Mistrzowskie wzmocnienia mistrza Francji. Keita Baldé i Stevan Jovetić w Monaco - foto główne

W Monte Carlo postarali się, aby strata Kyliana Mbappé nie była dla fanów Les Rouges et Blancs zbyt bolesna i zaledwie kilkanaście godzin po wypożyczeniu napastnika do Paris Saint-Germain znaleźli godnych następców. Drużynę z Księstwa na dniach wzmocniło bowiem dwóch znanych z występów w Serie A zawodników – Stevan Jovetić i Keita Baldé. Ostatniego okresu w ich karierze nie można wprawdzie określić mianem spokojnego, jednak na Stadionie Króla Ludwika II mogą szybko stać się bardzo ważnymi pionkami na szachownicy Leonardo Jardima.

Zacznijmy od Joveticia, którego piłkarskie losy w ostatnim czasie mocno się pokomplikowały. Niebieska część Mediolanu w poprzednim sezonie uchodziła za miejsce, do którego lepiej było się nie zapuszczać. Drużyna rozdarta problemami wewnętrznymi (słynna książka Mauro Icardiego oczerniająca kibiców Nerazzurrich), a w konsekwencji fatalne wyniki sportowe, ciągłe zmiany trenerów i presja trybun. W takiej atmosferze ciężko było zaprezentować się z dobrej strony, więc w styczniu Czarnogórzec postanowił czmychnąć do Sevilli, gdzie już na samym początku swojej przygody dwa razy „ukąsił” wielki Real Madryt, z miejsca zaskarbiając sobie sympatię lokalnych fanów.

Po zakończeniu rozgrywek Sevilla chciała pozostawić 27-letniego snajpera w zespole, jednak przez długi czas nie potrafiła porozumieć się z Włochami co do kwoty odstępnego. Ostatecznie mający za sobą występy w Manchesterze City napastnik powrócił do Mediolanu i nieoczekiwanie stał się gwiazdą przedsezonowych sparingów Interu, o czym pisaliśmy w oddzielnym artykule. Wielu ekspertów i sympatyków Il Biscione zachwycało się wówczas jego grą i apelowało o pozostanie na San Siro. Sam zawodnik również był bardzo przychylny takiemu rozwiązaniu i długo zanosiło się na to, że tak właśnie się stanie.

Luciano Spalletti nie desygnował jednak popularnego „JoJo” do podstawowego składu na pierwsze dwa ligowe spotkania nowej kampanii Serie A, co zwiastowało, że reprezentanta Czarnogóry czeka niedługo kolejna przeprowadzka. Na ledwie trzy dni przed zakończeniem letniego mercato Stevan Jovetić przeniósł się do AS Monaco za 11 mln €, gdzie będzie miał za zadanie częściowe zastąpienie rewelacyjnego 18-latka – Kyliana Mbappé. Les Rouges et Blancs za stosunkowo niewielkie pieniądze, jak na obecne futbolowe realia, wyciągnęli wartościowego piłkarza, który do tej pory potwierdził, że potrafi zdobywać gole w najsilniejszych ligach na Starym Kontynencie – Serie A (41 trafień), Premier League (8) czy LaLiga (6).


Drugim najnowszym nabytkiem aktualnego mistrza Francji został Keita Baldé, który od tygodnia przebywał na zwolnieniu lekarskim cierpliwie czekając na swój transfer z Lazio. Jego historia jest jednak zgoła inna od tej Joveticia. 22-latek ma bowiem za sobą przełomowy sezon w barwach rzymskiego klubu, dla którego zdobył w lidze 16 bramek i zanotował pięć asyst. Senegalczyk przebywał na Stadio Olimpico od 2011 roku i powoli przedzierał się przez kolejne szczeble kariery w ekipie Biancocelestich.

Najwięcej dała mu współpraca z trenerem Simone Inzaghim. To on najpierw prowadził niepokornego gracza w zespole Primavery, a potem w pierwszej drużynie Lazio. Przed poprzednim sezonem Inzaghi odważnie zadeklarował, że jeżeli Keita pozostanie w Rzymie, to zrobi z niego jednego z najlepszych skrzydłowych w Serie A. Jak zapowiedział, tak uczynił – Baldé szybko wspiął się na kolejny poziom kariery stając się kluczowym elementem układanki szkoleniowca Orłów. Urodzony w hiszpańskim Arbúcies piłkarz nie okazał się jednak szczególnie wdzięczny swojemu szkoleniowcowi i konsekwentnie odmawiał przedłużenia umowy ze stołecznym klubem, jednocześnie informując, że chce trafić do Juventusu. W międzyczasie Baldé i jego agent Roberto Calenda odrzucali kolejne oferty napływające ze strony West Hamu United, Milanu czy Interu, a coraz mocniej naciskali na przenosiny na Allianz Stadium. Tym samym włodarze Lazio zostali postawieni pod ścianą, wszak nie chcieli przyjmować propozycji od działaczy Starej Damy, którzy oferowali kwotę znacznie niższą niż wynosi rynkowa wartość gracza.

„Nadszedł już ten czas. Muszę lecieć i unosić się na swoich skrzydłach samodzielnie. (…) Nie chcę być hipokrytą – chciałem odejść i odszedłem. Nie muszę mówić o tym więcej, bo o wszystkim dobrze wiecie. To dlatego właśnie dedykuję moje ostatnie słowa do Was: fanów i kolegów z drużyny. Dla mnie to Wy jesteście Lazio!”

Fragment pożegnania Keity Baldé z Lazio umieszczony w mediach społecznościowych


Il momento è arrivato. Devo spiccare il volo e provare a farcela da solo con le mie ali. Ali forgiate dalla vostra passione, dalle vostre pacche sulle spalle, dai bimbi con la mia maglia numero 14, da chi mi ha amato e incoraggiato. Guardo Roma dall'alto e ci vedo la Storia, lo scudetto primavera, i primi gol, sofferenze e gioie, quella doppietta, applausi e critiche, lo spogliatoio fatto di compagni e professionisti che mi hanno aiutato. Ma soprattutto voi tifosi. Grazie a tutti coloro che mi hanno insegnato, aspettato e cresciuto. Non parlo solo di calcio ma anche di vita reale. Sono arrivato a Roma che ero un bambino, piccolo e sognatore, mi avete accompagnato fino al momento del salto. Non voglio essere ipocrita. Vado, voglio andare, non potevo più restare e lo sapete tutti. Inutile negare che avrei potuto, insieme al mio agente, scegliere altri modi di partire e invece abbiamo optato per il migliore. Quello che porta dei vantaggi anche alla società e quindi a voi. Per questo vi dedico il mio ultimo pensiero: tifosi e compagni di squadra. Grazie! Per me voi siete la Lazio. Un sentimento senza padroni che vola nel cielo. Una sensazione di libertà che non si può imprigionare.

Post udostępniony przez Keita Balde Diao (@keitabalde14)

Koniec końców Keita nie postawił na swoim, bo we wtorek oficjalnie został zaprezentowany jako piłkarz AS Monaco. Francuzi przelali na konto rzymian aż 30 mln € (plus ewentualne bonusy), a więc dwa razy więcej niż oferował Juventus. Wydaje się, że reprezentant Lwów Terangi ma wszystko, aby momentalnie stać się kluczową postacią w drużynie Leonardo Jardima. Podobnie jak Mbappé, jest szybki, dobrze panuje nad piłką, ma ponadprzeciętną technikę, a do tego jest silny fizycznie, co ułatwia mu wygrywanie pojedynków biegowych i dochodzenie do dogodnych pozycji strzeleckich. W poprzednim sezonie Baldé udowodnił, że potrafi zarówno pięknie przymierzyć zza pola karnego, jak i wpakować futbolówkę do siatki z najbliższej odległości po efektownym rajdzie urozmaiconym fantazyjnym dryblingiem.

Monaco straciło więc swoją młodą perełkę, lecz w bardzo mądry i rozsądny sposób została ona zastąpiona. Jovetić powinien być gwarantem przynajmniej kilku ligowych trafień, a 22-letni Keita pod wodzą Jardima może rozwinąć się jeszcze bardziej, bowiem w jego przypadku powiedzenie „Sky is the limit” nie jest tylko pustym frazesem. Trudno wyrokować, jak potoczą się dalsze losy niepokornego Senegalczyka już bez Inzaghiego, który miał na niego ogromny wpływ, ale Stadion Ludwika II wydaje się w tym momencie odpowiednim miejscem do kontynuowania kariery. Przede wszystkim jednak w zespole z Księstwa Baldé będzie miał szansę na regularną grę i występy w prestiżowej Lidze Mistrzów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *