CrTJZXuWEAEUcQd

Wielu kibiców reprezentacji Hiszpanii z niecierpliwością wyczekiwało premierowych powołań Julena Lopeteguiego. Skostniała i zasiedziała kadra Vicente del Bosque przestała zachwycać, więc powiew świeżości był wskazany. Nowy selekcjoner nie zawiódł fanów, którzy od dawna domagali się zmiany pokoleniowej oraz dania szansy graczom do tej pory pomijanym. Debiut na ławce trenerskiej La Roja pokazał, że były bramkarz ma autorską, choć jeszcze surową wizję narodowego zespołu.

„To idzie młodość”

Poprzednik na Mistrzostwa Europy we Francji zabrał kadrę, której średnia wieku dobijała do 28 lat, a w pierwszym meczu przeciwko Czechom wyjściowa jedenastka tę granicę nawet przekroczyła. Było jasne, że „Sfinks” potrzebuje sukcesu na odchodne i nie w głowie mu eksperymentowanie ze składem czy powoływanie graczy o małym doświadczeniu reprezentacyjnym kosztem gwiazd. Przekonali się o tym będący wciąż na dorobku Isco (24 lata) oraz Saúl Ñíguez (21 lat), którzy zostali skreśleni ze wstępnej listy i nie pojechali na EURO 2016.

Lopetegui, jak na byłego dowódcę młodzieżówek przystało, uśmiechnął się do perspektywicznych, ale mniej ogranych w seniorskiej reprezentacji graczy i przy pierwszych powołaniach uwzględnił nie tylko Saúla, ale również Sergiego Roberto czy Marco Asensio.


Szczególnie pierwszy z nich był oczekiwany na zgrupowaniu La Rojy, nie tylko przez kibiców Atlético – brak Saula na liście byłby nawet na Półwyspie Iberyjskim pewnym zaskoczeniem. Jeśli chodzi o piłkarza Realu Madryt, tak naprawdę do niedawna nikt nie myślał o nim w kontekście dorosłej seniorskiej kadry. Doskonały początek sezonu sprawił, że Asensio pozbawił miejsca w drużynie Królewskich Isco, a co za tym idzie – przeskoczył go w reprezentacyjnej hierarchii. Dość powiedzieć, że jest najmłodszym wyborem Lopeteguiego.

Niemającym większego doświadczenia w narodowym zespole zawodnikiem jest także Vitolo. 26-letni skrzydłowy Sevilli rozegrał tylko 3 mecze dla La Rojy, a od trzech lat stanowi przecież podporę zwycięzcy Ligi Europy.




Powroty

Zmiany na stanowiskach opiekunów reprezentacji niosą za sobą również powroty do łask graczy, którzy już zdążyli w kadrze zaistnieć, ale po pewnym czasie poszli w odstawkę.

49-letni szkoleniowiec ponownie zaprosił do reprezentacji Diego Costę, Paco Alcácera oraz Juana Matę. Urodzony w Brazylii napastnik świetnie rozpoczął sezon w Premier League, gdzie w dwóch spotkaniach zanotował dwa trafienia. Mimo uznanej marki i świetnego dorobku strzeleckiego w piłce klubowej, w koszulce La Rojy Costa jeszcze nie zagrał na miarę swoich możliwości.

Inaczej wygląda sytuacja nowego piłkarza Barcelony. Alcácer był wiodącą postacią Hiszpanów w eliminacjach Mistrzostw Europy, podczas których zdobył 5 bramek w 8 meczach. Przejście do Dumy Katalonii powinno na początky wzmocnić jego pozycję w reprezentacji, ale później wszystko będzie zależało od regularnej gry, choć 23-latek powinien być świadomy, że na Camp Nou przyszedł w roli czwartego napastnika.

Juan Mata najlepsze lata kariery ma już prawdopodobnie za sobą. Sezony, kiedy notował po kilkanaście, a nawet ponad 20 asyst to już przeszłość. Niemniej, pomocnik Manchesteru United nadal jest graczem, który potrafi wnieść wiele do ofensywy. W ubiegłym sezonie cieszył się tak ogromnym zaufaniem Louisa van Gaala, że nie opuścił żadnego ligowego meczu Czerwonych Diabłów!


Inną kwestią jest powrót Javiego Martíneza, który długo był trapiony ciężkimi kontuzjami. Piłkarz Bayernu Monachium w końcu wydaje się wychodzić na prostą i na początku sezonu jest podstawowym graczem ekipy Carlo Ancelottiego.


Gracze pominięci

W porównaniu z europejskim czempionatem tylko jeden podstawowy gracz nie doczekał się powołania. Mowa o Juanfranie, który prawdopodobnie będzie musiał ustąpić miejsca młodszemu Daniemu Carvajalowi. W reprezentacji Lopeteguiego zabrakło również Andrésa Iniesty, ale w jego przypadku chodzi o kontuzję, więc nie wiadomo jeszcze, czy nowy selekcjoner znajdzie w swojej koncepcji miejsce dla doświadczonego pomocnika Barcelony. O pominięciu Ikera Casillasa, który ostatnio musiał zadowolić się wyłącznie rolą zmiennika Davida de Gei, mówiło się już od dłuższego czasu.

„Podjąłem decyzję i poinformowałem o niej Casillasa, bo uważam, że ktoś, kto jest ikoną, powinien wiedzieć, dlaczego nie doczekał się powołania. Nie oznacza to jednak, że Iker ma zamknięte drzwi do kadry” – tłumaczył Julen Lopetegui na antenie Cadena SER

Najbardziej wyczekiwaną decyzją było odstawienie na bocznicę duetu z Chelsea – Cesca Fàbregasa oraz Pedro. Obaj niewiele wnosili do kadry, a mimo tego byli mocno promowani przez Vicente del Bosque.


Taktyka

Debiut nowego trenera Hiszpanów przypadł na towarzyskie spotkanie z Belgią (1 września – przyp. red.). Jego vis à vis Roberto Martínez również tego wieczoru po raz pierwszy prowadził ekipę Czerwonych Diabłów.


W wyjściowym składzie La Rojy nastąpiło kilka istotnych korekt. W defensywie obyło się jednak bez trzęsienia ziemi – Carvajal zastąpił jedynie etatowego dotychczas w reprezentacji prawego obrońcę Juanfrana. Gracz Realu Madryt doznał kontuzji w końcówce ubiegłej kampanii, przez co stracił szansę na wyjazd na EURO 2016. Teraz to właśnie wychowanek Królewskich wydaje się bardziej perspektywicznym piłkarzem w kontekście MŚ w Rosji oraz następnych Mistrzostw Europy. Blok obronnny Hiszpanów w spotkaniu z Belgią, oprócz Carvajala, tworzyli tradycyjnie Ramos, Piqué oraz Alba, a bramki strzegł de Gea.

Zmian, i to poważnych, nie zabrakło natomiast w środku pola. Lopetegui postawił na sprawdzonego Sergio Busquetsa, który odpowiada za zadania destrukcyjne. Jego partnerami byli Koke oraz Thiago Alcântara, którzy wprawdzie powołania od del Bosque otrzymywali, ale w ostatnim czasie odgrywali w kadrze role drugoplanowe.


I wreszcie atak. Tutaj Bask kontynuuje tradycję gry bez środkowego napastnika. Pełniącym obowiązki klasycznej „dziewiątki” był Álvaro Morata, a na skrzydłach wspomagali go David Silva i odkurzony Vitolo.

Tym samym pomysł na boiskowe ustawienie nie uległ większej zmianie. Taktyka Hiszpanów to nadal 1-4-3-3 ze skrzydłowymi oraz bez typowego snajpera.


Faza eksperymentów

Pierwsze ustawienie zaproponowane przez Lopeteguiego nie musi być oczywiście docelowym. Nie bez powodu powołani zostali Diego Costa oraz Paco Alcácer. Jeszcze w pierwszej połowie rozgrywanego w Brukseli sparingu Alvaro Morata nabawił się niegroźnego urazu. Sztab szkoleniowy nie chciał ryzykować zdrowia zawodnika i do gry został desygnowany naturalizowany Brazylijczyk.


Ciekawostką jest fakt, że każdy ze środkowych pomocników La Roja rozegrał pełne spotkanie. Lopetegui, mając na ławce kilka alternatyw, nie zdecydował się jednak ściągnąć nikogo z tria Busquets-Koke-Thiago. Nawet debiutujący Saúl zmienił skrzydłowego Vitolo, choć na co dzień w Atlético aż tak wysoko nie gra. To może zwiastować, że właśnie na tych piłkarzach Lopetegui będzie chciał oprzeć swoją taktykę, choć na tak wczesnym etapie niczego nie można wykluczyć.

Należy także pamiętać, że do kadry może wrócić Iniesta. Nie jest jednak tajemnicą, że wychowanek La Masii musi mieć u swego boku kogoś, kto weźmie na siebie część odpowiedzialności za grę La Roja. Kilka lat temu „Don Andres” świetnie sprawdzał się w ducie z Xavim. Dziś jego naturalnym następcą wydaje się Koke. Sam piłkarz niedawno przyznał, że chce odgrywać znacznie większą rolę w kadrze:

„W reprezentacji nie widzieliście najlepszej wersji mnie. Postawiłem sobie cel, aby być ważnym elementem kadry i grać w pierwszym składzie. Jestem przygotowany na wszystko” – mówił Koke w programie „El Partidazo” na antenie radia COPE

Hiszpanie ostatecznie wygrali z Belgami 2:0, a oba trafienia zanotował David Silva. 30-letni skrzydłowy najpierw dobrze znalazł się w polu karnym, a następnie skutecznie wyegzekwował „jedenastkę” podyktowaną za faul na Vitolo.

Gracz Manchesteru City oraz jego klubowy kolega Nolito do najmłodszych nie należą, dlatego Lopeteguiego czeka ważna decyzja odnośnie ich przydatności na mundialu za dwa lata. Alternatywnym rozwiązaniem jest postawienie na Vitolo oraz Lucasa Vázqueza. Bogactwo wyboru dopełniają Marco Asensio i właśnie Saúl, który jest na tyle wszechstronnym graczem, że gra obok napastnika nie będzie dla niego stanowiła większego problemu.


Laporte w reprezentacji?

Jakiś czas temu na tapecie pojawiła się kwestia gry w kadrze Hiszpanii kuszonego przez możniejsze kluby podstawowego obrońcy Athleticu Bilbao, Aymericka Laporte’a. Urodzony we Francji 22-latek zaliczył kilkadziesiąt występów w młodzieżowych reprezentacjach Les Bleus, co w żaden sposób nie blokuje jego drogi do drużyny Lopeteguiego, tym bardziej, że posiada podwójne obywatelstwo.

Na jednej z konferencji prasowych pytani o taką ewentualność Koke i Vázquez wykazali się szczytem dyplomacji i ograniczyli do słów o korzystnym wpływie większej konkurencji oraz banalnego stwierdzenia, że obrońca jest dobrym graczem. Dla obu Laporte nie byłby oczywiście żadnym zagrożeniem z racji zajmowanej na boisku pozycji. „Marca” twierdzi jednak, że zwolennikiem Laporte’a w reprezentacji jest sam Julen Lopetegui.


W ubiegłym sezonie po dobrych występach Lucasa Hernándeza w Atlético zaczęto także sondować możliwość jego gry dla La Roja. To pokazuje, że na Półwyspie Iberyjskim zauważono problem braku konkurencji dla żelaznej pary stoperów – Ramosa i Piqué.


Pozytywny odbiór

Okładki największych dzienników sportowych w Hiszpanii zostały dzień po meczu poświęcone debiutowi Julena Lopeteguiego. „AS” napisał o szczęśliwym początku, natomiast „Marca” nazwała wczorajszy mecz „recitalem”.

Okładki (Kopiowanie)

49-letni trener cieszy się teraz w ojczyźnie dużym zaufaniem, ale wraz z nim przyjdą ogromne wymagania. Na razie udało się pokonać renomowanego przeciwnika w meczu towarzyskim. Kolejnym sprawdzianem będzie potyczka z Liechtensteinem, już w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata. Mało wymagający rywal nie powinien sprawić hiszpańskim piłkarzom większych problemów, a selekcjonerowi dać pole do pewnych taktycznych i personalnych manewrów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *