usa-polska3

Kadra Adama Nawałki w fatalnym stylu odpadła z turnieju w Rosji i przed nią już tylko pożegnalne spotkanie z Japonią, które będzie meczem o honor, a dla naszych azjatyckich rywali pojedynkiem o awans do fazy pucharowej. Jakże przewrotny bywa świat futbolu, wszak przed mundialem większość „ekspertów” typowała, że będzie dokładnie na odwrót i to Biało-Czerwoni będą rywalizowali o dalsze występy w MŚ, a ekipa z Kraju Kwitnącej Wiśni pożegna się z turniejem. W zaistniałej sytuacji wypada jedynie przypomnieć, jak wyglądały w wykonaniu reprezentacji Polski spotkania o honor na wielkich imprezach w XXI wieku.

WC2002 Mistrzostwa Świata 2002 WC2002

POL flag ball Polska 3:1 USA USA flag

Turniej na Dalekim Wschodzie okazał się kompletnym niewypałem i jak żywo przypomina obecną przeprawą Biało-Czerwonych w Rosji. Wówczas też mówiło się o silnej reprezentacji zarządzanej przez dobrego trenera (Jerzy Engel), która spokojnie poradziła sobie w eliminacjach, ale na mistrzowskim turnieju brakowało już wszystkiego: zaangażowania, koncentracji, motoryki i pomysłów taktycznych. Już inauguracyjne spotkanie, przegrane z Koreą 0:2, ustawiło przebieg grupowej rywalizacji. W drugiej potyczce (podobnie jak w niedzielnej konfrontacji z Kolumbią) Polacy byli już tylko tłem dla świetnie grającego rywala. Wtedy katem Orłów okazał się bezlitośnie skuteczny Pedro Pauletą, teraz – wszechstronny rozgrywający James Rodríguez.

Przed ostatnim meczem, ze Stanami Zjednoczonymi, oczekiwania w narodzie były małe, by nie powiedzieć żadne, jednak kadra Engela, z wieloma personalnymi zmianami, zaskoczyła i już po pięciu minutach prowadziła z Jankesami 2:0. Emanuel Olisadebe oraz Paweł Kryszałowicz kompletnie wbili w ziemię Amerykanów na samym początku spotkania, dzięki czemu potem Polacy spokojnie kontrolowali przebieg spotkania. W drugiej połowie wynik podwyższył jeszcze Marcin Żewłakow, a w samej końcówce rozmiary porażki USA zmniejszył Landon Danovan. To było udane pożegnanie, jednak postawa Biało-Czerwonych na azjatyckim turnieju była jeszcze przez lata powodem do wstydu i drwin, również z powodu lekceważącego podejścia niektórych zawodników do pierwszego spotkania z gospodarzem mundialu.



WC2002 Mistrzostwa Świata 2006 WC2002

CRC flag Kostaryka 1:2 Polska POL flag ball

Cztery lata później reprezentacja Polski, prowadzona już przez Pawła Janasa, powieliła błędy poprzedników i w dokładnie takich samych okolicznościach przegrała cały turniej. Ekwador już na dzień dobry pokonał nas 2:0, więc po raz kolejny trzeba było walczyć o pozostanie w mundialu ze światowym hegemonem, którym tym razem byli Niemcy. Orły grały nieźle, od czasu do czasu zagrażały bramce naszych zachodnich sąsiadów, jednak przede wszystkim skutecznie się bronili. Do czasu, a dokładniej do doliczonego czasu gry, gdy świetnie dysponowanego tego dnia Artura Boruca pokonał Oliver Neuville.

Znów nie pozostało zatem nic innego, jak rozegrać ostatnie spotkanie o honor z Kostaryką, która ku powszechnemu zdziwieniu szybko wyszła na prowadzenie po mocnym uderzeniu z rzutu wolnego. Potem jednak sprawy w swoje ręce wziął… Bartosz Bosacki, który na niemiecki czempionat w ogóle miał nie pojechać, ale został dowołany z listy rezerwowej. Stoper Biało-Czerwonych dwa razy wykorzystał zamieszanie w polu karnym i wpakował piłkę do siatki Los Ticos. Smutne, że po dziś dzień jest to nasz najlepszy strzelec na Mistrzostwach Świata rozgrywanych w XXI wieku…



WC2002 Mistrzostwa Europy 2008 WC2002

POL flag ball Polska 0:1 Chorwacja Croatia flag

Pierwszy turniej finałowy Mistrzostw Europy, na który reprezentacja Polski zdołała się zakwalifikować i oczywiście poniosła spektakularną klęskę. Na inaugurację Lucas Podolski pozbawił nas wszelkich złudzeń o punktach, ale już w drugim spotkaniu z Austrią było naprawdę blisko trzech oczek. W pierwszej połowie do siatki trafił znajdujący się na spalonym Roger Guerreiro, a w doliczonym czasie gry wątpliwy faul Mariusza Lewandowskiego zaowocował rzutem karnym dla rywali i zakończyło się rozczarowującym 1:1.

Punkt po dwóch spotkaniach nie przekreślał jeszcze naszych szans na awans, ale trzeba było ograć pewną awansu Chorwację i liczyć na porażkę Niemców. Już pierwsze założenie nie zostało zrealizowane, bo podopieczni Leo Beenhakkera nie potrafili pokonać walecznych piłkarzy z Bałkanów. W głowie wielu kibiców znad Wisły z pewnością na długo pozostanie sytuacja sam na sam, jaką zaprzepaścił Tomasz Zahorski. Młody napastnik przegrał wówczas pojedynek z Ivanem Runje i ponownie po trzech meczach Orły zameldowały się na warszawskim Okęciu…



WC2002 Mistrzostwa Europy 2012 WC2002

POL flag ball Polska 0:1 Czechy Czechy flaga

Przygotowania do kolejnego wielkiego turnieju powierzono Franciszkowi Smudzie. Ze względu na to, że UEFA przyznała organizację Mistrzostw Europy Polsce i Ukrainie, nie trzeba było brać udziału w kwalifikacjach. Smuda przez dwa lata w spokoju budował więc kadrę, a gdy po losowaniu okazało się, że nasza drużyna w grupie A zmierzy się z Grecją, Rosją i Czechami, wielu oczami wyobraźni widziało już Biało-Czerwonych w fazie pucharowej. Skoro bowiem udało się uniknąć europejskiej potęgi, to awans w takim zestawie zespołów wydawał się po prostu obowiązkiem.

Tymczasem dwa pierwsze mecze przyniosły ledwie dwa punkty, zatem o promocji do ćwierćfinału miało rozstrzygnąć starcie z Czechami. Porażka w fatalnym stylu sprawiła, że po raz kolejny już po fazie grupowej musieliśmy się pożegnać z finałowymi rozgrywkami, a Franciszek Smuda z posadą selekcjonera. Początek spotkania we Wrocławiu dawał jeszcze nadzieje, bo ataki gospodarzy były dosyć częste, a dodatkowo w grze utrzymywał nas swoimi interwencjami Przemysław Tytoń. Przewaga naszych południowych sąsiadów zaczęła jednak zarysowywać się coraz wyraźniej, aż wreszcie trafienie Petra Jiráčka w 71. minucie zapewniło podopiecznym Michala Bílka awans do fazy pucharowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *