Jesus (Kopiowanie) (Kopiowanie)

Przyszłość Sergio Agüero w ekipie z Etihad Stadium stanęła pod dużym znakiem zapytania po tym, jak w najlepszy z możliwych sposobów z niebieską częścią Manchesteru przywitał się nowy nabytek rodem z Brazylii. Młodziutki, perspektywiczny, przebojowy i niezwykle zaawansowany technicznie – oto krótka wizytówka Gabriela Jesusa. Czy w niedługim czasie wychowanek Palmeiras zostanie następcą „Kuna” i nową gwiazdą nie tylko The Citizens, ale całej Premier League?

Manchester City zapewnił sobie usługi brazylijskiego supertalentu już latem 2016 roku wykładając 27 mln £. Jednak najpierw 19-latek spokojnie dokończył sezon ligowy w Ameryce Południowej, a oficjalnie dołączył do teamu Pepa Guardioli w styczniu. To dopiero początek przygody Brazylijczyka z drużyną z Etihad Stadium, ale można już pokusić się o stwierdzenie, że sam piłkarz, jak i zespół Obywateli z pewnością nie będą żałować tej transakcji.

Warto wspomnieć, że Gabriel Jesus pomimo młodego wieku jest już piłkarzem utytułowanym i mającym na koncie kilka występów w dorosłej reprezentacji Canarinhos (6 meczów i aż 5 goli – przyp. red.). Do złota olimpijskiego wywalczonego w poprzednim roku nastolatek dołożył również tytuł mistrzowski w barwach Palmeiras (12 bramek i 5 asyst w 26. spotkaniach – przyp. red.), a dodatkowo został uhonorowany najlepszym graczem 2016 roku w ojczyźnie. Rok wcześniej otrzymał natomiast laur dla debiutanta sezonu w południowoamerykańskiej Serie A.


Tuż po podpisaniu kontraktu z Manchesterem City Gabriel Jesus nie krył swojej wielkiej radości z przenosin do Europy, gdzie wymagania i gra stoi na zdecydowanie wyższym poziomie niż w Brazylii.

„Manchester City to jeden z najlepszych klubów na świecie i bardzo się cieszę, że tu trafiłem. W zespole jest wielu utalentowanych piłkarzy i świetny menedżer w osobie Josepa Guardioli, od którego dużo się nauczę. Nie mogę się doczekać, by pokazać kibicom City, na co mnie stać i myślę, że czeka nas wspaniała przyszłość”

19-latek zadebiutował w błękitnej koszulce 22 stycznia w meczu z niezwykle wymagającym rywalem z Londynu – Tottenhamem. Na murawie pojawił się w 82. minucie, zmieniając Raheema Sterlinga, ale pomimo tak krótkiego czasu zdążył pokazać, że ma nieprzeciętny talent i zmysł do odnajdywania się w sytuacjach podbramkowych. Udało mu się nawet trafić do siatki Kogutów, ale na jego nieszczęście gol nie został uznany, bowiem w momencie oddawania strzału Brazylijczyk znajdował się na minimalnym spalonym.

Swoją kolejną szansę napastnik rodem z São Paulo dostał bardzo szybko, bo zaledwie 6 dni później, kiedy w Pucharze Anglii City mierzyło się w wyjazdowym starcu z Crystal Palace. W 43. minucie Jesus popisał się fantastyczną asystą do wychodzącego na czysta pozycję Sterlinga, który nie miał problemów ze zdobyciem bramki.

W ostatnich tygodniach forma zespołu Obywateli pozostawiała wiele do życzenia, i nie chodzi tylko o poczynania MC w obronie, ale również w ofensywie. Wraz z pojawieniem się na Etihad Jesusa gra drużyny Guardioli stała się bardziej nieprzewidywalna i zaskakująca. 19-latek wniósł do zespołu The Citizens więcej luzu i powiewu świeżości, a także wprowadził pewnego rodzaju pierwiastek szaleństwa. W konfrontacji ligowej z West Hamem po raz pierwszy wybiegł w Premier League w podstawowej jedenastce kosztem Sergio Agüero, a więc największej gwiazdy City. W starcu z Młotami Brazylijczyk pokazał, jak nieszablonowym, dojrzałym i ukształtowanym jest już piłkarzem. Najpierw zapisał na swoje konto bardzo ładne otwierające podanie przy bramce Kevina De Bruyne’a, a następnie sam zdobył premierowego gola na Wyspach. Manchester gładko wygrał na Stadionie Olimpijskim aż 4:0, a Jesus zaprezentował się niczym stary wyjadacz, bez żadnych kompleksów poczynając sobie na tle dużo bardziej doświadczonych kolegów. Wychowanek Palmeiras nie tylko czarował dryblingami, ale również udowodnił, jak ruchliwym i trudnym do upilnowania dla rywali jest graczem.

Gabriel Jesus potrafi nie tylko znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie w polu karnym, ale także inteligentnym, prostopadłym podaniem błyskawicznie dostrzec lepiej ustawionego kolegę. Mocną stroną nastolatka jest również ciągłe wywieraniu presji na obrońcach przeciwnika i cierpliwe wyczekiwanie na najmniejszy błąd, który umie wykorzystać z zimną krwią. W sumie w barwach Obywateli Jesus zagrał raptem 188 minut, a już może pochwalić się jedną bramką i dwiema wysokiej jakości asystami! Miejsce w wyjściowej jedenastce dla Gabriela kosztem Agüero od razu uruchomiło lawinę spekulacji, że Guardioli jest nie po drodze z 28-letnim snajperem, który dla Obywateli zdobył bagatela ponad 150 bramek. Niewątpliwie Jesus swoim znakomitym ostatnim występem zaczął mocno wywierać presję na najlepszym graczu City ostatnich lat, który naturalnie wciąż pozostaje strzelcem numer 1 Obywateli w ligowej kampanii, ale w 2017 roku zdobył zaledwie dwie bramki. Sprowadzenie brazylijskiego supertalentu na Etihad Stadium jasno pokazuje, że nietykalność i monopol na grę „Kuna” w pierwszej jedenastce MC powoli dobiega końca…


Agüero ma ważny kontrakt z ekipą z niebieskiej części Manchesteru do 30 czerwca 2019 roku, ale pomimo tego nie może być pewny swojej przyszłości. Atmosferę podgrzała sytuacja związana ze spotkaniem Guardioli z Argentyńczykiem. Kilkanaście dni temu Sergio zaprosił swojego trenera na obiad do jednej z restauracji, ale przedmiotem ich rozmów wcale nie były negocjacje dotyczące przedłużenie umowy. Kataloński trener odniósł się do tego podczas konferencji prasowej:

„Nie, nie rozmawialiśmy o umowie. Sergio ma długi kontrakt i dużo pieniędzy. Chciał zaprosić swojego trenera na obiad, po prostu…”Josep Guardiola

Nie sposób oczywiście przejść obojętnie obok bramek Agüero, których we wszystkich rozgrywkach sezonu 2016/17 wychowanek Independiente uzbierał aż 18. Jego sytuację mocno skomplikowało nie tylko przyjście Jesusa, ale również fakt, że długo musiał pauzować z powodu brutalnego zagrania i otrzymanej w grudniu czerwonej kartki. Argentyńczyk opuścił aż cztery ligowe mecze i w ostatnim miesiącu ubiegłego roku miał przymusowy odpoczynek od futbolu. Do gry wrócił dopiero w Sylwestra, kiedy to rozegrał kompletnie bezbarwny mecz, a City uległo Liverpoolowi 0:1. W kolejnej ligowej konfrontacji z Burnley „Kun” wszedł z ławki rezerwowych i zapewnił Obywatelom wygraną 2:1. W następnych spotkaniach już ani razu nie udało mu się jednak wpisać na listę strzelców i wobec słabej formy stracił miejsce w wyjściowym składzie. W meczu z West Hamem na placu zameldował się dopiero w 73. minucie, ale ponownie niczym szczególnym się nie wyróżnił…

Guardiola póki co nie zamierza jednak skreślać Agüero. W jednym z wywiadów Hiszpan odniósł się również do kwestii związanej ze wspólnymi występami na boisku obu Latynosów:

„Oni mogą razem grać. Agüero jest dla nas bardzo ważny. Zarówno on, jak i my doskonale wiemy, że nie osiągnęlibyśmy sukcesu bez jego wkładu”

Wielu ekspertów już porównuje Gabriela Jesusa go do Neymara. Niektórzy wysuwają nawet tezy, że jest to nie tylko jeden z najbardziej uzdolnionych nastolatków nowej brazylijskiej generacji od czasów, gdy na szerokie wody wypłynął snajper reprezentujący obecnie barwy Barcelony, ale część z nich twierdzi nawet, że jest to ulepszona, bardziej nowoczesna i wielofunkcyjna wersja byłego snajpera Santosu. Oczywiście można z tym polemizować, ale nie ulega wątpliwości, że Jesus jest piłkarskim diamentem w najczystszej postaci, który odpowiednio oszlifowany i poprowadzony może stać się w przyszłości jednym z najlepszych futbolistów świata. Jego bramki i asysty powoli zaczynają się już spłacać, a gra przy Kevinie De Bruyne’ie i Davidzie Silvie wydaje się być dla młodego napastnika idealnym rozwiązaniem.

Gabriel Jesus został otoczony przez Guardiolę niemal ojcowską opieką. Hiszpański szkoleniowiec zaufał mu i bardzo zabiegał o to, aby Brazylijczyk stał się graczem Obywateli, którzy przecież wygrali walkę o utalentowanego nastolatka z takimi firmami jak Barcelona czy Real Madryt. W rozmowie z angielskim dziennikiem „The Guardian” trener Manchesteru City zrecenzował występ Jesusa w konfrontacji z West Hamem i zdradził, że było sporo wątpliwości, czy piłkarz, który swoją dotychczasową karierę spędził na innym kontynencie, będzie w stanie błyskawicznie zaadaptować się do wymogów Premier League:

„Tego nigdy nie wiadomo. To jak z arbuzem – dopiero jak go otworzysz, to się dowiesz, co jest w środku. Prognozy są dobre. To utalentowany młody gracz. Chce być dobrym piłkarzem, a to wiele ułatwia. Wie, co chce osiągnąć w przyszłości – chce coś znaczyć w piłce nożnej. Postaramy się to z niego wyciągnąć”Josep Guardiola

Swoimi umiejętnościami Jesus w pierwszych trzech meczach w barwach The Citizens oczarował sympatyków ligi angielskiej. Z bezczelną pewnością siebie i odwagą, a także niebywałym profesjonalizmem przywitał się z publicznością z niebieskiej części Manchesteru, zatem laurki wystawione mu przez samego Pelego, czy też innego genialnego rodaka, Ronaldo nie wzięły się znikąd. Wielu futbolowych ekspertów wieszczy 19-latkowi świetlaną przyszłość, a z takim trenerem, jak Guardiola, który poprzez swoją filozofię gry potrafi dotrzeć do utalentowanych i perspektywicznych graczy, piłkarski świat stoi przed nim otworem.

Jesusowi wszystko przychodzi niezwykle naturalnie oraz płynnie. Być może wspólnie z Leroyem Sané i Raheemem Sterlingiem (odpowiednio 21 i 22 lata – przyp. red.) okaże się nowym znakiem czasów dla The Citizens. Sam zainteresowany w rozmowie z magazynem FourFourTwo zdradził niedawno, co przekonało go do transferu na Etihad Stadium:

„Było wiele klubów zainteresowanych moją osobą, ale ja nie chciałem iść do innego zespołu. Decyzja, aby dołączyć do ekipy City została podjęta przeze mnie po konsultacji z moją rodziną i moim agentem. To nie była najlepsza oferta pod względem finansowym. Rozważaliśmy różne opcje, ale naprawdę doceniam cały projekt pod nazwą „Manchester City” i jestem szczęśliwy, że dokonałem takiego wyboru. To olbrzymi klub w kraju, gdzie ludzie kochają futbol i mają jedną z najlepszych lig na świecie”Gabriel Jesus

Duży wpływ na to, że Gabriel zdecydował się kontynuować swoją karierą na Wyspach miał z pewnością fakt, iż to właśnie Guardiola jest obecnie trenerem Obywateli, o czym wspomina piłkarz:

„Nie mogę zaprzeczyć, że praca z Guardiolą pomogła mi podjąć decyzję. To doskonały menadżer – jeden z najlepszych na świecie. Nie potrafię opisać tego, jak jestem dumny, kiedy on ma o mnie tak dobre zdanie. Cieszę się, że trenerowi podoba się mój styl gry, ale to nie jest dla mnie wystarczające. Na boisku chcę udowodnić, że nie są to słowa ani trochę na wyrost!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *