dortjewxuau525elarge-2340ed5a882b1a2a10173b8249b16d00-1200x800

Bologna rozgrywa bardzo przeciętny sezon, zatem niespecjalnie dziwi, iż szkoleniowiec Roberto Donadoni po zakończeniu ligowej kampanii najprawdopodobniej pożegna się z posadą trenera Rossoblu. Były selekcjoner reprezentacji Włoch miał już w obecnych rozgrywkach poważnie pokłócić się chociażby z Mattią Destro, a ponadto wyniki, jakie osiągają w ostatnich tygodniach jego podopieczni nie napawają optymizmem. Pośród wielu negatywów zespół z północy Italii ma jednak jeden niezaprzeczalny atut. Ściągnięty przed niespełna trzema laty na Stadio Renato Dall’Ara Erick Pulgar notuje właśnie swój życiowy sezon i być może już tego lata opuści przestarzały obiekt, by po wielomilionowym przelewie dla klubu ze stolicy regionu Emilia-Romania trafić do większej i znacznie bogatszej ekipy.

13 czerwca 2017 roku media w Chile, a chwilę później we Włoszech poinformowały o bójce w jednym z lokali w Antofagasta. To właśnie w tym portowym mieście zlokalizowanym na północy południowoamerykańskiej republiki w 1994 roku przyszedł na świat Erick Pulgar i także tam 23 lata później miał uczestniczyć w rozróbie, gdy ekipa aktualnego pomocnika Bologny starła się z grupką osób obecną w tym samym lokalu. Szczęśliwie skończyło się jedynie na mierzeniu do siebie z broni palnej i licznych wyzwiskach. To nie pierwszy i zapewne nie ostatni wybryk młodego Latynosa, który w życiu od samego początku miał jednak pod górkę…

17 stycznia 2013. Na treningu C.D. Antofagasta panuje nerwowa atmosfera. W końcu szkoleniowiec drużyny Pumas, Gustavo Huerta, podchodzi do 19-letniego wówczas Pulgara i oznajmia:

„Erick! To, co właśnie przeżyłeś, nie jest łatwe, ale musisz być spokojny – każdy popełnia błędy. Dlatego musisz wstać i iść do przodu. Masz w tym nasze pełne wsparcie. Myślę, że to właściwe, byś kilka dni odpoczął i pozostał z rodziną.”

Nasz bohater nie chciał jednak iść do domu, piłka pomagała mu bowiem przeżywać każdą ciężką chwilę w życiu. Trzy dni przed przytoczoną rozmową, na skrzyżowaniu Padre Alberto Hurtado Avenues z Pajonales, Pulgar potrącił samochodem 66-letniego Daniela Ampuero Carvajala, który wypadku nie przeżył. Kierujący pojazdem młokos uciekł z miejsca wypadku, ale już zaledwie godzinę później został zatrzymany. Sprawa przed wymiarem sprawiedliwości ciągnęła się przeszło rok. Nastoletniego piłkarza uznano w końcu winnym i skazano na karę więzienia, którą ostatecznie zmieniono na pozbawienie prawa jazdy na okres jednego roku.

Erick wychowywał się bez biologicznego ojca, toteż z pomocą często przychodził mu ojczym, Pablo Araya, z którym do dzisiaj łączy go bliska więź. Mimo późniejszych kłopotów, pierwsi wychowawcy 24-latka zgodnie podkreślali, że był spokojnym, nieco wycofanym chłopakiem. Wielki wpływ na jego rozwój z pewnością miało opisane zdarzenie z 2013 roku i późniejsze konsekwencje. Zdaniem trenera Huerty na długi czas zahamowało ono rozwój zawodnika, by później wzmocnić jego wiarę w siebie i w swoje umiejętności.


Pulgar zawsze marzył o grze dla Colo Colo lub CD Universidad Católica. Do tego drugiego klubu trafił co prawda już w 2014 roku, jednak zaledwie na jeden sezon. Bardzo dobre występy, pewne miejsce w wyjściowej jedenastce Los Cruzados i efektywna gra (7 bramek i 3 asysty w 35. meczach w roli środkowego obrońcy lub defensywnego pomocnika – przyp. red.) bardzo szybko pozwoliły utalentowanemu Chilijczykowi na transfer do Europy, a konkretnie do Bologny, która wyłożyła na niego nieco ponad 2,3 mln €.

Źródło: www.paneecalcio.com
Źródło: www.paneecalcio.com

W swojej trzeciej kampanii na włoskiej ziemi Pulgar stał się wreszcie jedną z czołowych postaci w trawionej konfliktami wewnętrznymi drużynie Rossoblu. Pomocnik rodem z Antofagasty jest przede wszystkim niezrównany pod względem motorycznym. W obecnym sezonie tylko trzy razy nie wytrwał na murawie pełnych 90 minut – raz na jego drodze stanęła kontuzja, następnie zawieszenie za żółte kartki, a w trzecim przypadku decyzja Roberto Donadoniego, który w pojedynku z Benevento Calcio wpuścił na boisko pięciokrotnego reprezentanta Chile na niespełna kwadrans. Co mecz jego nazwisko można znaleźć w czołówce piłkarzy z największą liczbą przebiegniętych kilometrów (pod tym względem jest nawet najlepszym zawodnikiem w Serie A z imponującą średnią 12,29 km na spotkanie!), ponadto nie stroni od ostrych wejść, a przy tym jest dobrze ukształtowany technicznie. Włoska prasa na początku trwającego campionato zaczęła go nawet porównywać do urugwajskiego gracza Interu, Matiasa Vecino.


Zagłębiając się dalej w statystyki, Pulgar na przełomie całego sezonu podaje z bardzo wysoką skutecznością 83,7%, przejmuje średnio 2,3 piłki na mecz i wykonuje ponad 4 długie przerzuty. Brakuje mu tylko nieco więcej goli i asyst, bo zaledwie dwa trafienia i ani jednego decydującego podania to wynik na pierwszy rzut oka marny. Trzeba jednak pamiętać, że u Donadoniego pełni funkcję defensywnego pomocnika ustawionego tuż przed linią obrony, który do akcji zaczepnych ma się podłączać w ostateczności.

Nadzwyczaj udane rozgrywki sprawiły, że to najprawdopodobniej ostatnie tygodnie, jakie pomocnik kadry Reinaldo Ruedy spędzi na sędziwym Stadio Renato Dall’Ara. Jego kontrakt z obecnym pracodawcą wygasa 30 czerwca 2019 roku, a sam zainteresowany i jego agenci nie są szczególnie zainteresowani pozostaniem w Bolonii, więc już tego lata będą forsowali transfer. Dla Rossoblu to zresztą ostatnia szansa na spory zarobek, gdyż za rok mogliby stracić swoją południowoamerykańską gwiazdkę za darmo. Najbardziej prawdopodobny wydaje się na ten moment kierunek angielski i hiszpański. Pewne jest natomiast, że ewentualna sprzedaż zarówno Pulgara, jak i Verdiego będzie mieć katastrofalne skutki dla siedmiokrotnego mistrza Italii.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *