Futbol w czasie pandemii. Jakie reperkusje wywołał koronawirus w Europie - wersja z logotypem

W ostatnich dniach stało się to, czego obawialiśmy się od dłuższego czasu – Europę opanowała pandemia wywołana przez wirus znany powszechnie jako „koronawirus”, który wywołuje chorobę COVID-19 i paraliżuje kolejne państwa na Starym Kontynencie. Groźny patogen nie ominął również świata sportu, niestety nie tylko w wydaniu kontynentalnym. Wszelakie rozgrywki na całym globie są zawieszane, przekładane lub całkowicie odwoływane, a kolejne zespoły i zawodnicy poddawani kwarantannom. Poszczególne federacje podejmują coraz odważniejsze kroki, aby zdusić zagrożenie w zarodku, zanim zdąży zebrać jeszcze większe żniwo. Środowisko piłki nożnej bardzo mocno odczuwa jednak konsekwencje kryzysowej sytuacji.

1. Zawieszenie lig europejskich

Praktycznie wszystkie rozgrywki ligowe w Europie zostały czasowo zawieszone. W krajach, w których federacje nie podjęły aż tak radykalnych decyzji, mecze odbywają się bez udziału publiczności. Są to posunięcia jak najbardziej zrozumiałe, zważywszy na fakt, iż zakażenie złośliwym patogenem możliwe jest drogą kropelkową – a piłkarze no boisku mają przecież bezpośredni kontakt.

Na ten moment nie wiadomo, czy aktualne tabele ligowe będą traktowane jako ostateczne, czy rozgrywki zostaną wznowione, a jeśli tak, to kiedy. Jako cel nadrzędny postawiono sobie przede wszystkim zminimalizowanie zagrożenia epidemiologicznego i powstrzymanie rozprzestrzeniania się wirusa. Na szczęście większość społeczeństwa ma podobne zdanie i praktycznie nikt nie wyłamuje się spod wytycznych. Futbolu w wydaniu krajowym nie zobaczymy prawdopodobnie jeszcze przez wiele tygodni.




2. Zawodnicy i trenerzy dotknięci wirusem

Rugani, Cutrone, a ostatnio nawet Bartosz Bereszyński – to tylko niektórzy piłkarze rywalizujący w czołowych ligach na Starym Kontynencie, których zdążył już dopaść koszmarny COVID-19. Wirus rozpoczął „łowy” także w gronie osób związanych z piłką nożną i co niepokojące, liczba zakażonych stale rośnie. Kluby dokładają wprawdzie wszelkich starań, aby jak najszybciej diagnozować, odizolowywać i leczyć osoby dotknięte patogenem, jednak trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – w najbliższych dniach pozytywnych testów będzie przybywać. Kwestią czasu jest wykrycie zakażenia u kolejnych piłkarzy.


W Anglii koronawirus zaatakował już m.in. Calluma Hudson-Odoia, czy trenera Arsenalu Mikela Artetę, a to oznacza potencjalne zagrożenie dla pozostałych graczy i pracowników klubów Premier League, wszak korzystają z tego samego sprzętu czy pomieszczeń. Profesjonalni piłkarze nie należą raczej do osób o słabej odporności, co dobrze prognozuje na przyszłość. Oby skończyło się tylko na zakażeniach…


3. Wstrzymana rywalizacja w europejskich pucharach

Wraz z zawieszeniem zmagań w ligach krajowych oraz po wykryciu koronawirusa u obrońcy Juventusu Daniele Ruganiego, UEFA podjęła decyzję o tymczasowym wstrzymaniu rywalizacji zarówno w Champions League, jak i Lidze Europy. Nie wiadomo, jakie rozstrzygnięcia zapadną, gdy nie uda się dokończyć sezonu 2019/20, jednak europejska federacja pozostaje dobrej myśli.


Jeżeli sytuacja zostanie opanowana, niewykluczone, że międzynarodowe rozgrywki uda się dokończyć, aczkolwiek w obecnej sytuacji wszyscy jednoczą się w jednym celu: aby wirus nie mógł rozprzestrzeniać się dalej. Nie obyło się przy tym bez małego skandalu. UEFA miała rzekomo zwrócić się do przedstawicieli Romy oraz Interu z prośbą o… wycofanie się z Ligi Europy w celu sprawnego dokończenia rozgrywek! Komentarz jest zbędny…


4. EURO przełożone na 2021 rok

We wtorek rozwiązano kwestię największej piłkarskiej imprezy, jaka miała odbyć się w tym roku – Mistrzostw Europy, które po raz pierwszy zostały rozdzielone na kilkunastu gospodarzy. UEFA długo nie zajmowała oficjalnego stanowiska w tej sprawie, a jeśli pojawiały się jakiekolwiek przecieki, to dotyczyły całkowitego bagatelizowania problemu. W kuluarach mówiło się bowiem, że włodarze Europejskiej Federacji woleliby nawet rozegrać kontynentalny czempionat bez kibiców, zamiast przekładać EURO o rok. Rozważano także przesunięcie terminarza na grudzień.


Ostatecznie decydenci z Nyonu poszli po rozum do głowy i na siłę nie zamierzali forsować swojego absurdalnego pomysłu. Jubileuszowy turniej finałowy odbędzie się za rok i pozostaje mieć nadzieję, że przejdzie do historii futbolu jedynie dzięki wielkim emocjom i pozytywnej atmosferze.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *