D9WVJbwU0AQlqbG

Sensacyjny mistrz Polski z ostatniego sezonu poznał początkową przeszkodę w walce o wymarzoną fazę grupową Champions League. Ze względu na mizerny dorobek w rankingu UEFA podopieczni Waldemara Fornalika nawet na wstępie eliminacyjnych zmagań nie mogli liczyć na rozstawienie i musieli spodziewać się silnego rywala w losowaniu. Piłkarska fortuna nawet w najmniejszym stopniu nie sprzyjała jednak Piastowi, gdyż na jego drodze już w lipcu stanie BATE Borysow, czyli etatowy uczestnik europejskich pucharów. Ewentualne wyeliminowanie białoruskiego zespołu będzie zatem sporego kalibru niespodzianką.

Dywagacje na temat potencjalnej drogi polskich klubów do futbolowego raju rozpoczęły się jeszcze w trakcie ligowych zmagań. Nie brakowało nawet głosów, że lepiej będzie, jeśli po tytuł sięgnie ostatecznie Legia, gdyż Wojskowym będzie zdecydowanie łatwiej dotrzeć do fazy grupowej Ligi Mistrzów ze względu na niezły dorobek z poprzednich lat. Złośliwi wnet odsyłali do lekarza po receptę na silny środek na koncentrację i pamięć, a na dokładkę przesyłali pozdrowienia do Warszawy ze Słowacji, Luksemburga i Mołdawii.

Tymczasem rewelacyjnie zorganizowany Piast nie zamierzał zwalniać na autostradzie do wymarzonego celu i za sprawą świetnie rozegranej rundy finałowej sięgnął po najważniejsze trofeum w kraju, gwarantujące jednocześnie możliwość walki o bardziej szalone marzenia. Od początku było jednak jasne, że Martin Konczkowski, Joel Valencia czy Jakub Czerwiński muszą liczyć na wyjątkową przychylność losu, bo bardzo szybko mogą trafić na niezwykle wymagającego rywala.

Limit szczęścia w losowaniach wyczerpały ostatnio dorosła reprezentacja oraz kadra do lat 20, dlatego dla równowagi Piast, podobnie jak podopieczni Czesława Michniewicza, muszą stawiać czoła najtrudniejszym możliwym zadaniom. Trudno przecież liczyć tylko na kolejny fart i rywalizację z oponentem pokroju The New Saints albo Dundalk…

Wylosowanie mistrza Białorusi oznacza batalię z ekipą, która dość regularnie występuje w fazach grupowych europejskich pucharów, czego w żaden sposób nie można powiedzieć o którymkolwiek klubie znad Wisły. Nasi „ekstraklasowicze” kończą występy na międzynarodowych arenach, gdy w wielu poważnych klubach w pełni trwa jeszcze sezon urlopowy.


Z całą pewnością duży szacunek budzi również postawa Białorusinów w ostatniej edycji Ligi Europy. Wówczas piłkarze, którymi dowodzi Alyaksey Baha, zdołali awansować do fazy pucharowej. Tam ich pogromcą okazał się dopiero późniejszy finalista – Arsenal. Warto zresztą wspomnieć, że drużyna zza wschodniej granicy zdołała nawet pokonać przed własną publicznością znacznie wyżej notowanego oponenta z Londynu.


Mimo, że do rywalizacji polsko-białoruskiej pozostał niemal miesiąc, optymizmem nie napawa również sytuacja kadrowa Piasta. Już wiadomo, że kierunek hiszpański obrał najlepszy obrońca Ekstraklasy Aleksandar Sedlar, do Warszawy wraca Tomasz Jodłowiec, a trudną sprawą będzie zatrzymanie w Gliwicach zdecydowanie wyróżniających się Valencii czy Mikkela Kirkeskova. Teraz przed Waldemarem Fornalikiem czas wytężonej pracy, nie tylko na odpowiednią analizę gry rywala, ale także optymalne wykorzystanie okna transferowego. Inaczej może być trudno o uniknięcie kompromitacji w Europie, czy też nerwowych chwil na początku nowego sezonu Ekstraklasy. Zwłaszcza, że BATE cały czas będzie w rytmie meczowym.


Walkę z mistrzem Białorusi trzeba więc potraktować jako idealną okazję do promocji śląskiego klubu na tle wymagającego przeciwnika. Przy maksymalnym zaangażowaniu i wyeliminowaniu prostych błędów może to być bardzo cenna lekcja dla Piasta, co zauważył na gorąco także opiekun mistrza Polski w rozmowie z reporterem TVP Sport.

„Wylosowaliśmy najtrudniejszego przeciwnika z możliwych. BATE to uczestnik Ligi Mistrzów i Ligi Europy, potrafili nawet wychodzić z grupy. Przed nami duże wyzwanie. Chcemy się do tego dwumeczu jak najlepiej przygotować i zaprezentować z jak najlepszej strony.”

Waldemar Fornalik

Większych emocji nie należy się natomiast spodziewać w pierwszej fazie Ligi Europy. Legia Warszawa wylosowała znacznie niżej notowanego rywala i nawet najwięksi pesymiści nie mają prawa zakładać jakichkolwiek problemów stołecznego zespołu z uzyskaniem awansu. Nieco trudniejszą przeprawę będzie miała Cracovia, ale w przypadku ekipy Probierza także istnieją realne szanse na przejście do kolejnej rundy.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *