7c2449b1a0a1f2e5feb909cc3ec73b508469e8853ee9dd01f60a7cd5cda17b9d

Zwycięskie starcie Legii Warszawa we Wrocławiu było kolejnym udanym meczem w wykonaniu Michała Karbownika. Utalentowany 18-latek buduje sobie coraz mocniejszą pozycję w stołecznym zespole. W niedzielnej wygranej nad Śląskiem miał swój znaczący udział w postaci dwóch asyst. Po zakończeniu spotkania udało nam się porozmawiać z wychowankiem klubu z Łazienkowskiej 3, który podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat aktualnej formy wicemistrza Polski, a także odniósł się do spekulacji dotyczących potencjalnej zmiany pracodawcy.

Spodziewaliście się, że w konfrontacji z dotychczasowym liderem Ekstraklasy uda się wygrać aż 3:0 i tym samym przerwać zwycięski szlak Śląska?

Na pewno wynik nie odzwierciedla w pełni tego, co działo się w niedzielę na boisku we Wrocławiu. Zwłaszcza w pierwszej połowie mieliśmy pewne problemy, nie wszystko wyglądało tak, jak zakładaliśmy. Po przerwie jednak wyszliśmy na murawę z zupełnie innym nastawieniem i wtedy wszystko, łącznie z wynikiem, ułożyło się po naszej myśli.


Kluczowym momentem spotkania była interwencja Radosława Majeckiego i obroniony rzut karny?

Na pewno Radek bardzo nam pomógł swoją skuteczną interwencją. Tak jak Pan powiedział, to był bardzo ważny moment meczu. Później w miarę szybko udało nam się zdobyć pierwszego gola i „napocząć” rywala.

Jak to spotkanie wyglądało z perspektywy Michała Karbownika? Wygląda na to, że Twoja pozycja w pierwszym składzie Wojskowych staje się coraz mocniejsza.

Początek meczu trochę nami wstrząsnął – wiedzieliśmy przecież, że musimy być skoncentrowani. W przekroju całego spotkania mieliśmy sporo sytuacji, wykorzystaliśmy trzy z nich, ale myślę, że powinniśmy strzelić jeszcze więcej bramek. Trzeba więc wciąż pracować nad skutecznością.

To był także Twój pierwszy mecz w Ekstraklasie, w którym zaliczyłeś udział przy dwóch bramkach.

Na pewno to cieszy. Na Widzewie było podobnie, więc jestem zadowolony, że mogłem dołożyć swoją cegiełkę również do triumfu nad Śląskiem.

Na Twitterze pojawiło się niedawno zdjęcie zamieszczone przez agenta Mariusza Piekarskiego, na którym pozujesz z Sebastianem Szymańskim. Zostało ono opatrzone tajemniczym podpisem, który sugeruje, iż od przyszłego sezonu będziecie grać w jednej drużynie. Istotnie jest coś na rzeczy?

Nic mi na ten temat nie wiadomo, więc może to takie żarty że strony pana Piekarskiego (śmiech). Skupiam się w tym momencie na Legii i tylko na Legii!

Jesteś nominalnym pomocnikiem, ale ostatnimi czasy regularnie występujesz na lewej obronie. Dobrze czujesz się grając na tej pozycji?

Cieszę się, że gram w Legii i że mogę występować w pierwszym składzie – nie patrzę na to, na jakiej pozycji. Tam, gdzie potrzebuje mnie trener Vuković, tam występuję.


Czy po początkowych problemach Legia Warszawa wraca w końcu na właściwe tory?

Z każdym kolejnym spotkaniem rozkręcamy się i pokazujemy, że mamy największy potencjał w tej lidze. Chcemy prezentować z meczu na mecz coraz lepszą piłkę i punktować. Cieszymy się, że nasza forma rzeczywiście idzie do góry. Oby tak dalej!

Rozmawiał: Filip Macuda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *