Tarkowski a sprawa polska - foto główne

W ostatnich tygodniach, a nawet miesiącach w krajowej prasie przewijał się temat możliwego powołania do reprezentacji Polski stopera Burnley FC, Jamesa Tarkowskiego, który z całkiem niezłej strony pokazuje się w tym sezonie w angielskiej Premier League. Temat najprawdopodobniej już upadł, jednak mimo tego wielu zastanawia się, czy ewentualne wypróbowanie przed mundialem 25-letniego defensora The Clarets byłoby dla kadry Adama Nawałki korzystne, czy wręcz przeciwnie – całkowicie niepotrzebne?

„Mógłbym zagrać dla reprezentacji Polski – niczego nie wykluczam. Nie mogę jednak podejmować decyzji, dopóki nie zadzwonią do mnie z Polski. Oczywiście jestem bardzo ambitny. Chciałbym grać na najwyższym poziomie, a futbol reprezentacyjny to w końcu najwyższy poziom”

James Tarkowski dla „The Times”

Tarkowski urodził się w Manchesterze, jednak jego dziadek Bolesław był Polakiem, który w pewnym momencie wyemigrował do Anglii i tam też osiadł. Na Wyspach urodzili się także rodzice Jamesa, a następnie sam zawodnik. Środkowy obrońca siódmej ekipy Premier League (stan na 19 stycznia – przyp. red.) swoją karierę rozpoczynał w Oldham Athletic, jednak szybko jego talent dostrzegli przedstawiciele Brentford FC, skąd bohater niniejszej publikacji w 2016 roku przeniósł się do Burnley, gdzie z powodzeniem występuje po dzień dzisiejszy.


W trwającym sezonie Tarkowski jest etatowym piłkarzem drużyny prowadzonej przez Seana Dyche’a, uznawanej za jedną z największych rewelacji bieżącej kampanii Premier League. James gra wszystko od początku do końca, a jedyne 3 spotkania opuścił z powodu zawieszenia za uderzenie łokciem Glenna Murraya. Patrząc na aktualne statystyki stopera Burnley nie sposób powstrzymać się od pochwał. Czterokrotnie wybierany zawodnikiem meczu według WhoScored, wygrywa średnio 5,3 pojedynku główkowego, notuje 1,7 przechwytu piłki i blokuje 1,7 strzału na mecz. Do tego jest najwyżej ocenianym zawodnikiem The Clarets, z rewelacyjną średnią 7,35, co sytuuje go w ścisłej czołówce wszystkich piłkarzy angielskiej elity!

Tarkowski stats WhoScored

Kilka tygodni temu Tarkowski udzielił wywiadu, w którym przyznał, że rozważyłby powołanie do reprezentacji Polski. Chwytliwy temat długo żył w polskich mediach, jednak wydaje się, że umarł już śmiercią naturalną. „Przegląd Sportowy” poinformował bowiem, że Adam Nawałka nie rozważa nawet powołania dla urodzonego u podnóża Gór Pennińskich obrońcy. I trudno dziwić się tak zdecydowanej decyzji byłego trenera Górnika Zabrze, wszak Tarkowski nie ma większych szans na wyjazd na mundial do Rosji razem z reprezentacją Synów Albionu, więc miał nadzieję, że na światowy czempionat, o udziale w którym marzy przecież każdy profesjonalny futbolista, uda się u boku m.in. Roberta Lewandowskiego, Łukasza Fabiańskiego czy Łukasza Piszczka.

Obecna biało-czerwona kadra jest jednak na zupełnie innym poziomie niż w momencie, gdy Franciszek Smuda z otwartymi ramionami przyjmował do drużyny narodowej Eugena Polanskiego czy Damiena Perquisa, a więc zawodników przeciętnych i rzadko wyróżniających się w swoich ligach, ale legitymujących się krewnymi znad Wisły, dzięki którym mogli przywdziewać trykot z orzełkiem na piersi. Wówczas reprezentacja Polski była pod względem sportowym mizerna, zatem potrzebne jej było praktycznie każde wsparcie z zewnątrz, ale od tego czasu sytuacja odmieniła się diametralnie. Ćwierćfinał EURO 2016, siódme miejsce w rankingu FIFA czy bezpośredni awans na mundial sprawiają, że mimo kilku ograniczeń nie ma już potrzeby „wzmacniania” kadry zawodnikami z zewnątrz.

Powołanie dla Tarkowskiego mogłoby zresztą negatywnie wpłynąć na morale zespołu, który w trudach wywalczył awans na tegoroczne Mistrzostwa Świata. Do skonsolidowanej szatni wkroczyłby bowiem gracz, który do tej pory z reprezentacją Nawałki nie miał nic wspólnego, ale w odpowiednim momencie przypomniał sobie o polskich korzeniach i szybko zapragnął gry na chwałę naszego kraju. Ze strony selekcjonera byłaby to przede wszystkim oznaka braku zaufania dla takich graczy, jak Marcin Kamiński czy Bartosz Salamon, którzy także regularnie występują w swoich klubach, a wciąż nie mogą liczyć na prawdziwą szansę w kadrze.


Nie jest tajemnicą, że kwestia wartościowego partnera dla Kamila Glika pozostaje w reprezentacji Polski problematyczna. Słabsza forma Michała Pazdana i testowanie ustawienia z trójką defensorów sprawia, że nowy, ograny stoper byłby dla Biało-Czerwonych na wagę złota. Zdecydowanie lepiej byłoby natomiast sprawdzić w tej roli choćby wspomnianych Salamona czy Kamińskiego, a nawet notującego udane występy w Ekstraklasie Jarosława Jacha, który lada moment trafi za granicę, niż wysyłać powołanie do niemającego nawet polskiego paszportu Jamesa Tarkowskiego. Swoją postawą w tym sezonie 25-latek z pewnością imponuje obserwatorom i sympatykom brytyjskiego futbolu, jednak kadra Nawałki nie potrzebuje farbowanych lisów, które w przeszłości nierzadko wprowadzały w narodowym zespole wiele zamieszania. Dlatego też, paradoksalnie, Tarkowski ma dzisiaj bliżej do reprezentacji Anglii niż kraju swoich przodków i wątpliwe, by w najbliższym czasie ta sytuacja miała ulec diametralnej zmianie.

Jedenastka pierwszej części sezonu Premier League / Źródło: Goal.com
Jedenastka pierwszej części sezonu Premier League / Źródło: Goal.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *