Round of 8 UEFA Champions League 18 kwietnia 2017 - foto główne

We wtorkowy wieczór oczy kibiców na Starym Kontynencie zostaną skierowane głównie na Madryt i w mniejszym stopniu na angielskie Leicester. Już od kilku dni wielu fanów nurtują te same pytania: czy w hiszpańskiej świątyni futbolu Bayernowi Monachium uda się odrobić straty z pierwszego spotkania i czy powrót do składu Roberta Lewandowskiego okaże się zbawienny dla Bawarczyków? Z kolei awans aktualnych mistrzów Anglii, mimo że teoretycznie znajdują się w lepszej sytuacji niż podopieczni Carlo Ancelottiego, zostałby uznany za jedną z największych sensacji ostatnich kilku sezonów w europejskich pucharach.

Dwumecz niemiecko-hiszpański już zaraz po losowaniu okrzyknięty został przedwczesnym finałem, a pierwsze spotkanie rozegrane na Allianz Arena przyniosło wiele ambiwalentnych emocji. Bayern pokazał w pierwszej połowie, że jest w stanie zdominować Real, a gdyby Arturo Vidal zamienił na bramkę rzut karny pod koniec pierwszej połowy, a Javi Martinez nie osłabił zespołu wykluczeniem z gry, dziś mistrzowie Niemiec mogliby przystępować do rewanżu w innych nastrojach. Chilijczyk, mimo że zdobył jedynego gola dla swojej drużyny, będzie chciał odkupić swoje winy i wspomóc kolegów w walce o wymarzony awans.

Pełen optymizmu przed pojedynkiem na hiszpańskiej ziemi, nawet mimo remisu z Bayerem Leverkusen w ostatniej kolejce Bundesligi, jest Thomas Müller:

„Wiemy, że stać nas na strzelenie dwóch goli, nawet jeśli nie udało się zdobyć żadnej bramki w Leverkusen. To tylko wzmocniło naszą pewność, że potrafimy stwarzać sobie klarowne sytuacje”

Wielu sympatyków Bayernu, także tych mieszkających nad Wisłą, przed pierwszym spotkaniem uważnie śledziło doniesienia dotyczące stanu zdrowia Roberta Lewandowskiego. Nieobecność kapitana kadry prowadzonej przez Adama Nawałki, a także słabsza postawa Thomasa Müllera, były widoczne w grze lidera Bundesligi, choć jednoznaczne utożsamianie absencji 28-letniego snajpera z porażką jest uproszczeniem oraz prostym wytłumaczeniem. Z pewnością można założyć jedno – do tej pory był pewniejszym egzekutorem jedenastek i wielce prawdopodobne, że pokonałby Keylora Navasa w ostatniej minucie pierwszej odsłony spotkania na Allianz Arena. Wtorkowy występ „Lewego”, który jest niemal pewny, uwidoczni te różnice i pokaże, ile tak naprawdę znaczy Polak dla najbardziej utytułowanej ekipy Bundesligi.

„Robert Lewandowski ćwiczył indywidualnie w Monachium i był w stanie wykonać wszystkie ćwiczenia. Wyglądało to dobrze” – powiedział Carlo Ancelotti na sobotniej konferencji prasowej


Obawy związane z brakiem w drużynie Realu Pepego i Raphaëla Varane’a nie potwierdziły się na placu gry, a na Estadio Santiago Bernabéu nie będzie konieczna kolejna wymuszona roszada, której obawiali się kibice Królewskich, gdyż Sergio Ramos, który był zagrożony absencją w kolejnym spotkaniu, ustrzegł się przed otrzymaniem kolejnej żółtej kartki. Będzie to miało spore znaczenie zarówno sportowe, jak i wolicjonalne, gdyż były gracz Sevilli, dzierżący aktualnie opaskę kapitańską, ma duży wpływ na sferę mentalną drużyny. W przeszłości także, w rewanżu słynnej półfinałowej konfrontacji Realu z Borussią Dortmund z 2013 roku, potrafił skutecznie powstrzymać Lewandowskiego, co może mu zostać wyznaczone również w najbliższym starciu.

Być może większą stratą okażą się możliwe ubytki w defensywie Bawarczyków, gdyż istnieje obawa, że z udziału we ważnym pojedynku kontuzje wyeliminują Matsa Hummelsa, który nie zagrał już w pierwszym meczu, oraz Jerôme’a Boatenga.



W takiej sytuacji wariantem prawdopodobnym wydaje się duet stoperów ze sobotniego spotkania z Bayerem Leverkusen, gdy na środku obrony zagrali Javi Martinez i David Alaba. Obecność Hiszpana jednak może budzić spore wątpliwości, gdyż swoim zachowaniem w Monachium osłabił zespół, otrzymując w krótkim czasie dwie żółte kartki, co doprowadziło do gry przez niemal 30 minut w niepełnym składzie.

W ekipie Los Blancos z kolei wiele mówi się o potencjalnym braku Garetha Bale’a, który jednak niekoniecznie musi okazać się poważną stratą. Tydzień temu Walijczyk wyraźnie nie błyszczał w stolicy Bawarii, a wprowadzony za niego Marco Asensio wprowadził powiew świeżości w poczynania Królewskich, zanotował wiele udanych zagrań, a przede wszystkim asystę przy drugiej bramce Cristiano Ronaldo. Inną możliwością jest ustawienie na tej pozycji Isco, dla którego wedle wielu doniesień medialnych to ostatni sezon w Madrycie. Wychowanek Valencii bardzo dobrze spisał się w ostatniej kolejce LaLiga, gdy zdobył dwie bramki dla swojego zespołu, w tym jedną w ostatniej minucie meczu przesądzającą o zwycięstwie podopiecznych Zinedine’a Zidane’a.


Francuz upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu – nie stracił punktów w konfrontacji z walczącym o utrzymanie Sportingiem Gijon, co jest ważne biorąc pod uwagę weekendowe starcie z Barceloną, a także oszczędził siły i zdrowie swoich kluczowych graczy, w tym CR7 czy Karima Benzemy.

Dużo mniejsze zainteresowanie budzi drugi z wtorkowych ćwierćfinałów, pomiędzy Leicester City i Atlético Madryt. Podopieczni Craiga Shakespeare’a, dowodzenie wcześniej przez Claudio Ranieriego, w poprzednim sezonie zaskoczyli piłkarską Europę po raz pierwszy, wbrew wszelkim prawidłowościom sięgając po tytuł mistrzowski w Anglii. W obecnych rozgrywkach – gdy w lidze spisują się już znacznie gorzej – podbijają Ligę Mistrzów, dochodząc do grona ośmiu najlepszych zespołów Starego Kontynentu, z szansami na jeszcze okazalsze dokonania.

W ostatnich tygodniach, pod wodzą nowego szkoleniowca, udało im się zanotować świetną passę ligową, choć dwa ostatnie mecze w Premier League przyniosły tylko punkt, w tym weekendowy remis z Crystal Palace. Po zmianie opiekuna Lisów do dobrej formy wrócił Jamie Vardy, który strzela raz za razem w niemal każdym swoim występie, a następnego gola dołożył także w sobotę.


Po raz kolejny mistrzowie Anglii nie górowali nad przeciwnikami w posiadaniu piłki, lecz pokazali zabójczą skuteczność – oddali dwa celne strzały na bramkę przeciwnika i oba okazały się skuteczne. Fanów angielskiego zespołu może martwić świadomość, że pozwolili przeciwnikom na odrobienie strat. We wtorkowym spotkaniu ich szanse będą określane jako minimalne, niewielu ekspertów postawi na awans Leicester, co powinno być korzystne dla graczy Shakespeare’a, którzy nie będą zmagać się z takim obciążeniem psychicznym jak rywale.

Dla kibiców Atlético piłkarska Wielka Sobota nie dostarczyła większych emocji, ich ulubieńcy pewnie pokonali zamykającą tabelę Osasunę Pampeluna 3:0, a w tym spotkaniu błysnął szczególnie Yannick Carrasco, który zdobył dwa gole, choć jednocześnie zaprzepaścił szansę na hat-tricka, pudłując z rzutu karnego w końcówce spotkania.


Niepokoić mogą jedynie właśnie przestrzelone jedenastki, gdyż oprócz Belga w tym elemencie nie popisał się również Thomas Partey, co w przypadku ewentualnego rozegrania serii strzałów z jedenastego metra zapewne może nie nastrajać optymistycznie fanów Los Colchoneres. Zresztą nie ma drużyny w hiszpańskiej ekstraklasie, która w tym sezonie tak często myliłaby się z „wapna”.


Diego Simeone mógł sobie pozwolić w tym meczu na komfort oszczędzenia swoich kluczowych piłkarzy: Antoine’a Griezmanna, Saula Ñigueza i Stefana Savicia, którzy będą w pełni gotowi do gry w rewanżu Ligi Mistrzów. Hiszpańska drużyna już od dziesięciu spotkań pozostaje niepokonana w grze na wszystkich frontach.


Przed stołecznymi zawodnikami szansa, a jednocześnie wyzwanie sięgnięcia po pierwszy w historii tytuł najlepszej klubowej drużyny Europy, którego zdobycie już w dwukrotnie w ostatnich latach byli blisko, lecz na przeszkodzie stawali przeciwnicy zza miedzy. W La Liga ich szanse na mistrzostwo są już iluzoryczne, dlatego całe wysiłki zostaną włożone w sukces w europejskich pucharach, który byłby ukoronowaniem pracy Diego Simeone w stolicy Hiszpanii. Najpierw jednak trzeba wykonywać pierwszy krok ku temu, a poprzednie spotkanie, wygrane jedną bramką, po niesłusznie zarządzonym rzucie karnym, pokazało, że droga do tego elitarnego grona zwycięzców jest bardzo wyboista.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *