2518-zoom

Górnik Zabrze to jedna z najbardziej pozytywnych historii obecnej kampanii Ekstraklasy. Zespół Marcina Brosza, oparty w znacznej mierze na młodych chłopakach z regionu, w pierwszej części rozgrywek znajdował się nawet przez kilka tygodni na najwyższej lokacie w ligowej tabeli. Ostatecznie szanse na pierwszą trójkę i awans do europejskich pucharów są minimalne, jednak Trójkolorowi już osiągnęli duży sukces, jakim jest obecność w najlepszej ósemce. Czy jedna z najładniej grających drużyn w Polsce także w przyszłym sezonie będzie w stanie utrzymać status czołowej ekipy?

Świetna gra ofensywna Górnika w tych rozgrywkach w sporej mierze opiera się na Igorze Angulo i Łukaszu Wolsztyńskim. Ten pierwszy w obecnej kampanii strzelił 24 bramki, ale na karku ma już 34 wiosny, a do tego w ostatnich 12 spotkaniach zaledwie raz udało mu się trafić do siatki. Regres formy hiszpańskiego snajpera zbiegł się zresztą ze słabszą końcówką sezonu w wykonaniu podopiecznych Marcina Brosza. W kolejnym ponownie od dyspozycji Baska w dużej mierze będzie zależała częstotliwość, z jaką Trójkolorowi będą zdobywali punkty.


Niezbyt dobre informacje dotyczą również Łukasza Wolsztyńskiego. Autor pięciu bramek i ośmiu asyst w obecnych rozgrywkach zerwał kilka dni temu więzadła krzyżowe w kolanie, w związku z czym czeka go kilkumiesięczna przerwa. Być może w ataku Górnika zastąpi go brat Rafał, który niemal cały sezon spędził na leczeniu kontuzji…


Utrzymanie większości obecnej kadry także nie będzie łatwym zadaniem dla zabrzańskich działaczy. Wiele zagranicznych zespołów, na czele z włoską Fiorentiną, ostrzy sobie zęby na Szymona Żurkowskiego. Klub z Górnego Śląska otrzymał już zimą niezłą ofertę za młodego pomocnika, ale wówczas włodarze Górnika nie byli chętni do podjęcia rozmów. Po sezonie niemal przesądzone wydaje się jednak, że utalentowany zawodnik opuści Stadion im. Ernesta Pohla i przeniesie się na Zachód.


Niepewna jest również przyszłość dwójki stoperów. Paweł Bochniewicz jest wypożyczony tylko do 30 czerwca i po zakończeniu bieżącej kampanii defensor powróci do Udinese Calcio. Wątpliwe, aby Górnik wydał kilkaset tysięcy euro na jego definitywne wykupienie.

Diametralnie odmienna jest sytuacja Mateusza Wieteski. 21-latek jest wprawdzie definitywnie graczem zabrzańskiego klubu, aczkolwiek Legia zagwarantowała sobie możliwość odkupienia go w każdym momencie za stosunkowo niewielką kwotę. Ta jednak z każdym sezonem rośnie, więc bardzo prawdopodobne, że młodzieżowy reprezentant Polski latem powróci do Warszawy. W takiej sytuacji na środku obrony powstanie spora dziura. Pozostanie Daniego Suáreza, który co prawda bardzo dobrze radzi sobie w ofensywie (cztery gole), ale często popełnia błędy w destrukcji i łapie wiele kartek, nie zmniejsza bólu głowy Marcina Brosza odnośnie obsady defensywy. Hiszpan ma zresztą podpisaną umowę tylko do końca tego sezonu, przy czym w jego przypadku najprawdopodobniej zostanie ona przedłużona. W przyszłych rozgrywkach w barwach pierwszej drużyny Górnika kibice nie będą natomiast oglądać już doświadczonego stopera Oleksandera Szeweluchina, który przejmie rolę w strukturach klubu.

W zaistniałej sytuacji z pewnością więcej szans będą otrzymywać kolejni młodzieżowcy, na czele z 18-letnim Adrianem Gryszkiewiczem czy 19-letnim Przemysławem Wiśniewskim. Nie zmienia to jednak faktu, że konieczna będzie spora przebudowa bloku obronnego Trójkolorowych.


Po ewentualnym odejściu Żurkowskiego zrobi się także więcej miejsca dla 17-letniego Wojciecha Hajdy. Pomocnik z Radzionkowa już w trwających rozgrywkach kilka razy pojawiał się na murawie. Obiektywnie patrząc, w drugiej linii 14-krotny mistrz Polski ma jednak wiele opcji, wszak na swoje szanse czekają inni nastolatkowie – Dariusz Kamiński, Daniel Smuga, czy Daniel Liszka. Jeden z nich otrzyma zapewne zadanie zastąpienia Rafała Kurzawy.

„Rafał Kurzawa jako jedyny odejdzie z Górnika na zasadzie wolnego transferu, ale jeśli Marcin Brosz zostanie w Zabrzu, na pewno będzie chciał, żeby wszyscy inni młodzi piłkarze zostali. Uważam, że kolejny rok ciężkiej pracy w Górniku wszystkim młodym piłkarzom tylko pomoże. Ale pamiętajmy, że ten drugi sezon będzie dużo cięższy, bo zawodnicy innych klubów Ekstraklasy już wiedzą, że ci zawodnicy w piłkę grać potrafią. Klub postawił jednak na tych młodych chłopaków i oni muszą mieć teraz do niego szacunek. Systuacja finansowa zmusiła ludzi w Górniku, żeby postawić na młodzież. Zrobili to rewelacyjnie, trafili ze wszystkimi zawodnikami. I teraz taki młody piłkarz powinien być wdzięczny klubowi, że ten dał mu szansę się rozwinąć.”

Tomasz Hajto w programie „Cafe Futbol”

Perspektywa, że lewy pomocnik kadry Adama Nawałki przedłuży umowę z obecnym pracodawcą jest bardzo odległa, bowiem sam piłkarz liczy jeszcze na wyjazd na Zachód. W ostatnim czasie włoska prasa donosiła, że zainteresowana pozyskaniem byłego gracza Energetyka ROW Rybnik jest Bologna.


Pod znakiem zapytania stoi też przyszłość Tomasza Loski. Jeszcze zimą kilka zagranicznych klubów przejawiało spore zainteresowanie młodych golkiperem, ale w obliczu zdecydowanie słabszej drugiej części rozgrywek, ewentualny transfer znacząco się oddalił. Znamienne, że Marcin Brosz coraz częściej decyduje się w jego miejsce wystawiać niespełnionego piłkarsko Wojciecha Pawłowskiego.

Niemal na pewno odejdzie zaś Damian Kądzior. 9 bramek i 6 asyst w tym sezonie zaowocowało nie tylko powołaniami do kadry Adama Nawałki, ale także prawdopodobnym przejściem do Lecha Poznań.


Przed Górnikiem Zabrze niełatwe miesiące. Pewne wydaje się odejście co najmniej dwóch ważnych ogniw obecnej drużyny, a bardzo prawdopodobne, że ubytków kadrowych będzie znacznie więcej. Marcin Brosz z zarządem ponownie staną przed wymagającym zadaniem uzupełnienia wszystkich braków i przygotowania się do kolejnego sezonu. Tym razem Trójkolorowi utracą jednak efekt zaskoczenia, jaki stał się ich udziałem po awansie do Ekstraklasy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *