AuthorWojciech Piela

Leszek Ojrzyński: „Musimy pokazać ambicję. Liczy się tylko tu i teraz!”

Pięć porażek z rzędu i zaledwie jedno ligowe zwycięstwo na wiosnę sprawiły, że Arka Gdynia osunęła się na trzynaste miejsce w tabeli LOTTO Ekstraklasy. Piłkarzom Żółto-Niebieskich poważnie zajrzało w oczy widmo spadku, więc nawet takie osiągnięcie, jak finał Pucharu Polski, nie mogło uratować posady Grzegorza Nicińskiego. Trener, który wcześniej wywalczył również dla Gdyni awans do elity, pożegnał się z klubem z Pomorza w przykrych okolicznościach, przegrywając w Szczecinie z Pogonią aż 1:5. Zarząd Arki postanowił powierzyć zespół w ręce człowieka, który walkę o utrzymanie ma we krwi. Przed Leszkiem Ojrzyńskim stoi trudne zadanie poprowadzenia sterów gdyńskiej łodzi tak, aby spokojnie dopłynęła do ligowego brzegu, a później być może zabawiła się jeszcze na warszawskim balu 2 maja. Jeśli ta misja zakończy się powodzeniem, kontrakt, który na razie został podpisany do końca sezonu, będzie mógł zostać przedłużony. (...)

Krzysztof Marciniak: „Zwycięzca meczu Bayern-Real wygra Ligę Mistrzów”

Już kilka chwil po losowaniu par ćwierćfinałowych Ligi Mistrzów, wielu kibiców w mediach społecznościowych zaczęło upominać się o to, aby piłkarze jak najszybciej wybiegli na boisko. Fani musieli poczekać ponad trzy tygodnie, jednak już dzisiaj ich oczekiwaniom stanie się zadość. Na pierwszy ogień idą starcia Juventusu z Barceloną oraz Borussii Dortmund z Monaco. Jutro natomiast na Allianz Arenie w największym hicie tej fazy rozgrywek Bayern Monachium podejmie Real Madryt. Nieco w cieniu tej rywalizacji pozostaje walka Atletico z Leicester, jednak również tutaj należy spodziewać się sporych emocji. O tym, co czeka nas już za kilka godzin porozmawialiśmy z Krzysztofem Marciniakiem – dziennikarzem nc+. (...)

Drapieżne Lisy znowu atakują! Tym razem celem Europa

Gdy Craig Shakespeare przystępował do swojego pierwszego meczu w roli szkoleniowca Leicester, wydawało się, że mistrzowie Anglii zakończą 26. kolejkę Premier League w strefie spadkowej. Aby z niej uciec, konieczna była bowiem wygrana z Liverpoolem, co wydawało się zadaniem karkołomnym biorąc pod uwagę bramkowy impas Lisów na początku 2017 roku. Nagle wszystko odmieniło się niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, a zwycięstwo nad The Reds było dopiero pierwszym z sześciu kolejnych triumfów. Po drodze Vardy i spółka wyeliminowali jeszcze z Ligi Mistrzów Sevillę i już w najbliższą środę zagrają w ćwierćfinale tych elitarnych rozgrywek. (...)

Sergio Ramos… i wszystko jasne! Real odlatuje do ćwierćfinału

Mimo porażki w pierwszym meczu, nikt w Neapolu nie wyobrażał sobie, że ich drużyna nie będzie walczyć w rewanżu na śmierć i życie. Azzurri na pewno nie zawiedli oczekiwań fanów i pozostawili dobre wrażenie, jednak Sergio Ramos po raz kolejny okazał się znakomitą polisą ubezpieczeniową dla Realu Madryt. Dwa gole Hiszpana po rzutach rożnych zapewniły obrońcom tytułu cenny spokój po tym, jak w pierwszej połowie Królewscy zostali nieco stłamszeni przez aktywnie grających gospodarzy. Napoli żegna się z Ligą Mistrzów z podniesioną głową, ale postawa w obronie nadal stanowi spory ból głowy dla Maurizio Sarriego. (...)

Niepewny kurs Jürgena Kloppa. The Reds coraz dalej od Ligi Mistrzów

Kilka lat temu nakręcono film katastroficzny „2012”. Nie chodziło wcale o klęskę polskiej reprezentacji na EURO, a o zapowiadany wówczas koniec świata zgodnie z upływającym kalendarzem Majów. Fanom Liverpoolu tegoroczny bilans występów ich ulubieńców pozwala na wykonanie wiernej reprodukcji, tym razem o tematyce piłkarskiej i pod tytułem „2017”. Odkąd bowiem w Sylwestra The Reds pokonali Manchester City, zupełnie nie przypominają zespołu, który jeszcze niedawno był wymieniany jako najgroźniejszy konkurent Chelsea w walce o tytuł. Teraz Coutinho i spółka wyglądają bardziej na idealną drużynę do przełamania dla słabszych, o czym przekonali się w miniony poniedziałek choćby gracze Leicester. (...)

Uwaga, tu zwalniają! Trenerska karuzela w Premier League wkracza w najostrzejszy zakręt

„To be or not to be” – to pytanie rodem z szekspirowskiego Hamleta zadaje sobie w tym momencie wielu fanów angielskich drużyn walczących o utrzymanie. Już niedługo ich ukochanych ekip może zabraknąć wśród elity, ale wciąż tli się jeszcze iskierka nadziei. Zadbać o to, aby przerodziła się ona w ognisko mają trenerzy, wśród których aż roi się od znanych nazwisk. W niektórych klubach z dołu ligowej stawki nie chcieli czekać, aż będzie za późno i postawili na nowych ludzi. Nadal są jednak miejsca, gdzie niechęć do zmian zaczyna być coraz bardziej irytująca… (...)

Tajemnica twierdzy Turf Moor kluczem do utrzymania Burnley

Jest w życiu kilka rzeczy oczywistych. W angielskiej piłce są to chociażby utrzymanie Sunderlandu, czwarte miejsce Arsenalu czy brak mistrzostwa dla Liverpoolu. W obecnym sezonie do grona tych „świętości” dołączyło również zwycięstwo Burnley na własnym stadionie. Trudno w to uwierzyć, ale The Clarets 28 z 29 punktów zdobyli właśnie na Turf Moor! Znane z konferencji prasowych w Football Managerze zdanie, że „rywale drżą ze strachu już w drodze na stadion” jest więc tutaj jak najbardziej uzasadnione. Już w niedzielę zburzyć mury tej fortecy spróbuje prawdziwy włoski gladiator ze swoją armią – na Harry Potts Way zamelduje się bowiem Chelsea. (...)

Na kłopoty Davies! Młodzież wielką siłą Evertonu

W świecie futbolu, w którym liczy się już tylko pieniądz, a doniesienia o kolejnych milionowych transferach do Chin zalewają nas jak śnieżna lawina zlęknionych alpinistów, takie historie są niczym miód na serce. Młody wychowanek od najmłodszych lat marzący o występie w koszulce z ukochanym herbem na sercu, choćby za czapkę gruszek, oraz wiwatujący na jego cześć kibice, którzy od razu widzą w nim nowego bohatera. Wielu dzieciaków na Goodison Park mogło zawołać w niedzielne popołudnie do swoich ojców: „Spójrz, tato! To Tom! Kiedyś ukradł mi lizaka!”. Tym łobuziakiem jest Tom Davies, chłopak z sąsiedztwa, który swoją postawą wbił w siedzenie samego Pepa Guardiolę, a przy okazji udowodnił, że stawianie na młodzież może być najskuteczniejszą formą wyjścia z kryzysu. (...)

Diabelska woda kontra ognisty heavy metal. Derby Anglii, czyli konfrontacja dwóch przeciwieństw

Starcia Manchesteru United z Liverpoolem dla wielu fanów obu drużyn mają nawet większe znaczenie niż lokalne potyczki z Manchesterem City czy Evertonem. Rywalizacja sięgająca końca XIX wieku wykracza jednak daleko poza świat sportu i skupia się na wrogości mieszkańców dwóch miast walczących ze sobą na wielu płaszczyznach. Mimo tego, że żaden z menedżerów głośno tego nie przyzna, są takie aspekty, których José Mourinho i Jürgen Klopp mogą sobie pozazdrościć. Można nawet powiedzieć, że gdyby połączyć najlepsze cechy obu tych znakomitych szkoleniowców, wyszedłby trener idealny. Ich konfrontacja tylko dodaje pieprzu niedzielnemu szlagierowi na Old Trafford. (...)

Koszmarna DELEgacja The Blues apogeum szczytowych lotów Kogutów

Mówi się, że w Premier League wielką drużynę poznaje się po tym, jak poradzi sobie w niezwykle trudnym okresie świąteczno-noworocznym. To właśnie wtedy często rozstrzygają się losy mistrzowskiego tytułu, a pogubić punkty w dużym natłoku spotkań jest niezwykle łatwo. Wielu renomowanym angielskim zespołom zdarzyło się to również na przełomie tego roku, jednak stołeczny Tottenham zdecydował się podążyć inną drogą. Apogeum świetnej formy Kogutów stanowiło środowe zwycięstwo z liderującą Chelsea. Na tle The Blues niezwykle wysoko fruwał zwłaszcza Dele Alli, który obie bramki zdobył po strzałach głową. (...)

Cała naprzód w Premier League! Skuteczni obrońcy towarem deficytowym

Premier League od zawsze kojarzyła się z twardą defensywą oraz brutalną wojną na wyniszczenie. Jej symbolami byli przez długi czas Jamie Carragher, Steve Bruce czy Tony Adams, czyli mocno zbudowani obrońcy, którzy nigdy nie przebierali w środkach, aby uchronić swoją drużynę od straty gola. W ostatnich latach napływ zawodników z południa Europy i obu Ameryk sprawił, że do nieco siermiężnej ligi dodano kilka finezyjnych przypraw. Angielska ekstraklasa stała się atrakcyjniejsza dla oka, ale coraz słabsza postawa obrońców budzi spore zakłopotanie menedżerów. (...)

Bartosz Bereszyński: „Ajax jest w naszym zasięgu”

Historyczny rok dla Legii Warszawa nie mógł potoczyć się lepiej. Wojskowi na stulecie wywalczyli wszystko, co było do wygrania w kraju, a także zagrali po 21 latach w Lidze Mistrzów. W tych rozgrywkach również osiągnęli sukces wygrywając w ostatnim meczu fazy grupowej ze Sportingiem CP, czym zapewnili sobie trzecie miejsce i grę na wiosnę w Lidze Europy. Duży udział w jesiennych sukcesach mistrza Polski miał Bartosz Bereszyński, który jednak w pierwszej połowie roku przegrywał rywalizację o miejsce w składzie. O tym, a także zbliżających się Świętach Bożego Narodzenia, podczas których wychowanek Lecha będzie miał okazję spotkać się z tatą Przemysławem, byłym piłkarzem Kolejorza, porozmawialiśmy z prawym obrońcą Legionistów. (...)

Michał Kucharczyk: „Magiera jest jak Dumbledore”

Legia Warszawa przystępuje do ostatniego meczu w roku z Górnikiem Łęczna w niezwykle dobrych nastrojach. Za Wojskowymi bowiem bardzo udany okres zwieńczony zwycięstwem ze Sportingiem CP i awansem do 1/16 finału Ligi Europy. Champions League powróciła nad Wisłę po dwudziestu latach przerwy i choć nauka była momentami bolesna, to ostatecznie została przekuta w sukces. Legioniści nie uniknęli również obniżek formy, a początek sezonu w ich wykonaniu należał do katastrofalnych. Podopieczni Besnika Hasiego przegrali w sierpniu choćby z najbliższym rywalem z Lubelszczyzny, co powoduje, że teraz, już pod wodzą Jacka Magiery, chcą się odegrać za tamten wynik. O ostatnich miesiącach w wykonaniu mistrza Polski, a także swoich ulubionych zwyczajach świątecznych na kilka dni przed Wigilią Bożego Narodzenia opowiedział nam Michał Kucharczyk. (...)

Świetna teraźniejszość, niepewna przyszłość – Sánchez i Özil polisą na sukcesy Arsenalu

O jego wpływie na grę Arsenalu napisano już chyba wszystko, jednak w tym sezonie po zmianie pozycji stał się jeszcze ważniejszym ogniwem w układance Arsène’a Wengera. Mowa oczywiście o Alexisie Sánchezie, który do spółki z Mesutem Özilem może sprawić, że marzenia o mistrzostwie Anglii dla Kanonierów tym razem nie pozostaną tylko w sferze wybujałych wyobrażeń. Forma Chilijczyka i jego współpraca z Niemcem wyglądają fantastycznie, co sprawia, że nowe kontrakty dla obu panów wydają się być koniecznością. Obecne umowy wygasają już latem 2018 roku, więc włodarze Arsenalu zdecydowanie powinni wziąć przykład ze swojego południowoamerykańskiego asa i również włączyć w kluczowym momencie przyspieszenie. (...)

Duch Fergusona krąży nad Old Trafford. Najgorszy start Manchesteru United od 27 lat!

Nie takiego początku sezonu oczekiwali kibice Manchesteru United. Przyjście José Mourinho miało rozpocząć nową erę w dziejach klubu i raz na zawsze zdjąć „klątwę” Sir Alexa Fergusona. Mimo niezłej postawy w pucharach, ligowe wyniki nadal powodują wśród fanów Czerwonych Diabłów sporą frustrację oraz błagalne prośby o powrót legendarnego Szkota. Trzynaście punktów straty do lidera to dorobek najdobitniej pokazujący, że miejsca na wpadki już nie ma. United mieli zacząć gonić czołówkę od meczu z Evertonem, ale jeśli w krótkim czasie nie poprawią skuteczności, może być o to niezwykle trudno. (...)

Starcie wagi ciężkiej w Londynie, Benfica o krok od awansu – zapowiedź środy w Lidze Mistrzów

Konfrontacja Arsenalu z Paris Saint-Germain zapowiada się na najciekawszą podczas środowego wieczoru z Ligą Mistrzów. Podopieczni Arsène’a Wengera od lat marzą o zakończeniu fazy grupowej na pierwszym miejscu, a teraz otwiera się przed nimi spora szansa. Kanonierzy muszą jednak co najmniej zremisować z mistrzem Francji, który po początkowych problemach pod wodzą Unaia Emery’ego powoli odzyskuje właściwy rytm. Poza tym czeka nas seria zaciętych meczów w Stambule, Sofii, a być może także w Mönchengladbach. (...)

Nerwus przy ławce, spokój w gabinetach – wybuchowa mieszanka kluczem do stabilizacji Burnley

Ten klub jest dla wielu fanów angielskiej piłki ostoją tradycji w czasach, gdy zagraniczni inwestorzy wraz z ogromnymi pieniędzmi coraz odważniej wkraczają w futbolowy biznes. Dzisiejsza Premier League zupełnie różni się bowiem od tej sprzed kilkunastu lat, kiedy kilka milionów funtów zapłaconych za piłkarza stanowiły całkiem pokaźną sumę. W Burnley czas płynie jednak zdecydowanie wolniej. Tegoroczny beniaminek pokazuje, że również podążając inną drogą można osiągać dobre wyniki i sprawiać radość fanom. Do tej pory The Clarets po obu awansach do angielskiej ekstraklasy spadali w tym samym sezonie, ale na Turf Moor liczą na zatrzymanie tej niekorzystnej tendencji. Początek obecnej kampanii pokazuje, że nie musi to być wcale marzenie ściętej głowy. (...)

Zakończmy rok, jak na ćwierćfinalistów EURO przystało – gramy ze Słowenią!

Mecz z Rumunią to już piękna historia, a dzisiejsze starcie ze Słowenią będzie jedynie drobną kolacją po obfitym obiedzie. Większość kibiców, którzy kupili bilety na pewnie pluje sobie w brodę, że nie zobaczy Roberta Lewandowskiego. W jego miejsce pojawią się jednak niezwykle zdeterminowani zmiennicy, którzy tę rywalizację potraktują niemal jak staruszka walkę o jedno wolne miejsce w autobusie. Wiadomo, że Adam Nawałka jest mocno przywiązany do personaliów i nie lubi eksperymentować. Dzisiaj pozwoli sobie zapewne na lekką nutkę fantazji, lecz tylko najlepsi sprawią, że ich nazwiska zostaną w głowie selekcjonera na dłużej. Na nudę nie powinniśmy więc narzekać. (...)

„A po nocy przychodzi dzień” – kadra przed meczem z Rumunią

Gramy o spokojną zimę – takie głosy słychać w obozie Polaków przed meczem z Rumunią i trudno się im dziwić. Mimo niezłego początku eliminacji, wokół kadry zrobiło się ostatnio bardzo dużo szumu, więc jedynie zwycięstwo pozwoli na uciszenie krytycznych głosów. Od Biało-Czerwonych oczekujemy znacznie lepszej gry niż w ostatnim meczu z Armenią, gdy od kompromitacji dzielił nas tylko krok. Tym razem gramy jednak z uczestnikiem ostatnich finałów EURO, a nie zespołem zajmującym miejsce w drugiej setce rankingu FIFA. Orły Nawałki spróbują również przełamać niemoc w meczach o punkty na wyjeździe, gdzie w ostatnich latach wygrywaliśmy jedynie z San Marino czy Gibraltarem. (...)

Dariusz Pietrasiak: „W szatni mówiliśmy, że Lenczyk powinien być lekarzem”

Przeciętny ligowy kibic słysząc nazwisko Dariusza Pietrasiaka na pewno będzie go kojarzyć z solidnością, ale raczej nie wielkimi sukcesami oraz splendorem. A 36-letni obrońca ma na swoim koncie występy w reprezentacji Polski, do tego mistrzostwo i wicemistrzostwo kraju. Nieźle jak na kogoś, kto do wielkiej kariery startował w A-klasowym Cukrowniku Włostów. Na swojej piłkarskiej drodze Pietrasiak nie uniknął również zakrętów. Dzisiaj jest już jednak na ostatniej prostej w zawodniczej przygodzie i szykuje się do zawodu trenera. Wszystko to w III-ligowym KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, gdzie po latach znów stanowi o sile byłego ekstraklasowicza. Nam opowiedział m.in. o tym, którego trenera traktował jak ojca oraz jaki piłkarz zrobił na nim największe wrażenie podczas zgrupowania reprezentacji Polski. (...)

Cienkie pianie Kogutów. Tottenhamu zatracony gen zwycięzców

Siedem meczów bez wygranej to w każdym klubie walczącym o najwyższe cele powód do zmartwień i wątpliwości. Nie inaczej jest w przypadku Tottenhamu, który dodatkowo remisem z Bayerem Leverkusen w Champions League przedłużył inną niekorzystną passę sześciu spotkań bez zwycięstwa na Wembley. Przed niedzielną potyczką w derbach północnego Londynu wszyscy w obozie Mauricio Pochettino odcinali się od ostatnich wyników i zapowiadali, że na twarzach fanów z White Hart Lane ponownie zagości uśmiech. I choć na Emirates Stadium udało się Kogutom uniknąć pierwszej ligowej porażki w tym sezonie, sytuacja w klubie daleka jest od wymarzonej. (...)

Mecz do zapamiętania na wieki! Królewski punkt wydarty na Łazienkowskiej

Mecz przy pustych trybunach, a naprzeciwko najlepsza klubowa drużyna Europy – krajobraz przed środowym spotkaniem nie był dla Legii zbyt optymistyczny. Real jechał na Łazienkowską jak po swoje, a hiszpańscy dziennikarze, nawet jeśli interesowali się tematem mistrzów Polski, to głównie chodziło o kwestie bezpieczeństwa. Teraz będą musieli zapamiętać także kilka nazwisk, a nazwa „Legia” przestanie kojarzyć się tylko z wybrykami kibiców. Po raz pierwszy w historii polski klub nie przegrał bowiem z wielkim Realem, ba, był niezwykle blisko zwycięstwa! Uczucie niedosytu po remisie z Królewskimi to chyba najlepszy dowód na to, jak abstrakcyjna opowieść została napisana na Łazienkowskiej. (...)

Zwyciężyła normalność – Boniek prezesem na kolejne cztery lata

Innego scenariusza raczej nikt przed wyborami prezesa PZPN nie zakładał. Już dawno zwycięstwo jednego z kandydatów nie było traktowane z taką naturalnością. Zbigniew Boniek zmiażdżył Józefa Wojciechowskiego stosunkiem głosów 99 do 16 i dostał szansę kontynuacji swojej pracy. Te wybory zapamiętamy jednak nie tylko ze względu na wyższą niż zwykle przewagę zwycięzcy… (...)

Chwilo trwaj! Świetna forma Arsenalu z problemami kontraktowymi w tle

Dwanaście lat – tyle czekają kibice Kanonierów na tytuł mistrzowski swojej ukochanej drużyny. W tym czasie Arsenal, choć nie wypadł poza pierwszą czwórkę, nigdy nie był nawet blisko wywalczenia upragnionego trofeum. Do zespołu z północnego Londynu przylgnęła nawet łatka „4rsenalu” charakteryzująca ekipę Arsene’a Wengera jako niezdolną do osiągania wysokich celów. Po świetnym początku bieżącej kampanii na The Emirates mają jednak nadzieję, że tym razem wszystko się odmieni i nie trzeba będzie już w okolicach marca spisywać sezonu na straty. Pomóc w tym mają kapitalni dotychczas Mesut Özil i Alexis Sánchez, których przyszłość w dalszym ciągu jest jednak niepewna. (...)

Początek sezonu jak z bajki. Liverpool nie przestaje zachwycać!

„Ten rok będzie nasz!” – od 26 lat to zdanie wypowiadane przez kibiców Liverpoolu jest niemal taką samą tradycją jak karp na świątecznym stole. Właśnie tak długo w czerwonej części Merseyside czekają na tytuł mistrza Anglii. W tym czasie The Reds zdażyli już zatrudnić ośmiu menedżerów. Temu ostatniemu, Jürgenowi Kloppowi, kilka dni temu minął dokładnie rok pracy na Anfield, podczas którego solidnie zdążył rozbudzić apetyty tęskniących za sukcesami fanów LFC. Dwa finały pucharów i efektowny początek nowego sezonu pokazują, że ekscentryczny niemiecki szkoleniowiec nie zatracił umiejętności, które pozwoliły mu osiągać sukcesy z Borussią Dortmund. (...)

Polska wstrzymuje oddech – gramy z Danią o sześć punktów

Stwierdzenie, że reprezentacja Polski przystępuje do meczu z Danią z nożem na gardle byłoby może pewnym nadużyciem, lecz nie ma wątpliwości, że do powrotu na właściwe tory potrzebne jest zwycięstwo. Po zimnym prysznicu w Astanie czar wokół kadry nieco prysł, ale dzisiejsze spotkanie może znacząco odmienić nastroje. Kadra Adama Nawałki nie przegrała jeszcze meczu o punkty na Stadionie Narodowym, który znowu wypełni się do ostatniego miejsca. Niech to będzie dobry omen, bo porwani dopingiem piłkarze muszą wznieść się na wyżyny umiejętności, aby utrzeć nosa Duńczykom. (...)

Stabilizacja kluczem do sukcesu? Adam Nawałka nie zaskoczył powołaniami

Adam Nawałka ogłosił kadrę na październikowe mecze eliminacji mistrzostw świata z Danią oraz Armenią i trudno doszukiwać się w niej większych niespodzianek. Nie zabrakło bohaterów francuskiego EURO, którzy teraz w nowej rzeczywistości mają sprawić, że szybko zapomnimy o niepowodzeniu w Astanie. Większą uwagę mogą jedynie zwrócić powroty Krzysztofa Mączyńskiego i Sławomira Peszki, a także obecność debiutanta – Damiana Dąbrowskiego z Cracovii. Największą zagadką w dzisiejszych powołaniach wydaje się być jednak brak Bartosza Salamona. Obrońca Cagliari początek sezonu miał niezwykle udany, czym wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie reprezentacji na spotkanie z Kazachstanem. Tamtego wieczoru jego forma pozostawiała jednak wiele do życzenia, a późniejszy okres w klubie również nie był udany. Ostatnie trzy mecze Salamon spędził jednak na ławce rezerwowych. Selekcjoner dał jasny sygnał, że oczekuje od niego więcej – wyżej ocenił umiejętności choćby Pawła Dawidowicza czy Igora Lewczuka. Pierwszy odnalazł się na wypożyczeniu w drugoligowym Bochum, a były obrońca Legii po transferze do Bordeaux zbiera świetne recenzje i w tym momencie wydaje się poważnym kandydatem, aby przeciwko Duńczykom zająć miejsce obok Kamila Glika. W bramce, w roli czwartego golkipera, pojawił się Łukasz Skorupski, który konsekwentnie buduje swoją markę we Włoszech grając w Empoli. Trudno jednak przypuszczać, aby dostał szansę występu, podobnie jak debiutant Dąbrowski. Dla gracza Cracovii sam fakt powołania na pewno jest już wielką sprawą, a doszłoby do niego wcześniej, gdyby nie kontuzje. Nawałka przyglądał się 24-letniemu pomocnikowi od dłuższego czasu i chciał go nawet zabrać na EURO 2016. Teraz wszystko, co Dąbrowski powinien zrobić, to… zapobiec kolejnemu urazowi (...)

Porażka optymistyczna – Legia podnosi się z dna w Lizbonie

Przełomu w Lizbonie nie było, ale debiut Jacka Magiery w roli szkoleniowca Legii pokazał, że Liga Mistrzów niekoniecznie będzie musiała kojarzyć się polskim kibicom tylko z wysokimi porażkami. Wynik 0:2 przeciwko Sportingowi wstydu nie przynosi, a gołym okiem widać było poprawę w porównaniu ze wstydliwym meczem przeciwko Borussii Dortmund. Przewaga gospodarzy, zwłaszcza w pierwszej połowie, nie podlegała jednak dyskusji i wynik mógł być znacznie wyższy, gdyby swoje sytuacje wykorzystali Gelson Martins czy Adrien Silva. Mimo wszystko mistrzowie Polski mogą wracać do domu z podniesioną głową.  (...)

Właściwy wybór w trudnej sytuacji – Jacek Magiera wraca do Legii!

Powrót Jacka Magiery na Łazienkowską po dosyć krótkim okresie rozłąki jest czymś niezwykle zaskakującym chyba nawet dla samego zainteresowanego. Były już szkoleniowiec Zagłębia Sosnowiec przyznał na powitalnej konferencji prasowej, że na początku tygodnia analizował jeszcze swojego najbliższego rywala w pierwszej lidze – Olimpię Grudziądz. Kolor strojów przeciwnika, z którym przyjdzie się Magierze mierzyć w trenerskim debiucie w Legii jest taki sam, ale na tym podobieństwa się kończą. Dla niedoświadczonego opiekuna Wojskowych rozpoczyna się podróż w nieznane i przyspieszony kurs jazdy bez trzymanki. (...)

Zmiany nie wyszły Młotom na dobre. Piętrzące się problemy West Hamu i Bilicia

West Ham United rozpoczął sezon od zdobycia zaledwie trzech punktów w pięciu meczach Premier League. W opinii wielu obserwatorów to właśnie fatalna postawa Młotów jest największą sensacją obecnych rozgrywek, przebijającą nawet udany start Evertonu, Watfordu czy West Bromu. Ekipa Slavena Bilicia poprzedni sezon zakończyła na wysokim siódmym miejscu i po przenosinach na Stadion Olimpijski miała uczynić kolejny krok naprzód. Jak dotychczas przeprowadzka z legendarnego Upton Park nie wyszła Młotom na dobre. (...)