joshuakimmich-cropped_mtu5po6kcrxy1p834v83sfs8g

Od momentu, gdy Philipp Lahm zakończył reprezentacyjną karierę zaczęły się największe dylematy w dotychczasowej karierze selekcjonerskiej Joachima Löwa. „Jogi” eksperymentował na potęgę, dwoił się i troił, aby znaleźć odpowiedniego kandydata na prawą obronę w drużynie Die Mannschaft. Znalazł tego, o którym w poprzednim roku o tej porze wiedziało niewielu. Czy Joshua Kimmich wreszcie rozwiąże problemy na pozycji, którą przez lata w znakomity sposób obsadzał obecny kapitan Bayernu Monachium?

13 lipca 2014 roku. Maracana. Finał Mistrzostw Świata przeciwko Argentynie jest meczem numer 113 w reprezentacji dla Philippa Lahma. Ostatnim. 31-latek kończy karierę, by odejść w glorii chwały, tuż po wzniesieniu Pucharu Świata za triumf na mundialu. Przez cztery poprzednie lata, po za tym, że znakomicie sprawdzał się w roli prawego obrońcy to nosił także opaskę kapitańską. Nigdy nie zawiódł Löwa, który zanim wymyślił Benedikta Höwedesa, często wystawiał urodzonego w Monachium piłkarza na lewej stronie defensywy. Nie ma co ukrywać, że dla Lahma naturalną pozycją zawsze była (a w klubie nadal jest) prawa obrona. Gdy więc doświadczony kapitan Die Mannschaft postanowił zakończyć karierę, zaczęły się prawdziwe problemy selekcjonera Niemców.

MeczWynikPrawy obrońca
3 września 2014, tow.Niemcy 2:4 ArgentynaKevin Großkreutz
7 września 2014, el. MENiemcy 2:1 SzkocjaSebastian Rudy
11 września 2014, el. MEPolska 2:0 NiemcyAntonio Rüdiger
14 października 2014, el. ME Niemcy 1:1IrlandiaAntonio Rüdiger
14 listopada 2014, el. MENiemcy 4:0 GibraltarShkodran Mustafi
18 listopada 2014, tow.Hiszpania 0:1 NiemcyAntonio Rüdiger
25 marca 2015, tow.Niemcy 2:2 AustraliaShkodran Mustafi
29 marca 2015, el. MEGruzja 0:2 NiemcySebastian Rudy
10 czerwca 2015, tow.Niemcy 1:2 Stany ZjednoczoneSebastian Rudy
13 czerwca 2015, el. MEGibraltar 0:7 NiemcySebastian Rudy
4 września 2015, el. MENiemcy 3:1 PolskaEmre Can
7 września 2015, el. MESzkocja 2:3 NiemcyEmre Can
8 października 2015, el. MEIrlandia 1:0 NiemcyMatthias Ginter
11 października 2015, el. MENiemcy 2:1 GruzjaMatthias Ginter
13 listopada 2015, tow.Francja 2:0 NiemcyAntonio Rüdiger
26 marca 2016, tow.Niemcy 2:3 AngliaEmre Can
29 marca 2016, tow.Niemcy 4:1 WłochyAntonio Rüdiger
29 maja 2016, tow.Niemcy 1:3 SłowacjaSebastian Rudy
4 czerwca 2016, tow.Niemcy 2:0 Węgry Benedikt Höwedes
12 czerwca 2016, MENiemcy 2:0 UkrainaBenedikt Höwedes
16 czerwca 2016, MENiemcy 0:0 PolskaBenedikt Höwedes
21 czerwca 2016, MEIrlandia Północna 0:1 NiemcyJoshua Kimmich
26 czerwca 2016, MENiemcy 3:0 SłowacjaJoshua Kimmich
2 lipca 2016, MENiemcy 1:1, k. 6:5 WłochyJoshua Kimmich (jako prawy
wahadłowy w systemie 1-3-5-2)
7 lipca 2016, MENiemcy 0:2 FrancjaJoshua Kimmich

Powyższa tabela potwierdza, że mimo wielu prób i ogromnej liczby meczów „Jogi” na początku mistrzostw na prawej obronie postawił na Benedikta Höwedesa. Kapitan Schalke 04 Gelsenkirchen na zwycięskich dla Niemców Mistrzostwach Świata pełnił funkcję… lewego obrońcy. Teraz ta flanka jest w Die Mannschaft dobrze obsadzona, gdyż niespodziewanie do miana reprezentanta dorósł Jonas Hector z Kolonii. Kimmich, na którego selekcjoner postawił dopiero w trzecim meczu i trzeba przyznać, że się nie pomylił. Decyzję selekcjonera komplementował Franz Beckenbauer:

„Jest bardzo interesującym piłkarzem, który imponuje wszechstronnością i inteligencją na boisku. Ma wielki talent i jeśli utrzyma obecne tempo rozwoju, zrobi wielką karierę. O ile będzie dalej grał tak jak z Irlandią Północną, zostanie nowym Philippem Lahmem. Nigdy nie zawodzi jako stoper, prawy obrońca czy defensywny pomocnik”


Ogólnie turniej nad Sekwaną należy zapisać na plus młodemu zawodnikowi Bayernu i choć w starciu półfinałowym z Francuzami nie zagrał rewelacyjnie w defensywie, to pokazał, że będzie starał dawać się tej kadrze w ofensywie przynajmniej tyle, co Lahm. Kilka sportowych redakcji umieściło go w swoich najlepszych jedenastkach turnieju, bądź jedenastkach odkryć. Według UEFY był najlepszym prawym obrońcą na EURO 2016!




Młodszego kolegę już przed turniejem chwalił Thomas Müller:

„Joshua spisuje się bardzo dobrze, ale nie powiem, że jestem tym mocno zaskoczony, ponieważ widzę go na treningach od kilku miesięcy i wiedziałem, na co go stać”

W podobnym tonie wypowiadał się Arjen Robben:

„Biorąc pod uwagę, że ma dopiero 21 lat, spisuje się znakomicie.”

Oczywiście, do klasy doświadczonego klubowego kolegi (Lahma – przyp. red) jeszcze mu daleko, ale należy stwierdzić, że EURO 2016 to udany turniej dla 21-letniego byłego gracza Lipska. To prawdopodobnie największy wygrany turnieju we Francji i jeden z ciekawszych pomysłów Löwa w jego dotychczasowej selekcjonerskiej karierze. Niewykluczone, że w przyszłości prawa strona będzie na stałe przypisana do Kimmcha. Czy to rzeczywiście możliwy scenariusz?

Gra Kimmicha i jego umiejętności pozwalają myśleć, że to optymalna pozycja dla młodziana z Bayernu. O ile poprzedni trener FCB – Pep Guardiola najczęściej korzystał z usług Joshuy w środku pola bądź na środku defensywy, to wydaje się, że to prawa strona obrony otwiera przed nim najwięcej drzwi. Szczególnie fakt, że sprawdził się w systemie 1-3-5-2 sprawia, że w przyszłości może zrobić karierę nie tylko w Niemczech, ale także na Półwyspie Apenińskim. Wszystko to brzmi pięknie, ale skąd tak naprawdę wziął się zawodnik, o którym rok temu praktycznie nikt nie słyszał?


Pep wiedział wcześniej

Mamy 2015 rok. Lato, a po kolejnych niepowodzeniach Guardiola zamierza wzmocnić drużynę Bayernu. W zasadzie nikt nie zwraca uwagi na to, że do klubu przychodzi Joshua Kimmich, piłkarz utalentowany, zawodnik niemieckiej młodzieżówki, o którym co prawda mówi się „młody-zdolny”, ale w hierarchii przed nim znajduje się jeszcze kilkunastu graczy.


Gdyby nie cena (8,5 mln €), nikt prawdopodobnie nie traktowałby tego wzmocnienia poważnie. Powiedziano by, że to ruch mający na celu podkupienie ciekawego gracza z przed nosa innych potencjalnych pracodawców, tak jak w przeszłości było to z Sebastianem Rode, czy Janem Kirchhoffem. Sam zawodnik wiedział na co się pisze i tuż po przyjściu do stolicy Bawarii stwierdził:

„Nie przenosiłbym się do zespołu, gdybym był pewny, że nie odegram w nim żadnej roli. Liczę, iż będę grał często, a Schweinsteiger jest teraz zarówno moim wzorem do naśladowania, jak i rywalem. Bawarczycy mogliby sięgnąć po każdego środkowego pomocnika świata, ale skoro wybrali mnie, to znaczy, że zamierzają dać mi szansę. Trener Guardiola powiedział, że na mnie liczy”

Początki w klubie z Monachium wskazywały na to, że ma dużą szansę podzielić ich los (Kirchhoff już od roku gra w Sunderlandzie, zaś Rode nie tak dawno podpisał kontrakt z Borussią Dortmund -przyp.red). Przez całą rundę jesienną w Bundeslidze zaledwie trzykrotnie pojawiał się na murawie i zagrał pełne spotkanie. Było to dość oczywiste, bo konkurencja na nominalnej pozycji Kimmicha jest ogromna (Alonso, Thiago, Vidal – przyp. red), a wtedy Guardiola nie potrzebował młodego zawodnika w innej roli. Raz dał mu szansę w Lidze Mistrzów, choć w mało istotnej konfrontacji z Dinamem Zagrzeb. Właśnie wtedy zaczęła się prawdziwa kariera Joshuy w Bayernie. Kataloński menedżer na jednej z konferencji prasowych wypowiedział znamienne słowa:

„Będzie grał, zostanie w Bayernie. On jest prawie moim synem!” – stwierdził Guardiola.

Ten kredyt zaufania zaczął dawać o sobie znać już w rundzie wiosennej, kiedy to wiele kontuzji w linii defensywnej zmusiło Pepa do rotacji. Urazy eliminowały kolejno Boatenga, Benatię, Martineza i menedżer klubu z Allianz Arena zdecydował się postawić wszystko na jedną kartę. Kiedy deska ratunku w postaci Tasciego, wypożyczonego ze Spartaka Moskwa nie sprawdziła się, sytuacja Bayernu stała się nie do pozazdroszczenia, by nie powiedzieć gorzej. Klub z Bawarii mając w perspektywie starcia w 1/8 finału z Juventusem Turyn, Guardiola nie miał do dyspozycji ani jednego nominalnego stopera! O ile David Alaba grywał na tej pozycji w trzyosobowym, czy nawet czteroosobowym bloku defensywnym, o tyle dla Kimmicha miało to być pierwsze tak poważne sprawdzenie jego umiejętności w nowej roli. Oczywiście, Kimmich nawet w linii pomocy miał więcej zadań stricte defensywnych, ale gra w obronie a w drugiej linii to nie to samo. Jakby tego było mało 21-letni zawodnik nie należy do najwyższych zawodników (176 cm). Ba! Można by nawet stwierdzić, że na grę na środku defensywy, gdzie 90% pojedynków rozgrywa się w powietrzu to zbyt mało. Jak niewielu niskich stoperów radziło sobie na tej pozycji? Puyol ,Pasarella, Sammer – te nazwiska przychodzą na myśl jako pierwsze. Ale nie 21-latek urodzony w Rottwell, o wyglądzie nastolatka i wątłej posturze, który miałby powstrzymywać silnego, nieprzyjemnego w kryciu Mario Mandžukicia. Mimo tego, że w Turynie nie ustrzegł się błędów i obie bramki dla Bianconerich należy zapisać na konto młodego zawodnika, to Guardiola się doń nie zraził. Aż do momentu powrotu Boatenga, Benatii i innych podstawowych stoperów konsekwentnie stawiał na Kimmicha. Ten w lidze odpłacał mu się za zaufanie i nie zawiódł go ani razu. W pamięci wielu zapisał się moment po marcowym „Klassikerze” z Borussią Dortmund. Tuż po spotkaniu Guardiola, wydawało się że zrugał młodego zawodnika, jak się jednak później okazało w bardzo ekspresyjny sposób wyartykułował mu zadowolenie z jego postawy.

„Powiedziałem mu, że jest jednym z najlepszych środkowych obrońców na świecie. Ale nie tylko środkowych obrońców. Może grać świetnie wszędzie. Uwielbiam tego chłopaka. Uwielbiam pracować z piłkarzami, którzy – tak jak on – cały czas chcą się uczyć i rozwijać. On ma wolę, pasję, absolutnie wszystko. Z takim piłkarzem możesz osiągnąć, co ci się tylko zamarzy. Nie mówcie już nigdy, że nie potrafi grać jako środkowy obrońca” – mówił zachwycony postawą młodziutkiego, niedoświadczonego przecież Kimmicha.

Wtedy chyba cały piłkarski świat uświadomił sobie, że naprawdę traktował go jak syna. Zakupiony przed sezonem 21-latek nie był już tylko utalentowanym chłopakiem z Raisenballsport Leipzig, który w Bayernie jest od podawania piłek na treningach, noszenia sprzętu, czy innych czynności, które najczęściej wykonują najmłodsi w zespole. Został pełnoprawnym, nie tylko piłkarzem Bayernu, ale także, jak się miało później okazać ważnym ogniwem reprezentacji Niemiec. Przed meczem z Włochami wypowiadał się o Italii z respektem, ale nie z bojaźnią:

„Włosi pokazali, że są bardzo mocni w obronie. W meczu w Hiszpanią nie tylko świetnie prezentowali się w defensywie, ale potrafili wyprowadzać regularne ataki. Cały czas wywierali presję na rywalach. Musimy się temu przeciwstawić. Jestem jednak przekonany, że znajdziemy sposób, aby przeciwstawić się ich grze. Jestem niesamowicie podekscytowany przed tym widowiskiem. Dla mnie to będzie najważniejszy moment w dotychczasowej karierze”

Gdyby nie on, Die Mannschaft mogliby odpaść z turnieju już w ćwierćfinale. O ile wszyscy wspominają fakt, że Simone Zaza zbłaźnił się podczas drobienia kroków przed podejściem do swojej jedenastki, Bastian Schweinsteiger, Thomas Müller i Mesut Özil zawiedli w zespole niemieckim, to mało kto zauważył, że na Kimmichu była olbrzymia presja. Cały świat widział, jak wyglądał krok Kimmicha do punktu oddalonego od bramki Buffona o jedenaście metrów. Wyglądało to jak ostatnia męka, którą ma przed sobą człowiek skazany na śmierć. Z każdym krokiem jego wzrok był skierowany niżej i chyba tylko cudem ta długa wędrówka została zakończona w polu karnym włoskiej legendy. Mimo, że wielu myślało, że to koniec Niemców – Kimmich nie zawiódł. Co prawda Buffon wyczuł jego strzał, ale 21-latek się nie pomylił. Po raz kolejny udowodnił, że jest odporny na stres.

Przed turniejem mało kto myślał, że w ogóle zobaczymy Joshuę na murawie, prędzej typowano, że to jego rówieśnik z Borussii Dortmund, niezwykle odpowiedzialnie grający Weigl będzie odkryciem kadry Die Mannschaft na EURO we Francji. Prawdopodobnie rozwiązał problem na prawej stronie defensywy na lata, o czym mówi Dietmar Hamann:

„Po prostu musi występować na mistrzostwach na tej pozycji. Lepszego mieć nie będziemy. Jest szybki i dobrze wyszkolony technicznie, na pewno sobie poradzi. Aż trudno uwierzyć w to, jak dobrze Kimmich spisuje się w ostatnich tygodniach. Zatrzymanie Mandžukicia w Turynie i Aubameyanga w Dortmundzie nie jest łatwym zadaniem, a on dał sobie radę. Do tego świetnie potrafi rozpoczynać akcje ofensywne” – mówił były gracz Liverpoolu na łamach magazynu „Kicker”

W Bayernie konkurencja wzrasta. Mats Hummels od sierpnia będzie tworzył parę stoperów z Boatengiem, więc przy pełnej gotowości obu znakomitych stoperów szanse na grę kogokolwiek są mizerne. Lewą flankę obsadzi David Alaba, a w obwodzie Ancelotti ma jeszcze Juana Bernata. Zostaje….jakżeby inaczej. Prawa obrona. Philipp Lahm ma już swoje lata i potrzebuje odpoczynku, Wiadomo, że Bayern rywalizuje na wielu frontach niemal do samego końca sezonu, więc wiekowy kapitan „Gwiazdy Południa” będzie musiał odpoczywać i być oszczędzanym w decydującej fazie rozgrywek. Naturalnym następcą był do tej pory Brazylijczyk Rafinha, którego najlepszą definicją jest słowo „solidność”. To taki bawarski Benedikt Höwedes, a więc zawodnik, od którego nikt nie oczekuje cudów, ale wiadomo że poniżej pewnego poziomu nie zejdzie. O ile dla reprezentacji Niemiec Kimmicha stworzył Guardiola, o tyle może się okazać, że dla Bawarczyków prawdziwego Joshuę Kimmicha stworzyła drużyna narodowa. To doskonała symbioza, której produktem jest on. Do niedawna zwykły 21-latek, który wystraszony wysłuchiwał przemowy Guardioli na murawie Signal Iduna Park. Teraz jest już piłkarzem bogatszym w doświadczenia sezonu 2015/16. Rozgrywek będących dla niego niczym Mount Everest. Trzy różne pozycje, trzy arcyważne mecze.



Juventus, Borussia, reprezentacja Włoch. Ktoś złośliwy powie, że bramka na 0:2 w półfinale z Francją obciąża konto Kimmicha. Owszem przed młodym piłkarzem jeszcze mnóstwo pracy, przecież dopiero uczy się (być może docelowej nowej pozycji). Cały czas, co naturalne popełnia błędy w ustawieniu, czasami źle obliczy lot piłki, nieraz po prostu brakuje wyczucia i pewnych automatyzmów. Natomiast jednego możemy być pewni. Kimmich będzie wielki, będzie jedynym z najlepszych bocznych obrońców świata, którego z Philippem Lahmem poza filigranową posturą będzie łączyła jakość prezentowana na boisku. Pewny co do tego jest człowiek z Bayernu. Tak o Kimmichu wypowiedział się Herman Gerland, drugi trener FCB:

„Kiedy Lahm za dwa lata zakończy karierę, nie będziemy musieli martwić się o jego następcę. Joshua będzie nowym podstawowym prawym obrońcą. Philipp jest najlepszy na świecie w swojej roli, ale Kimmichowi nie powinno zająć wiele czasu osiągnięcie równie wysokiego poziomu”

Lepszych referencji nie można dostać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *