyczekiwane losowanie grup Mistrzostw Świata 2018. Reprezentacja Polski trafiła do grupy H, w której zmierzy się z Senegalem, Kolumbią i Japonią. Zdania odnośnie poziomu trudności wyzwania, jakie stoi przed podopiecznymi Adama Nawałki są podzielone, jednak niewątpliwie kilku zawodników już na starcie może poważnie dać się we znaki Biało-Czerwonym. Postanowiliśmy zatem wybrać sześciu piłkarzy, na których Polacy będą musieli zwrócić szczególną uwagę podczas rywalizacji w fazie grupowej rosyjskiego mundialu.

1. Keita Baldé Diao (Senegal)

Źródło: mynationalteamcollection - blogger
Źródło: mynationalteamcollection – blogger

Skrzydłowy rodem z Arbúcies ma za sobą najlepszy okres w karierze. W poprzednim sezonie w barwach Lazio zdobył aż szesnaście bramek w Serie A, po czym latem, po trwającej kilka tygodni sadze transferowej, odszedł za 30 mln € do AS Monaco. W zespole z Księstwa 22-latek miał początkowo problemy z regularną grą, jednak później wskoczył do pierwszej jedenastki Les Rouges et Blancs i na ten moment ma już trzy gole zdobyte na poziomie Ligue 1.


W reprezentacji Senegalu Keita Baldé zadebiutował w marcu poprzedniego roku, gdy ostatecznie zdecydował, że będzie reprezentował kraj swoich rodziców. Atakujący mistrza Francji przyszedł bowiem na świat w Hiszpanii i tam też dorastał, grając przez kilka lat w juniorach Barcelony, z której przeniósł się do Rzymu. Na regularne występy w barwach La Furia Roja nie miał co liczyć, zatem wybrał grę dla Lwów Terangi.

Baldé imponuje przede wszystkim szybkością i boiskową zwinnością. Dysponuje też bardzo dobrą techniką i mocnym uderzeniem z dystansu. Z pewnością nowy klubowy kompan Kamila Glika będzie stanowił poważny problem dla defensywy Biało-Czerwonych.




2. Shinji Kagawa (Japonia)

Źródło: The Japan Times
Źródło: The Japan Times

Kariera Japończyka w ostatnim czasie nieco wyhamowała, dlatego też można zastanawiać się, czy Kagawa rzeczywiście w pełni wykorzystał swój niemały potencjał. Pewne jest natomiast, że pomocnik Borussii Dortmund nadal pozostaje największą gwiazdą reprezentacji Kraju Kwitnącej Wiśni, dla której dotychczas zdobył 29 bramek w 89. spotkaniach. Eliminacje do rosyjskiego czempionatu również należały do 28-latka z Kobe. Dobry znajomy Łukasza Piszczka zaliczył w nich osiem trafień i zanotował trzy asysty.


Shinji Kagawa jest typem piłkarza, którego tak bardzo brakuje kadrze Adama Nawałki, a więc typową „dziesiątką” grającą za plecami klasycznego napastnika. Jest świetnie wyszkolony technicznie, umie bardzo dobrze wyprowadzać piłkę pod presją rywala i celnie przymierzyć z dystansu. Gdy ma swój dzień, bardzo trudno upilnować go nawet najlepszym defensorom na Starym Kontynencie, ale coraz częściej zdarza mu się również „znikać” w czasie spotkań i przechodzić kompletnie obok meczu.


3. Radamel Falcao (Kolumbia)

Źródło: Squawka
Źródło: Squawka

Po fatalnym okresie spędzonym w Anglii znakomity kolumbijski napastnik ponownie odnalazł swoją szczęśliwą przystań. W ekipie AS Monaco znów zaczął strzelać bramkę za bramką, a w poprzednim, mistrzowskim sezonie był głównym żądłem drużyny Leonardo Jardima zdobywając aż 30 goli w 43. spotkaniach.


Mimo iż w obecnej kampanii les asémistes nie grają już tak efektownie, jak w poprzednich rozgrywkach, to popularny „El Tigre” dalej dziurawi siatki w Ligue 1. W swoich 11. ligowych występach Falcao zdobył już 13 bramek, co daje rewelacyjną średnią ponad jednego gola na spotkanie! Na korzyść reprezentacji Polski przypada fakt, że klubowym kolegą 31-letniego snajpera jest Kamil Glik, który znając wszystkie mocne i słabe strony wychowanka River Plate będzie miał większą szansę na jego zatrzymanie.




4. Kalidou Koulibaly (Senegal)

Źródło: Twitter
Źródło: Twitter

Jednym słowem – skała. Czołowy stoper Serie A z roku na rok robi kolosalne postępy i na ten moment jest jednym z najpewniejszych, a co najważniejsze najrówniej grających zawodników SSC Napoli. Pojedynek Lewandowski vs Koulibaly może być prawdziwą ozdobą pojedynków grupowych przyszłorocznych Mistrzostw Świata w Rosji.


Były młodzieżowy reprezentant Francji jest potężnie zbudowany, świetny w walce w powietrzu, a do tego bardzo dobrze się zastawia, zatem wygrać z nim pojedynek indywidualny nie jest łatwo. Trener Maurizio Sarri nauczył go także większej odpowiedzialności taktycznej, zatem ofensywnych zawodników Adama Nawałki czeka 19 czerwca nie lada wyzwanie.


5. James Rodríguez (Kolumbia)

Źródło: Fotbal iDNES
Źródło: Fotbal iDNES

Najlepszy strzelec poprzedniego mundialu w ostatnich miesiącach nieco spuścił z tonu. Najpierw stracił miejsce w Realu Madryt, bowiem Zinédine Zidane coraz rzadziej decydował się na korzystanie z jego usług, z kolei po transferze do Bayernu nie mógł od początku liczyć na miejsce w wyjściowej jedenastce Die Roten i przez niektórych obserwatorów niemieckiego futbolu zaczął być rozpatrywany w kategoriach sporego rozczarowania. W obecnym sezonie Bundesligi James zdobył zaledwie dwie bramki i zanotował trzy asysty, ale nadal jest jednym z najlepszych zawodników kadry Los Cafeteros.


26-letniego ofensywnego pomocnika Bawarczyków cechują przede wszystkim nieprzeciętna technika, swobodne panowanie nad piłką i fenomenalne uderzenie z dystansu. Ponadto jego dużym atutem jest wszechstronność, wszak Rodríguez może grać praktycznie na każdej pozycji w ofensywnie – począwszy od skrzydła, przez środek ataku, aż po typową „dziesiątkę”.


 6. Sadio Mané (Senegal)

Źródło: Extra.ie / Foto: Dan Mullan, Getty Images
Źródło: Extra.ie / Foto: Dan Mullan, Getty Images

25-letni skrzydłowy jest w bieżących rozgrywkach wyróżniającą się postacią Liverpoolu. W 14. spotkaniach rozegranych na wszystkich frontach błyskotliwy Senegalczyk zdobył pięć bramek i zanotował pięć asyst.


W reprezentacji Lwów Terangi zadebiutował w 2012 roku (w wieku zaledwie 20 lat) i a od tego czasu jest podstawowym zawodnikiem naszych grupowych rywali (46 meczów, 13 goli – przyp. red.). Jeszcze kilka tygodni temu w zagranicznych mediach spekulowano, że Mané może opuścić Anfield Road, jednak od tego czasu jego pozycja w zespole The Reds została ugruntowana.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *