Najważniejsze wydarzenia round of 16 LE - foto główne (Kopiowanie) (Kopiowanie)

Kolejna runda Europa League nie dostarczyła co prawda tylu emocji i bramek, ile spotkania tej samej fazy rozgrywek Ligi Mistrzów, jednak w dwa ostatnie czwartkowe wieczory kibice futbolu z pewnością nie mogli się nudzić. Które wydarzenia najmocniej zapadną w pamięć po dwumeczach 1/8 finału LE?

Ekscytujące starcia francusko-włoskie

Los sprawił, że już na etapie 1/8 finału spotkały się dwie drużyny, którym dawano spore szanse na końcowy triumf – Olympique Lyon i AS Roma. Francuzi w imponującym stylu pozostawili w pokonanym polu w poprzedniej rundzie AZ Alkmaar, ogrywając popularne Kalmary w stosunku 11:2. Zespół z Rzymu również bez większych problemów uporał się z Villarrealem, więc zapowiadał się prawdziwy piłkarski spektakl. I rzeczywiście, starcia podopiecznych Luciano Spalettiego i Bruno Génésio nie rozczarowały kibiców. Nie brakowało zwrotów akcji, emocji, a przede wszystkim bramek, których w obu spotkaniach padło łącznie dziewięć. Mimo niekorzystnego wyniku do przerwy w pierwszym meczu, piłkarze Les Gones potrafili ostatecznie zwyciężyć 4:2, każdą z bramek zdobywając w efektowny sposób – po koronkowej akcji z pierwszej piłki lub atomowym uderzeniu z dystansu, którym popisał się Alexandre Lacazette.

W rewanżu Giallorossi ambitnie dążyli do odrobienia strat i udało im się nawet pokonać OL, ale zdobyli o jednego gola za mało, by przejść do kolejnej fazy.




Fatalne boisko w Rostowie

Gdy po zimowej przerwie europejskie puchary wchodzą w decydującą fazę play-off, w Rosji z reguły panują trudne warunki atmosferyczne, co oczywiście przekłada się na gorszy komfort gry, w tym kiepską murawę. W tym roku doświadczyli tego także piłkarze Manchesteru United, którzy grając na wyjeździe przeciwko FK Rostów nie mieli możliwości biegania po pięknej, zielonej trawie. Boisko na stadionie wicemistrza Rosji w niektórych miejscach pełne było piasku, co piłkarze z Anglii demonstrowali także na opublikowanych w sieci nagraniach. I choć trener Czerwonych Diabłów José Mourinho bardzo zabiegał o przeniesienie meczu na inny termin, ostatecznie nie uzyskał aprobaty delegata UEFY.



W Rostowie nad Donem padł remis, a mający w składzie wiele gwiazd Anglicy triumfowali dopiero w rewanżu na Old Trafford. Mimo sporej przewagi gospodarzy, losy rywalizacji rozstrzygnął gol Juana Maty zdobyty w 70. minucie. Na oczach Sir Aleksa Fergusona Red Devils z trudnościami wyeliminowali kolejnego rywala na drodze do końcowego sukcesu, ale stopniowo podążają do celu, który w przypadku niepowodzenia w Premier League może otworzyć im furtkę do upragnionej Champions League.


Celta i Manchester United bronią honoru najsilniejszych lig

Niespodziewanie w 1/8 finału Ligi Europy znalazły się aż trzy drużyny z ligi belgijskiej, która zyskuje coraz silniejszą pozycję w europejskim futbolu. W bratobójczym pojedynku między Gentem a Genkiem górą okazali się ci drudzy, a po ograniu APOEL-u przez Anderlecht federacja KBVB jako jedyna będzie mogła poszczycić się dwoma reprezentantami w ćwierćfinałach. Tymczasem dwie czołowe ligi na Starym Kontynencie – hiszpańska i angielska – w gronie ośmiu najlepszych drużyn LE będą miały tylko po jednym przedstawicielu: Celtę Vigo i Manchester United.


O ile obecność na tym etapie 20-krotnych mistrzów Anglii nie jest zaskoczeniem, o tyle awans ekipy z Galicji był najmniej spodziewany spośród drużyn hiszpańskich rywalizujących w tej kampanii na arenie międzynarodowej. Większe szanse dawano zarówno Villarrealowi, jak i Athletikowi Bilbao, tymczasem oba kluby odpadły już w poprzedniej fazie. Z kolei Rosjanie, którzy długo emocjonowali się występami drużyn z Rostowa i Krasnodaru, znowu będą musieli porzucić myśli o zdobyciu europejskiego trofeum przez klub z Priemjer-Ligi.


Beşiktaş gromi nawet w dziesięciu!

Ze względu na zaszłości historyczne spotkaniom drużyn z Turcji i Grecji zawsze towarzyszy gorąca atmosfera, zwłaszcza gdy w grę wchodzi wysoka stawka. Po bramkowym remisie w Pireusie losy dwumeczu Beşiktaşu z Olympiakosem pozostawały nierozstrzygnięte. Z kolei od początku starcia rewanżowego swoje warunki gry postawili podopieczni Şenola Güneşa, którzy szybko doprowadzili do wyniku 2:0. Mimo że przez niemal 2/3 meczu Czarne Orły musiały grać w osłabieniu po czerwonej kartce dla strzelca pierwszej bramki Vincenta Aboubakara, potrafiły ostatecznie triumfować aż 4:1.


W czwartkowym pojedynku na Vodafone Arena przełamał się napastnik Beşiktaşu Ryan Babel. Holender znany z występów w Liverpoolu i Hoffenheim strzelił gola w europejskich rozgrywkach po siedmioletniej przerwie!




Teodorczyk pozostaje w grze o koronę króla strzelców

Po raz kolejny Łukaszowi Teodorczykowi nie udało się zdobyć bramki w Lidze Europy, ale jego Anderlecht po dwukrotnym pokonaniu APOEL-u Nikozja awansował do ćwierćfinału. Popularny „Teo”, który bije w tym sezonie strzeleckie rekordy, w ostatnich tygodniach zdobywa nieco mniej goli niż w końcówce 2016 roku, gdy niemal co mecz dokładał kolejne trafienia dla Fiołków.


Polski napastnik cały czas ma również szansę na tytuł najlepszego snajpera tej edycji rozgrywek, gdyż wyprzedzający go w klasyfikacji najskuteczniejszych Giuliano, Edin Džeko i Aritz Aduriz nie będą już mieli okazji powiększyć swojego dorobku. Z pięcioma bramkami Teodorczyk zajmuje w tym zestawieniu czwarte miejsce, a gdyby trafił także w rywalizacji z Cypryjczykami, zrównałby się w liczbie goli z najlepszym pod tym względem w XXI wieku piłkarzem Anderlechtu Tomaszem Radzinskim – reprezentantem Kanady mającym notabene polskie korzenie.

Teo w Anderlechcie na tle najlepszych napastników Fiołków w XXI wieku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *