Apostolos Vellios Atromitos

W pierwszym meczu 3 rundy el. Ligi Europy Legia Warszawa bezbramkowo zremisowała przed własną publicznością z greckim Atromitosem, choć okazji do zdobycia gola dla Wojskowych nie brakowało. Goście z Aten nie stworzyli sobie wielu sytuacji, a to między innymi za sprawą solidnej postawy defensorów wicemistrza Polski, którzy potrafili zneutralizować jedną z największych gwiazd czwartej drużyny minionego sezonu Super League – Apostolosa Velliosa. Po zakończeniu czwartkowego spotkania porozmawialiśmy z napastnikiem, który w swoim piłkarskim CV może pochwalić się grą dla Evertonu czy Nottingham Forest.

W meczu rozgrywanym na Łazienkowskiej udało Wam się zremisować, ale to gospodarze byli stroną przeważającą. Jakie są Twoje odczucia po tym spotkaniu?

Wiedzieliśmy, co nas czeka. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że Legia to duży klub z bogatą historią i rzeszą wiernych fanów, w związku z czym musimy przygotować się na naprawdę trudny mecz. Tak jak wszyscy widzieli, drużyna gospodarzy stworzyła sobie sporo sytuacji bramkowych. My natomiast staraliśmy się bronić przed atakami Legii tak dobrze, jak potrafimy, mając w pamięci, że to dwumecz, a kwestia awansu rozstrzygnie się dopiero w drugim spotkaniu. Daliśmy z siebie wszystko i ostatecznie wywozimy z Warszawy bezbramkowy remis, który nas satysfakcjonuje.


W swojej dotychczasowej karierze miałeś już okazję rywalizować na znacznie wyższym poziomie niż eliminacje Ligi Europy – m.in. w angielskiej Premier League oraz Championship. Czy obecny poziom i styl gry prezentowany przez Legię da się porównać do którejś z drużyn, w których miałeś okazję występować na Wyspach?

Trudno o takie bezpośrednie porównanie, bo Premier League jest najtrudniejszą i prawdopodobnie najlepszą ligą na świecie, niemniej jednak Legia to dobry zespół, co zresztą udowodniła w pierwszej konfrontacji z nami. Teraz czekamy, co pokaże w spotkaniu na naszym terenie, w Atenach.

A czy atmosfera, jaka panuje na warszawskim stadionie, jest zbliżona do tej w Anglii? Nie od dziś wiadomo, że brytyjscy kibice reagują bardzo żywiołowo, a niekiedy wręcz fanatycznie…

Byliśmy także świadomi tego, jak entuzjastycznie dopingują kibice Legii. Są naprawdę nieźli! Dla nas gra na tym stadionie to z pewnością kolejne cenne doświadczenie.


Jaki jest zatem plan na mecz rewanżowy? Co musi zrobić Atromitos, żeby awansować do kolejnej rundy?

Ponownie musimy dać z siebie sto procent! Teraz zagramy na własnym boisku, przed swoimi kibicami, zatem trzeba będzie to spotkanie „wybiegać” i włożyć w nie dużo sił.

Rozmawiał: Hubert Pogorzelski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *