2016-11-02-legia-real-jp-7647fb1478140928

Historyczny rok dla Legii Warszawa nie mógł potoczyć się lepiej. Wojskowi na stulecie wywalczyli wszystko, co było do wygrania w kraju, a także zagrali po 21 latach w Lidze Mistrzów. W tych rozgrywkach również osiągnęli sukces wygrywając w ostatnim meczu fazy grupowej ze Sportingiem CP, czym zapewnili sobie trzecie miejsce i grę na wiosnę w Lidze Europy. Duży udział w jesiennych sukcesach mistrza Polski miał Bartosz Bereszyński, który jednak w pierwszej połowie roku przegrywał rywalizację o miejsce w składzie. O tym, a także zbliżających się Świętach Bożego Narodzenia, podczas których wychowanek Lecha będzie miał okazję spotkać się z tatą Przemysławem, byłym piłkarzem Kolejorza, porozmawialiśmy z prawym obrońcą Legionistów.

Czytałem ostatnio rozmowę, w której mówiłeś, że lubisz gotować. Na Święta będziesz próbował coś przygotować?

Nie, zdecydowanie. Na co dzień rzeczywiście zdarza mi się gotować, natomiast na Święta zostawiam to w rękach profesjonalistów, czyli kobiet. One na pewno zadbają o to, aby było smacznie.

Jaka jest u Ciebie świąteczna atmosfera?

Nie zjeżdża się może cała wielka rodzina, ale najbliżsi na pewno tak. Zbierze się całkiem przyjemne grono. Cały rok czekam na Święta, bo są one u nas zawsze otoczone miłą i typowo rodzinną atmosferą. Lubię ten okres i cieszę się, że będziemy mogli spotkać się wszyscy razem w jednym miejscu.

Dużo rozmawiasz z tatą o piłce przy świątecznym stole?

Zawsze rozmawiamy o piłce, także w tygodniu czy po meczach – nie są to tylko dyskusje o sprawach życiowych. Na pewno dziadek czy tata są osobami związanymi z futbolem, natomiast muszę przyznać, że każda kobieta w moim rodzinnym gronie również zna się dobrze na piłce. Z pewnością będą więc ożywione rozmowy.

Rok 2016 był dla piłkarzy Legii, a w szczególności Ciebie, mocną huśtawką nastrojów. Można powiedzieć, że zasmakowaliście wszystkich kolorów tęczy, bo w pewnym momencie było szaro, a później znów rzeczywistość nabrała trochę więcej barw. Jak oceniasz ten czas?

Na pewno ten rok był bardzo nieprzewidywalny, bo rzeczywiście sytuacja się zmieniała. Pierwsze pół roku dla Legii wyglądało świetnie, ale ja grałem bardzo mało. Druga połowa po części była świetna, ale w lidze nie zawsze szło nam dobrze. Na szczęście po przyjściu trenera Magiery wszystko wróciło na właściwe tory. Z siebie też mogę być zadowolony, bo byłem zdrowy i znacznie częściej pojawiałem się na boisku. Poprawiła się moja pozycja w drużynie i wzrosła pewność siebie, więc na pewno ten rok był sinusoidą, ale zakończoną w najwyższym punkcie.


Jakie szanse ma Legia w meczu z Ajaxem?

Ciężko cokolwiek mówić o jakichś procentach, gdyż jest jeszcze dużo czasu do tego spotkania i wszystko może się zmienić. Uważam jednak, że to rywal w naszym zasięgu, choć na pewno jest klasową drużyną, która potrafi grać ofensywnie i skutecznie. Myślę jednak, że to my zrobiliśmy większy progres na przestrzeni ostatnich dwóch lat, czyli czasu, kiedy z nimi graliśmy ostatnio. Spokojnie jesteśmy w stanie powalczyć, aby grać dalej.

Jakie nastroje panują w drużynie przed ostatnim meczem roku z Górnikiem Łęczna?

Zdajemy sobie sprawę, że popełniliśmy błąd przy podejściu do spotkania z Wisłą Płock, kiedy pozwoliliśmy gościom odrobić dwubramkową stratę. Takie mecze trzeba wygrywać i musimy być konsekwentni oraz skoncentrowani, aby nie tracić punktów. Jeśli przeciwko Górnikowi zagramy swoje, to po prostu rywal nie ma szans. Od naszego podejścia zależy, jak potoczy się ten mecz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *