Zapo 3 kolejki BL 2017-18 - foto główne

Po przerwie reprezentacyjnej czas na kolejną dawkę emocji związaną z rozgrywkami ligi mistrzów świata. W międzyczasie wiele niemieckich zespołów korzystając z ostatnich dni okienka transferowego dokonało znaczących wzmocnień, w związku z czym już w ten weekend może dojść do kilku ciekawych debiutów. Hitem trzeciej kolejki Bundesligi będzie natomiast bez wątpienia konfrontacja TSG 1899 Hoffenheim z Bayernem Monachium, a więc odpowiednio: czwartej i pierwszej ekipy minionego sezonu.

Czy Hoffenheim znów utrze nosa Bayernowi?

Drużyna popularnych Wieśniaków była rewelacją poprzedniej kampanii Bundeslidze. Z 30-letnim trenerem Julianem Nagelsmannem u steru i piłkarzami, po których nikt się tego nie spodziewał, Hoffenheim walczyło do ostatnich kolejek o miejsce na ligowym podium. Ostatecznie achtzehn99 finiszowali na czwartej lokacie, która dała im możliwość gry w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Z powodu zerowego doświadczenia na arenie międzynarodowej ekipa z przedmieść Sinsheim trafiła w na bardzo mocnego rywala, Liverpool FC, i odpadła po porażkach 1:2 u siebie i 2:4 na wyjeździe.

Hoffe będzie zatem w tej kampanii występować w Lidze Europy, ale priorytetem pozostaje utrzymanie dobrej formy na krajowym podwórku. To właśnie podopieczni Nagelsmanna byli w poprzednim sezonie jedynym zespołem, z którym Bayern nie zdobył co najmniej trzech punktów. TSG wygrało u siebie 1:0 i zremisowało 1:1 w delegacji z rekordowym mistrzem Niemiec.

Smaczków w nadchodzącym starciu na Rhein-Neckar-Arena będzie jednak znacznie więcej. Oba kluby podczas minionego okienka transferowego miały bowiem ze sobą często do czynienia. Z Hoffenheim do Bayernu powędrowali tego lata Niklas Süle i Sebastian Rudy, a w drugą stronę na roczne wypożyczenie wyruszył Serge Gnabry. On jednak, podobnie zresztą jak węgierski napastnik Ádám Szalai, przed kilkunastoma dniami nabawił się kontuzji i nie będzie mógł wystąpić w sobotnim hicie.


To jednak nie koniec problemów kadrowych zespołu z Badenii-Wirtembergii. Niepewne są również występy podstawowych obrońców: Benjamina Hübnera i Kevina Vogta, a to oznacza, że czwartej drużynie poprzedniego sezonu może być tym razem niezmiernie ciężko o korzystny wynik w konfrontacji z bawarskim gigantem. Mimo tego Sebastian Rudy, który niespodziewanie stał się na starcie sezonu kluczową postacią środka pola Bawarczyków, ostrzega nowych kolegów i fanów FCB przed lekceważeniem rywala, zaznaczając, że tak wybitny trener jak Nagelsmann na pewno przygotuje na to spotkanie coś specjalnego. Zwłaszcza, że mecz będzie rozgrywany na terenie Wieśniaków, gdzie przez cały poprzedni rok pozostawali niepokonani.


W tej kolejce szansę na debiut w Bundeslidze otrzyma prawdopodobnie powracający do zdrowia James Rodríguez. Na boisku nie zobaczymy za to na pewno Davida Alaby, który wrócił z urazem z meczu reprezentacji.


Czy dojdzie do wielkich debiutów?

Tego lata niemieckie kluby bardzo długo pozostawały aktywne na rynku transferowym, dokonując wielu transakcji last minute. W związku z tym w trzeciej serii gier najpewniej dojdzie do kilku bardzo ciekawych debiutów. Część tych transakcji miała charakter wewnętrzny, zatem kibicom Bundesligi nie trzeba przedstawiać niektórych nowych nabytków. Niemniej jednak w końcówce sierpnia barwy klubowe zmieniło także kilku zawodników mniej znanych szerszemu gronu fanów futbolu.


W aż trzy z nich zamieszana była Borussia Dortmund, która sprowadziła do siebie Andriya Yarmolenkę z Dynama Kijów i Jeremy’ego Toljana z TSG 1899 Hoffenheim. Pierwszy ma zapełnić lukę po Ousmane Dembélé, natomiast drugi pojawił się na Signal Iduna Park z myślą o zabezpieczeniu boków obrony. Toljan to aktualny mistrz Europy do lat 21, który na polskim turnieju świetnie zaprezentował się na prawej stronie defensywy, ale równie dobrze radzi sobie na przeciwległej flance. W odwrotnym kierunku, a więc z Borussii do Hoffenheim powędrował Felix Passlack – skrzydłowy grający ostatnio częściej na prawej obronie.


Hitowe transfery przeprowadziły również kluby z Lipska i Wolfsburga. Wicemistrzowie Niemiec zakontraktowali Kevina Kampla – środkowego pomocnika Bayeru Leverkusen. Ralf Rangnick tak wysoko ceni umiejętności Słoweńca, że specjalnie dla niego złamał zasadę niekupowania piłkarzy powyżej 24. roku życia. Dyrektor sportowy RasenBallsport z pewnością jednak doskonale zna możliwości Kampla, wszak 26-latek trafił do Bundesligi z Red Bulla Salzburg – klubu, który włodarze z Saksonii od długiego czasu bardzo wnikliwie obserwują pod kątem perspektywicznych graczy.


W Wolfsburgu natomiast pojawił się nowy, na wskroś ofensywny zawodnik – Divock Origi wypożyczony z Liverpoolu. Ten ruch bardzo spodobał się fanom Wilków, w końcu do ich klubu przybywa 23-krotny reprezentant Belgii i jeden z największych talentów ostatnich lat w europejskiej piłce. Niestety, wciąż niespełniony…




Czy Tedesco weźmie rewanż na Wolfie?

W tej kolejce dojdzie do pojedynku drugiego z trzecim najmłodszym trenerem w niemieckiej elicie, a więc Domenico Tedesco (31 lat, Schalke 04 Gelsenkirchen) z Hannesem Wolfem (36, VfB Stuttgart). W Bundeslidze od pewnego czasu panuje moda na młodych menedżerów z innowacyjnymi metodami szkoleniowymi. Bezkonkurencyjny w tej kategorii wciąż pozostaje oczywiście Julian Nagelsmann, ale wspomniana dwójka wiele starsza od niego nie jest.


W jednym z artykułów przed nadchodzącą kolejką dziennikarze „Bilda” zaprezentowali czytelnikom obszerne porównanie obu szkoleniowców. Co ciekawe, obecni trenerzy Stuttgartu i Schalke mierzyli się ze sobą już dwukrotnie. Po raz pierwszy spotkali się w meczu finałowym niemieckich rozgrywek w kategorii U-17, kiedy młodzieżowcy Die Schwaben mierzyli się z Borussią Dortmund. Chłopców z Badenii-Wirtembergii szkolił jednak wówczas Tedesco, zaś Wolf trenował juniorów BVB. Do drugiej konfrontacji obu panów doszło w poprzednim sezonie w 2. Bundeslidze, kiedy Erzgebirge Aue pod wodzą Tedesco podejmowało Stuttgart, już z Wolfem na ławce. Oba te spotkania wygrał 36-letni szkoleniowiec VfB. Czy tym razem również będzie górą?




Czy berlińczykom uda się wypełnić Olympiastadion?

Żadnemu z kibiców futbolu nie trzeba chyba tłumaczyć, jak przygnębiającym widokiem są świecące pustkami trybuny na stadionie piłkarskim. Zdawałoby się, że Hertha BSC powinna radować się z faktu, iż może rozgrywać swoje ligowe spotkania na legendarnym Olympiastadion, ale w praktyce minusów jest znacznie więcej niż plusów. Zasłużony stołeczny obiekt jest w stanie pomieścić prawie 80 tysięcy widzów, tymczasem na meczach z udziałem Herthy rzadko kiedy zapełnia się on w 3/4. Ponad 50-tysięczna widownia i tak stanowi jedną z najwyższych frekwencji w Europie, ale wolne miejsca na berlińskim gigancie są aż nadto widoczne.


W dodatku Stadion Olimpijski w Berlinie jest już bardzo stary (do użytku został oddany w 1936 roku – przyp. red.) i pod wieloma względami daje się to odczuć, zatem w stolicy Niemiec z chęcią przyjęliby kilka nowoczesnych rozwiązań rewitalizacyjnych. Na koniec należy jeszcze wspomnieć, iż jest to obiekt typowo lekkoatletyczny, a więc murawę od trybun oddziela bieżnia. Bardzo możliwe, że już niedługo rozpocznie się budowa nowej areny zmagań dla piłkarzy Starej Damy, ale jeszcze przez kilka lat Hertha musi radzić sobie z problemami, jakie stwarza granie na Olympiastadion.

Źródło: meros.org
Źródło: meros.org

Nadchodząca kolejka dała jednak działaczom berlińskiego klubu pewne pole do manewru w tej materii, wszak po raz pierwszy w historii sędzią meczu piłkarskiej Bundesligi będzie kobieta! 38-letnia Bibiana Steinhaus od tego sezonu jest uprawniona do prowadzenia spotkań na najwyższym szczeblu rozgrywek w Niemczech. Pierwsze przetarcie ma już za sobą, bowiem miała okazję gwizdać w meczu pierwszej rundy Pucharu Niemiec pomiędzy Chemnitzer FC a Bayernem Monachium (0:5). Z tej okazji Hertha przygotowała specjalny rabat dla kobiet. Każda przedstawicielka płci pięknej może zakupić bilet na najbliższy pojedynek z Werderem Brema za pół ceny. Czy to aby na pewno pomoże zapełnić trybuny?


One thought on “Cztery kluczowe pytania przed 3. kolejką Bundesligi

  1. Jak zwykle bardzo ciekawie czytało mi się bundesligowe niusy, zwłaszcza te dotyczące dwóch nowych wzmocnień BVB. Wyjątkowo jestem zainteresowany postawą drużyny Petera Bosza w tym sezonie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *