170516173338-balotelli-nice-angers-full-169

Po raz pierwszy w historii w wielu czołowych ligach europejskich będziemy mieć do czynienia z krótszym niż dotychczas okienkiem transferowym. Dzięki temu, wszelkie ruchy mają się odbywać płynniej, a już na początku sezonu wszyscy będą znali swoje możliwości kadrowe. Mimo, że do startu rywalizacji w Anglii, Niemczech czy Hiszpanii pozostało już naprawdę niewiele czasu, wciąż bez przynależności klubowej pozostaje wielu interesujących graczy, którzy mogą okazać się wartościowym wzmocnieniem bez konieczności wykładania na stół kwoty odstępnego. Wybraliśmy z tego powodu siedmiu najciekawszych wolnych agentów, którzy ciągle poszukują nowego miejsca zatrudnienia.

1. Bernard (Brazylia)

Źródło: Goal.com
Źródło: Goal.com

25-letni skrzydłowy jest jednym z najbardziej rozchwytywanych zawodników na rynku transferowym, a media podają, że oferty dla zawodnika przygotowało kilkanaście klubów! Początkowo 14-krotny reprezentant Canarinhos miał prowadzić poważne negocjacje z West Hamem United, później do gry miał wkroczyć Milan, ale najbliższa zakończenia tej sagi ma być w tym momencie Chelsea.


Nie ma wątpliwości, że gracz, który ostatnie pięć lat spędził w Szachtarze Donieck znajduje się w najlepszym momencie kariery. Na Ukrainie był niekwestionowaną gwiazdą, gdzie zakończył swój pobyt w bilansem 32 bramek i 37 asyst. Jego wielką zaletą jest wszechstronność, gdyż z równie dobrym skutkiem może występować na obu skrzydłach i jako ofensywny pomocnik.


2.Max Meyer (Niemcy)

Źródło: Kicker
Źródło: Kicker

Trudno o bardziej dobitny przykład, jak bolesne skutki może mieć nadmierna chciwość. Jeden z najzdolniejszych niemieckich zawodników młodego pokolenia już w kwietniu poinformował włodarzy Schalke, że nie przedłuży wygasającej w czerwcu umowy. Włodarze ekipy z Zagłębia Ruhry nie byli w stanie spełnić wygórowanych oczekiwań finansowych, a 22-latek nie ułatwiał rozmów, pozostając przy wysokich wymaganiach.

W Gelsenkirchen błyskawicznie zrezygnowano z dalszych negocjacji, a 22 latek mógł zacierać ręce na myśl o transferze do wielkiego klubu. Jego oczekiwania znacznie minęły się jednak z rzeczywistością. Pojawiło się niby zainteresowanie ze strony Arsenalu, Liverpoolu, czy Atlético, ale do podpisania umowy nie doszło. Dlatego, w tym momencie dalej jest bezrobotny i niewykluczone, że ostatecznie zostanie nowym piłkarzem…Hoffenheim.




3. Hatem Ben Arfa (Francja)

Źródło: RTL.fr
Źródło: RTL.fr

Kariera krnąbrnego gracza tunezyjskiego pochodzenia to idealny scenariusz na ciekawy film. Prze moment jest w stanie zaprezentować swój ogromny potencjał, ale po przenosinach do silniejszej ekipy kończy na trybunach, a w najlepszym wypadku w otoczeniu rezerwowych.

Po rozczarowującym pobycie w Anglii, odżył na francuskich boiskach. Znakomite występy w koszulce Nicei, przypieczętowane 17 bramkami, zaowocowały przenosinami na Parc des Princes. Tam znów nie spełnił pokładach w nim nadziei i w ciągu dwóch lat uzbierał tylko nieco ponad 30 występów.

Teraz znów będzie mógł wybierać w ofertach, ale niewykluczone, że barierą nie do sforsowania okaże się jego specyficzny styl bycia.




4. Samir Nasri (Francja)

Źródło: Ghanasoccernet.com
Źródło: Ghanasoccernet.com

Kolejny „naturalizowany” reprezentant Francji i jeszcze jeden przykład tego, jak niebagatelnym utrudnieniem może być trudny charakter. Ostatnie lata w jego w wykonaniu, to ostre pikowanie w dół, dopełniane głośnymi skandalami, które boleśnie obniżały jego i tak bardzo wątpliwą wartość na rynku transferowym.

Jeszcze w sezonie 2015/2016 występował w barwach Manchesteru City, a teraz bez większego żalu pożegnał go turecki Antalyospor. Czy stać go jeszcze na powrót do wysokiej formy i regularne występy w najsilniejszych ligach Starego Kontynentu? To w tej chwili wielka niewiadoma. Jego nowy pracodawca z całą pewnością będzie musiał podjął wysokie ryzyko, a rentowność całej operacji na pewno nie znajduje się na wysokim poziomie.




5. Stéphane M’Bia (Senegal)

Źródło: Yibada
Źródło: Yibada

Były zawodnik Stade Rennais, Sevilli czy Olympique Marsylia zakończył właśnie swój dwuletni pobyt w szeregach chińskiego Hebei China Fortune. Co więcej, uznał, że jest jeszcze gotowy na występy w poważnych rozgrywkach, w zespole regularnie występującym w europejskim pucharach.

Trudno jednak bagatelizować fakt, że jego umowa wygasła w luty i od tego czasu wpisany jest w poczet bezrobotnych. To musiało się odbić negatywnie na jego dyspozycji, ale chętnych na jego pozyskanie nie brakuje. Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że przeniesie się do Sampdorii, gdzie miałby zastąpić sprzedanego do Arsenalu Lucasa Toreirrę, ale nie wykluczone także, że po dłuższej przerwie znów pojawi się na Wyspach.




6. Mario Balotelli (Włochy)

Źródło: The18
Źródło: The18

Krnąbrny napastnik zdecydowanie odżył po przenosinach nad Sekwanę. W dwóch sezonach w koszulce Nicei pokonywał bramkarzy rywali 33 razy, a dodatkowo dołożył do tego jeszcze dwie asysty. Po zakończeniu poprzedniego sezonu stało się jasne, że będzie musiał szukać nowego pracodawcy, ale wydawało się, że nie będzie miał najmniejszych problemów ze znalezieniem kolejnego zespołu. Zwłaszcza, że coraz mniej mówiło się o jego pozaboiskowych wybrykach.

Tym czasem minęło już kilka dni sierpnia, a przy jego nazwisku pojawia się informacja „bez klubu”. W ostatnich dniach pojawiła się niespodziewana informacja, że chrapkę na 27 latka ma wracająca do Serie A Parma, ale ta oferta błyskawicznie została odrzucona przez byłego zawodnika Interu, Milanu czy Manchesteru City. Niewykluczone jednak, że wróci na Półwysep Apeniński, tylko do znacznie mocniejszej drużyny.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *