02122017_0576388

Jeszcze kilka miesięcy temu krajowe media rozpisywały się o kolejnym zmarnowanym polskim talencie, który nie poradził sobie nawet w drugoligowym niemieckim VfL Bochum. Ostatnie występy Pawła Dawidowicza, bo o nim mowa, stawiają go jednak w coraz lepszym świetle. Pomocnikowi służy ciepły, sycylijski klimat – w Palermo wywalczył sobie bowiem pewne miejsce w składzie i prawdopodobnie także przepustkę do Serie A. Czy to pozwoli na regularne otrzymywanie powołań do reprezentacji Polski?

Kariera 22-latka była do tej pory bardzo wyboista. Po dobrych występach w Lechii Gdańsk, przyszedł transfer do Benfiki. Już sam angaż Polaka w ekipie Orłów odbił się dużym echem, bowiem klub z Estádio da Luz słynie z wyszukiwania młodych talentów na całym świecie, a lizbońska kuźnia talentów rokrocznie wypuszcza w świat wielu świetnych graczy. Dawidowicz rozpoczynał swoją portugalską przygodę od zespołu rezerw, jednak szybko miał awansować do pierwszej drużyny Encarnados i tam rozwijać swoje umiejętności.

Źródło: noticiasaominuto.com
Źródło: noticiasaominuto.com

Problem w tym, że zakładany przeskok nigdy nie nastąpił. Olsztynianin zakotwiczył w rezerwach Benfiki, a jako że nie wyróżniał się na poziomie Segunda Liga, szansa na awans w wewnątrzklubowej hierarchii powoli zaczynała się oddalać. Działacze mistrza Portugalii postanowili więc Dawidowicza wypożyczyć, a wybór padł na drugoligowe niemieckie Bochum. W ekipie Die Unabsteigbaren były pomocnik Lechii Gdańsk początkowo grał regularnie, ale przez cały sezon i tak uzbierał jedynie 17 występów, co częściowo spowodowane było kontuzjami. Klub z Nadrenii Północnej-Westfalii nie zdecydował się na wykupienie Polaka, więc ten powrócił do Lizbony i czekał na telefon. Przez długi czas nikt jednak nie dzwonił, zatem nie dziwi, iż w pewnym momencie zaczęto nawet spekulować na temat możliwego powrotu wychowanka Sokoła Ostróda do ojczyzny.


Ostatecznie w sierpniu do skutku doszło wypożyczenie do U.S. Città di Palermo i póki co wydaje się, że był to przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Jednokrotny reprezentant Biało-Czerwonych odżył bowiem w drużynie prowadzonej przez Bruno Tedino i zaczął regularnie grać. Szkoleniowiec Rosanero bardzo ceni sobie wszechstronność Polaka. 22-latek gra bowiem naprzemiennie na pozycji środkowego obrońcy i defensywnego pomocnika, a co najważniejsze na obu spisuje się równie dobrze.

Ostatnie trzy spotkania Dawidowicza to występy na środku obrony, gdzie zajął miejsce sprzedanego do SPAL Thiago Cionka. Kilkanaście dni temu „Corriere dello Sport” poświęciło zresztą piłkarzowi z Olsztyna spory artykuł, w którym chwalono jego boiskową inteligencję i wszechstronność. Gołym okiem widać, że pobyt na Stadio Renzo Barbera mu służy i najprawdopodobniej potrwa jeszcze kilkanaście miesięcy. Włodarze Orłów planują bowiem wykupić Polaka za 3,5 mln €, a bardzo prawdopodobne, że klub z Sycylii od przyszłego sezonu będzie ponownie rywalizować w Serie A.


Nie od dziś wiadomo, że Palermo jest dobrym miejscem na wypromowanie się. To właśnie stąd do świata wielkiej piłki wkraczali między innymi Paolo Dybala, Andrea Belotti, Salvatore Sirigu czy nasz Kamil Glik. Dawidowicz jest nadal młodym zawodnikiem, a włoski rynek jest uważnie penetrowany przez piłkarskich agentów z całego świata, zatem jeżeli były kadrowicz Marcina Dorny pozostanie w dobrej dyspozycji i będzie regularnie stawiał kroki do przodu, to ma spore szanse na szybki transfer do większego klubu.


Wraz z kolejnymi udanymi występami powrócił także temat powołania Dawidowicza do seniorskiej reprezentacji Polski. Biorąc pod uwagę, że Adama Nawałka wysyłał na Sycylię powołania dla Thiago Cionka, drugi szczebel rozgrywek nie powinien być przeszkodą. Selekcjoner Biało-Czerwonych zapowiedział niedawno, że dalej będzie pracował nad ustawieniem 1-3-5-2, do którego profil bohatera tego tekstu idealnie by pasował. Dawidowicz mógłby zająć miejsce w trzyosobowym bloku obronnym, jak również zagrać na pozycji defensywnego pomocnika, tuż przed stoperami. Rozwiązań jest sporo, a nasza kadra nie obfituje przecież w graczy wybitnie wszechstronnych. Pomysł wypróbowania 22-latka w meczach kontrolnych mógłby zatem okazać się trafiony, ale na razie nie wzbudza optymizmu wśród kibiców…


Wydaje się, że Paweł Dawidowicz nareszcie odnalazł swoje miejsce na ziemi. W Palermo rosły pomocnik gra regularnie, stał się ważną postacią drużyny i lada moment może awansować do jednej z najlepszych lig świata. Rosanero już teraz planują jego wykupienie, a selekcjoner rozważa wysłanie zaproszenia na najbliższe zgrupowanie. Jeszcze kilka miesięcy temu Dawidowicz znajdował się na cenzurowanym i poważnie rozważano jego powrót do kraju, tymczasem teraz ponownie potwierdza, że drzemią w nim spore pokłady talentu i wciąż ma szansę na poważną karierę na Zachodzie.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *