DFRHFmMXsAAMfj0

Quique Setién po prawie dwóch latach pracy rozstał się z drużyną Las Palmas, która pod jego wodzą zanotowała kilka przebłysków i dobrych okresów, ale w ostatecznym rozrachunku nie wzbiła się ponad przeciętność. Brak progresu zespołu z Wysp Kanaryjskich najwyraźniej ciążył trenerowi, który przed sezonem 2017/18 podjął się nowego wyzwania obejmując stery w Betisie. Początek okna transferowego mógł napawać fanów Verdiblancos optymizmem, ale odejście dwóch filarów mocno zachwiało zespołem z Sewilli. Czy doświadczony szkoleniowiec będzie zatem w stanie osiągnąć na Benito Villamarín więcej niż na Estadio Gran Canaria?

Miłe złego początki?

„El Maestro” nie mógł narzekać na włodarzy sewilskiego klubu, wszak dość szybko kupili mu wartościowych graczy, z którymi śmiało można myśleć o znacznie lepszej grze. Najdroższym nabytkiem Betisu w tegorocznym oknie pozostaje Víctor Camarasa, którego przenosiny na Benito Villamarín kosztowały 7 mln €. Środkowy pomocnik przybył z Levante, choć ubiegły sezon spędził na wypożyczeniu w Alavés. Beniaminek z Kraju Basków okazał się być trampoliną dla kilku graczy, a wśród nich znalazł się także 23-latek, który ze względu na stosunkowo niską klauzulę wykupu (12 mln € – przyp. red.) stał się łakomym kąskiem. Choć Camarasa był łączony z transferem do Valencii, a nawet Atlético, ostatecznie wyścig po podpis perspektywicznego piłkarza wygrał Betis. Kolejnym sukcesem działaczy Los Verdiblancos był fakt, że udało się utargować niższą cenę niż zapisane w umowie odstępne.


Obiecująco wyglądają również transakcje, na mocy których ekipę Béticos zasilili 25-latkowie: Cristian Tello oraz Jordi Amat. Pierwszy jest skrzydłowym, dla którego zabrakło miejsca w Barcelonie, w związku z czym został zmuszony do szukania szczęścia na wypożyczeniach w Porto, a następnie we Fiorentinie. Sezon 2016/17 w barwach Violi okazał się dla Katalończyka udany. Tello opuścił tylko jedno spotkanie w rozgrywkach Serie A, w których zdobył cztery bramki i zanotował siedem asyst. Kwota 4 mln € wobec powyższych statystyk znowu jawi się jako kawał dobrej roboty dyrekcji sportowej Realu Betis.

Z kolei Jordi Amat przyszedł na razie na Benito Villamarín jedynie w ramach wypożyczenia ze Swansea. Środkowy obrońca ubiegłą kampanię rozpoczął jako podstawowy zawodnik Łabędzi, ale w dalszej części sezonu stracił miejsce w wyjściowej jedenastce wlaijskiego zespołu, dlatego latem postanowił powrócić do ojczyzny. Roczny pobyt w klubie LaLiga ma być dla niego okazją na odbudowanie pozycji, ale takie rozwiązanie jest korzystne dla każdej ze stron, gdyż nie wiąże się z ryzykiem. Były młodzieżowy reprezentant La Roja w ostatnich latach niejednokrotnie odwiedzał jednak gabinety lekarskie.


Stosunkowo młodych graczy mają wspomóc doświadczeniem Sergio León oraz Andrés Guardado. 28-letni napastnik w ubiegłym sezonie był jednym z nielicznych jasnych punktów zdegradowanej Osasuny, dla której zanotował 10 ligowych trafień, co stanowiło 25% dorobku całego zespołu. 3,5 mln € wyłożone na wychowanka powinny jednak okazać się dobrze zainwestowaną kwotą, tym bardziej, że w drużynie Verdiblancos brakowało ofensywnego gracza zdolnego odciążyć Rubéna Castro od obowiązku zdobywania bramek.

Jeszcze tańszy był sprowadzony z PSV Eindhoven za 2,5 mln € Meksykanin. Usposobiony defensywnie gracz potrafi skutecznie włączyć się w akcje ofensywne swojego zespołu, czego owocem było dziewięć asyst zgromadzonych w Eredivisie w ubiegłym roku. Guardado bardzo dobrze radzi sobie także ze stałymi fragmentami gry, w szczególności z dośrodkowaniami z rzutów rożnych. W kadrze Béticos znajduje się kilku nieźle grających głową piłkarzy, więc Setién powinien mieć to na uwadze.


Nobilitacja, która stała się ciężarem

Za największy talent w Betisie, nie bez powodu, uchodził Dani Ceballos. Wychowanek Verdiblancos mimo niespełna 21 lat zdążył rozegrać już trzy pełne sezony, a obowiązki klubowe dzieli jeszcze z występami w młodzieżowej kadrze Hiszpanii. Ubiegłą kampanię kreatywny pomocnik zakończył z dwiema bramkami i asystami, co samo w sobie nie powala na kolana, ale należy wziąć poprawkę na renomę kolegów, z którymi utalentowanemu piłkarzowi na co dzień przychodziło występować. W czerwcu Ceballos udał się natomiast do Polski na Młodzieżowe Mistrzostwa Europy U-21, które rozpoczął jako rezerwowy, a zakończył ze statuetką dla najlepszego gracza turnieju i srebrnym medalem.

DDpJbv4XgAAeTcv
Źródło: UEFA EURO U21 2017

To właśnie świetna gra na polskich boiskach sprawiła, że jeszcze mocniej rozgorzała dyskusja na temat ewentualnego transferu Ceballosa. Najmocniej o jego sprowadzenie zabiegał Real Madryt, a klauzula wykupu w wysokości 15 mln € była tylko wodą na młyn dla lepszych zespołów mogących zaspokoić indywidualne ambicje Andaluzyjczyka. Ostatecznie Królewscy lekką ręką sięgnęli do portfela i zapłacili za rozgrywającego wymaganą kwotę, z której Béticos otrzymają jedynie 9 mln € ze względu na różnego rodzaju zobowiązania.




Działa zabrane

Do tej pory najskuteczniejszym zawodnikiem Betisu był Rubén Castro, który na Benito Villamarín występował od 2010 roku. Doświadczony piłkarz niedawno świętował 36. urodziny, ale właśnie dopiero po „trzydziestce” jego kariera nabrała tempa i pozwoliła wpisać się w annały sewilskiego klubu. Przed rozpoczęciem rozgrywek 2017/18 Kanaryjczyk może pochwalić się drugą pozycją w wewnątrz klubowej klasyfikacji strzelców w LaLiga. Castro zdobył dla Zielono-Białych 76 trafień w najwyższej klasie rozgrywkowej, a liderujący Hipólito Rincón wyprzedza go tylko o dwie bramki. W częstotliwości nękania bramkarzy Rincón nie może się jednak równać z aktywnym wciąż graczem, który potrzebował na ustrzelenie swojego dorobku 166 meczów, a więc o 57 mniej. Wychowanek Las Palmas jest z kolei najlepszym strzelcem w historii Betisu, w barwach którego łącznie trafiał aż 147 razy.

Rubén Castro od lat był gwarantem bramek dla Betisu. Dość powiedzieć, że w ostatnich dwóch temporadach 31 z 75 ligowych goli całej drużyny było właśnie jego autorstwa. To tylko pokazuje, jak trudnym zadaniem będzie zastąpienie zbliżającego się do końca profesjonalnej kariery snajpera, który dość nieoczekiwanie wybrał się jeszcze na półroczne wypożyczenie do chińskiego Guizhou Hengfeng Zhicheng. W styczniu Castro może jednak wrócić do macierzystego klubu, gdyż w umowie nie zawarto zapisu o opcji wykupu napastnika, którego kontrakt obowiązuje do 2019 roku.


Na pewno nowemu szkoleniowcowi Verdiblancos byłoby o to łatwiej, gdyby nie notoryczne kontuzje utalentowanego Antonio Sanabrii pozyskanego w ubiegłym sezonie. Paragwajczyk potrzebował czasu na aklimatyzację, a w tej skutecznie przeszkodził mu liczne urazy. Teraz 22-latek ponownie spróbuje nawiązać do okresu świetnej gry w Sportingu Gijón. Alternatywą jest sprowadzony z Pampeluny León, o ile utrzyma dyspozycję z ubiegłej kampanii.


Wzmocnienia na horyzoncie

Już wkrótce Betis mogą zasilić kolejni gracze, którzy w pewnym stopniu mogą zasypać lukę po Ceballosie oraz uczynić ekipę Zielono-Białych bardziej konkurencyjną. Na celowniku 15. zespołu minionego sezonu Primera División znalazł się Javi García, reprezentujący obecnie Zenit Sankt Petersburg. Przybycie 30-letniego pomocnika na Benito Villamarín sprawiłoby, że wyżej mógłby być ustawiany Guardado. Inną opcją do środka pola jest Mario Pašalić z Chelsea, który ostatnie lata spędził na wypożyczeniach. To ostatnie, do Milanu, było dla liczącego zaledwie 22 wiosny Chorwata doprawdy udane. Niewykluczone jednak, że także mocniejsze zespoły zechcą sprowadzić do siebie Pašalicia, wobec czego Betis może pozostać bezradny.

Media na Półwyspie Iberyjskim donoszą też o możliwym wzmocnieniu linii obronnej. Z Porto do Sewilli miałby przenieść się Iván Marcano, który w ubiegłym sezonie był podstawowym wyborem trenera Smoków. Hiszpański defensor ma 30 lat, więc zaliczałby się już do frakcji doświadczonych nabytków Béticos. Dodatkowym atutem Marcano jest prawie 190 cm wzrostu, które mogą okazać się kluczowe również pod bramką rywala.


Quique Setién stoi przed ważnym i odpowiedzialnym zadaniem uporządkowania drużyny Verdiblancos. Znaczna liczba transferów z jednej strony daje mu możliwość wdrożenia swojej wizji z udziałem graczy, których potrzebował, z drugiej natomiast strata Ceballosa i Castro może okazać się niepowetowaną.

Najważniejszym zadaniem wydaje się jednak zapewnienie zespołowi odpowiedniej liczby bramek, a jak na ironię łatwiejsze może okazać się zastąpienie Ceballosa. Posiadający niewątpliwy talent pomocnik pokazał podczas EURO U-21 pełnię swoich możliwości, lecz na Benito Villamarín nie zawsze był w stanie zaprezentować pełne spektrum swoich możliwości.

Trudno w okresie pretemporady wyrokować, na co będzie stać Real Betis w nadchodzących rozgrywkach, ale niewątpliwie Zielono-Biali nie będą faworytem do zajęcia miejsc wyższych niż w środku tabeli. Tutaj właśnie rola nowego szkoleniowca, który może udowodnić, że w swoim warsztacie posiada sztuczki pozwalające zespołowi grać powyżej oczekiwań przez dłuższy okres, a przy okazji pokrzyżować plany ekipom walczącym o puchary. W przeciwnym razie zamiana Wysp Kanaryjskich na Andaluzję może okazać się bezowocna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *