D8C1VPOXsAAIyKj

Bycie obrońcą to dosyć niewdzięczna rola. W teorii wszyscy jak mantrę powtarzają, że zawsze najważniejsze jest zabezpieczenie tyłów, a z przodu jakoś to będzie. Koniec końców, po zwycięstwach nie gratyfikuje się obrońców aż tak, jak strzelców bramek decydujących o tym, kto dopisuje sobie kolejne punkty w tabeli. Defensorów, którzy jak równy z równym mogli konkurować we wszelakich plebiscytach z graczami ofensywnymi było bardzo niewielu. Cannavaro, Beckenbauer, Sammer – to nieliczni, których praca została dostrzeżona oraz doceniona indywidualną nagrodą. W tym sezonie dominację zawodników ofensywnych w Anglii i Europie zakończył Virgil van Dijk. Rosły Holender za swój rewelacyjny sezon odebrał nagrodę PFA Player of the Year. Dość powiedzieć, że jest pierwszym obrońcą od sezonu 2004/05, któremu przyznano to prestiżowe wyróżnienie.

Po jego rekordowym transferze do Liverpoolu wielu kwestionowało zasadność tej roszady. Wprawdzie chodziło o zawodnika w kwiecie wieku, ogranego na poziomie Premier League, wykazującego olbrzymi potencjał, ale suma ponad 70 mln £ za defensora wydawała się niezwykle odważną inwestycją. W Merseyside szybko zorientowali się jednak, że Holender jest wart każdego funta. Kluczową rzeczą, jaką w szeregi defensywne The Reds wniósł 27-letni stoper jest organizacją gry w destrukcji. Przed jego erą bardzo często grą drużyny z Anfield rządził chaos – liczne błędy indywidualne oraz brak właściwej asekuracji. Teraz ciężko znaleźć jakąkolwiek lukę w bloku defensywnym Liverpoolu, a jeśli komuś zdarzy się pomyłka lub zostanie ograny, zawsze ma za plecami van Dijka, który pojawia się momentalnie i przerywa groźnie zapowiadające się ataki. Reprezentant Oranje jest być może najważniejszym ogniwem w drużynie Jürgena Kloppa, która sięgnęła po najbardziej prestiżowe trofeum na Starym Kontynencie.


Jeżeli ktoś poddaje w wątpliwość zasadność wyboru wychowanka Willem II na Piłkarza Roku w Premier League, powinien przeanalizować nie tylko jego grę i statystyki, ale przede wszystkim to, jak bardzo zmieniła się mentalność oraz sposób gry drużyny z miasta Beatlesów po jego przyjściu. Wcześniej The Reds byli jednym z wielu uczestników Ligi Mistrzów i zespołem, który na nowo dobijał się do TOP4 w Anglii. Z van Dijkiem w składzie w błyskawicznym tempie wylądowali w dwóch z rzędu finałach Champions League i kto wie, jak potoczyłby się decydujący mecz w Kijowie, gdyby nie kontuzja Mohameda Salaha, bowiem do tego momentu gra również toczyła się pod dyktando ekipy Kloppa.

W lidze drużyna prowadzona przez niemieckiego szkoleniowca zgromadziła 97 punktów, co niemal w każdym z ostatnich sezonów dałoby jej mistrzostwo! Holenderski obrońca jest bodaj pierwszym od czasów Erica Cantony laureatem nagrody, który ma aż tak znaczący wpływ na grę swojego zespołu. Jego główny konkurent – Raheem Sterling – bez wątpienia także rozegrał świetny sezon. 24-letni skrzydłowy wygrywał Obywatelom poszczególne mecze, jednak nie była to taka różnica, jaką uczynił na Anfield van Dijk. Spoglądając nawet na całą Premier League, ciężko znaleźć kogoś, kto byłby sprawcą aż tak wielkiego skoku jakościowego pojedynczej ekipy. Warto dodać, że były gracz Southamptonu jest pierwszym Holendrem od czasu Jaapa Stama (kampania 2000/01), który znalazł się w najlepszej jedenastce sezonu angielskiej elity.

„W tym momencie przyznałbym tą nagrodę van Dijkowi – za to, jak fundamentalnie odmienił defensywę Liverpoolu oraz zapewnił stabilizację potrzebną do wyścigu o mistrzostwo kraju. Defensywie „The Reds” są o wiele lepsi, niż byli przez ostatnie kilka sezonów. Oczywiście pomógł w tym także Allison, jednak to Virgil zrobił wielką różnicę. Jest prawdziwym kamieniem, prawdziwą skałą. Jest człowiekiem-górą, a do tego jest bardzo elegancki, świetnie prezentuje się na boisku i fenomenalnie czyta grę. Z sytuacji pod presją zawsze potrafił wyjść z twarzą, niezależnie od tego, jaki był scenariusz. Był decydujący.”

Alan Shearer, były napastnik Newcastle United czy Southampton FC, 63-krotny reprezentant Anglii

„Jego pozycjonowanie na boisku jest fenomenalne. Jest również niebywale szybki, jednak rzadko to pokazuje, bo nadrabia ustawieniem. Zawsze jest we właściwym miejscu, a oprócz tego potrafi też dobrze wyprowadzać piłkę. Już w tym był świetny, ale myślę, że w następnym sezonie będzie jeszcze lepszy – potrafi przecież uderzać z rzutów wolnych. Myślę również, że w przyszłym sezonie zdobędzie więcej bramek głową.”

Pat Nevin, były szkocki skrzydłowy grający m.in. dla Chelsea i Evertonu


Virgil van Dijk potrafi swoją grą budzić zachwyt i nie chodzi tu wyłącznie o koneserów futbolu. Nieprzypadkowo zostaje się przecież Piłkarzem Roku w najbardziej konkurencyjnej lidze świata. Gdy ogląda się jego poczynania na murawie, bronienie wydaje się proste, a na pewno łatwiejsze niż zwykle. Wszystko przychodzi 27-latkowi z olbrzymią łatwością – zawsze jest tam, gdzie trzeba, nie spóźnia się i mało fauluje. Potężny Holender zapewne chętnie oddałby swoją statuetkę Sterlingowi, gdyby mógł zamienić się miejscami w ligowej tabeli z zespołem z Etihad Stadium, ale „na pocieszenie” otrzymał możliwość podniesienia słynnego uszatego pucharu.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *