152455020-363ada86-1a91-42df-86a3-29603ace8bc4

Bardzo przeciętny początek sezonu, wygórowane oczekiwania prezydenta klubu, Urbano Cairo i słaba postawa największej gwiazdy zespołu, Andrei Belottiego spowodowały, że Siniša Mihajlović przedwcześnie pożegnał się z posadą szkoleniowca Torino. W stolicy Piemontu poszukiwania nowego sternika nie trwały jednak długo – tego samego dnia swój powrót do włoskiej piłki ogłosił bowiem Walter Mazzarri, który po kilku latach przerwy ponownie będzie dowodził drużyną z Serie A.

Siniša Mihajlović w ostatnim czasie nie przeżywa najlepszego okresu. Milan pod jego wodzą wyglądał wprawdzie całkiem solidnie, jednak rozbuchane ambicje ówczesnego prezydenta Silvio Berlusconiego sprawiły, że Serb pożegnał się z posadą opiekuna Rossonerich jeszcze przed zakończeniem sezonu. Były premier Italii chciał, aby drużyna z San Siro awansowała do europejskich pucharów, tymczasem zastępujący Mihajlovicia Cristian Brocchi kompletnie nie poradził sobie z zadaniem. Pod jego wodzą Il Diavolo w siedmiu spotkaniach zaledwie dwa razy zdołali zdobyć trzy punkty i tym samym marzenia o grze w Lidze Europy trzeba było odłożyć na następny sezon.

Po zwolnieniu urodzony w chorwackim Vukovarze szkoleniowiec został jednak dosłowne zasypany ofertami, a najszybsi i najkonkretniejsi okazali się działacze Torino. W pierwszym sezonie pracy byłego zawodnika Lazio czy Romy zespół Il Toro uplasował się na bezpiecznym, dziewiątym miejscu w tabeli. Pod czujnym okiem Mihajlovicia rozbłysnął także talent Andrei Belottiego, który w lidze zdobył wówczas aż 26 bramek, a przy okazji udało się „odkurzyć” Adema Ljalicia (10 goli, 9 asyst) czy Iago Falque (12 goli, 8 asyst).


Po bezpiecznej pozycji w pierwszej części sezonu prezydent Urbano Cairo zażądał poprawy wyników i awansu do europejskich pucharów, jednak gra Torino, zamiast iść do przodu, stanęła w miejscu. Wielu zarzucało drużynie Granaty przede wszystkim brak stylu, monotonność i niewystarczające zaangażowanie. Obecnie popularne Byki zajmują dziesiątą pozycję w lidze, ze stratą pięciu punktów do szóstej Sampdorii. W minioną środę Iago Falque i spółka przegrali również prestiżowe spotkanie derbowe z Juventusem w ćwierćfinale Coppa Italia, po słabej i bezbarwnej grze.


To właśnie po tym meczu z posadą pożegnał się Mihajlović, mimo że w nocy po starciu ze Starą Damą delegacja zawodników Il Toro, na czele z kapitanem Andreą Belottim, Daniele Basellim, M’Baye Niangiem i Ademem Ljaliciem, udała się do hotelu, w którym przebywał Serb i wstawiła się za trenerem. Decyzja tym bardziej godna podziwu, że w ostatnich tygodniach szkoleniowiec z Bałkanów nie szczędził gorzkich słów pod adresem swoich zawodników. Miał jednak wiele racji, wszak wspomniany Belotti nie potrafi w tym sezonie złapać regularności, z jaką w ubiegłej kampanii dziurawił siatki rywali i na razie ma na koncie zaledwie cztery trafienia. Co gorsza, drużyna ze stolicy Piemontu w 19 spotkaniach zanotowała aż 10 remisów!

„To była trudna decyzja, jako że nikogo nie zwolniliśmy od kilku sezonów. Oczywiście była to również skomplikowana sytuacja dla samego trenera, jednak klub w ostatnim czasie poczynił kilka dużych wzmocnień i oczekiwał zdecydowanie lepszych wyników. W analogicznym momencie ubiegłych rozgrywek mieliśmy na koncie cztery punkty więcej, mimo że tego lata dokonaliśmy kilku istotnych transferów. Są w klubie sprawy, które muszą pójść do góry. Mazzarri to dla nas ważny wybór. To świetny trener, który identyfikuje się z naszym projektem”

Dyrektor sportowy Torino Gianluca Petrachi po zatrudnieniu Waltera Mazzarriego


Włodarze Torino z wyborem nowego trenera zwlekali zaledwie kilka godzin, po czym poinformowali, że umowę do czerwca 2020 roku podpisał Walter Mazzarri. 56-letni menedżer swego czasu był mocno ceniony na Półwyspie Apenińskim, ale po pewnym czasie stał się obiektem licznych szyderstw. Swój najlepszy okres w karierze trenerskiej odnotował w Napoli, gdzie prowadził między innymi Edinsona Cavaniego, Ezequiela Lavezziego czy Marka Hamšíka. Z ekipą ze Stadio San Paolo odniósł także swój jedyny jak dotąd szkoleniowy triumf, którym było zdobycie Pucharu Włoch w sezonie 2011/12.


Rok później Mazzarri doprowadził Partenopeich do wicemistrzostwa kraju. To właśnie po tych rozgrywkach skusił go Inter, lecz w niebieskiej części Mediolanu były pomocnik kompletnie sobie nie poradził. W pierwszym sezonie było jeszcze przyzwoicie, bowiem Nerazzurri zajęli piątą lokatę, uprawniającą do gry w europejskich pucharach. W następnych rozgrywkach charyzmatyczny szkoleniowiec rodem z Toskanii dotrwał jednak tylko do 14 listopada, kiedy to po 11. kolejkach Serie A drużyna Il Biscione miała na koncie zaledwie cztery triumfy.

Po tym okresie Mazzarri udał się do Anglii, gdzie przez jeden sezon prowadził Watford. Ponownie szło mu opornie (średnia 1,05 pkt na mecz – przyp. red.), więc działacze Szerszeni bez żalu pożegnali się z Włochem po zakończeniu kampanii. Doświadczony menedżer chciał zostać na Wyspach, jednak brak ofert spowodował, że po nieco ponad trzech latach wraca na Półwysep Apeniński. Czego można spodziewać się po jego drużynie? Na pewno gry w popularnym w Italii ustawieniu 1-3-5-2, szybkiej ofensywnej piłki i przedkładania ataku ponad obronę. Na Stadio Olimpico Grande Torino podjęli spore ryzyko, niemniej – mimo słabego okresu w Interze – Mazzarri pozostaje solidnym trenerem. Wątpliwe natomiast, by pozycja Byków na koniec rozgrywek była zdecydowanie wyższa niż ta, na której znajdują się obecnie.

Źródło: Corriere della Sera
Źródło: Corriere della Sera

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *