twitter - Jagiellonia

Po bolesnej i wstydliwej porażce z Legią Warszawa drużyna Jagiellonii podniosła się z kolan i trzema kolejnymi zwycięstwami powróciła na czoło ligowej tabeli. Co ważne, zespół z Podlasia, w przeciwieństwie do wielu poprzednich okienek transferowych, w świetle zapowiedzi działaczy nie zostanie osłabiony poprzez sprzedaż czołowych piłkarzy, a to wieszczy Białostoczanom walkę o najwyższe cele.

Od początku obecnych rozgrywek podopieczni Michała Probierza grają świetnie i niemal nieprzerwanie plasują się na podium Ekstraklasy. Po raz kolejny charyzmatyczny trener Jagi potrafił uzupełnić ubytki w składzie spowodowane sprzedażą najbardziej rozchwytywanych przez zagraniczne kluby zawodników i znaleźć na ich miejsce godnych następców. Tego lata z Białegostoku odszedł Bartłomiej Drągowski sprzedany do włoskiej Fiorentiny za rekordową w historii Jagiellonii sumę, podczas gdy rok temu stolicę Podlasia opuścili niemal wszyscy najlepsi wówczas gracze, z Michałem Pazdanem, Maciejem Gajosem czy Patrykiem Tuszyńskim na czele.

Imponująco wyglądają w tym sezonie poczynania ofensywne Żubrów. Pod względem liczby zdobytych goli lepsza w najwyższej klasie rozgrywkowej jest jedynie Legia Warszawa. Z kolei w defensywie taki sam dorobek bramkowy jak zawodnicy Żółto-Czerwonych mają tylko piłkarze Lecha Poznań. Probierz ponownie znalazł odpowiedni balans w drużynie. Gra jego zespołu jest nie tylko skuteczna, ale także efektowna, a przede wszystkim nie można odmówić Białostoczanom ambicji i zaangażowania.


W obecnych rozgrywkach najważniejszym piłkarzem Jagiellonii kreującym akcje ofensywne jest Konstantin Vassiljev. 32-letni pomocnik wspólnie z Marcinem Robakiem przewodzi klasyfikacji strzelców z dziesięcioma trafieniami na koncie, a Estończyk dołożył do tego także dziewięć asyst, co daje mu bezdyskusyjne prowadzenie w klasyfikacji kanadyjskiej. Urodzony w Tallinnie piłkarz miał udział w ponad połowie wszystkich akcji bramowych Jagi w tym sezonie, co najlepiej świadczy o jego ogromnym wpływie na poczynania ofensywne lidera Ekstraklasy. Vassiljevowi wraz z końcem czerwca przyszłego roku wygasa kontrakt z białostockim klubem, więc najbliższy okres będzie zapewne intensywnym czasem dla działaczy, którzy podejmą próby nakłonienia swojego najlepszego gracza do pozostania na dłużej przy Słonecznej.


Po odejściu w zeszłym roku dwóch czołowych snajperów drużyny, a także całej Ekstraklasy – Patryka Tuszyńskiego i Mateusza Piątkowskiego – Michał Probierz miał spory problem ze znalezieniem bramkostrzelnego napastnika, który skutecznie wykańczałby akcje kolegów. Najlepszym strzelcem zespołu był wtedy, podobnie jak obecnie, Vassiljev, który jednak miał na koncie tylko siedem bramek, a więc mniej niż po 19. kolejkach sezonu 2016/17. Zaledwie cztery trafienia zanotował wówczas Fedor Černych sprowadzony rok wcześniej z Górnika Łęczna po udanych rozgrywkach z dwucyfrową liczbą bramek na koncie, aby zastąpić sprzedanych za granicę atakujących. Obecnie litewski napastnik spisuje się już dużo lepiej, gdyż w trzech kolejnych spotkaniach Żubrów trafiał do siatki rywali. W tym momencie udało mu się podwoić mizerny dorobek z poprzednich rozgrywek, a zapewne na tym nie poprzestanie.


Bardzo ważną strefą na boisku w taktyce Jagiellonii jest środek pola, w którym świetną pracę wykonują Taras Romanczuk i Jacek Góralski. Ukrainiec trafił do Białegostoku dwa lata temu z Legionovii Legionowo, a w tym sezonie uznawany jest za jednego z najlepszych defensywnych pomocników Ekstraklasy, co zaowocowało nawet zainteresowaniem ze strony choćby AEK Ateny.


Z kolei wychowanek Zawiszy Bydgoszcz solidną postawą w drużynie lidera zapracował na powołanie od selekcjonera Adama Nawałki, który pozwolił 24-letniemu pomocnikowi zadebiutować z orzełkiem na piersi w listopadowym meczu towarzyskim przeciwko Słowenii.


Duży postęp pod skrzydłami „polskiego Guardioli” wykonał także Przemysław Frankowski. Gdańszczanin strzelił już w tej kampanii pięć goli i można zauważyć stopniowy, harmonijny rozwój kariery wciąż młodego, 21-letniego zawodnika. Wychowanek Lechii otrzymał nawet nagrodę dla najlepszego piłkarza września w Ekstraklasie, co najlepiej świadczy o jego dyspozycji w tym czasie.


Dostępu do bramki Białostoczan udanie strzeże natomiast powracający po dwóch latach do ligi polskiej doświadczony, 37-letni Marián Kelemen, który wciąż świetnie radzi sobie między słupkami. Były golkiper Śląska Wrocław kilka lat temu zdobył z WKS-em mistrzostwo Polski, a na Podlasie został sprowadzony, aby zastąpić niemal dwukrotnie młodszego Bartłomieja Drągowskiegom. Jak dotychczas, Słowak potwierdza słuszność takiego wyboru.


Innym trafionym tegorocznym transferem działaczy Jagiellonii było pozyskanie z cypryjskiej Omonii Nikozja chorwackiego stopera Ivana Runje, który wraz z Brazylijczykiem Gutim tworzy stały i pewny duet środkowych obrońców. Dobra postawa zawodnika z Bałkanów szybko sprawiła, że stał się obiektem pożądania innych klubów, w tym przede wszystkim Legii Warszawa. Z kolei gracz z Kraju Kawy w obecnych rozgrywkach spisuje się wyraźnie lepiej niż w poprzednich. Po przyjeździe nad Wisłę w przerwie zimowej, 25-letni stoper przyczynił się w rundzie wiosennej do kilku bardzo wysokich porażek Jagi. Guti był w tamtym czasie uosobieniem słabej postawy całej linii defensywnej klubu z Białegostoku, który pod względem liczby straconych bramek miał korzystniejszy bilans jedynie od zdegradowanego Podbeskidzia Bielsko-Biała.

Świetne występy drużynowe, a także indywidualne poszczególnych graczy każdej formacji Żółto-Czerwonych spowodowały zwiększone zainteresowanie bogatszych ekip usługami zawodników występujących przy Słonecznej. Władze lidera, w przeciwieństwie do lat ubiegłych, zamierzają jednak utrzymać w całości obecną kadrę na decydującą część sezonu. Wobec sporej szansy na co najmniej podium i zakwalifikowanie się do europejskich pucharów, a być może także mistrzostwo, Jagiellonia pragnie skutecznie powalczyć z mającą wielkie ambicje i solidne zaplecze finansowe Lechią Gdańsk oraz rozpędzonymi Legią i Lechem. A do tego niezbędne jest właśnie utrzymanie zwycięskiego składu. W kampanii 2010/11, także pod wodzą Michała Probierza, Białostoczanie przystępowali już do przerwy zimowej okupując fotel lidera Ekstraklasy, ale słabsza wiosna spowodowała ostatecznie wypadnięcie Dumy Podlasia tuż za podium. Teraz ambicje są znacznie większe, dlatego już ruszyły starania o zatrzymanie czołowych graczy, których z pewnością w najbliższych tygodniach nadal będą kusić bardziej renomowane marki.

Po raz kolejny Probierz z zawodników młodych, a także niechcianych lub niedocenianych w innych klubach stworzył waleczną drużynę na miarę eliminacji europejskich pucharów. Chwała piłkarzom i trenerowi, że po wysokiej, wręcz upokarzającej porażce na własnym stadionie z Legią, która mogła załamać psychicznie, potrafili wrócić na zwycięską ścieżkę i ponownie objąć przodownictwo w Ekstraklasie. Jeśli, tak jak zapowiadają władze klubu, kadra zespołu zostanie utrzymana, Jagiellonia może skutecznie powalczyć o wiekopomny sukces, jakim byłoby pierwsze w jej historii mistrzostwo kraju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *