DJs-MSeX0AAb7I4

Blisko 17 miesięcy Jack Wilshere czeka na start w Premier League w koszulce Arsenalu. 20 września Anglik zaczął od początku spotkanie przeciwko Doncaster Rovers w Carabao Cup, a 8 dni później wyszedł w podstawowym składzie na mecz z BATE Borysów w Lidze Europy. Mimo to ostatnie dwie ligowe konfrontacje Kanonierów Wilshere oglądał z ławki rezerwowych, a w klubowej hierarchii wciąż ustępuje m.in. Mohamedowi Elneny’emu.

Wybitnie podatny na kontuzje

Nie ma wątpliwości, że problemy zdrowotne są hamulcem w piłkarskim rozwoju Jacka Wilshere’a. Ostatni względnie udany sezon urodzonego w Stevenage pomocnika to kampania 2013/14, kiedy przez długi czas Arsenal był poważnym kandydatem do zdobycia tytułu mistrzowskiego. Do marcowej przerwy reprezentacyjnej wychowanek The Gunners miał na koncie 24 występy w Premier League, 3 bramki i 5 asyst. Pod względem liczb był to jego najlepszy sezon w angielskiej elicie. Niestety, brutalnie przerwany przez kontuzję. W trakcie towarzyskiego spotkania z Danią Wilshere starł się z Danielem Aggerem, w efekcie czego złamał kość łódkowatą w lewej stopie i wypadł z gry niemal do końca rozgrywek (zagrał 27 minut w ostatnim meczu ligowym z Norwich City oraz 14 minut w finale Pucharu Anglii przeciwko Hull City – przyp. red.).

Kolejny rok miał być inny – w końcu nienaznaczony kontuzjami. Można by rzec, że skończyło się jak zwykle, wszak już pod koniec listopada w rywalizacji z Manchesterem United Jacka dopadł uraz kostki. Dolegliwość okazała się na tyle poważna, że potrzebna była operacja, a marzenia Anglika o rozegraniu pełnego sezonu ponownie zostały brutalnie przekreślone.

Źródło: The Advertiser
Źródło: The Advertiser

25-latek wrócił do gry w maju, a w ostatnim meczu sezonu z West Bromwich Albion strzelił nawet jedną z bramek, tyle że następnego sezonu… już nawet nie rozpoczął. Podczas gdy Arsenal rozgrywał mecz o Tarczę Wspólnoty z Chelsea, a następnie inauguracyjne ligowe starcie w Premier League z West Hamem, 34-krotny reprezentant Synów Albionu już wiedział, że czeka go kolejna przerwa. Nieoficjalnie angielskie media donosiły wówczas, że Wilshere kontuzji doznał, gdy w trakcie treningowej gierki starł się z Gabrielem Paulistą. Pierwsze diagnozy mówiły o 3 miesiącach pauzy, jeśli zawodnik będzie musiał przejść operację, lub 6-8 tygodniach, jeśli interwencja chirurga nie będzie konieczna. I choć początkowo wydawało się, że tym razem zabiegu uda się uniknąć, ostatecznie złamana kość strzałkowa w lewej nodze Wilshere’a musiała zostać poddana operacji. Jakby tego było mało, przewidywania lekarzy miały się nijak do realiów, wszak wychowanek Arsenalu do gry wrócił dopiero w kwietniu…

„Moja rehabilitacja przebiega dobrze. Wracam z powrotem na boisko i spróbuję odbudować sprawność fizyczną, ponieważ wszyscy zdają sobie sprawę, jak wymagająca jest Premier League. Pracuję nad tym i powoli czynię postęp. Czasami trudno jest pozostać pozytywnym, szczególnie po tak frustrujących kontuzjach, które miałem. Jednak gdy uraz stopniowo ustępuje, jesteś bliższy dojścia do pełnej sprawności i dostrzegasz światełko w tunelu, wówczas zaczynasz myśleć o powrocie i ponownym dołączeniu do zespołu”

Jack Wilshere na temat swoich urazów w lutym 2016 roku

Sezon 2015/16 nie był pierwszym tak bolesnym dla Anglika okresem w jego karierze. W kampanii 2011/12 Wilshere na boisku nie pojawił się choćby na minutę. Powód? Kontuzja kostki, której nabawił się 31 lipca w trakcie sparingu z New York Red Bulls. Pomimo że operacja została poprowadzona przez dwóch dobrze znanych w świecie chirurgów, a pomocnik niedługo po jej zakończeniu chwalił się na Twitterze dobrym samopoczuciem, to rehabilitacja trwała o wiele dłużej niż 5 miesięcy, o których początkowo spekulowano.


Dziewięciomiesięczna walka o przyszłość

Miniony rok Jack Wilshere spędził na wypożyczeniu w Bournemouth. I choć sezon rozpoczynał w Arsenalu, to w ostatnim dniu okienka transferowego wraz z Arsenem Wengerem doszli do wniosku, że Vitality Stadium będzie dla kreatywnego pomocnika odpowiednim miejscem na odbudowę formy. Trzeba przyznać, że Eddie Howe stopniowo wprowadzał Anglika do swojego zespołu, ale z czasem Wilshere stał się etatowym członkiem wyjściowej jedenastki. Łącznie w barwach Wisienek zagrał 27 razy notując 2 asysty.


Występów na chwałę drużyny z południowej Anglii byłoby pewnie więcej, gdyby nie piłkarski prześladowca Wilshere’a – uraz. W końcówce ubiegłych rozgrywek 25-latek już po raz n-ty doznał złamania lewej nogi i zmuszony był ostatnie mecze obserwować z trybun.

Źródło: theshortfuse.sbnation.com
Źródło: theshortfuse.sbnation.com

Kontuzja spowodowała również, że opuścił część okresu przygotowawczego do bieżącej kampanii. Wilshere wkroczył w ostatni rok swojego kontraktu, jednak Arsène Wenger zapewnia, że wychowanek wciąż widnieje w jego planach i niebawem otrzyma propozycję przedłużenia umowy. Rodzi się jednak pytanie, czy Arsenal potrzebuje w składzie piłkarza, który w jego barwach od sezonu 2010/11 nie rozegrał w Premier League więcej niż 25 spotkań? Francis Coquelin, Mohamed Elneny, Granit Xhaka, Aaron Ramsey – każdy z tych zawodników ma dziś o co najmniej połowę krótszą drogą do pierwszego składu Kanonierów od Wilshere’a. Póki co rozmowy w sprawie nowego kontraktu nie są prowadzone. Odpowiedź na to, czy i ewentualnie jaka będzie dalsza współpraca między obiema stronami mają dać najbliższe miesiące.

„Czy widzę siebie dalej w Arsenalu? Oczywiście, że tak! Zawsze byłem w Arsenalu, kocham ten klub! Byli dla mnie naprawdę dobrzy przez te wszystkie lata. Mnie i bossa łączą świetne relacje. Stawiał na mnie odkąd skończyłem 17 lat. Uwierzył we mnie i od tamtej pory świetnie się dogadujemy. Stale jesteśmy w kontakcie, a ja chcę tu zostać. […] Wróciłem do treningów i do zespołu. Gram w meczach, więc czuję się dobrze. Zrobię wszystko by cały czas być w pełni sprawnym. Odpowiednio trenuję, więc zobaczymy, co będzie dalej. Jestem brany pod uwagę przy każdym meczu, więc jestem szczęśliwy. Oczywiście, to będzie istotna decyzja – chodzi o moją przyszłość. Jednak teraz nie jest na to odpowiednia pora. Jestem zdrowy, w pełni sprawny i chcę cieszyć się piłką oraz znów dawać z siebie wszystko. Kiedy nadejdzie odpowiedni moment, zasiądziemy do rozmów”

Jack Wilshere w jednym z ostatnich wywiadów pomeczowych

Rywalizacja z Doncaster Rovers w Pucharze Ligi była dla Wilshere’a pierwszą od 23 września 2014 roku, podczas której przebywał na boisku w trykocie Arsenalu od pierwszej do ostatniej minuty. Po spotkaniu Wenger studził jednak zapędy dziennikarzy apelując, aby ci pozwolili pomocnikowi The Gunners spokojnie wracać na odpowiednie tory oraz dali mu się wykazać w starciu z bardziej wymagającym rywalem. Ponadto Francuz nie chciał rozmawiać na temat nowej umowy dla swojego podopiecznego.

„Chciałem dać mu szansę występu przez 90 minut i myślę, że w ogólnym rozrachunku to był dla niego idealny mecz na zyskanie pewności siebie. Zobaczymy, jak po tym zareaguje. W normalnych okolicznościach po meczu jest z nim wszystko w porządku. Myślę, że ten mecz ma sens w szerszej perspektywie, bo nie miał takiej intensywności, jaka jest w Premier League. To ważne dla niego, by wzmacniać go stopniowo. Dzisiejszy wieczór nie jest jednak odpowiednim momentem, by rozmawiać na temat jego kontraktu”

Arsène Wenger

Zdaniem brytyjskiej prasy, jeśli tylko Wilshere’owi uda się przenieść udane występy ze spotkań z Doncaster oraz BATE, gdzie ich zdaniem był najlepszym piłkarzem na placu gry, na boiska Premier League, to nie ma innej opcji niż propozycja nowego kontraktu dla Anglika.


Charlie Nicholas, były napastnik Arsenalu, uważa, że wychowanek Kanonierów, mimo tak licznych urazów w przeszłości, wciąż jest lepszy niż jego konkurenci w walce o pierwszy skład.

„Nikt z nas, będąc w pełni szczerym, nie uważa, że on będzie w stanie wrócić do tego, co prezentował jeszcze 4 czy 5 lat temu, ponieważ kontuzje, które miał, były zbyt dotkliwe. Mimo to, jeśli jest w stanie chociażby zbliżyć się do tego, co pokazywał wówczas, to wciąż warto mieć go w swoim zespole. Czy jest lepszym zawodnikiem niż Granit Xhaka? Tak. Z pewnością jest również lepszy od Mohameda Elneny’ego i Francisa Coquelina, a sprawy zaczynają układać się po jego myśli, ponieważ zaczął dostawać szanse”

Charlie Nicholas

Teraz przed jednym z największych talentów angielskiej piłki ostatnich lat wyzwanie najtrudniejsze – ponownie zacząć grać na najwyższym światowym poziomie – w Premier League. Jeśli tylko będzie w stanie tego dokonać, nowy kontrakt i pewne miejsce w składzie Arsenalu staną się kwestią czasu. Kibice z północnego Londynu znów przypomną sobie, na jak wiele stać Jacka Wilshere’a i jak kluczowy może okazać się dla drugiej linii ich ukochanego klubu. Wtedy znajdujący się w kwiecie piłkarskiego wieku Anglik na nowo zacznie czerpać przyjemność z uprawiania futbolu, a Gareth Southgate zyska kolejnego kandydata do gry w kadrze Synów Albionu. W tym wszystkim jest tylko i aż jedno „ale” – czy i kiedy kontuzje ponownie pokrzyżują plany Jacka, ponownie przerywając jego karierę na kilka dni/tygodni/miesięcy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *