7 nowych graczy, którzy mogą stać się gwiazdami Ekstraklasy - foto główne (Kopiowanie)

Czas przerwy pomiędzy sezonami to okres wzmożonych poszukiwań wzmocnień prowadzonych przez działaczy klubów Ekstraklasy, także poza granicami kraju. Wśród pozyskanych do tej pory zawodników znajdą się tacy, którzy okażą się niewypałami, lecz kibice mają nadzieję, że więcej będzie transferowych strzałów w dziesiątkę. Kto zatem ma szansę stać się nową gwiazdą ligi polskiej?

Christian Gytkjær (Lech Poznań)

Źródło: Lech Poznań

W związku z planowaną sprzedażą Dawida Kownackiego do Sampdorii, a także konfliktem pomiędzy Nenadem Bjelicą i Marcinem Robakiem, w wyniku którego król strzelców minionego sezonu prawdopodobnie opuści Bułgarską, konieczne stały się w Poznaniu poszukiwania nowych napastników. Działaczom Kolejorza udało się pozyskać zawodnika, który był ich priorytetem na tej pozycji – Duńczyka Christiana Gytkjæra, o którego przenosinach do stolicy Wielkopolski donoszono już kilka tygodni wcześniej. 27-latek wywołuje lawinę komentarzy swoimi kontrowersyjnymi zdjęciami wrzucanymi na portale społecznościowe, na których prezentuje się niekiedy bez ubioru lub w bardzo skąpym odzieniu, jednak to, co powinno fanów Lecha szczególnie interesować, to jego bilans strzelecki.


Co prawda ostatniej rundy, którą snajper ze Skandynawii spędził w TSV 1860 Monachium, nie zaliczy do udanych – jak zresztą cały zespół Lwów, który spadł o klasę niżej – ale we wcześniejszych sezonach regularnie zdobywał dwucyfrową liczbę goli. W 2016 roku w barwach Rosenborga Trondheim wywalczył nawet koronę króla strzelców ligi norweskiej, walnie przyczyniając się do zdobycia mistrzostwa kraju. Można się spodziewać, że do tej serii Gytkjæra nawiąże także w Lechu, mając za partnerów w linii pomocy Radosława Majewskiego, Darko Jevticia czy Macieja Makuszewskiego.



Nika Kaczarawa (Korona Kielce)

Źródło: CKsport.pl

Wiele zadziwiających i niepokojących informacji docierało w ostatnich miesiącach do kibiców Korony Kielce po przejęciu klubu przez niemieckiego byłego piłkarza, a aktualnie biznesmena Dietera Burdenskiego. Wśród wielu dziwnych ruchów kadrowych co najmniej jeden może wzbudzać optymizm – pozyskanie Gruzina Kaczarawy. Mający świetne warunki fizyczne 23-letni napastnik ma za sobą bardzo owocny sezon w barwach cypryjskiego Ethnikosu Achnas, dla którego strzelił 16 goli, a także kilka występów w pierwszej reprezentacji swojego kraju.

Kaczarawa znajdował się także na potencjalnej liście życzeń Lecha Poznań, o czym wspomniał niedawno wiceprezes Kolejorza Piotr Rutkowski. Ostatecznie urodzony w Nikozji piłkarz trafił do Kielc, gdzie został wypożyczony z rosyjskiego FK Rostów.




Martin Pospíšil (Jagiellonia Białystok)

Źródło: Jagiellonia Białystok

Oprócz odejścia Michała Probierza, sporą stratą dla Jagiellonii Białystok było także rozstanie z Konstantinem Vassiljevem, najlepszym w klasyfikacji kanadyjskiej zawodnikiem Ekstraklasy. Zapełnienie tej luki nie będzie łatwe, a zastąpić Estończyka ma Martin Pospíšil, trzykrotny reprezentant Czech, który do drużyny Żubrów miał przejść już zimą, jednak wówczas transferu nie udało się dopiąć.


26-latek ma na swoim koncie występy w Lidze Mistrzów, gdy był jeszcze zawodnikiem Viktorii Pilzno. W ostatnim czasie reprezentował natomiast barwy FK Jablonec. Oczekiwania wobec niego będą zatem spore, a już niebawem jego przydatność zostanie sprawdzona w trudnych bojach w europejskich pucharach, które czekają podopiecznych Ireneusza Mamrota w nadchodzących tygodniach.



Fran Vélez (Wisła Kraków)

Źródło: Gazeta Krakowska / Foto: Andrzej Banaś
Źródło: Gazeta Krakowska / Foto: Andrzej Banaś

Odkąd dyrektorem sportowym Wisły Kraków został były skaut Liverpoolu Manuel Junco, a trenerem Kiko Ramírez, na Reymonta trafia coraz więcej piłkarzy o latynoskim lub hiszpańskim pochodzeniu. Kolejnym z nich jest Fran Vélez – stoper, który do niedawna był podstawowym graczem Almerii i kapitanem tego zespołu. W ostatnim sezonie występował na drugoligowych boiskach, jednak rok wcześniej zaliczył 21 spotkań na poziomie La Liga.


W przeszłości Vélez zetknął się również z obecnym szkoleniowcem Białej Gwiazdy, gdy razem pracowali wówczas w Gimnastiku Tarragona.



Niklas Bärkroth (Lech Poznań)

Źródło: Lech Poznań

W tegorocznym letnim oknie dokonano w Poznaniu prawdziwej rewolucji transferowej, a wśród zawodników, którzy podpisali umowy z Lechem są sami obcokrajowcy. Jednym z nich jest Szwed Niklas Bärkroth – skrzydłowy, który ma na koncie sześć spotkań w seniorskiej kadrze Trzech Koron, a także dzierży rekord najmłodszego debiutanta w historii ligi szwedzkiej (w dniu swojego premierowego meczu nie miał ukończonych nawet 16 lat – przyp. red.). Bärkroth dołączył więc do małej skandynawskiej kolonii przy Bułgarskiej, którą tworzy wraz z trzema Duńczykami. Podobnie jak wspomniany Gytkjær, był jednym z głównych celów transferowych działaczy Kolejorza.


W spotkaniach z FK Pelister 25-latek pokazał, że dysponuje sporą szybkością, lecz jak na razie brakuje mu zgrania i zrozumienia z partnerami z drużyny. Być może z czasem udowodni, że nie bez kozery był uważany za wielki talent szwedzkiej piłki.



Dragoljub Srnić (Śląsk Wrocław)

Źródło: Śląsk Wrocław
Źródło: Śląsk Wrocław

Jednym z najaktywniejszych polskich klubów na rynku transferowym był w ostatnim czasie Śląsk Wrocław, który jeszcze zanim zmienił właściciela, dokonał kilku wzmocnień, sprowadzając przede wszystkim Polaków oraz obcokrajowców z doświadczeniem w Ekstraklasie. Wyjątkiem jak dotąd jest Serb Dragoljub Srnić – defensywny pomocnik, który od kilku lat regularnie wychodził w podstawowym składzie drużyny Čukarički Belgrad. Wrocławianie intensywnie szukali zawodników zwłaszcza do środka pola. W kontekście wzmocnienia dolnośląskiego zespołu wymieniano wcześniej Tomasza Jodłowca czy Daniela Łukasika, ale ostatecznie zdecydowano się postawić na zadziornego i nieustępliwego piłkarza z Bałkanów, który zaliczył 10 spotkań w europejskich pucharach w barwach serbskiego klubu.



Paul Pîrvulescu (Wisła Płock)

Źródło: Portal Płock / Foto: Michał Łada
Źródło: Portal Płock / Foto: Michał Łada

W kontekście Nafciarzy najwięcej mówi się ostatnio o zamieszaniu związanym z odejściem trenera Marcina Kaczmarka, ale mimo tego płocki klub zdołał pozyskać kilku nowych zawodników, w tym rumuńskiego obrońcę, mającego za sobą całkiem ciekawą karierę. Lewy defensor Paul Pîrvulescu do tej pory grał głównie w swojej ojczyźnie, choć ostatni sezon spędził w austriackim St. Pölten. Wcześniej zapisał na swoim koncie trzy tytuły mistrzowskie zdobyte ze Steauą Bukareszt, z którą miał również okazję wystąpić w Lidze Mistrzów przeciwko Chelsea.


Swego czasu Pîrvulescu był również podstawowym graczem rumuńskiej młodzieżówki, choć w seniorskiej kadrze debiutu do tej pory się nie doczekał. Rok temu zainteresowana pozyskaniem rosłego obrońcy była Korona, jednak wówczas do ligi polskiej przenieść mu się nie udało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *