pobrany plik

Ostatnie dni lutego, podobnie jak wiele poprzednich tygodni, przyniosły polskim kibicom masę okazji do radości i kolejny zastrzyk optymizmu przed zbliżającymi się eliminacjami do przyszłorocznych Mistrzostw Europy. Na listę strzelców wpisali się Arkadiusz Milik (dwukrotnie), a także Krzysztof Piątek, Kamil Wilczek oraz Piotr Zieliński. Ponadto asysty zapisali na swoim koncie Kamil Grosicki i Mateusz Klich, a dobre występy zanotowali również Bartosz Salamon czy Paweł Jaroszyński. Zapraszamy na nasze cotygodniowe podsumowanie klubowych występów kadrowiczów Jerzego Brzęczka rywalizujących w najsilniejszych ligach Starego Kontynentu.

Serie A TIM Serie A

25. kolejka zmagań na Półwyspie Apenińskim rozpoczęła się od bardzo popularnego wydarzenia w tym sezonie, czyli „polskiego meczu”. W piątkowy wieczór przed niezwykle trudnym zadaniem stanął Bartłomiej Drągowski, który zamierzał zastopować samego „Il Pistolero”. Podopieczny Czesława Michniewicza przez całą pierwszą połowę doskonale wywiązywał się ze swoich zadań, ale musiał skapitulować już cztery minuty po wznowieniu gry. Po świetnej akcji Milanu do wyjęcia piłki z siatki zmusił go właśnie Krzysztof Piątek, jeszcze mocniej wyśrubowując swój rewelacyjny bilans w barwach Rossonerich.


Później byłego bramkarza Jagiellonii pokonali jeszcze Franck Kessié oraz Samuel Castillejo, lecz popularny „Drążek” nie miał wielkich powodów do rozpaczy. Owszem, po strzale Hiszpana mógł zachować się nieco lepiej, ale czterema skutecznymi interwencjami uchronił Empoli przed jeszcze wyższą porażką.

Drugie niepowodzenie z rzędu przydarzyło się Atalancie, która na wyjeździe musiała uznać wyższość Torino. Ostatnie 11 minut na murawie Stadio Olimpico di Torino spędził Arkadiusz Reca, ale niewiele zrobił, aby poprawić swoje notowania u Gian Piero Gasperiniego.

Z dobrej strony w ten weekend pokazał się natomiast Bartosz Salamon. Jego Frosinone uległo co prawda po emocjonującej batalii Romie, ale 27-letni stoper otrzymał jedną z najwyższych ocen w zespole Gialloazzurrich.

Bez tytułu

W niedzielne południe swój ligowy mecz rozgrywała Sampdoria. Bardzo długo trzeba było jednak czekać na występ chociażby jednego kadrowicza w barwach ekipy z Genui. Karol Linetty pauzował ze względu na nadmiar żółtych kartek, a Bartosz Bereszyński zameldował się na murawie dopiero na ostatnie dziesięć minut. W tym czasie niespecjalnie zaznaczył swoją obecność, notując tylko jeden odbiór.

W serii popołudniowych spotkań przed równie trudnym zadaniem jak Drągowski stanął Łukasz Skorupski. Na Stadio Renato Dall’Ara przyjeżdżał bowiem lider klasyfikacji strzelców – sam Cristiano Ronaldo. Nie można było natomiast liczyć na pojedynek rodzimych bramkarzy, gdyż Massimiliano Allegri w ramach rotacji postawił tym razem na Mattię Perina. 27-letni golkiper Bologny miał na pewno więcej powodów do zadowolenia. Piłkarze Starej Damy tylko raz zmusili go do kapitulacji, a dodatkowo zanotował jeszcze trzy skuteczne interwencje.

W równolegle rozgrywanym starciu Chievo – Genoa padł bezbramkowy remis, a pełne 90 minut rozegrali Paweł Jaroszyński i Mariusz Stępiński, który mimo trzech prób nie zdołać zdobyć kolejnego gola w bieżącym sezonie.

Podziałem punktów zakończyła się również rywalizacja Sassuolo ze SPAL. Thiago Cionek po raz kolejny wystąpił na prawej stronie defensywy, a dwa odbiory i jedna strata naturalizowanego Brazylijczyka nie przełożyły się na nadzwyczajne oceny od włoskich dziennikarzy.

W podstawowym składzie na wyjazdowy mecz z Parmą znaleźli się zgodnie z oczekiwaniami Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik, który liczył na powtórkę z ostatniego meczu z tym rywalem, gdy dwa razy wpisał się na listę strzelców. Marzenia 24-letniego napastnika ziściły się na kwadrans przed końcem rywalizacji na Stadio Ennio Tardini, która rozpoczęła się od trafienia Piotra Zielińskiego. Reprezentanci Polski niemal w pojedynkę przerwali zatem upokarzającą serię czterech wyjazdowych meczów Partenopeich bez trafienia w Serie A.



Premier LeaguePremier League logo

Z uwagi na rozgrywany w niedzielę finał Carabao Cup już w piątek do walki o ligowe punkty przystąpił m.in. West Ham United z Łukaszem Fabiańskim między słupkami. Polski golkiper Młotów nie narzeka w tym sezonie na nudę i nie inaczej było w konfrontacji ze znajdującym się w strefie spadkowej Fulham. Po zaledwie 34. sekundach rywalizacji na Stadionie Olimpijskim „Fabian” stanął oko w oko z Ryanem Babelem, któremu asystował… prawy obrońca gospodarzy Pablo Zabaleta. Najbardziej zapracowany bramkarz Premier League w trwającej kampanii (105 skutecznych interwencji) wyszedł wtedy zwycięsko z pojedynku z doświadczonym Holendrem, ale czyste konto udało mu się zachować tylko do 3. minuty. Wówczas wychowanek Ajaksu Amsterdam był już bezbłędny i skutecznie wykończył w polu bramkowym składną akcję swojego zespołu. Od tego czasu dominację na boisku osiągnęli podopieczni Manuela Pellegriniego, którzy trzykrotnie zmusili do kapitulacji mającego ogromne problemy z grą na przedpolu Sergio Rico. Jego vis-à-vis zaliczył tego wieczoru łącznie 4 udane obrony, za co otrzymał od zagranicznych dziennikarzy dobre noty (6/10 w London Evening Standard oraz w Football.London, 7/10 w WhoScored).

Trudne zadanie czekało w ten weekend Jana Bednarka i jego kolegów z Southampton FC, którzy mierzyli się na Emirates Stadium ze świetnie spisującym się przed własną publicznością Arsenalem (6 zwycięstw z rzędu, sumarycznie aż 10 w 13. ligowych starciach). Podopieczni Ralpha Hasenhüttla zaprezentowali się wprawdzie z niezłej strony, ale nie udało im się przywieźć z delegacji do stolicy Anglii chociażby jednego oczka.

Indywidualne powody do zadowolenia znów miał podstawowy stoper kadry Jerzego Brzęczka, który jednym odbiorem i wygranym pojedynkiem w powietrzu, a także odpowiedzialną grą w destrukcji zapracował na najwyższą notę w ekipie Świętych.

Bez tytułu2

Sky Bet Championship EFL_Championship.svg

W sobotę doszło do polskiego pojedynku na zapleczu angielskiej elity. Walczące o awans Leeds United z Mateuszem Klichem w środku pomocy podejmowało na swoim stadionie broniący się przed spadkiem Bolton Wanderers z Pawłem Olkowskim na prawej obronie. Po emocjonującym spotkaniu górą okazał się faworyt z Elland Road, a przy zwycięskim trafieniu Ezgjana Alioskiego asystował właśnie nasz rozgrywający.


Duże wrażenie na obserwatorach wywarła liczba odbiorów, jakie zaliczyła była gwiazda Cracovii. Brytyjscy żurnaliści zwracali również uwagę na wysoką skuteczność podań Klicha (82%) i udane akcje indywidualne (2 skuteczne dryblingi).


Nie bez echa przeszła też prowokacja ze strony pochodzącego z Tarnowa pomocnika, który w zamieszaniu po jednym z fauli przy linii bocznej podszedł do grającego w ekipie gości Joe Williamsa i… oblał go wodą z bidonu. Za to niesportowe zachowanie 15-krotnemu reprezentantowi Polski grozi nawet dziesięciomeczowa dyskwalifikacja!


Rozgrywający trzeci pełny mecz z rzędu w ekipie The Trotters Olkowski rozegrał natomiast słabe zawody. Wychowanek Małejpanwi Ozimek zaliczył wiele nieudanych podań i wybić (zaledwie 50% skutecznych zagrań!), ale przede wszystkim sprokurował rzut karny, którego na gola zamienił Patrick Bamford. Jego ocenę nieznacznie poprawiły 4 wygrane pojedynki główkowe i 2 przechwyty.

Podobnie jak Klich, decydującym podaniem w tej serii gier popisał się także Kamil Grosicki (już ósma asysta w bieżących rozgrywkach – przyp. red.), ale tym razem szczecinianin będzie chciał jak najszybciej zapomnieć o ligowej potyczce. Jego Hull City zostało bowiem zdemolowane przez Brentford FC aż 1:5, a głównym katem Tygrysów okazał się zdobywca hat-tricka – Mohamed Saïd Benrahma.


W nieco lepszym nastroju opuszczał murawę w minioną sobotę Bartosz Białkowski, który znów okazał się solidnym elementem defensywy Traktorzystów zaliczając aż 5 skutecznych interwencji. Mimo gry w osłabieniu przez ponad godzinę Ipswich Town udawało się utrzymywać prowadzenie do doliczonego czasu gry, kiedy to stan meczu wyrównał rezerwowy Joe Garner.


Do końcowego gwizdka ponownie nie wytrwał Paweł Wszołek, który zakończył swój występ przeciwko Middlesbrough w 81. minucie. Polski skrzydłowy był jednak wyróżniającą się postacią ekipy Queens Park Rangers (po dwa strzały, wygrane pojedynki powietrzne i przechwyty, jeden wygrany pojedynek indywidualny), ale nie zdołał zapobiec kolejnej, już piątej z rzędu porażce The Hoops.


Media na Wyspach doceniły jednak ambitną postawę byłego gracza Czarnych Koszul przyznając mu jedną z najwyższych not w zespole z zachodniego Londynu.




Ligue 1 ll

Piłkarze AS Monaco zanotowali ostatnio serię trzech meczów bez porażki, dzięki czemu wydostali się ze strefy spadkowej Ligue1. W tej kolejce czekało ich jednak bardzo trudne zadanie, gdyż na Stadion Ludwika II przyjeżdżał podbudowany remisem z Barceloną Olympique Lyon.

Piłkarze z Księstwa sprawili niespodziankę dużego kalibru i odnieśli zadłużone zwycięstwo. Kamil Glik nie ustrzegł się błędów, a w drugiej połowie sprokurował nawet rzut karny. Na jego szczęście, Depay nie okazał się skutecznym egzekutorem, ale i tak musiał się liczyć z krytyką ze strony kibiców.


Igor Lewczuk cały mecz z FC Nantes spędził w otoczeniu zmienników.


Bundesliga

Robert Lewandowski zakończył ostatni weekend lutego bez zdobyczy bramkowej, aczkolwiek nie był to główny czynnik, przez który na kapitana reprezentacji Polski spadła fala krytyki. Trudno było bowiem zbagatelizować fakt, iż „Lewy” oddał zaledwie jeden strzał i zanotował aż siedem strat.

Skromne zwycięstwo nad Herthą, odniesione dzięki trafieniu Javiego Martíneza, nie pozwoliło jednak Bawarczykom na zrównanie się punktami z Borussią Dortmund, gdyż podopieczni Luciena Favre’a również zeszli z boiska z pełną pulą.

Sobotni mecz z 1. FC Nürnberg rozpoczęli od pierwszej minuty Marcin Kamiński i Dawid Kownacki, ale żaden z nich nie miał wielkiego udziału w niezwykle ważnej wygranej, która pozwoliła Fortunie Düsseldorf oddalić się od strefy spadkowej już na kilkanaście punktów.

Choć kapitan kadry młodzieżowej oddał trzy strzały, trener Friedhelm Funkel zdecydował się zmienić byłego lechitę już po nieco ponad godzinie rywalizacji. Cały mecz rozegrał starszy o sześć lat stoper Biało-Czerwonych, jednakże jednym wygranym pojedynkiem główkowym również nie zapracował na wysoką ocenę.


Współpraca: Mateusz Świst

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *