imagen81603d

W ubiegłym sezonie kilka szans w pierwszym zespole Valencii otrzymał Antonio Latorre. Młody obrońca walczył także z rezerwami o awans do Segunda División, a jego dobra postawa została nagrodzona nowym czteroletnim kontraktem i statusem pełnoprawnego członka drużyny występującej w LaLiga. 19-latkowi regularna gra w hiszpańskiej elicie nie przyjdzie jednak łatwo, gdyż za rywala będzie miał José Luisa Gayę, o ile ten nie zdecyduje się odejść.

Oko na canterę

Valencia Mestalla to drugi zespół Nietoperzy, który w kampanii 2016/17 występował w Segunda División B. Trzecie miejsce na koniec ligowych zmagań premiowało grą o awans na zaplecze Primera División. Toni Lato, jak w skrócie nazywany jest Latorre, przeplatał grę na pierwszym i trzecim poziomie rozgrywek, a w końcówce sezonu skupił się na rezerwach.

Droga rezerw VCF do Segunda była kręta, gdyż promocję uzyskiwały tylko cztery z szesnastu ekip przystępujących do fazy play-off. Los Che najpierw uporali się z rezerwami Celty, a następnie z Murcią. W ostatecznym dwumeczu na drodze stanęło Albacete, które miało nadzieję na powrót do drugiej ligi po rocznym rozbracie. Pierwsze starcie na wyjeździe wygrali rywale (1:0), a wobec bezbramkowego wyniku w rewanżu z awansu cieszyła się drużyna z Kastylii-La Manchy. Latorre zagrał we wszystkich sześciu meczach w pełnym wymiarze czasowym.

20170617 VCF Mestalla Albacete

Druga drużyna w Segunda División byłyby da Valencii wygodnym rozwiązaniem, gdyż daje to możliwość ogrywania nastoletnich piłkarzy na niezłym poziomie, bez konieczności wypożyczania ich do klubów, gdzie nie zawsze mogą liczyć na regularną grę. Mimo braku awansu, sztab szkoleniowy Nietoperzy docenił postawę młodych zawodników i kilku z nich rozpocznie pretemporadę już pod okiem Marcelino. Zrobić wrażenie na nowym szkoleniowcu postarają się Antonio Sivera, Javi Jiménez, Nacho Vidal, Nacho Gil, Sito i Rafa Mir.

Jeszcze lepiej wygląda sytuacja Latorre, który na stałe dołączy do pierwszego zespołu Valencii, a niedawno parafował nową umowę wiążącą go z klubem do 2021 roku. W kontrakcie zapisano także wysoką klauzulę wykupu, która wynosi 80 mln €. To powinno skutecznie odstraszyć potencjalnych zainteresowanych, a przy okazji świadczy o poważnych planach działaczy VCF względem 19-letniego defensora.




Wewnętrzna konkurencja

Latorre w sezonie 2016/17 zanotował osiem meczów w LaLiga, a zastępował w nich kontuzjowanego José Gayę. Pierwotnie drugim wyborem na pozycji lewego obrońcy miał być wypożyczony z Atlético Madryt Guilherme Siqueira. Brazylijczyk co prawda górował nad młodzianem doświadczeniem, lecz także zmagał się z urazami i ostatecznie spadł w hierarchii na trzecie miejsce.

José Gayà jest tylko o dwa lata starszy od Toniego Lato, więc i z nim na Mestalla mogą wiązać spore nadzieje na przyszłość. 22-latek również jest wychowankiem Valencii i od trzech sezonów stanowi jeden z filarów zespołu. Z młodzieżową kadrą Hiszpanii Gayà zdobył natomiast niedawno wicemistrzostwo Europy na turnieju rozgrywanym w Polsce.


Valencia może się jednak okazać zbyt małym klubem, aby talent pochodzącego z prowincji Alicante lewego obrońcy w pełni eksplodował, gdyż nie gwarantuje rokrocznego udziału w europejskich pucharach, o Lidze Mistrzów nie wspominając. Ostatnie lata pod rządami Petera Lima mogły zatem skutecznie zniechęcić graczy i kibiców Los Che do kierunku, w którym zmierza ich drużyna.

Ostatnie doniesienia mediów łączą Gayę z kierunkiem włoskim. W grę ma wchodzić transfer do Interu lub Romy, w której dyrektorem sportowym został znany z Sevilli Monchi. Obecny kontrakt piłkarza obowiązuje do 2020 roku, a klauzula jego wykupu to 50 mln €. Za rok ulegnie ona jednak obniżeniu do 30 mln €, co przy rosnącym szaleństwie transferowym nie będzie problemem dla możniejszych klubów. W przypadku Gayi należy także pamiętać o przyszłorocznych Mistrzostwach Świata. Graczowi Valencii nie udało się wprawdzie zadebiutować w narodowych barwach, ale dobra postawa na kilku frontach mogłaby skłonić Julena Lopeteguiego do wysłania mu powołania.


Patrząc na statystyki z ubiegłego sezonu, odejście Gayi wcale nie musiałoby być ciosem dla sześciokrotnego mistrza Hiszpanii, wszak młody Latorre udowodnił, że nie jest mu straszna rywalizacja w Primera División. Trudno jednak zestawić liczby z ośmiu spotkań nastolatka z 27. występami jego starszego kolegi. Można się za to pokusić o porównanie kilku aspektów, biorąc pod uwagę średnią na 90 minut. Nieopierzony Latorre był lepszy pod względem przechwytów piłki oraz wybić, Gayà natomiast częściej blokował, a wskaźnik udanych wślizgów obaj mają identyczny.

Gaya vs Latorre - 2016-17 stats


Soler przykładem

O tym, że w Walencji są widoczne oznaki rozsądku, przekonuje osoba Carlosa Solera. Pomocnik, który jest rówieśnikiem Latorre, przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Nietoperzy. 20-latek jeszcze w styczniu był wyceniany przez Transfermarkt na 700 tys. €, natomiast 4,5 miesiąca później fachowy portal zmienił wycenę na 7,5 mln €! Soler dopiero w grudniu zadebiutował w LaLiga i niemalże z miejsca wywalczył sobie miejsce w wyjściowej jedenastce Valencii.

Środkowy pomocnik od czasu debiutu zanotował 23 spotkania i opuścił tylko jeden mecz ze względu na zawieszenie za czerwoną kartkę. Jego kariera nabrała w tym czasie niesamowitego tempa. W czerwcu walencjanin załapał się na EURO U-21, choć wcześniej nie zaliczył ani jednego meczu z kadrą w tej kategorii wiekowej! Albert Celades nie wprowadził go jednak rychło do pierwszego składu. Soler zagrał tylko w ostatnim meczu fazy grupowej z Serbią, ale wówczas La Rojita była już pewna awansu z pierwszego miejsca, więc wielu rezerwowych otrzymało szansę występu w wyjściowej jedenastce.


W maju nadzieja Valencii podpisała kontrakt do 2021 roku, w którym zawarto również klauzulę wykupu w wysokości 80 mln €. Poprzednia umowa była o rok krótsza, a gracz mógł wykupić swój kontrakt za 30 mln €. Szybko zorientowano się jednak, że taka cena nie gwarantuje pozostania utalentowanego zawodnika na Mestalla. Po renegocjacji zwiększeniu uległy także zarobki Solera.


Czysta karta

Valencię do sezonu 2017/18 przygotowuje Marcelino García Toral, który podpisał z klubem dwuletni kontrakt. 51-letni szkoleniowiec przez ostatni rok był zmuszony odpocząć od LaLiga, gdyż został zwolniony z Villarrealu tuż przed startem rozgrywek, a regulamin rozgrywek zabraniał mu podjęcia w tej samej kampanii pracy w innym klubie Primera División.

Fakt zatrudnienia nowego opiekuna pozwala piłkarzom od nowa udowodnić swoją przydatność, a wyjątkowo ciekawie zapowiada się rywalizacja o grę na lewej obronie. Sztab szkoleniowy oraz władze Nietoperzy będą musieli podjąć decyzję odnośnie przyszłości José Luisa Gayi, która wydaje się kluczowa w kontekście najbliższej przyszłości młodego Toniego Lato.


Valencia staje się coraz lepszym miejscem dla młodych graczy, co może sprawić, że tych najbardziej perspektywicznych uda się zatrzymać na Mestalla na dłużej. Obecnie, oprócz wspomnianych lewych obrońców i Carlosa Solera, dobrze radzi sobie także 21-letni skrzydłowy Santi Mina. Zawodnicy, którzy wciąż mogą zaliczać spory progres są niezbędni, jeśli Los Che ponownie chcą wrócić w szeregi najlepszych ekip w Hiszpanii i stale gościć w europejskich pucharach. Potencjał w zespole z pewnością jest, ale musi jeszcze zostać wsparty stabilnością ze strony włodarzy. A o to w ostatnich miesiącach było najtrudniej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *