carloancelotti-cropped_1sxqn71cb39dp1omdoj1z3kpqc

Ledwie kilka dni temu zapadły kluczowe rozstrzygnięcia we włoskiej Serie A, jednak życie, również to piłkarskie, nie znosi próżni. Chyba nikt nie spodziewał się, że okres między zakończeniem praktycznie wszystkich rozgrywek ligowych i pucharowych a rozpoczęciem Mistrzostw Świata w Rosji będzie nudny, ale trzeba uczciwie przyznać, że objęcie posady szkoleniowca obecnego wicemistrza Włoch przez Carlo Ancelottiego to prawdziwa bomba na karuzeli trenerskiej. Bomba, która pokazuje jasno, że właściciele Napoli nie zniechęcają się tym, że scudetto od wielu lat jest zarezerwowane dla znienawidzonego w stolicy Kampanii Juventusu i w przyszłym sezonie po raz kolejny spróbują je zdobyć.

Tuż po zakończeniu sezonu zaczęły pojawiać się coraz głośniejsze sygnały dotyczące zmiany na stanowisku trenera Azzurrich. Praktycznie w tym samym czasie informowano o coraz trudniejszych rozmowach Maurizio Sarriego z prezydentem Aurelio De Laurentiisem na temat wspólnej przyszłości, zainteresowaniu 59-letnim szkoleniowcem ze strony Zenita St. Petersburg i Chelsea, a także podawano coraz więcej nazwisk potencjalnego następcy rodowitego neapolitańczyka. Simone Inzaghi, Rafa Benítez, Antonio Conte, czy Marco Giampaolo to kandydaci, którzy przewinęli się przez największe dzienniki sportowe na Półwyspie Apenińskim w kontekście objęcia sterów zespołu ze Stadio San Paolo, jednak tempo, w jakim potoczyły się oficjalne zmiany sugeruje, że od samego początku celem włodarzy Partenopeich był wyłącznie ten, który finalnie podpisał kontrakt – Carlo Ancelotti.


Pożegnanie odbyło się w przyjaznej atmosferze, wszak Sarri, będący menedżerem Napoli przez trzy lata, wprowadził klub z Kampanii na wyższy poziom, dwukrotnie zdobywając wicemistrzostwo Italii.

„Dziękuję Maurizio Sarriemu za poświęcenie dla Napoli, dzięki czemu całe miasto i nasi kibice mogli poczuć dumę oraz wielkie emocje, jednocześnie doceniając styl, który był podziwiany przez wszystkich. Brawo, Maurizio!”

Aurelio De Laurentiis

Szybko pojawiły się głosy, że Włoch podpisze kontrakt z londyńską Chelsea i wiele wskazuje na to, że wydarzy się to już w najbliższych dniach.


Miejsce Sarriego pod Wezuwiuszem zajął trener wybitny – trzykrotny triumfator Ligi Mistrzów, dwukrotny klubowy mistrz świata, zdobywca tytułów mistrzowskich we Włoszech, Anglii, Francji i Niemczech, były szkoleniowiec m.in. Juventusu, Milanu, Chelsea, Paris Saint-Germain, Realu Madryt i Bayernu Monachium. Z tego ostatniego został zwolniony pod koniec września ubiegłego roku i od tamtej pory pozostawał bezrobotny. Wydawało się nieuniknione, że jeśli „Carletto” finalnie nie dojdzie do porozumienia z włoską federacją w sprawie objęcia reprezentacji (ostatecznie selekcjonerem Squadra Azzurra został Roberto Mancini – przyp. red.), trafi do jednego z czołowych klubów europejskich.

Do porozumienia z Napoli doszło bardzo szybko, co pokazuje jasno, jak bardzo rozwinął się w ostatnich latach pracodawca Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego. Ancelotti trenował bowiem do tej pory niemal wyłącznie najpotężniejsze marki (wyjątkiem są dwa pierwsze kluby, które prowadził na początku swojej menedżerskiej kariery: Reggiana i Parma – przyp. red.), zatem już sam fakt podpisania kontraktu z SSC jest niezwykle wymowny. Wedle informacji włoskiej prasy, doświadczony menedżer parafował trzyletni kontrakt opiewający na 6,5 mln € rocznie.


Warunkiem koniecznym do spełnienia była jasna deklaracja o zatrzymaniu czołowych piłkarzy. Podobno Ancelotti zażądał pozostania w klubie Raula Albiola, Kalidou Koulibaly’ego, José Callejóna, Lorenzo Insigne i Arkadiusza Milika, na których zamierza oprzeć zespół zdolny wreszcie skutecznie powalczyć o scudetto. Co ciekawe, żądania te nie objęły ani Driesa Mertensa, ani Marka Hamšíka, co może wskazywać na ich rychłe odejście.


Belg, mimo 31 lat na karku, jest łakomym kąskiem na rynku transferowym z prostego powodu – jego klauzula wykupu została ustalona na poziomie zaledwie 28 mln €, co w obecnych realiach piłkarskich jest prawdziwą promocją. Z kolei Słowak, mający w Neapolu status legendy ustępujący tylko Diego Maradonie, miał w ostatnich dniach poprosić władze Azzurrich o zgodę na odejście po 11 latach spędzonych na Stadio San Paolo.

„Zainteresowanie jest poważne, ale negocjacje trudne. Przez trzy lata o tym nie myśleliśmy, koncentrując się na zdobyciu scudetto z Napoli, ale nie udało się. Głównym problemem jest to, że obecnie trwa sezon w Chinach, a kluby mają limity obcokrajowców. Do tego Marek ma kontrakt w Napoli przez trzy lata, więc wszystko w rękach jego agentów i pracodawcy. W tym momencie widzę sytuację 60:40 na korzyść wyjazdu do Chin”.

Richard Hamšík o obecnej sytuacji syna

Podstawowym zadaniem kierownictwa Partenopeich, które mogłoby umożliwić podjęcie skutecznej walki z Juventusem, jest poszerzenie kadry. Grające praktycznie przez cały sezon 14-15 piłkarzami Napoli musi dokonać znaczących wzmocnień, by myśleć o zdetronizowaniu Starej Damy. W kluczowych momentach sezonu brakowało bowiem na ławce rezerwowych zawodnika (z wyjątkiem wracającego do zdrowia Arkadiusza Milika), który mógłby wejść na boisko i zrobić różnicę. A na przestrzeni całych rozgrywek takich zawodników powinno być przynajmniej kilku.

Pierwsze życzenia nowego szkoleniowca mają dotyczyć przede wszystkim pozyskania Arturo Vidala. Wiele mediów na Półwyspie Apenińskim potwierdza również zainteresowanie usługami Suso, Mario Balotellego, Federico Chiesy, Davida Luiza i Angela Di Marii, jednak póki co konkretów brak.


Mając jednak na uwadze zbliżające się mistrzostwa świata, klub z południa Italii powinien zrobić wszystko, by jeszcze przed rozpoczęciem mundialu skompletować co najmniej 90% kadry na przyszły sezon. Sezon, który dla drużyny z Kampanii ma być przełomowy. Carlo Ancelotti praktycznie od zawsze trenuje jedynie największe kluby w Europie i takim ma stać się w najbliższym czasie SSC Napoli. Maurizio Sarri wykonał w tym zakresie tytaniczną pracę, a teraz stery przejmie trener wybitny, który jednak swoje pierwsze i ostatnie mistrzostwo Włoch zdobył czternaście lat temu. To właśnie on ma wykonać z ekipą Azzurrich decydujący krok na sam szczyt, najlepiej już w zbliżającym się campionato.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *