ap_170475546744-e1478045713429

W trwającym sezonie Premier League dobra postawa Evertonu może być pewnego rodzaju zaskoczeniem, ale jeżeli zwrócimy uwagę na wspaniale współpracujący ze sobą na boisku ofensywny duet The Toffees – Yannick Bolasie & Romelu Lukaku – wszystko wydaje się być znacznie prostsze. W czym tkwi sekret ich doskonałej komunikacji, która sprawia, że ekipa z Goodison Park zgłasza swój akces do występów w przyszłorocznej edycji europejskich pucharów?

W ubiegłym sezonie klub z niebieskiej części Liverpoolu zakończył ligę na rozczarowującej 11. pozycji. Kiepskie wyniki i lokata nieprzystająca do możliwości klubu pozbawiła stanowiska trenera Roberto Martineza. Latem włodarze The Toffees postawili na fachowca rodem z Holandii. Ronald Koeman doskonale znał już Premier League – przez 2 lata z powodzeniem pracował w Southampton FC, gdzie udało mu się zakończyć sezon kolejno na 7. i 6. miejscu w angielskiej ekstraklasie. 53-letni szkoleniowiec podjął się niełatwej misji poprowadzenia Evertonu i z perspektywy czasu można śmiało postawić tezę, że decyzja o zatrudnieniu byłego znakomitego piłkarza Barcelony w zespole z Goodison Park była jak najbardziej słuszna. The Toffees wrócili na właściwe tory i póki co skutecznie walczą o miejsce gwarantujące grę w europejskich pucharach.

Everton poprawił znacząco grę w defensywie nie tylko za sprawą nowego stopera Ashley’a Williamsa trzymającego całą formację mocno w ryzach, ale również dzięki sprowadzonemu z Aston Villi Idrissy Gueye’owi będącemu łącznikiem między obroną a pomocą. Senegalczyk należy do najlepszych „szóstek” w całej lidze pod względem skutecznego przerywania akcji rywali. 27-latek ma na koncie już 44 takie zagrania i idzie łeb w łeb z liderem tej klasyfikacji Dannym Drinkwaterem z Leicester City.


Ronald Koeman stara się bardzo sumiennie podchodzić do swoich obowiązków. Holender w przeszłości był znakomitym obrońcą, więc szczególną uwagę zwraca na te aspekty piłkarskiego rzemiosła, które dotyczą gry w destrukcji. W poprzednim sezonie jedną z pięt achillesowych ekipy z Goodison Park były stałe fragmenty gry, a konkretnie gole po nich tracone. Pod wodzą Roberto Martineza drużyna z Liverpoolu dała sobie wbić aż 14 bramek po rzutach rożnych, wolnych bądź karnych.

W bieżącym sezonie Koeman postanowił mocno popracować nad tym elementem. Doszło nawet do tego, że całej drużynie organizuje dodatkowe sesje treningowe ukierunkowane wyłącznie na poprawę ustawienia w sytuacjach, gdy przeciwnik dośrodkowuje z piłki stojącej. Na efekty pracy Holendra nie trzeba było długo czekać, co zresztą ma swoje odzwierciedlenie w liczbach. Po 10. kolejkach Premier League The Toffees mogą się pochwalić najmniejszą liczbą straconych bramek ze stałych fragmentów gry. Poniżej statystyka, która pokazuje różnicę w tym elemencie za kadencji Martineza i Koemana.

źródło: BBC Sport (stan na 4.11.2016 r.)
Stan na 4.11.2016

Everton nie tylko opanował sztukę obrony przed rzutami różnymi czy wolnymi, ale równie dobrze wygląda pod względem liczby straconych bramek w całym sezonie – 13 goli to wciąż jeden z najlepszych wyników w angielskiej ekstraklasie. Dopiero ostatni mecz ligowy, przegrany aż 0:5 z Chelsea, nieco zaburzył tę tendencję.

Pod wodzą Koemana The Toffees prezentują nie tylko efektywną grę w obronie, ale także stawiają na futbol znacznie bardziej wyrafinowany niż miało to miejsce pod wodzą Martineza. Zespół z Liverpoolu jest teraz bardziej dynamiczny oraz nieprzewidywalny w ofensywie.

Nie byłoby to możliwe, gdyby nie Yannick Bolasie, skrzydłowy sprowadzony w letnim okienku transferowym z Crystal Palace za bagatela 30 mln €! Ciemnoskóry pomocnik znakomicie zaaklimatyzował się na Goodison Park i od samego początku nawiązał niezwykłą nić porozumienia ze swoim kolegą z przedniej formacji Romelu Lukaku, który co prawda jest reprezentantem Belgii, ale również pochodzi z Demokratycznej Republiki Konga. Podstawą świetnej współpracy tej dwójki jest pewien afrykański dialekt. Jak się okazało, Bolasie i Lukaku porozumiewają się na boisku w kongijskim języku… Lingala (popularnym wśród mieszkańców Demokratycznej Republiki Konga, Angoli oraz Republiki Środkowoafrykańskiej – przyp. red.), którego oczywiście nie zna większość obrońców Premier League. Duetowi graczy Evertonu daje to dodatkową przewagę.

Bolasie podkreśla, że skuteczna komunikacja pomiędzy nim a Lukaku sprawia, że także gra całego zespołu wygląda coraz lepiej.

„Lingala jest bardzo zwięzły, co sprawia, że jest też bardzo praktyczny” – powiedział skrzydłowy Evertonu w rozmowie z portalem http://www.liverpoolecho.co.uk

Język futbolu jest podobno uniwersalny, ale dzięki znajomości afrykańskiego narzecza Bolasie i Lukaku komunikują się na boisku werbalnie, a ich wspólne ustalenia mają potem odzwierciedlenie w czynach. Dowód? Statystyki reprezentanta DRK w bieżącym sezonie ligowym. 27-latek już 4-krotnie asystował przy golach snajpera The Toffees, dzięki czemu znajduje się w ścisłej czołówce najlepszych podających angielskiej ekstraklasy.


Dodatkowo Bolasie i Lukaku po 10. kolejkach Premier League są najskuteczniejszym duetem klubowym!

źródło: Whoscored

Statystyki reprezentanta Czerwonych Diabłów wyglądają zresztą niemniej okazale, bowiem z 6 bramkami Lukaku jest jednym z czołowych strzelców na Wyspach.


Wracając do samej współpracy dwójki piłkarzy Evertonu, nie można przejść obojętnie obok liczb, jakie wykręcają w obecnym sezonie. Bolasie wykreował już 7 stuprocentowych sytuacji bramkowych w lidze (więcej niż jakikolwiek inny zawodnik), natomiast Lukaku najczęściej podaje piłkę właśnie do reprezentanta DRK – w ciągu 10. kolejek zagrywał mu aż 34 razy!

Oto szczegółowe statystki Yannicka Bolasiego, który w zespole z niebieskiej części Merseyside zaczyna odgrywać kluczową rolę.

źródło: Whoscored
Stan na 2.11.2016

Duet Evertonu wydaje się być idealnie skrojony na miarę ekipy z Goodison Park. Lukaku i Bolasie coraz częściej czynią zauważalną różnicę, a pozostałe drużyny (za wyjątkiem Chelsea) nie potrafią w ostatnim czasie zatrzymać dwójki czarnoskórych piłkarzy odpowiadających za natarcia ofensywne The Toffees. Czy w przyszłości ich współpraca będzie nadal funkcjonowała na podobnych zasadach jak dotychczas, zależy nie tylko od tego, czy obrońcy pozostałych ekip nauczą się języka Lingala. Istotne będzie również to, czy rywale będą w stanie nadążać za żywiołowymi atakami najbardziej efektywnego w tej chwili duetu na Wyspach, który – jeśli znajduje się w optymalnej formie – jest w stanie rozmontować niemal każdą ekipę Premier League.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *