D1jL3MfX0AEmCuN

W tym sezonie pierwszoligowy Raków Częstochowa sprawił dwie ogromne niespodzianki w Pucharze Polski – najpierw wyeliminował Lecha Poznań, a następnie okazał się lepszy od Legii Warszawa. Dla wielu takich ekip rywalizacja w „Turnieju tysiąca drużyn” to przygoda podobna do tej, jaką co roku przeżywają mocniejsze zespoły w europejskich rozgrywkach. Dzięki dobrym występom w PP można zapomnieć o problemach w lidze i na stałe zapisać się w historii klubu. Z kogo powinni czerpać przykład?

Błękitni Stargard Szczeciński (II liga, półfinał PP, sezon 2014/15) 55e1b21708c4a9_78994826

Na początek historia, którą wielu polskich kibiców ma jeszcze świeżo w głowach. Grający na trzecim poziomie rozgrywek podopieczni Krzysztofa Kapuścińskiego zaszokowali Polskę, docierając aż do półfinału PP. Ba, Błękitni byli nawet bardzo blisko udziału w decydującym meczu na Stadionie Narodowym, bowiem prowadzili już w dwumeczu z Lechem Poznań aż 4:1! Kolejorz w rewanżu ostatecznie pokonał jednak ambitnych Błękitnych 5:1, ale potrzebował do tego dogrywki, a wyraźna przewaga wicemistrzów Polski zarysowała się dopiero po czerwonej kartce Łukasza Kosakiewicza. Wcześniej w Stargardzie Szczecińskim gospodarze wygrali 3:1, a bohaterem został zdobywca dwóch goli – Tomasz Pustelnik. Środkowy obrońca, pracujący na co dzień jako strażak, był na ustach całej Polski, czego dowodem występ w Turbokozaku na antenie Canal+.

Cudowna podróż Błękitnych znalazła swój kres w Poznaniu, jednak wcześniej podopieczni Krzysztofa Kapuścińskiego mieli swój wielki moment chwały w Krakowie. W ćwierćfinale wyeliminowali ekstraklasową Cracovię, wygrywając zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Ta porażka była gwoździem do trumny dla Roberta Podolińskiego, który kilka tygodni później stracił pracę przy Kałuży.




Lechia Gdańsk (III liga, zdobywca PP, sezon 1982/83) sdf

Zdobycie Pucharu Polski przez trzecioligową Lechię do dziś jest uznawane przez wielu za największą sensację w historii tych rozgrywek. Podopieczni Jerzego Jastrzębowskiego po drodze pokonali ówczesną krajową czołówkę – Widzew Łódź, Ruch Chorzów i Śląsk Wrocław, a w finale mierzyli się akurat z grającym w drugiej lidze Piastem Gliwice. Po bramkach Krzysztofa Górskiego i Marka Kowalczyka Gdańszczanie wygrali 2:1 i dokonali czegoś, co dzisiaj trudno sobie wyobrazić. W lidze również poszło im nie najgorzej, gdyż udało się wywalczyć awans na zaplecze elity.

Nagrodą za zwycięstwo w PP był udział w Pucharze Zdobywców Pucharów, a tam już w pierwszej rundzie czekał na Lechię słynny Juventus.


Mimo blamażu w Turynie aż 0:7, rewanż przyciągnął na stadion w Gdańsku tłumy kibiców. Obejrzeli oni niezwykle zacięty mecz zakończony wynikiem 3:2 dla Włochów, którzy triumfowali potem w całych rozgrywkach PZP.



Miedź Legnica (II liga, zdobywca PP, sezon 1991/92) 875489ece26c1fc807582c99b9cc6cc1_k

Kolejnym w historii zdobywcą Pucharu Polski, który nie był jednocześnie przedstawicielem Ekstraklasy jest Miedź Legnica. Po drodze do finału podopieczni Jerzego Fiutowskiego pokonali grające w pierwszej lidze Stal Mielec, Olimpię Poznań i Zawiszę Bydgoszcz. Czekający w finale Górnik Zabrze był jednak zdecydowanie najtrudniejszą przeszkodą. Decydujący mecz rozgrywany na Stadionie Wojska Polskiego w Warszawie miał niezwykle emocjonujący przebieg, a rozstrzygnął się dopiero w konkursie rzutów karnych. W serii „jedenastek” lepsi okazali się piłkarze Miedzi, którzy ostatecznie wygrali 4:3.

Po zwycięstwie w Pucharze Polski Legniczanie mogli odbyć kolejną przygodę, tym razem na europejskim poziomie. W 1/16 finału Pucharu Zdobywców Pucharów ich rywalem było AS Monaco, z Arsenem Wengerem na ławce i Jürgenem Klinsmannem czy Yourim Djorkaeffem w składzie. Miedź uległa jednak utytułowanemu francuskiemu rywalowi, nieznacznie przegrywając w dwumeczu 0:1.



Czarni Żagań (III liga, finał PP, sezon 1964/65) czarni_zagan

Piłkarze Czarnych Żagań stanowią archetyp dla każdego zawodnika, który maczał palce w choćby drobnej pucharowej sensacji. Wszystko zaczęło się bowiem od niesamowitego wyczynu piłkarzy z województwa lubuskiego, którzy ponad pół wieku temu dotarli do finału rozgrywek PP. Wyższość wojskowej drużyny musiały uznać choćby ekstraklasowe Polonia Bytom, Pogoń Szczecin i ŁKS Łódź. Co ciekawe, w tamtych czasach w przypadku remisu po regulaminowych 90 minutach nie rozgrywano dogrywki ani rzutów karnych, więc o awansie decydował… rzut monetą lub losowanie. Właśnie w taki sposób Czarni aż trzykrotnie (!!!) przechodzili do kolejnej rundy – po meczach ze Startem Łódź, Wisłą Kraków i w półfinale z ŁKS-em. W wielkim finale rozgrywanym w Zielonej Górze przewaga Górnika Zabrze nie podlegała już jednak żadnej dyskusji, czego dowodem pewna wygrana ówczesnego mistrza Polski aż 4:0. Po tym meczu zaczęto plotkować o ewentualnym występie Czarnych w Pucharze Zdobywców Pucharów, ponieważ Górnik jako zwycięzca ligi miał zapewnioną grę w Pucharze Mistrzów.


Zwolnione miejsce w drugich europejskich rozgrywkach mieli zająć właśnie piłkarze z Żagania, jednak PZPN, w obawie przed kompromitacją oraz ucieczką piłkarzy zagranicę, odmówił gry trzecioligowcowi. W efekcie Polska pozostawiła w PZP puste miejsce…



Stal Rzeszów (II liga, zdobywca PP, sezon 1974/75) StalRzeszów

Rezerwy ROW-u Rybnik w finale Pucharu Polski? Brzmi co najmniej absurdalnie, ale w 1975 roku doszło właśnie do takiej sytuacji! Z tego względu w tym miejscu właściwie należałoby poruszyć historie obu zespołów, które zmierzyły się w decydującym meczu. Ostatecznie krajowy puchar zdobyła Stal Rzeszów, ale większym echem odbiło się ich ćwierćfinałowe zwycięstwo nad naszpikowaną gwiazdami Stalą Mielec 2:0. Wcześniej Rzeszowianie pokonali również… pierwszą drużynę ROW-u.

Finałowi rywale Stali uporali się natomiast z Górnikiem Zabrze, Lechem Poznań i Legią Warszawa, a od występu w Europie dzielił ich tylko jeden rzut karny. Występy Stali w Pucharze Zdobywców Pucharów również stanowiły jednak dużą sensację. W nim podopieczni Zenona Książka (który zastąpił na stanowisku Joachima Krajczego) bez większych problemów uporali się w pierwszej rundzie z norweskim Skeid Football, ale w następnej fazie nie sprostali już walijskiemu Wrexham.



Pogoń Oleśnica (III liga, półfinał PP, sezon 1995/96) pogon-olesnica150

Drużyna z województwa dolnośląskiego przystępowała do rozgrywek Pucharu Polski jako spadkowicz z II ligi, więc nikt w klubie nie miał zbyt wygórowanych ambicji. Kiepskie nastroje nasiliły się z pewnością jeszcze mocniej, gdy okazało się, że już na starcie rozgrywek do Oleśnicy przyjedzie dominujący w regionie przedstawiciel Ekstraklasy – Śląsk Wrocław. Trzecioligowcom udało się jednak przeskoczyć tą przeszkodę po dogrywce, a zatrzymali się dopiero na półfinale.


Wcześniej Oleśniczanie pokonali takie zespoły jak Lech Poznań czy Olimpia Poznań, jednak największe emocje wzbudziło ćwierćfinałowe starcie z Górnikiem Zabrze. Jego bohaterem został Krzysztof Michalewski, który wszedł na boisko na dziewięć minut przed końcem dogrywki. Znakomity strzał rezerwowego zapewnił Pogoni grę w półfinale, jednak tam zbyt silna okazała się inna ekipa ze Śląska – Ruch Chorzów. Niebiescy zakończyli piękny sen trzecioligowców wygrywając 3:0 i ostatecznie zdobyli Puchar Polski.



Aluminium Konin (II liga, finał PP, sezon 1997/98) free-vector-ks-aluminium-konin-0_044958_ks-aluminium-konin-0

Bardzo blisko sprawienia wielkiej sensacji i zdobycia trofeum byli w 1998 roku piłkarze Aluminium Konin. Ich finał przeciwko Amice Wronki przeszedł jednak do historii jako wielki sędziowski skandal. Media wiele pisały o błędach arbitra Marka Kowalczyka, a sami zwycięzcy po latach przyznali, że finał był ustawiony. Jeszcze na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry piłkarze z Konina prowadzili 3:2, jednak ostatecznie ekipa z Wronek (gdzie swoją wątpliwą karierę w piłkarskim światku rozpoczynał Ryszard Forbrich, znany bardziej jako „Fryzjer”) wygrała po dogrywce 5:3. Drużynie Aluminium na otarcie łez pozostały jednak wspomnienia z wcześniejszych wygranych bojów przeciwko drużynom Ekstraklasy – Wiśle Kraków, Odrze Wodzisław, GKS-owi Katowice i Polonii Warszawa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *