lks_lodz_slask_wroclaw_pko_ekstraklasa_piotr-pyrdol

Po zwycięstwach nad Koroną Kielce i Rakowem Częstochowa beniaminkowi z Łodzi nie udało się odnieść trzeciego domowego zwycięstwa z rzędu. Podopieczni Kazimierza Moskala ulegli Śląskowi Wrocław 0:1, a o wyniku zadecydowała niefortunna interwencja 20-letniego Jana Sobocińskiego. Po piątkowym spotkaniu zdecydowaliśmy się jednak porozmawiać z inną postacią, która w ostatnich tygodniach stała się ważnym ogniwem zespołu Rycerzy Wiosny. Piotr Pyrdoł odniósł się nie tylko do ostatnich wyników ŁKS-u, ale również powołania na najbliższe zgrupowanie reprezentacji Czesława Michniewicza.

W konfrontacji ze Śląskiem okazaliście się zespołem słabszym, o czym na pomeczowej konferencji prasowej mówił trener Kazimierz Moskal. Jak to wszystko wyglądało z perspektywy boiska?

Myślę, że Śląsk zagrał dobry mecz. Wrocławianie mają wielu zawodników o wysokich umiejętnościach piłkarskich, ale na pewno nasza dyspozycja w piątkowym meczu była słabsza. Goście postawili twarde warunki i wygrali ten mecz zasłużenie.


Co się stało w ciągu tych pięciu dni, które za Wami? Wizualnie wyglądaliście gorzej niż w Białymstoku, gdzie – mimo porażki – gra ŁKS-u mogła się podobać.

To trudne pytanie. Nie takie drużyny jak my wygrywają w jeden weekend 5:0, by następny mecz przegrać. Cała sztuka polega na tym, aby forma była stabilna. Wiemy, że przeciwko Śląskowi zagraliśmy gorszy mecz, dlatego musimy zrobić wszystko, by po przerwie na reprezentacje wyglądać znacznie lepiej i zapunktować. Właśnie z takim nastawieniem pojedziemy do Gdańska – by zdobyć tam punkty i wrócić z czymś do Łodzi.

Próba podreperowania dorobku na koniec pierwszej rundy ligowych zmagań okazała się nieudana. Rozegraliście już 15 meczów w Ekstraklasie, w których zdołaliście zgromadzić zaledwie 11 punktów. Jak oceniasz tę część sezonu, która za Wami?

Przede wszystkim spory niedosyt. W wielu spotkaniach nasza gra nie wyglądała najgorzej, lecz punktów nie było. To będzie najważniejsze zadanie od kolejnych spotkań w rundzie rewanżowej – musimy zdecydowanie lepiej punktować. To jest kluczowe w piłce nożnej. Nikt nie będzie pamiętał czy rozgrywaliśmy dobre zawody, jeśli pozycja w tabeli nie będzie się zgadzała.


Nadchodzi kolejna przerwa na reprezentacje. Przed Tobą wyjazd na kadrę młodzieżową. Jakie są Twoje odczucia związane z otrzymanym powołaniem? Nie jesteś jedynym przedstawicielem ŁKS-u w kadrze Czesława Michniewicza…

Tak jak zawsze powtarzam – powołanie do drużyny narodowej jest dla mnie znakiem, że idę w dobrą stronę, ale także sygnałem, że muszę bardzo ciężko pracować, by to nie była tylko jednorazowa sytuacja. Muszę udowadniać swoją przydatność na każdym kroku, czy to w klubie, czy w reprezentacji.

Czas na moment szczerości – wierzysz w utrzymanie ŁKS-u?

Oczywiście, że tak!

Co w takim razie trzeba zrobić, żeby pozostać w Ekstraklasie na kolejny sezon?

Trzeba zdobyć tyle punktów, żeby znaleźć się w strefie dającej utrzymanie! [śmiech] Do tego będziemy dążyć.

Czy kończąca się runda była dla was weryfikacją?

Myślę, że nie. To nie była weryfikacja. Gra w Ekstraklasie a gra na jej zapleczu to zdecydowanie dwa różne poziomy. To było bardziej wprowadzenie w ekstraklasowe realia, musieliśmy zobaczyć na własnej skórze, jak to wygląda. Musimy być pozytywni i pełni wiary we własne umiejętności. Wierzymy, że ta druga runda będzie dla nas o wiele lepsza.


Notował: Filip Macuda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *