during the serie A match between Benevento Calcio and Udinese Calcio at Stadio Ciro Vigorito on April 29, 2018 in Benevento, Italy.

Zastępując na stanowisku szkoleniowca Luigiego Del Neriego w listopadzie ubiegłego roku Massimo Oddo przejmował Udinese Calcio na dwunastym miejscu w tabeli. Pięć miesięcy później, po kompromitującej serii jedenastu porażek z rzędu, mistrz świata z 2006 roku został zwolniony, a jego miejsce zajął Chorwat Igor Tudor. Byłego trenera Galatasaray czeka teraz niełatwe zadanie. Cztery punkty przewagi nad znajdującym się w strefie spadkowej SPAL to wprawdzie spory kapitał na cztery decydujące kolejki sezonu, ale przejęcie w tak istotnym momencie rozgrywek drużyny kompletnie rozbitej, która ostatni raz jakiekolwiek punkty zdobywała w połowie lutego, stanowi również bardzo duże ryzyko. Widmo spadku zajrzało głęboko w oczy występującej w Serie A nieprzerwanie od sezonu 1995/96 ekipie Zebrette, a debiut Tudora w miniony weekend dobitnie pokazał, że o utrzymanie we włoskiej elicie może być niezmiernie ciężko.

Ubiegłoroczne zatrudnienie na Dacia Arena Massimo Oddo było posunięciem kontrowersyjnym, by nie powiedzieć kompletnie niezrozumiałym. Urodzony w Pescarze szkoleniowiec nie miał bowiem zbyt dużego doświadczenia trenerskiego, a na poziomie seniorskim pracował tylko w klubie ze swojego rodzinnego miasta i to z opłakanym skutkiem. W sezonie 2015/16 wywalczył co prawda awans z Serie B, ale jego przygoda w roli menedżera beniaminka zakończyła się w katastrofalnym stylu po 24. kolejkach ubiegłej kampanii. Siedemnaście porażek, sześć remisów i jedyne zwycięstwo odniesione w drugiej serii gier dzięki walkowerowi z Sassuolo to bilans, nad którym wypada jedynie spuścić zasłonę milczenia, wszak jakikolwiek komentarz byłby kopaniem leżącego. Nie przeszkodziło to jednak działaczom Udinese zainteresować się usługami byłego piłkarza Milanu i zatrudnić go w miejsce Luigiego Del Neriego, którego wyniki uznano za rozczarowujące. Dwanaście punktów po dwunastu kolejkach i zaledwie 14. miejsce w tabeli było dla władz Friulanich wystarczającym powodem do kolejnej zmiany szkoleniowca.


Początki byłego świetnego defensora na ławce trenerskiej popularnych Zebr były nadzwyczaj udane. Do końca 2017 roku Udinese odniosło w lidze pięć zwycięstw w sześciu meczach (dokładając zwycięstwo i porażkę w Pucharze Włoch), co pozwoliło wspiąć się na dziewiąte miejsce w tabeli i zniwelować stratę do zajmującej wówczas pozycję gwarantującą grę w Lidze Europy Sampdorii do zaledwie trzech punktów. Zdecydowanie największym echem odbiło się wyjazdowe starcie na San Siro w ramach 17. kolejki Serie A, kiedy to ekipa Massimo Oddo nie pozostawiła złudzeń znajdującemu się wówczas w świetnej dyspozycji Interowi, dla którego była to pierwsza porażka w sezonie. Bilans dwunastu zwycięstw i trzech remisów w wykonaniu Nerrazzurich na tym etapie rozgrywek budził uznanie, tym większą wymowę zdawał się mieć fantastyczny triumf przybyszów z Friuli Wenecji-Julijskiej.

Nowy rok Udinese rozpoczęło od zwycięstwa, porażki oraz trzech remisów, po czym zupełnie przestało punktować. Od 4 lutego i wyniku nierozstrzygniętego z AC Milan zespół z Dacia Arena przegrał kolejnych jedenaście spotkań. Po siódmym kolejnym niepowodzeniu, na początku kwietnia z Fiorentiną, klub w oficjalnym komunikacie skierowanym do kibiców podkreślał pełne zaufanie do Oddo.

„Klub bierze odpowiedzialność za wybory, które doprowadziły Udinese Calcio do obecnej sytuacji. Dziś należy to podkreślić, abyśmy mogli rozpocząć nową podróż, która pozwoli nam wrócić do zdobywania punktów. Klub potwierdza swoją wiarę w kadrę trenerską i drużynę, której nie brakowało wsparcia i nigdy nie zabraknie go w przyszłości.”

Oficjalny komunikat Udinese Calcio po porażce z Fiorentiną

Kolejne cztery wpadki sprawiły jednak, że władze Zebr postanowiły dokonać następnej roszady na stanowisku głównodowodzącego, mającej na celu powstrzymanie szalonego zjazdu w kierunku Serie B. Tego niezwykle trudnego zadania podjął się Igor Tudor, były opiekun m.in. Galatasaray, z którego został zwolniony w grudniu ubiegłego roku, po zaledwie dziesięciu miesiącach pracy.

”To trudny moment dla klubu, więc nie chciałbym dużo mówić na temat mojej osoby. Mamy ciężką pracę do wykonania, aby drużyna mogła zakończyć rozgrywki na miejscu, które będzie na miarę oczekiwań klubu. Zobaczymy, czego będzie potrzebował zespół – czasem może być to wstrząs, innymi razem poczucie wyrozumiałości.”

Igor Tudor po objęciu posady trenera Udinese Calcio


Nowy menedżer podpisał kontrakt do końca przyszłego sezonu z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. Przed byłym piłkarzem Juventusu postawiono konkretny cel – utrzymanie w Serie A. Do rozegrania pozostały zaledwie cztery kolejki i wydaje się, że jeżeli sympatycy Friulanich mogą gdzieś szukać powodów do optymizmu, to właśnie w ligowym kalendarzu. Benevento, Inter, Verona, Bologna – taki układ spotkań zdecydowanie pozwala myśleć o utrzymaniu albo wręcz spokojnym powiększeniu przewagi nad klubami znajdującymi się w strefie spadkowej. Cztery oczka zapasu zostały jednak w miniony weekend zniwelowane do trzech, po remisie ze zdegradowanym już Benevento, mimo że przebieg meczu wskazywał na to, iż Zebry w końcu przełamią tragiczną passę i zejdą z boiska w glorii zwycięzców.

Wydaje się, że największą nadzieją Udinese na utrzymanie jest fakt, że nadal musiałoby zostać wyprzedzone przez całą czwórkę znajdującą się w tabeli pod nimi, a więc Crotone, Cagliari, SPAL 2013 i Chievo. Jedno wydaje się pewne – jeżeli podopieczni Chorwata nie przerwą kompromitującej passy i nie wygrają do końca sezonu żadnego spotkania, pozostanie na kolejną kampanię w elicie może okazać się wizją nierealną. Kto wie, czy pomimo aż jedenastu porażek z rzędu to właśnie remisowy debiut nowego szkoleniowca, w którym zwycięstwo uciekło gościom w ostatniej chwili, nie będzie gwoździem do biało-czarnej trumny…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *