mario-balotelli

Squadra Azzurra przechodzi ostatnio fatalny okres. Brak stałego trenera i rozłam w FIGC, gdzie zamiast prezydenta rządzi komisarz wyznaczony przez włoską federację olimpijską, doprowadziły do tego, że kadra czterokrotnych mistrzów świata czerwcowy mundial obejrzy przed telewizorem. Właśnie w takich okolicznościach do reprezentacji Italii po długiej przerwie ma powrócić wielki niepokorny – Mario Balotelli. Czy snajper Nicei odnajdzie się w drużynie narodowej, z której jakiś czas temu został wygnany?

Lista grzechów po stronie ciemnoskórego napastnika jest długa i wielu kibicom znana na pamięć – a to pokłócił się z trenerem, a to odpalał fajerwerki w swojej łazience, a to z kolei grał na iPodzie siedząc na ławce rezerwowych podczas ligowego spotkania. Czy w ostatnim czasie 27-letni atakujący choć trochę zwolnił i zmądrzał?

Są pewne podstawy, by tak sądzić. Nie tak dawno Balotelli został ojcem, ustabilizował formę w zespole z Nicei, ale zwłaszcza jego ostatnie wypowiedzi mogą świadczyć o tym, że w końcu wydoroślał. Tak chociażby skomentował wypowiedź Daniego Alvesa o śmierci Davide Astoriego.

„Dani Alves? To co powiedział nie było złe, ale w takim momencie mógł to zachować dla siebie. Powinien po prostu przekazać swoje kondolencje i na tym skończyć, nie gadać głupot. Nie można rzucać takich komentarzy w obliczu czyjejś śmierci. Powiedział rzeczy, które nie miały zupełnie nic wspólnego z tą sytuacją. Astori był dobrym człowiekiem, był miły. Mogę to powiedzieć z całą pewnością, ponieważ grałem z nim w reprezentacji Włoch. Niestety nie mogę pojawić się w czwartek na jego pogrzebie, ponieważ mamy zaplanowaną sesję treningową – w przeciwnym razie wsiadłbym do samochodu i pojechał tam”

Mario Balotelli

Prawda, że brzmi dojrzalej? Dla Luigiego Di Biagio bardziej liczy się jednak forma sportowa wychowanka Lumezzane i liczby. A te Balotelli od momentu przenosin do Ligue 1 wykręca co najmniej niezłe. Co prawda na Allianz Riviera nie ryzykowali i podpisali z Włochem tylko roczną umowę (potem przedłużoną o kolejne 12 miesięcy – przyp. red.), aby zabezpieczyć się przed ewentualnymi kolejnymi objawami szaleństwa, jednak „SuperMario” we Francji wreszcie skupił się na grze w piłkę. W swoim debiutanckim sezonie nad Sekwaną w 28 meczach aż 17 razy trafiał do siatki. W obecnych rozgrywkach jest jeszcze lepiej, wszak do tej pory kat Manuela Neuera z półfinału EURO 2012 pokonywał bramkarzy drużyn przeciwnych już 22 razy! Nie dziwi zatem, że tymczasowy selekcjoner reprezentacji Italii planuje powołać niesubordynowanego napastnika na marcowe mecze towarzyskie.

Źródło: La Gazzetta dello Sport
Źródło: La Gazzetta dello Sport

Balotelli ma spore szanse na grę w narodowym trykocie, bowiem przednia formacja Squadra Azzurra jest bardzo uboga. Jedynym regularnie strzelającym włoskim snajperem jest aktualnie Ciro Immobile, który od czasu transferu do Lazio, a więc ponad półtora roku temu, nie przestaje trafiać do siatki. Poza byłym graczem Borussii Dortmund i Sevilli w przedniej formacji Di Biagio ma jednak bardzo niewielkie pole manewru. Andrea Belotti po kontuzji nie potrafi odnaleźć się w zespole Waltera Mazzariego i nie przypomina już jednego z najlepszych napastników calcio. Éder w Interze jest tylko zmiennikiem Mauro Icardiego, a gdy już gra, to z reguły rozczarowuje. Nie dziwne zatem, że opiekun włoskiej kadry chce sięgnąć po napastnika, który regularnie trafia do siatki i jest w stanie zagwarantować wysoki poziom w ofensywie.


Sam Balotelli zdaje sobie także sprawę, że ewentualne powołanie do reprezentacji może mu znacznie pomóc w znalezieniu latem nowego klubu. Pewne jest bowiem, że w czerwcu skończy się przygoda „SuperMario” z Niceą i będzie mógł podpisać kontrakt z dowolnie wybranym przez siebie klubem. A nasz bohater celuje tylko w uznane marki. Juventus FC, SSC Napoli, AS Roma – te trzy kluby mają być podobno zainteresowane usługami mistrza Anglii z sezonu 2011/12, chociaż wątpliwe wydaje się, by działacze Starej Damy, słynący raczej z wyrachowanego podejścia do nowych zawodników, zatrudnili piłkarza z taką przeszłością. Co innego Napoli czy Roma, dla których skuteczny napastnik byłby niczym skarb.


Ewentualne powołanie dla Mario Balotelliego mogłoby zatem wyjść z korzyścią zarówno dla zawodnika, jak i reprezentacji. Krnąbrny atakujący może bowiem przypomnieć się włoskiej publiczności i zapracować na kontrakt w Serie A, a Squadra Azzurra zyska napastnika będącego „w gazie”, który może okazać się dobrym partnerem dla Immobile, oraz dodać zespołowi narodowemu szczyptę nieprzewidywalności, której Włosi tak bardzo potrzebują.

„Ciężko byłoby mi wracać do Mediolanu już po raz trzeci, ale Juventus i Napoli to drużyny, które lubię”

Mario Balotelli dla stacji Rai Sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *