DFBjQ0nW0AAHsEr

O możliwych przenosinach Pawła Jaroszyńskiego na Półwysep Apeniński mówiło się od dłuższego czasu, jednak dopiero w połowie lipca pewne stało się, że były już reprezentant Polski do lat 21 trafi do Werony i za 400 tys. € zasili ekipę Chievo. Transfery przeprowadzane w ramach polityki odmładzania kadry Gialloblu wyglądają na przemyślane, zatem wiele wskazuje na to, iż utalentowany obrońca w drużynie z miasta Romea i Julii wykona kolejny krok do przodu i znacząco rozwinie swoje umiejętności.

Jaroszyński stanowił trzon reprezentacji Polski U-21, która w czerwcu fatalnie zaprezentowała się na Młodzieżowych Mistrzostwach Europy. 22-latek rozegrał wszystkie trzy spotkania od pierwszej do ostatniej minuty, jednak nie był wyróżniającym się zawodnikiem kadry Marcina Dorny. Niektórzy zaczęli więc powątpiewać, czy urodzony w Lublinie defensor jest gotowy na zagraniczną przygodę. Mimo to w połowie lipca sfinalizowany został jego transfer do Chievo Verona.


Gdzie trafia wychowanek Górnika Łęczna? Do drużyny uporządkowanej, stabilnej, ale wiekowej. Szkoleniowiec Chievo w poprzednim sezonie dysponował jedną z najstarszych jedenastek w całej Serie A, a kluczowe role w zespole ze Stadio Marc’Antonio Bentegodi dalej pełnią tacy zawodnicy, jak golkiper Stefano Sorrentino (38 lat), stoper Dario Dainelli (38), ofensywny pomocnik Valter Birsa (30) czy napastnik Sergio Pellisier (38). Dyspozycja popularnych Latających Osłów jest stabilna i raczej nie muszą obawiać się spadku, jednak zauważalny od dłuższego czasu jest również brak postępów. Pewnego poziomu w obecnym składzie personalnym podopieczni Rolando Marana już nie przeskoczą, dlatego niezbędne okazało się częściowe odmłodzenie drużyny.

Chievo nie należy do najbogatszych klubów Serie A. Dość powiedzieć, że transferowym rekordem Gialloblu jest wydanie 6,5 mln € na Alberto Paloschiego. Zamiast hurtowego sprowadzania piłkarzy za pieniądze pochodzące z obcego kapitału (tegoroczny casus Milanu), werończycy muszą skupiać się na pozyskiwaniu młodszych graczy, którzy albo są na wylocie z klubu, albo w ogóle nie mają kontraktów, oraz korzystać z wypożyczeń. Tym samym na archaiczny obiekt przy Piazzale Olimpia trafili tego lata między innymi 20-letni pomocnik Bayernu Monachium Gianluca Gaudino, 23-letni napastnik Ceseny Luca Garritano i właśnie Jaroszyński, który za 400 tys. € został wykupiony z Cracovii.

„Już przed Mistrzostwami Europy wiedziałem, że zainteresowanie ze strony Chievo jest bardzo duże. Ostateczne decyzje zapadły jednak po turnieju. Samo EURO nie było udane, ale to nie miało wpływu na transfer. Chievo nie zmieniło decyzji i teraz jestem zawodnikiem klubu Serie A. Bardzo się cieszę, naprawdę brzmi to dobrze!”

Paweł Jaroszyński w wywiadzie dla kanału Łączy Nas Piłka


W ekipie Rolando Marana Polak ma za zadanie zwiększyć rywalizację na lewej stronie obrony, gdzie podstawowym zawodnikiem był do tej pory liczący sobie już 36 wiosen Massimo Gobbi. Były piłkarz Parmy czy Fiorentiny w poprzednim sezonie zaliczył 32 występy dla Żółto-Niebieskich, w których strzelił jedną bramkę i zanotował dwie asysty. Zagłębiając się jednak w bardziej szczegółowe indywidualne statystyki Gobbiego, można zauważyć, że z wiekiem jest już coraz mniej produktywny. W poprzednim sezonie doświadczony Włoch podawał z niezbyt imponującą celnością 77,6%, posyłał średnio 2,7 długich piłek na mecz, notował ledwie 0,7 wrzutki i 42,4 podania na spotkanie. Nic więc dziwnego, że Maran od dawna domagał się wzmocnienia lewej flanki, stąd transfer Jaroszyńskiego.

„Od razu zauważyłem, że to bardzo dobry piłkarz [Gobbi – red]. Zresztą jego liczba meczów w Serie A mówi sama za siebie. Patrząc na grę Massimo analizowałem już, co ja mam do poprawy. Jestem po treningach taktycznych, więc wiem, na co mam zwracać uwagę i na bieżąco będę to korygował”

Paweł Jaroszyński

Drugim rywalem lublinianina o miejsce w składzie będzie Fabio Daprelà, ale Szwajcar całe poprzednie rozgrywki spędził na wypożyczeniu w drugoligowym Bari i wątpliwe, aby w nadchodzącym campionato stanowił ważne ogniwo zespołu z Werony. Jaroszyński ma zatem spore szanse, aby już od początku sezonu występować w galowej jedenastce Rossoblu.

Przeglądając media związane z Chievo, nie sposób nie natrafić na bardzo pochlebne komentarze odnośnie pierwszych występów 23-latka w żółtej koszulce. Polak od pierwszej minuty zagrał w spotkaniu z Ciliverghe, a także pojawiał się w drugich połowach sparingów z Carpi i Napoli. Póki co przyjmowany jest przez fanów Mussi Volanti bardzo entuzjastycznie, a szkoleniowiec Rolando Maran powoli wprowadza go w funkcjonowanie drużyny.


We wszystkich dotychczasowych meczach kontrolnych Jaroszyński grał niemal tyle samo, co Gobbi. Jeżeli 36-latek wychodził w pierwszym składzie, Polak zawsze pojawiał się na murawie w drugiej części gry. Na korzyść eks-gracza Pasów przypada także fakt, że do skutku nie doszło wypożyczenie Moustaphy Secka z Romy. Chievo długo interesowało się bowiem lewym obrońcą Giallorossich, ale ten ostatecznie przeniósł się do drugoligowego Empoli.

„Tak naprawdę wszystko zależy ode mnie – to moja praca na treningach zadecyduje, czy zagram. Przede mną wielkie wyzwania, w końcu będę się mierzył z potęgami Serie A. Obcowanie z takimi zawodnikami, samo rozgrywanie meczów przeciwko najlepszym drużynom we Włoszech będzie czymś wyjątkowym. Przyszedłem do Chievo z myślą o dalszym rozwoju, a dla mnie nie ma do tego lepszego miejsca niż Serie A. Jestem pewien, że przede mną fantastyczny czas i muszę z niego czerpać jak najwięcej”

Paweł Jaroszyński

Wszystko zatem wskazuje na to, że Paweł Jaroszyński trafił w idealne dla siebie miejsce. Mocna liga, solidna drużyna i prawdopodobnie sporo szans na zaprezentowanie umiejętności. Jeżeli już na samym początku młody defensor pokaże się z dobrej strony, to on, a nie Massimo Gobbi powinien rozpocząć sezon w pierwszym składzie Rossoblu. Jaroszyński musi jednak uważać, aby nie podążyć drogą Tomasza Kupisza, który w Chievo rozegrał łącznie… 28 minut.

#SpalChievo Biglietti

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *