1491828377_975906_1491829979_noticia_normal

Giuseppe Rossi to jeden z największych pechowców we współczesnym futbolu. Ostatnio do swojej słodko-gorzkiej historii dopisał kolejny trudny rozdział. Kilka dni temu napastnik Celty Vigo po raz czwarty w karierze (!) zerwał więzadła krzyżowe w kolanie, w związku z czym czeka go kilka miesięcy przerwy. Nie jest jednak pewne, czy 30-latek powróci w ogóle na murawę, bowiem kolejny skomplikowany uraz może definitywnie zakończyć jego przygodę z piłką.

Rossi swego czasu uważany był za jeden z największych talentów piłkarskich na świecie. Urodzony w Nowym Jorku Włoch miał być przyszłością Squadra Azzurra, bowiem już w wieku 17 lat trafił do wielkiego Manchesteru United. W ekipie z Old Trafford nigdy się jednak nie przebił, ale Sir Alex Ferguson docenił talent nastolatka i szybko pozwolił mu zadebiutować w pierwszej drużynie. Najpierw Rossi pojawił się na murawie w spotkaniu Pucharu Ligi Angielskiej, potem w końcówce meczu kwalifikacyjnego do Ligi Mistrzów przeciwko Debreczynowi, a kilka miesięcy później zmienił Ruuda Van Nistelrooya w 78. minucie spotkania z Sunderlandem, aby dziewięć minut później zdobyć debiutancką bramkę i podwyższyć wynik na 3:1.

Potem przyszły wypożyczenia – najpierw zupełnie nieudane do Newcastle United, a następnie do Parmy, w której występował już w latach 2000-2004 i z której trafił do czerwonej części Manchesteru. Na Stadio Ennio Tardini 20-latek pokazał się z bardzo dobrej strony i pomógł Gialloblù w utrzymaniu zdobywając 9 bramek w 19. występach. Udane występy w Serie A zaowocowały transferem do Villarrealu, gdzie – jak się okazało – napastnik przeżył najlepsze lata w karierze. Ale na El Madrigal zaczął się również jego koszmar…

giuseppe-rossi-villarreal-almeria-0125jpgjpg-73ad9aa90ea7cda2

Pierwszy sezon w ekipie Żółtej Łodzi Podwodnej zakończył z trzynastoma bramkami na koncie we wszystkich rozgrywkach. Rok później było jeszcze lepiej – 15 bramek, a w sezonie 2009/10 nawet 17. To i tak tylko przystawka przed kolejną kampanią, kluczową w karierze Włocha, w której Rossi zdobył aż 32 gole, w tym aż 11 w rozgrywkach europejskich.


Zainteresowanie jego osobą było ogromne. Wymieniało się Juventus i Real Madryt, spekulowano o możliwym powrocie do Manchesteru United, jednak najbliżej pozyskania filigranowego atakującego była Barcelona, która jednak zdecydowała się na Alexisa Sáncheza. Rossi pozostał ostatecznie w ekipie z przedmieść Walencji na kolejny sezon i jak się okazało, już nigdy nie nawiązał do formy z poprzednich rozgrywek. W sezonie 2011/12 zdążył rozegrać tylko 14 spotkań, w których pięciokrotnie pokonywał bramkarzy rywali. Wtedy także po raz pierwszy zerwał więzadła krzyżowe w kolanie, a powrót do gry zajął mu dokładnie 559 dni! Nie dość, że stracił resztę kampanii ligowej, to również w kolejnej nie pojawił się na murawie ani na minutę. W międzyczasie Giuseppe zmienił klub i przeniósł się do Fiorentiny, która miała być dla niego małym krokiem do przodu, a przede wszystkim szansą na odbudowanie się po wyniszczającej kontuzji.

Początki Rossiego w stolicy Toskanii były doprawdy obiecujące. Przez pierwsze pół sezonu 2013/14 w Serie A zdobył 14 bramek, aż 5 stycznia w konfrontacji z Livorno doznał naderwania ścięgna w więzadle, przez co był zmuszony pauzować prawie pięć miesięcy. Gdy wrócił na boisko, zdążył jeszcze dołożyć dwie bramki i zakończył rozgrywki z bardzo dobrym wynikiem 16 trafień. I kiedy wydawało się, że w kolejnym sezonie będzie ważnym ogniwem Violi, podczas przygotowań do nowego sezonu po raz trzeci w karierze zerwał więzadło w kolanie, co tym razem wyłączyło Włocha z gry na 234 dni. Od tego momentu Rossi nie potrafił już nawiązać do swoich najlepszych lat. Na Stadio Artemio Franchi starali się jeszcze przywrócić go do formy, jednak napastnikowi rodem z New Jersey wyraźnie brakowało szybkości i pewności siebie.

Ostatnią deską ratunku miały być wypożyczenia do Primera División. W Levante wiodło mu się jeszcze nieźle (6 bramek), jednak klub z Walencji spadł z ligi. Pod koniec sierpnia Rossi trafił do Celty Vigo, gdzie długo nie potrafił znaleźć drogi do siatki. Przełom nastąpił niecałe dwa tygodnie temu, gdy w starciu przeciwko Las Palmas były reprezentant Italii niespodziewanie ustrzelił hat-tricka.

Od tego czasu Rossi prezentował się coraz lepiej i wydawało się, że Celestes będą mieli z 30-latka jeszcze sporo pożytku. Limit pecha nie został jednak przez wychowanka Cliffton Stallions wyczerpany, bowiem w pojedynku z Eibarem doznał kolejnej kontuzji zerwania więzadeł w kolanie, która postawiła jego dalszą karierę piłkarską pod znakiem zapytania. Przed Włochem wielomiesięczna rehabilitacja, a ewentualny powrót do gry szacowany jest na końcówkę roku.


Umowa Rossiego wygasa 30 czerwca i na pewno nie zostanie przez Fiorentinę przedłużona. Jeszcze kila dni temu mówiło się o sporym zainteresowaniu napastnikiem ze strony Atalanty, Sassuolo, Lazio oraz Torino, jednak w obliczu kolejnej ciężkiej kontuzji szanse popularnego „Pepito” na znalezienie w najbliższym czasie pracodawcy nawet z szerokiej europejskiej czołówki drastycznie zmalały. Sam Rossi pozostaje jednak optymistą. Na swoim koncie na Instagramie napisał, że ten uraz to tylko kolejna przeszkoda na drodze do jego największego marzenia, czyli gry w piłkę. Marzenia, które kosztuje go bardzo wiele…

„Od razu zadzwoniłem do Giuseppe, kiedy tylko zauważyłem, że został zmieniony w 35. minucie pierwszej połowy. Obawiałem się, że stało się coś złego. Badania wykazały, że zerwane zostały więzadła krzyżowe w jego lewym kolanie, które nigdy nie było dotknięte żadną kontuzją. Niestety musimy ponownie rozpocząć proces, który znamy już bardzo dobrze. Był bardzo smutny, ale następnego ranka widziałem w nim już ducha walki. On z pewnością wróci do gry! Już odezwaliśmy się do kilku klubów, ponieważ w czerwcu wygasa kontrakt Rossiego z Fiorentiną. Teraz musimy zacząć od początku – nie mamy innych priorytetów. Piłkarz musi przejść operację, a następnie pomyślimy, co dalej” – powiedział agent zawodnika Federico Pastarello


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *