EAk2q3iXYAAp_yU

Po nieudanym początku Piast Gliwice odniósł wreszcie pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Podopieczni Waldemara Fornalika wygrali na wyjeździe z łódzkim beniaminkiem w najniższym wymiarze. Jedną z wyróżniających się postaci niedzielnej potyczki przy al. Unii Lubelskiej 2 był Jorge Félix – hiszpański skrzydłowy mistrza Polski, który w przeciwieństwie do pozostałych kolegów z zespołu już na starcie rozgrywek osiągnął wysoką dyspozycję. Wychowanek Atlético Madryt w ekskluzywnym wywiadzie dla Naszego Futbolu opowiedział o swoich odczuciach związanych z szybkim odpadnięciem z europejskich pucharów, transferem na Wyspy Brytyjskie Joela Valencii, a także nadchodzącym sezonie LaLiga Santander.

Nowy sezon dla każdego oznacza nowe nadzieje. Premierowe zwycięstwo w lidze nie przyszło jednak mistrzowi Polski łatwo…

To było bardzo trudne spotkanie. Rywale przez większość czasu mieli piłkę w posiadaniu i potrafili nią dobrze operować. Ale potrzebowaliśmy tego zwycięstwa – wygrana w trudnym momencie zawsze dodaje pewności siebie. Nie graliśmy ostatnio źle i w końcu udało się wywalczyć komplet punktów. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, bo wiemy, że triumf nad ŁKS-em sporo nas kosztował.

Trener Waldemar Fornalik mówił przed niedzielną konfrontacją z łodzianami, że za wyjątkiem meczu w Rydze jest zadowolony z Waszej postawy. Czego zabrakło w poprzednich spotkaniach?

Myślę, że tym razem kluczowe okazało się morale zespołu. Poprzednie mecze nie były dla nas łatwe. Graliśmy naprawdę dobrze, pracowaliśmy ciężko, a nie zdobywaliśmy punktów. Staraliśmy się kreować sytuacje, strzelać, ale nic nie wychodziło. To ważna wygrana, której nam brakowało.


Rozmawiałem z Gerardem Badią o transferze Joela Valencii. Przez ostatnie dni to był główny wątek rozmów o Piaście Gliwice. Jak oceniasz ten transfer? Czy po pierwszej wygranej w lidze będziecie mogli teraz skupić się już tylko na futbolu?

Piłkarze przychodzą i odchodzą – taka jest kolej rzeczy. Ludzie koncentrowali uwagę na tym, że nie będziemy mieli teraz odpowiedniej liczby napastników. To nieprawda. Drużyna nadal dobrze się rozumie. Podam Ci swój przykład. Mogę grać z przodu, jako drugi napastnik w ustawieniu z dwójką atakujących, ale też za napastnikiem czy z boku. Z lewej strony gra ustawiony szeroko Mikkel (Kirkeskov – przyp. red.), z którym świetnie się rozumiemy. To fantastyczny gość! Lubię z nim grać na jednej stronie.

Jakie są Twoje indywidualne cele na ten sezon? Zacząłeś mocno – od zdobyciu 5 goli, zarówno w lidze, jak i w Europie, z którą niestety szybko się pożegnaliście. W tym momencie jesteś najskuteczniejszym z Hiszpanów grających w Polsce, ex aequo z Imazem. Polujesz na tytuł najlepszego strzelca Ekstraklasy z Półwyspu Iberyjskiego?

Rzeczywiście na razie prowadzę, ale to dopiero początek sezonu. Nie jestem typowym napastnikiem, jak Angulo czy Carlitos. Bliżej mi do Jesúsa Imaza, ale on też gra nieraz jeszcze wyżej ode mnie. Moim celem jest pomóc drużynie. Chciałbym strzelić jak najwięcej goli, to jasne. Może 8-10? W poprzednich rozgrywkach udało mi się zdobyć 6 bramek, więc fajnie byłoby ten dorobek powiększyć.

8-10, może więcej, a po sezonie podbój silniejszej ligi?

Słusznie zauważyłeś! [śmiech] Po tych rozgrywkach kończy mi się kontrakt z Piastem, ale nie będę niczego przesądzał. Bardzo podoba mi się miasto, w którym gram, świetnie rozumiem się z drużyną, kibice są fantastyczni. Przed nami długi sezon, więc nie myślę teraz o kwestii wygasającej umowy, lecz skupiam się na kolejnych celach. Po zakończeniu ligi zobaczymy, jak wszystko się ułoży. Mam ważny kontrakt z Piastem i chciałbym pomagać zespołowi w każdym meczu.


Latem gliwicki klub dokonał kilku wzmocnień. Jak oceniasz nowych zawodników: Daniego Aquino, Tomáša Huka i Bartosza Rymaniaka?

Na początku na pewno jest im trudno. Muszą się zaadaptować do naszej gry. My rozumiemy się świetnie, bo graliśmy w podobnym systemie przez cały poprzedni sezon. Oni nie, więc muszą się powoli wprowadzić do zespołu. Wspomniana trójka wygląda dobrze, a jest jeszcze przecież Sebastian Milewski. W niedzielę zagrał naprawdę dobry mecz! To młody, bardzo utalentowany chłopak. Huk natomiast dobrze wygląda w parze z Kubą Czerwińskim. Cieszymy się, że dołączyli do naszej drużyny. Każdy z nich może dodać coś od siebie.

Na koniec pytanie o inaugurację nowej kampanii LaLiga, która już w najbliższy piątek. Kto zdaniem Jorge Félixa zostanie mistrzem Hiszpanii w sezonie 2019/20?

Mam nadzieję, że będzie to Atlético Madryt. Pochodzę z Madrytu, a poza tym… sam rozumiesz – od tego sezonu gra tam João Félix. Jest prawie jak mój brat z uwagi na nazwisko. [śmiech] Myślę, że jest troszeczkę lepszy ode mnie.

Tylko troszeczkę?!

No nie za dużo… [śmiech] Ale mówiąc szczerze, wierzę, że najlepszy okaże się zespół Diego Simeone. Niczego jednak nie można przesądzać. Barcelona wzmocniła się Griezmannem, a Real Madryt Hazardem. To bardzo mocne ekipy. LaLiga znów zapowiada się niezwykle ciekawie!

Rozmawiał: Filip Macuda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *