DEYsZ3qWsAAVAJP

Premierowa kampania w roli menedżera Manchesteru United była dla José Mourinho sezonem dwóch prędkości. Z jednej strony najbardziej utytułowany angielski klub zgarnął kolejne trzy trofea, z drugiej natomiast słabo prezentował się w lidze, stając się niechlubnym „królem remisów”. Wygranie Ligi Europy, która była jednak priorytetem dla Portugalczyka, rozbudziło na Old Trafford nadzieje, że zbliżające się rozgrywki będą powrotem Czerwonych Diabłów do walki o wszystko, co w futbolu najważniejsze.

Zeszłoroczne lato było w czerwonej części Manchesteru wyjątkowo gorące. 185 mln €, jakie działacze United wydali na ledwie trzech zawodników, wprawiło większość fanów futbolu w osłupienie. Tę gigantyczną sumę wyśrubowało rzecz jasna 105 mln € zapłacone za Paula Pogbę, które czyni Francuza najdroższym piłkarzem w historii piłki nożnej. Pozostałe osiemdziesiąt przeznaczono na Erica Bailly’ego i Henrikha Mkhitaryana, a dodatkowo na zasadzie wolnego transferu ekipę Red Devils zasilił Zlatan Ibrahimović.


Dziś można śmiało powiedzieć, że Mourinho okazał się skutecznym graczem na rynku transferowym. Szwedzki napastnik do momentu kontuzji był absolutnie kluczową postacią Czerwonych Diabłów i bez jego goli trudno wyobrazić sobie którykolwiek z tegorocznych sukcesów MU. Mkhitaryan rozkręcał się powoli, ale w najważniejszej fazie sezonu to właśnie Ormianin „ciągnął” grę United. Z kolei Bailly przez całe rozgrywki był obrońcą prezentującym najrówniejszą formę w zespole z Old Trafford, choć nie ustrzegł się także kilku poważnych błędów. Liczby Pogby nie zachwycają, ale akurat od niego oczekiwano najwięcej. Widać było, że w każdym meczu Francuz starał się dawać drużynie coś ekstra poprzez swoje niekonwencjonalne zagrania. Teraz z pewnością presja na 25-letnim pomocniku wzrośnie.

Red Devils z przytupem rozpoczęli także obecne lato. Zakontraktowanie Victora Lindelöfa kosztowało MU aż 35 mln €. 22-letni stoper, który poprzedni sezon spędził w Benfice, od dawna znajdował się w kręgu zainteresowań United, zatem nic dziwnego, że w końcu trafił do „Teatru Marzeń”.

Obrońcy MU 2016-17 - porównanie

Długo wydawało się jednak, że trwająca sesja transferowa poza przybyciem Lindelöfa nie przyniesie Mourinho i kibicom Czerwonych Diabłów tego, czego oczekiwali. Angielskie media donosiły, że Ed Woodward nie jest skory do wydawania olbrzymich pieniędzy na zawodników Realu Madryt – Álvaro Moratę i Jamesa Rodrígueza, których podobno wymarzył sobie „The Special One”. Kierownictwo triumfatora ostatniej edycji Ligi Mistrzów zażądało ponoć za swojego napastnika kwotę rzędu 90 mln €, czym zraziło kupca z Manchesteru. W najmniej oczekiwanym momencie „Mou” dostał jednak to, czego chciał…

12 – tyle bramek w poprzednim sezonie uzbierał Henrikh Mkhitaryan, drugi po Ibrahimoviciu strzelec United. Charyzmatyczny Szwed na swoim koncie zanotował jednak aż 27 trafień. Przepaść będzie jeszcze bardziej widoczna, jeżeli zestawimy te dokonania z liczbami pozostałych napastników MU – Rashforda i Martiala, którzy rzadko kiedy potrafili zastąpić 35-letniego snajpera (odpowiednio: 5 i 4 gole w ubiegłej kampanii Premier League). Po tym, jak były kapitan reprezentacji Trzech Koron zerwał więzadła w kolanie, klub nie zdecydował się jednak przedłużyć z nim umowy.


I came. I said. I conquered.

Post udostępniony przez IAmZlatan (@iamzlatanibrahimovic)

Choć ostatnie meldunki mówią o tym, że rehabilitacja Ibrahimovicia przebiega na tyle sprawnie, że Mourinho sonduje nawet możliwość zaproponowania Zlatanowi nowego kontraktu, to fani z Old Trafford mają już nowego bohatera.


Romelu Lukaku nie wybrał Chelsea czy Manchesteru City, ale właśnie United, wprawiając tym samym niemałą część środowiska w osłupienie. Czerwone Diabły nie były faworytem w wyścigu o super strzelca Evertonu, a batalię tę wygrały. 85 mln € to kwota doprawdy astronomiczna. Dość powiedzieć, że Belg stał się właśnie szóstym najdroższym piłkarzem w historii futbolu! Mourinho wygląda teraz na człowieka spełnionego, który w Lukaku upatruje postaci fundamentalnej dla swojego zespołu:

„Romelu naturalnie pasuje do Manchesteru United. To wielka osobowość i wielki zawodnik. To normalne, że chce się rozwijać w największym klubie. Będzie wspaniałym dodatkiem do grupy, a pozostali piłkarze na pewno ciepło go przyjmą. Bardzo się cieszę na myśl o ponownej współpracy z Romelu”

José Mourinho w wywiadzie dla klubowej strony

Wiele osób zastanawiało się, czy Lukaku będzie pożądany przez Mourinho po tym, jak Portugalczyk bez większego żalu oddawał go do Evertonu – tak się przynajmniej do niedawna wydawało. Tuż przed transferem reprezentant, nomen omen, Czerwonych Diabłów ujawnił jednak, że to sam „The Special One” napisał do niego wiadomość z życzeniami jak najlepszej gry na Goodison Park. Symptomatycznym jest również, że Romelu otrzyma na Old Trafford zwolniony przez Ibrahimovicia numer „9”.


W barwach The Toffees Lukaku występował co prawda z popularną „dychą”, którą teraz w Manchesterze zwalnia Wayne Rooney (notabene wracający do Evertonu), ale jak tłumaczył pochodzący z Zairu piłkarz, jako typowy napastnik woli biegać po murawie z dziewiątką na plecach.

Wygląda jednak na to, że to nie koniec transferowej ofensywy na Old Trafford. Choć transfer Lindelöfa miał zamknąć temat wzmocnień w defensywie, to MU nadal pozostaje zdeterminowany w walce o innego obrońcę Benfiki – Nélsona Semedo, który znalazł się także na celowniku Barcelony i Paris Saint-Germain. 23-latek wyceniany na 20 mln € mógłby stanowić alternatywę dla coraz starszego Antonio Valencii, a także przyspieszyć odejście Matteo Darmiana, w którego umiejętności niespecjalnie wierzy Mourinho. Włoch dostał nawet zgodę na opuszczenie klubu, ale ceną zaporową dla zainteresowanych Juventusu czy Interu jest 18 mln £.

Karuzela spekulacji dotycząca Cristiano Ronaldo ucichła, przez co temat powrotu najlepszego piłkarza świata do Manchesteru wydaje się być na ten moment zakończony. Mourinho z pewnością nie usatysfakcjonują dwa transfery, a fakt, że fiaskiem zakończyły się rozmowy z Fabinho oraz Jamesem, a plotki o Marco Verrattim w United okazały się fałszywe, sprawiają, że przed końcem okienka ekipę 20-krotnego mistrza Anglii zasili prawdopodobnie jeszcze dwóch bądź nawet trzech piłkarzy. Najbliżej do porozumienia z Ivanem Perišiciem. Jak donoszą włoskie media, wciąż istnieją rozbieżności dotyczące kwoty transferowej, ale przenosiny Chorwata na Old Trafford wydają się być kwestią kilku dni. Ten ruch wyniósłby jednak United kolejne 45-50 mln £.


Według „The Telegraph” włodarze Czerwonych Diabłów zarzucili także sidła na Erica Diera, ale to mało prawdopodobne, by po tak udanym sezonie 23-letni Anglik zmienił pracodawcę. Tottenham jest zdeterminowany, by w nadchodzących rozgrywkach włączyć się do walki o tytuł mistrzowski jeszcze mocniej niż w poprzedniej kampanii, a utrata jednego z najlepszych graczy kosztem tak poważnego kontrkandydata byłaby piłkarskim sabotażem. Póki co niekwestionowanym zwycięzcą rządów Mourinho przy Sir Matt Busby Way pozostaje Mino Raiola…


Nie jest tajemnicą, że drugi sezon José Mourinho w klubie często bywa najlepszym. Tegoroczne aspiracje Manchesteru United są jednak gigantyczne. Priorytetem pozostaje oczywiście liga, ale apetyty kibiców Red Devils rozbudza powrót do Champions League po ponad rocznej nieobecności. Weryfikacja wzmocnień i polityki kadrowej United nastąpi podczas całego sezonu, ale próbkę umiejętności Lukaku i spółki zobaczymy już 8 sierpnia, kiedy o Superpuchar Europy Czerwone Diabły powalczą z wielkim Realem Madryt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *