66398998_10157943053590628_8708203298248720384_n

Pierwsza połowa sierpnia to dobry czas na premierowe w tym sezonie podsumowanie klubowych występów reprezentantów Polski rywalizujących w najsilniejszych ligach Starego Kontynentu. Mimo że rozgrywki o prymat we Włoszech, Niemczech, czy Hiszpanii jeszcze nie wystartowały, to na brak emocji kibice zagranicznego futbolu nie mogli narzekać. Kolejne gole zaaplikował rywalom Kamil Wilczek, drugi weekend z rzędu z bramką zakończył Grzegorz Krychowiak, a premierową asystę w nowej kampanii Championship zanotował Mateusz Klich. Jak zwykle, nie wszyscy mieli powody do zadowolenia, wszak bolesnych porażek na inaugurację Premier League doznały zespoły Jana Bednarka i Łukasza Fabiańskiego, który aż pięć razy musiał wyciągać piłkę z siatki.

Premier LeaguePremier League logo

Drużyna Łukasza Fabiańskiego znów fatalnie rozpoczęła sezon w angielskiej elicie. Niemal dokładnie przed rokiem West Ham United poległ na Anfield 0:4, a w minioną sobotę sympatycy Młotów musieli przełknąć jeszcze bardziej gorzką pigułkę. Główny faworyt do mistrzostwa Anglii stopniowo spychał gospodarzy do defensywy, ale w pierwszej połowie dobre interwencje golkipera reprezentacji Polski (m.in. po precyzyjnym strzale z dystansu Mahreza) utrzymywały londyńczyków w grze. Po zmianie stron na murawie London Stadium rządzili już niepodzielnie podopieczni Pepa Guardioli i ostatecznie upokorzyli rywala ze stolicy aplikując aż 5 goli. Mimo wyjątkowo niekorzystnego wyniku, starania byłego Kanoniera doceniły zagraniczne portale, które przyznały mu jedną z najwyższych not w zespole dowodzonym przez Manuela Pellegriniego (6.2/10 od WhoScored, 6/10 od Sky Sports oraz Football.London).

Świetna runda wiosenna oraz solidnie przepracowany okres przygotowawczy ugruntowały pozycję Jana Bednarka w Southampton FC. Stoper Biało-Czerwonych rozpoczął inauguracyjne spotkanie ligowe przeciwko Burnley w podstawowym składzie, ale nie potrafił zapobiec utracie trzech goli, jakie The Saints zainkasowali w odstępie zaledwie kilkunastu minut drugiej odsłony meczu. Goście z St Mary’s Stadium nadspodziewanie wysoko ulegli zatem drużynie, której włodarze w zamkniętym niedawno oknie transferowym wydali na wzmocnienia niecałe 10 mln € (dla porównania: S’oton – 54,6 mln €).

Po spotkaniu rozgrywanym na Turf Moor stoper ze Słupcy, podobnie jak jego koledzy z defensywy, nie mógł liczyć na równie przychylne opinie ekspertów, jak po pamiętnych ligowych konfrontacjach z Chelsea czy Leicester City, nawet pomimo sześciu wygranych pojedynków główkowych.

„Nie był bezpośrednio odpowiedzialny za żadną straconą bramkę, jednak mógł zrobić więcej, aby odcisnąć swoje piętno w grze. Wyglądał na zadowolonego, gdy pod presją wybijał piłkę poza plac gry, ale nie czuł się zbyt komfortowego w systemie z trójką z tyłu u boku Stephensa i Vestergaarda.”

Recenzja występu Jana Bednarka przeciwko Burnley FC w serwisie Saints Marching (nota 5/10)


Sky Bet Championship EFL_Championship.svg

Po ubiegłotygodniowym, bardzo nieudanym debiucie na zapleczu angielskiej elity, Kamil Grabara otrzymał szansę do rehabilitacji i odpowiednio ją wykorzystał. 20-letni bramkarz Huddersfield Town popisał się czterema udanymi interwencjami podczas wyjazdowej konfrontacji z Queens Park Rangers, co tym razem przełożyło się na pochlebne recenzje od brytyjskich żurnalistów. Polak skapitulował dopiero na 7 minut przed upływem regulaminowego czasu gry.

„We wczesnej fazie meczu wykonał dwie doskonałe parady obronne, w trudnych, wietrznych warunkach dla bramkarza, a następnie w wyśmienitym stylu zatrzymał uderzenie rezerwowego Chaira.”

Podsumowanie sobotniego występu Kamila Grabary przez dziennikarzy Examiner Live (nota 7/10)

W najbliższy piątek uczestnika tegorocznego turnieju finałowego Mistrzostw Europy U-21 czeka kolejny trudny test – domowe starcie ze spadkowiczem z Premier League, stołecznym Fulham.


Na wysokich obrotach w nową kampanię Championship weszli Kamil Grosicki i Mateusz Klich. Ten pierwszy przed tygodniem zdobył premierowego gola w sezonie 2019/20 dla Hull City, co nie uchroniło jednak popularnych Tygrysów od porażki ze Swansea City.


W ten weekend ekipa Granta McCanna zgarnęła już komplet punktów, ale wkład skrzydłowego Biało-Czerwonych w zwycięstwo był dużo mniejszy niż w inauguracyjnej kolejce. Szczecinianin podczas swojego niespełna 80-minutowego występu oddał tylko jeden strzał na bramkę gości z Reading, osiągnął 67% skuteczności podań oraz wywalczył dla swojej drużyny rzut rożny.

Klich natomiast zanotował w sobotę pierwszą asystę w nowych rozgrywkach, znakomicie zagrywając piłkę zewnętrzną częścią stopy do znajdującego się wciąż w wysokiej dyspozycji Pablo Hernándeza. Piłkarze Leeds United ostatecznie nie utrzymali prowadzenia, a sami wykazali się sporą nieskutecznością (14 prób, tylko 4 celne) i w efekcie podzieli się punktami przed własną publicznością z Nottingham Forest. Rozgrywający kadry Jerzego Brzęczka wygrał ponadto dwa pojedynki powietrzne i zaliczył skuteczny odbiór.



Millwall FC z Bartoszem Białkowskim między słupkami wywiozło w sobotę cenny punkt z The Hawthorns. Doświadczony golkiper Lwów dołożył do tego swoją cegiełkę w postaci czterech udanych obron, choć akurat przy trafieniu samobójczym Alexa Pearce’a mógł zachować się nieco lepiej.


Cały mecz na ławce rezerwowych Leeds United spędził Mateusz Bogusz, a poza kadrą meczową znaleźli się Kamil Miazek oraz Krystian Bielik, który potrzebuje czasu, aby nadrobić zaległości po przenosinach do Derby County.


Ligue 1 ll

W fatalnym stylu nowy sezon rozpoczęło AS Monaco z Kamilem Glikiem w podstawowym składzie. Filar defensywy naszej drużyny narodowej ze względu na niedawny uraz nie był awizowany w wyjściowej jedenastce, ale ostatecznie rozegrał pełne 90 minut przeciwko Olympique’owi Lyon. 31-letni stoper nie mógł być jednak zadowolony ze swojego występu. Choć trudno winić Polaka za utratę którejkolwiek z bramek, to francuscy eksperci ocenili go bardzo nisko.


Marcin Bułka starcie Paris Saint-Germain z Nîmes Olympique oglądał w otoczeniu zmienników, zaś Rafał Kurzawa nie znalazł się nawet w kadrze meczowej SC Amiens i niewykluczone, że niebawem znów uda się na wypożyczenie.


DFB-Pokal 220px-DFB-Pokal_logo_2016.svg

Zespoły polskich piłkarzy grających za Odrą w komplecie zameldowały się w kolejnej rundzie Pucharu Niemiec. Bez straty bramki awans wywalczyły Borussia Dortmund Łukasza Piszczka oraz Union Berlin Rafała Gikiewicza, natomiast Fortuna Düsseldorf Dawida Kownackiego potrzebowała dogrywki, aby uporać się z rywalem z piątej ligi. Młody napastnik Die Flingeraner nadrabia jeszcze zaległości treningowe, dlatego zabrakło go w sobotniej rywalizacji na MS-Technologie-Arena.

W poniedziałek przed szansą na powiększenie imponującego dorobku bramkowego stanie Robert Lewandowski, którego Bayern zmierzy się na wyjeździe z Energie Cottbus.




Priemjer-Liga Liga rosyjska logo

Aż cztery bramki obejrzeli kibice w „polskim starciu” w ramach 5. kolejki rosyjskiej ekstraklasy. Wszystkie gole padły łupem Lokomotivu Moskwa, który po przeciętnym początku sezonu rozpoczyna marsz w górę tabeli. Najważniejszą informację stanowi jednak nie występ od pierwszej minuty Rafała Augustyniaka i Macieja Rybusa, lecz fantastyczne trafienie Grzegorza Krychowiaka, który powtórzył swój wyczyn z poprzedniej serii gier w Priemjer-Lidze.

Na premierową bramkę bądź asystę w nowym klubie wciąż czeka Sebastian Szymański, o którym w ostatnich dniach było głośno głównie ze względu na jego świetne wyszkolenie techniczne.




Alka Superliga

W wybornej formie wciąż znajduje się Kamil Wilczek. W niedzielę jego dublet dał Brøndby IF trzecie zwycięstwo w sezonie i awans na podium tabeli duńskiej Superligi.


Niewykluczone jednak, że to ostatnie chwile 31-letniego snajpera w ojczyźnie Hansa Christiana Andersena. Niedawno w mediach pojawiły się bowiem informacje o poważnym zainteresowaniu byłym graczem Piasta Gliwice ze strony tureckiego Beşiktaşu.

Współpraca: Grzegorz Kochan

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *