Krycha

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu był uważany za jednego z najlepszych defensywnych pomocników nie tylko w Hiszpanii, ale na całym Starym Kontynencie. Udany występ na Mistrzostwach Europy we Francji przyniósł transfer do ekipy PSG. Transfer, który zapoczątkował pasmo niepowodzeń, kontynuowane także na wypożyczeniu w WBA. Teraz Grzegorz Krychowiak staje przed kolejną szansą na udowodnienie, że wciąż może być ważnym ogniwem reprezentacji Polski, która pod wodzą Jerzego Brzęczka rozpoczyna nowy rozdział. Czy na rosyjskiej ziemi ponownie zaprezentuje swoje najważniejsze atuty i znów będzie się o nim mówiło nie tylko ze względu na kolejne dość zaskakujące stylizacje, ale przede wszystkim boiskowe poczynania?

Rozbłysk formy

Któż mógł spodziewać, że bardzo udany dla niego turniej na francuskich boiskach rozpocznie trwające już od wielu miesięcy pikowanie w dół. Nie da się ukryć, że kariera Krychowiaka po sensacyjnym dla Polaków EURO 2016 nieustannie pikuje w dół. Nic nie wskazywało na to, że i w jego przypadku oglądać będziemy „miłe złego początki”. Wychowanek Orła Mrzeżyno tak naprawdę zaistniał w europejskim futbolu po transferze do stolicy Andaluzji. W czasie bardzo udanych dwóch lat w Sewilli Polak stał się wiodącą postacią zespołu. Okrzyknięty najlepszym transferem roku w LaLiga w sezonie 2014/15, z miejsca stał się mózgiem drużyny Palanganas, co mecz zbierając świetne noty u iberyjskich dziennikarzy. W efekcie swoich doskonałych występów dwukrotnie sięgnął po trofeum Ligi Europy, a nawet doczekał się opaski kapitańskiej.

W ciągu dwóch sezonów spędzonych w Hiszpanii Krychowiak rozegrał łącznie 90 spotkań pod wodzą Unaia Emery’ego, w większości na wysokim poziomie, czym zbudował sobie mocną renomę w oczach baskijskiego trenera. To w połączeniu z udanymi ME we Francji, podczas których zawodnik był jednym z liderów reprezentacji i wystąpił w pełnym wymiarze czasowym we wszystkich pięciu meczach, zaowocowało przenosinami do wymarzonego Paris Saint-Germain, niedługo po tym, jak Hiszpan objął stanowisko menedżera stołecznego zespołu znad Sekwany. Tam jednak nie było już tak kolorowo…

Źródło: France Info
Źródło: France Info


„Krycha” idzie w odstawkę

Po powrocie do Ligue 1 (Krychowiak występował wcześniej w Bordeaux, FC Nantes i Stade de Reims – przyp. red.) reprezentant Biało-Czerwonych francuskich boisk już nie zawojował. Zwyczajnie nie wytrzymał konkurencji, nie przebił się do składu Les Parisiens i przestał być pupilkiem hiszpańskiego szkoleniowca. Rywalizacja w szerokiej kadrze Paryżan była naprawdę ostra, o wyjściową jedenastkę łącznie z „Krychą” bili się tacy zawodnicy, jak Thiago Motta, Marco Veratti, Blaise Matuidi czy Adrien Rabiot. Grzegorz okazał się z nich najsłabszy. Powodów braku występów defensywnego pomocnika upatrywano w problemach z aklimatyzacją oraz niezbyt dobrym zrozumieniem w szatni (piłkarz, który spędził kilka ładnych lat we Francji, nie mógł ponoć dogadać się z kolegami w szatni). Koniec końców sam Emery stwierdził, że Krychowiak „nie pasuje do zespołu”.

Trener, który w Sevilli zrobił z „Krychy” jednego z czołowych europejskich graczy na pozycji numer 6, zapragnął nagle, aby Polak grał bardziej agresywnie i defensywnie, niczym Sergio Busquets. Sam zainteresowany powiedział później „Przeglądowi Sportowemu”, że nie da się w tak krótkim czasie zrobić z napastnika obrońcy. Ostatecznie piłkarz przywdziewający w kadrze koszulkę z numerem 10 zakończył sezon 2016/17 z dorobkiem 19 rozegranych meczów (11 w lidze), przez cały rok nie zdobywając gola ani nie asystując przy żadnej bramce PSG.

Po tej bardzo słabej kampanii pojawiły się głosy, że Krychowiak już się „skończył” a jego świetna forma z czasów gry w LaLiga to klasyczny przykład „One Season Man” (w tym przypadku akurat „Two Season”). Pojawiło się jednak światełko w tunelu – wypożyczenie do West Bromwich Albion, gdzie Grzegorz miał zacząć regularnie grać i odbudować dyspozycję sprzed kilkunastu miesięcy.

West Bromwich Albion signing Grzegorz Kwychowiak

Sezon w Anglii pod znakiem średniości

Po przejściu na The Hawthorns Krychowiak co prawda z miejsca wskoczył do podstawowej jedenastki Drozdów, był nawet chwalony przez trenera Tony’ego Pulisa, jednak wiele miesięcy bez rytmu meczowego szybko dały o sobie znać. „Krycha” rozegrał łącznie 31 spotkań, w trakcie których 3 razy asystował, ale to nie wystarczyło do tego by ekipa z przedmieść Birmingham utrzymała się w najwyższej klasie rozgrywkowej.


Na koniec sezonu 2017/18 WBA zajęło najmniej zaszczytne, ostatnie miejsce w Premier League, w całej kampanii wygrywając zaledwie 6 potyczek. Co prawda pod koniec wypożyczenia Polak głośno mówił o zamiarze powrotu na Parc de Princes i walce o wyjściowy skład, aczkolwiek i tym razem marzenia spełzły na niczym.


Paryż niedostępny dla Polaka

Jeszcze w trakcie tegorocznych mistrzostw świata w Rosji włodarze Paris Saint-Germain wydali jasny komunikat, że w nowym sezonie Ligue 1 nie widzą w swoim zespole miejsca dla Krychowiaka. Zainteresowanie usługami polskiego pomocnika wyrażało kilka europejskich klubów pomimo tego, że na rosyjskim czempionacie niestety nie błyszczał. W kuluarach mówiło się o przenosinach do Liverpoolu, Spartaku Moskwa, Fulham, czy też o powrocie do Sevilli. Ostatecznie drugi najdroższy polski piłkarz w historii udał się na roczne wypożyczenie do obecnego mistrza Rosji, z opcją wykupu za zaledwie 10 mln €, co stanowi zaledwie niespełna 1/3 ceny, jaką Francuzi zapłacili za gryficzanina dwa lata temu.




Nowy klub, nowe wyzwania

Co ciekawe, w nowym klubie „Krycha” będzie występował razem z kolegą z kadry – Maciejem Rybusem, więc aklimatyzacja powinna być ułatwiona. W Moskwie prawdopodobnie 28-latek w końcu będzie mógł liczyć na regularne występy nie tylko w lidze, ale i w europejskich pucharach. Jeden z filarów byłego już selekcjonera reprezentacji Polski, Adama Nawałki, został przyjęty w zespole Krasno-zelyonych bardzo ciepło. Zaraz po ogłoszeniu transferu dyrektor generalny moskiewskiego zespołu Ilya Gerkus powiedział, że Krychowiak „to gracz najwyższej klasy”. Ile w tym prawdy, to już okaże się w trakcie rozpoczętych niedawno rozgrywek rosyjskiej ekstraklasy.

W Polaku bez wątpienia pokładane są ogromne nadzieje, czego dowód otrzymaliśmy już przed kilkoma dniami, kiedy to Polak wyszedł w podstawowym składzie na prestiżowe Derby Moskwy. Choć Lokomotiv zremisował przed własną publicznością ze Spartakiem 0:0, to nasz zawodnik rozegrał pełne 90 minut i zaprezentował się z dobrej strony, zbierając przy tym pochlebne komentarze.


Po wszystkich perypetiach, jakie los w ostatnim czasie zgotował Krychowiakowi, przenosiny… gdziekolwiek były najlepszym wyborem. Przynajmniej na razie (były?) ulubieniec trybun Estadio Ramón Sánchez Pizjuán będzie mógł regularnie rozgrywać mecze zamiast grzać ławkę w Paryżu i dzięki temu być może powróci do apogeum swojej formy. A jeśli przy okazji nadarzy się szansa rywalizacji w europejskich pucharach, to powinno zadziałać wyłącznie na plus.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *