vincenzo-montella-ac-milan_170gxmv0f15hk1ik2lbf9owi9g

Wielki projekt, wielkie pieniądze i… wielkie rozczarowanie – tak w skrócie można opisać początek sezonu w wykonaniu Milanu. Podopieczni Vincenzo Montelli prezentują się mizernie, często tracą punkty, a do tego ciężko w ich grze doszukiwać się czegoś na kształt stylu. Nic więc dziwnego, że po zaledwie siedmiu ligowych kolejkach na cienkim włosku zawisła posada 43-letniego szkoleniowca Rossonerich

Plany były niezwykle ambitne. Ponad 200 mln € wydanych na transfery, wielkie nazwiska wzmacniające drużynę 18-krotnego mistrza Italii i tysiące kibiców, którzy tłumnie powrócili na trybuny San Siro w nadziei, że chude lata dla Milanu wreszcie się skończyły, a w czarno-czerwonej części Mediolanu ponownie zaświeci słońce. Potwierdzić miały to głośne transfery. Leonardo Bonucci, André Silva, Hakan Çalhanoğlu, Nikola Kalinić czy Ricardo Rodríguez. Robi wrażenie, prawda?


Pewne było, że nowa jedenastka będzie potrzebowała czasu na zgranie, jednak udane premierowe mecze napędziły w stolicy Lombardii spiralę oczekiwań. Rossoneri po kilku latach przerwy powrócili do europejskich pucharów, pewnie przechodząc przez obie rundy eliminacyjne. Następnie udanie rozpoczęli sezon Serie A wygrywając z Crotone (3:0) czy Cagliari (2:1), co jeszcze mocniej napompowało mediolański balonik oczekiwań. W trzeciej kolejce e Il Diavolo pojechali do Rzymu na mecz z Lazio, gdzie dostali pierwszą solidną lekcję futbolu, a zarazem poważny sygnał ostrzegawczy. Biancocelesti nie pozostawili gościom żadnych złudzeń wygrywając prestiżowe starcie na Stadio Olimpico aż 4:1.


Później przyszły co prawda dwa zwycięstwa nad outsiderami, SPAL i Udinese, ale już kolejna konfrontacja z lepszym zespołem, Sampdorią, znów zakończyła się porażką mediolańczyków. Już wtedy media na Półwyspie Apenińskim rozpoczęły spekulacje na temat przyszłości Montelli. Dyrektor generalny Milanu Marco Fassone po porażce z zespołem, w którym na co dzień występują Karol Linetty, Bartosz Bereszyński i Dawid Kownacki, wpadł ponoć w furię i postawił trenerowi ultimatum – musi wygrać najbliższe dwa spotkania z Romą i Interem, by zachować posadę. W minioną niedzielę ekipa z San Siro nie grała wprawdzie źle, ale ostatecznie poległa 0:2. Montella pozostał jednak na stanowisku, ale włoscy dziennikarze są niemal pewni, że porażka z Interem zakończy się zwolnieniem popularnego „L’Aeroplanino”.


Jak widać Rossoneri mają ogromne problemy w meczach z drużynami o zbliżonym potencjale. Co gorsza Leonardo Bonucci, który miał być liderem nowego bloku defensywnego Czerwono-Czarnych, popełnia juniorskie wręcz błędy i w ogóle nie przypomina jednego z liderów obrony Juventusu. Mocno faluje także forma środkowych pomocników ACM – Lucasa Biglii i Francka Kessié, a potencjalne gwiazdy Il Diavolo w osobach Hakana Çalhanoğlu czy André Silvy również póki co nie mogą dopasować się do sposobu gry mediolańskiej drużyny.

Z kolei kontuzja kolana, jakiej doznał Andrea Conti, zmusiła Montellę do eksperymentów taktycznych. Podstawowym systemem gry Milanu miało być klasyczne 1-4-4-2, jednak ostatnimi czasy były napastnik reprezentacji Italii coraz częściej ustawia swój zespół w systemie 1-3-5-2. Taktykę z trójką środkowych defensorów i dwoma zawodnikami wahadłowymi opiekun ekipy ze Stadio Giuseppe Meazza stosuje od wspomnianej porażki z Lazio, jednak mimo tego bilans siedmiokrotnego triumfatora Champions League w tym sezonie wciąż nie imponuje (4 zwycięstwa i 3 porażki w Serie A – przyp. red.).


Wydaje się, że chińscy właściciele Milanu już dawno zwolniliby Montellę, ale na rynku brakuje po prostu klasowych następców. Celem numer był zwolniony niedawno z Bayernu Monachium Carlo Ancelotti, jednak doświadczony Włoch do końca obecnej kampanii postanowił zrobić sobie przerwę w zawodzie, a jedynym klubem, który mógłby przekonać go do porzucenia tych planów jest podobno londyński Arsenal.

Oprócz słynnego „Carletto” w kontekście nowego trenera Rossonerich przewijał się temat Thomasa Tuchela, który również nie jest szczególnie zainteresowany przejęciem zespołu w połowie rozgrywek, bez przepracowania okresu przygotowawczego. Włoskie media w ostatnich dniach kolportowały więc nieco zaskakującą informację, jakoby klub z Mediolanu mógł przejąć do zakończenia kampanii 2017/18 Marcelo Lippi, a więc szkoleniowiec, który w 2006 roku sięgnął razem ze Squadra Azzurra po Mistrzostwo Świata. W odwodzie pozostają jeszcze kandydatury Waltera Mazzariego czy André Villasa-Boasa.


Nie sposób nie odnieść wrażenia, że działacze Milanu nie mają w tej chwili pomysłu, jak i kim zastąpić Montellę, zatem obie strony póki co są na siebie skazane. Il Diavolo po letniej rewolucji personalnej nie porywają tłumów, ale to akurat było do przewidzenia. Aby nawiązać do poprzednich dziesięcioleci, potrzeba będzie czasu, wszak drużyna mająca walczyć o znacznie ambitniejsze cele niż awans do Ligi Europy potrzebuje zgrania i czasu na wypracowanie własnego stylu gry.

„Nie rozumiem ich taktyki transferowej. Nigdy nie widziałem drużyny zmieniającej aż jedenastu graczu! Mając tyle pieniędzy nie lepiej kupić mniejszą liczbę, ale za to czołowych graczy? Czy może mi ktoś wyjaśnić, dlaczego Suso oraz Bonaventura przesiadują na ławce, chociaż są najbardziej utalentowanymi technicznie zawodnikami w drużynie? Opaskę kapitana powierzono z kolei graczowi, który przez kilka sezonów symbolizował Juventus, a zabrano ją Montolivo, a więc piłkarzowi, który od lat jest w Milanie”

Były prezydent Milanu Silvio Berlusconi o obecnej sytuacji klubu w wywiadzie dla „Corriere della Serra”

Przerwa na spotkania reprezentacji nie przyniosła zmiany na ławce trenerskiej Milanu i wątpliwe, aby miała ona nastąpić do meczu z Interem. Dobry wynik w derbach Mediolanu może natomiast ostudzić atmosferę w klubie z czerwono-czarnej części miasta i tym samym polepszyć nieco sytuację Vincenzo Montelli.

Jak się jednak okazuje, kłopoty ma nie tylko szkoleniowiec, ale również obecny właściciel ACM, Yonghong Li, który niedawno rozpoczął poszukiwanie dodatkowych inwestorów w celu odciążenia klubowych finansów. Do tego istnieją podejrzenia, że chiński rząd zmusi 48-letniego biznesmena do oddania blisko 200 mln €, jakie w ostatnich miesiącach zostały zainwestowane we wzmocnienia. Obecna sytuacja Milanu daleka jest od wymarzonej, a może być jeszcze gorsza, gdy w trakcie sezonu dojdzie konieczność poszukiwania nowego menedżera…


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *