DUep6tHX0AATHlc

34 lata to dla wielu piłkarzy wiek już schyłkowy. Czas, w którym w większym stopniu planuje się swoje obowiązki po zakończeniu kariery, aniżeli rozważa kolejne boiskowe występy. Zupełne zaprzeczenie tej teorii stanowi napastnik Sampdorii Fabio Quagliarella, który w obecnym sezonie jest najlepszym strzelcem zespołu Blucerchiatich. Wychowanek Torino właśnie pobił swój osobisty rekord liczby zdobytych bramek w pojedynczej kampanii!

Kariera 26-krotnego reprezentanta Italii jest mocno zawiła – nie brakowało w niej zarówno wzlotów, jak i upadków. Jeszcze kilka lat temu Napoli za pozyskanie Quagliarelli zapłaciło Udinese aż 18 mln €. Ze stolicy Kampanii rosły napastnik uciekał jednak już po jednym sezonie, a dopiero po latach wyznał, co skłoniło go do podjęcia tej zaskakującej decyzji. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy był… stalker, który uporczywie dręczył w tamtym okresie nie tylko samego gracza Partenopeich, ale także jego rodzinę. Co ciekawe, Quagliarella zdecydował się opowiedzieć o tym włoskim mediom dopiero, gdy jego oprawca trafił do więzienia.

„Odszedłem z Neapolu, bo musiałem ściągnąć z moich barków pewien ciężar. Nie życzę takiej sytuacji nikomu, bo to był dla mnie prawdziwy koszmar. Nie mogłem bezpiecznie opuścić swojego domu, zagrożenie odczuwali także moi najbliżsi. To był jedyny powód mojej decyzji, bo w samym zespole czułem się dobrze”

Fabio Quagliarella w rozmowie ze stacją „Sky Sports Italia”

Po burzliwym okresie pod Wezuwiuszem, snajper przeniósł się do Juventusu i nie przeszkodził mu w tym fakt bycia wychowankiem Torino. Jakby tego było mało, zaledwie trzy lata później zdecydował się na przenosiny… właśnie do odwiecznego rywala Starej Damy i przywdział koszulkę popularnych Byków.

Częste zmiany pracodawców nie sprawiły jednak, że Quagliarella stał się na Półwyspie Apenińskim „persona non grata”. Wręcz przeciwnie – przylgnęła do niego łatka zawodnika lubianego, który nawet mimo gry w antagonistycznie nastawionych do siebie klubach cieszy się szacunkiem. Nigdy nie miał predyspozycji ani umiejętności, aby stać się postacią pierwszoplanową, ale zawsze był graczem, na którym trenerzy mogliby oprzeć siłę ofensywną drużyny. Nigdy też nie schodził poniżej określonego poziomu – był po prostu corocznym gwarantem kilku goli, o czym mógł się przekonać chociażby Lech Poznań.


Ostatecznie na początku 2016 roku nasz bohater zamienił Torino na Sampdorię i raczej nie spodziewał się, że pasmo prawdziwych, indywidualnych sukcesów dopiero przed nim. Zresztą któż mógł przewidywać, że w takim wieku Fabio stanie się kluczowym elementem układanki szkoleniowca Marco Giampaolo i będzie przeżywał kolejną młodość?

„Quagliarella? Kiedy wchodziłem do futbolu, jedną z moich pierwszych decyzji była ta o ściągnięciu Fabio do drużyny. Sporo się namęczyłem przy przeprowadzeniu tego transferu, więc on absolutnie nie jest na sprzedaż!”

Właściciel Sampdorii, Massimo Ferrero

Na nadzwyczajną przemianę Quagliarelli nie wskazywała także poprzednia kampania Serie A. Owszem, doświadczony atakujący grał poprawnie, ale daleko mu było, aby zbliżać się, choćby małymi krokami, do piedestału. Przez całe ubiegłe rozgrywki dość regularnie pokonywał bramkarzy rywali, co pomogło zespołowi z Genui w zajęciu jedenastego miejsca w tabeli. Wraz z początkiem kampanii 2017/18 w liguryjskim klubie zaszło jednak sporo zmian, szczególnie w przedniej formacji. Drużynę Blucerchiatich opuścił Patrik Schick, który przeniósł się do Romy, a w jego miejsce sprowadzono nie tylko solidnego Duvana Zapatę, ale również kapitana naszej młodzieżówki, Dawida Kownackiego. Wydawało się więc, że Quagliarella powoli będzie przechodził na zasłużoną emeryturę, wspierając przy tym mniej doświadczonych zawodników, ale weteran rodem z Castellammare di Stabia miał zupełnie inne plany…


16 bramek w 21. spotkaniach, hat-trick w konfrontacji z Fiorentiną, do tego trafienia w starciach z Interem, Napoli czy Romą – Włoch przeżywa teraz bez wątpienia jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy okres w karierze.


To właśnie od Quagliarelli trener Giampaolo rozpoczyna obecnie ustawianie formacji swojego zespołu na kolejne mecze, o czym świadczy fakt, że w tym sezonie rutynowany snajper nie opuścił ani jednego ligowego meczu, każdy zaczynając w pierwszej jedenastce! Na ten moment, na 17. kolejek do końca sezonu, pobił również swój rekord liczby bramek zdobytych w pojedynczych rozgrywkach. Do tej pory licznik byłego kadrowicza Squadra Azzurra wskazywał 14 goli, a teraz jest już ich o dwa więcej. Można się jednak spodziewać, że przy takiej regularności mocno wyśrubuje ten wynik.

Ten hat-trick [po meczu z Fiorentiną – przyp. red.] dedykuję mojej rodzinie. Bez sprawnej głowy nie mógłbym nic osiągnąć. Jestem w środowisku, które bardzo mi odpowiada i w zespole, który bardzo lubię, a wszystko inne wynika właśnie z tego.

Fabio Quagliarella

Świetna postawa 34-letniego napastnika pozytywnie wpływa na grę samej Dorii, która pnie się w górę tabeli i obecnie zajmuje premiowane awansem do Ligi Europy szóste miejsce, mając trzy punkty przewagi nad siódmym Milanem. I patrząc na dyspozycję w wielu pojedynkach, prawdopodobnie nie jest to ostatnie słowo zarówno ekipy ze Stadio Luigi Ferraris, jak i samego Fabio.

Źródło: fantacalcionews.com
Źródło: fantacalcionews.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *