1134742838

Piłka nożna to piękny sport, który regularnie przysparza wielu fascynujących historii i scenariuszy. Zbiegi okoliczności, kolejni, często nieoczekiwani bohaterowie, nowe odkrycia, sensacyjne zakończenia – to tylko niektóre aspekty, za które tak bardzo kochamy futbol. W tym sezonie w piłkarskim serialu pojawił się nowy-stary bohater. Wprawdzie wcześniej odgrywał już mniej lub bardziej epizodycznie role, aż w końcu postanowił zagrać w głównej obsadzie. Wydaje się, że aktualnie znajduje się w topowej dyspozycji, a jeżeli The Citizens na końcu okażą się najlepsi, to prawdopodobnie za swoją rolę życia otrzyma brytyjskiego futbolowego Oscara.

Raheem Sterling po raz kolejny w tym roku zachwycił kibiców i obserwatorów. Podczas marcowej przerwy reprezentacyjnej ustrzelił aż cztery bramki w eliminacyjnych spotkaniach z Czechami i Czarnogórą, efektownie wygranych przez reprezentację Synów Albionu 5:0 i 5:1, dzięki czemu znów znalazł się na pierwszych stronach angielskich gazet.

W tym sezonie dyspozycja urodzonego na Jamajce skrzydłowego jest doprawdy niesamowita, jednak nadal mocno pracuje on na swoją markę, z tygodnia na tydzień notując coraz to lepsze występy. 19 goli i 16 asyst we wszystkich rozgrywkach bieżącego sezonu (via Transfermarkt) to idealna wizytówka boiskowych poczynań 24-letniej gwiazdy Obywateli. Na obecną chwilę żaden zawodnik Premier League nie jest zamieszany w wypracowanie tylu bramek, co wychowanek Queens Park Rangers. Ponadto Sterling znajduje się także w czołówce najlepiej dryblujących graczy angielskiej elity oraz wielu innych ofensywnych statystykach (m.in. kontakty z futbolówką w polu karnym rywala oraz wykreowane sytuacje bezpośrednio z gry). Media na Wyspach prześcigają się w znajdowaniu coraz to nowych przymiotników określających popisy filigranowego kadrowicza Garetha Southgate’a, a przypomnijmy, że jeszcze do niedawna kojarzony był raczej głównie przez wzgląd na pozaboiskowe wyczyny niż posiadany potencjał.


Aktualna forma Sterlinga znajduje odzwierciedlenie nie tylko w imponujących liczbach. Pomimo tego, że cały zespół z Etihad Stadium prezentuje wyborny futbol, to urodzony w Kingston atakujący i tak wyróżnia się na tle pozostałych partnerów. Wystarczy tylko spojrzeć, z jaką łatwością 24-latek kontroluje piłkę, jak świetnie porusza się bez niej oraz jak łatwo przychodzi mu kreowanie wolnych przestrzeni dla kolegów z drużyny. O tym, jak istotnie wzrosła jego rola w Manchesterze City najlepiej świadczy fakt, że w każdym z kolejnych sezonów, od momentu transferu w 2015 roku, statystyki Raheema systematycznie się poprawiały, na co jest szansa także w trwającej kampanii, gdyż do wyniku personal best (18 goli z poprzedniego sezonu – przyp. red.) brakuje mu już tylko trzech trafień. W tej sytuacji sprowadzenie 21-letniego, chimerycznego wówczas piłkarza za kwotę 50 mln £ jawi się jako świetne posunięcie włodarzy City. A trzeba pamiętać, że to wciąż młody zawodnik, który ma już na koncie 46 bramek w 124 występach i z tak naładowanym magazynkiem licznik nie powinien się szybko zatrzymać. Mając dodatkowo do pomocy takich wirtuozów, jak De Bruyne, Agüero, Mahrez, Sané czy duet Silva&Silva można śmiało pokusić się o nawet 25-30 trafień w sezonie.


Niebagatelny wpływ na postawę angielskiego asa miała osoba obecnego trenera The Citizens. Od czasu rozpoczęcia współpracy z Guardiolą świadomość właściwego pozycjonowania oraz umiejętność dostrzegania wolnych przestrzeni zdecydowanie poprawiła się u byłego piłkarza Liverpoolu. Szczególnie widać to było w ostatnich spotkaniach, w których ciemnoskóry atakujący występował na lewym skrzydle. W pierwszej kolejności fantastycznie wykorzystywał całą szerokość boiska, by uprzykrzać życie Stephanowi Lichtsteinerowi w meczu z Arsenalem, notując wtedy dwie asysty, a następnie przysporzył wielu kłopotów defensywom Watfordu i Chelsea poprzez konsekwentne znajdowanie się w odpowiednim miejscu, we właściwym czasie.

Równie dobrze szło mu również po prawej stronie, gdzie dzięki jego akcji Leroy Sané przechylił szalę zwycięstwa na korzyść Obywateli w arcyważnym, domowym starciu z Liverpoolem. Sterling znakomicie dostosował swoją grę do każdego ze stylów proponowanych przez wymienione drużyny, dzięki czemu tworzył ogromne zagrożenie gdziekolwiek się pojawił. Nie ulega wątpliwości, że to właśnie kataloński taktyk pomógł Anglikowi lepiej zrozumieć pewne mechanizmy oraz to, jak decydujący mogą mieć one wpływ na losy poszczególnych spotkań, a jego podopieczny odpłaca się prezentując najlepszy futbol w swojej zaledwie kilkuletniej karierze.

„Kto był najlepszym zawodnikiem na moich pierwszych treningach? Zdecydowanie Sterling! Rzeczy, które robi z piłką są przerażające! W małych, pięcioosobowych gierkach, jeśli wybierzesz go do zespołu, to praktycznie wygrałeś już przed rozpoczęciem meczu. Jest nie do zatrzymania, Jest teraz także jednym z liderów tej grupy. Jest zupełnie jak Harry [Kane – red.], zawsze doradza i stara się pomagać młodszym chłopakom na swojej pozycji. Widziałem, że bardzo dużo rozmawiał z Jadonem Sancho i Callumem Hudson-Odoiem. To na pewno dla nich wielka sprawa, że mogą się od niego uczyć”

Declan Rice po swoim pierwszym zgrupowaniu seniorskiej reprezentacji Anglii

Były gracz The Reds jest również świetnym przykładem na to, jak łatwo jest ferować wyroki w oparciu o wybrane zachowania ludzi. W tej chwili powszechnie wychwalany, ale jeszcze do niedawna będący jednym z głównych obiektów kpin angielskich bulwarówek, co oczywiście chluby tamtejszym żurnalistom nie przynosi. Percepcja jest w futbolu bardzo ważnym elementem medialnej gry, poprzez którą można jednak wyrządzić nastoletniemu zawodnikowi niemałą krzywdę. Piłkarze ewoluują także w sferze mentalnej, tymczasem opinia publiczna postrzega ich na podstawie dotychczasowego obrazu wykreowanego przez media.

Sterlingowi udało się póki co wyciszyć medialną burzę wokół siebie i trudno znaleźć teraz publikacje skupiające się na czymś innym niż jego świetnej postawie na boisku (za wyjątkiem rasistowskiego skandalu w niedawnym meczu eliminacyjnym – dod. red.). Młody skrzydłowy obrał kurs na piłkarski szczyt i ani myśli zbaczać z tego szlaku. Broniący tytułu najlepszej drużyny w Anglii The Citizens będą musieli do końca walczyć z Liverpoolem o mistrzowską koronę, a do tego niezbędny im będzie właśnie zdobywca prestiżowej nagrody Golden Boy 2014. Co więcej, w decydującą fazę wkracza także Liga Mistrzów, o której w niebieskiej części Manchesteru mówi się rokrocznie odkąd w klub pompowane są petrodolary z Emiratów. Nadszedł wreszcie czas na test dojrzałości. Test, który pozwoli przekonać się, czy Raheem Sterling to już mężczyzna, czy wiecznie utalentowany chłopiec.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *