DCrO1GoWsAAfNKr

Jest jednym z tych, którzy dorastali w legendarnej La Masii – powstałej niemal przed czterdziestoma laty szkółce FC Barcelony, która wydała na świat niezliczoną liczbę piłkarskich diamentów. Jednak w jego przypadku nie wszystko potoczyło się tak, jak powinno. Wiele wskazuje na to, że najbliższy sezon ostatecznie zdefiniuje, czy Gerard Deulofeu jest w stanie na stałe zagościć w umysłach piłkarskich kibiców jako ten, który ma nie tylko duży potencjał, ale i wystarczające umiejętności, aby przez najbliższe lata napędzać grę reprezentacji Hiszpanii, jak potrafił to robić przez ostatnie pół roku w barwach Milanu.

W seniorskiej piłce utalentowany skrzydłowy zadebiutował w wieku 17 lat w meczu drugiej drużyny Dumy Katalonii z Cordobą. Pół roku później rozegrał 20 minut w spotkaniu Ligi Mistrzów przeciwko BATE Borysów. W rezerwach FCB zaczynał natomiast powoli stanowić ważne ogniwo. W dwóch kolejnych sezonach rozegrał 67 gier na zapleczu LaLiga, zdobywając 27 bramek. Od czasu do czasu miał również okazję prezentować się w barwach pierwszego zespołu Blaugrany. Naturalną koleją rzeczy dla zawodnika, którego umiejętności przewyższają Segunda División, było wypożyczenie. Ostatecznie Deulofeu spędził dwa następne sezony w Evertonie, a potem w Sevilli.

„Gerard jest diamentem hiszpańskiego futbolu, chłopakiem z niesamowitym talentem piłkarskim i jestem szczęśliwy, że wybrał Everton w celu zrobienia kolejnego kroku w swojej karierze”

Roberto Martínez, ówczesny szkoleniowiec Evertonu

Źródło: premierleague.com
Źródło: premierleague.com

Kampania rozegrana w Premier League, okraszona debiutem w seniorskiej reprezentacji Hiszpanii, miała być krokiem milowym w kierunku pierwszej drużyny Barcelony. Po stosunkowo udanym roku obejmujący właśnie stery na Camp Nou Luis Enrique zaprosił filigranowego pomocnika do uczestnictwa w przygotowaniach do kolejnego sezonu, jednak pod koniec pretemporady poinformował go o braku miejsca w kadrze na kolejny sezon. Kolejne wypożyczenie, tym razem do drużyny z Andaluzji, stało się nieuniknione.

„Zaskoczyło mnie trochę moje odejście. Byłem w Evertonie i mówili mi, żebym wrócił, jednak trener Luis Enrique nie liczył na mnie. Chcę mu pokazać, że się pomylił”

Gerard Deulofeu tuż po wypożyczeniu do Sevilli


Sezon spędzony przez Deulofeu na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán z całą pewnością budzi mieszane odczucia. Z jednej strony prawie trzydzieści spotkań we wszystkich rozgrywkach i dziesięć asyst to nie jest zły wynik. Z drugiej natomiast od 1 marca Katalończyk spędził na boisku zaledwie 28 minut, mimo że Sevilla do końca walczyła, z powodzeniem, w Lidze Europy. Powrót na stare śmieci nie rysował się zatem w różowych barwach. Ostatecznie po piłkarza ponownie zgłosił się Everton, który błyskawicznie porozumiał się z nowym mistrzem Hiszpanii – tym razem w sprawie transferu definitywnego. Na jego mocy Barcelona zarobiła na wychowanku 6 mln € i zagwarantowała sobie prawo wykupu przez następne dwa lata. Transakcja ta przypominała klasyczną sytuację win-win: zawodnik przechodzi do klubu, w którym dotychczas grał najlepiej, Anglicy pozyskują sprawdzonego gracza za nieduże pieniądze, a Hiszpanie, w razie długo oczekiwanej eksplozji talentu Gerarda, zastrzegają sobie możliwość jego odkupienia.

W Premier League Deulofeu zaczął pokazywać to, do czego już wcześniej przyzwyczaił widownię na Goodison Park. Błyskotliwy, niesamowicie szybki, trochę egoistyczny, ale grający bardzo widowiskowo skrzydłowy znów potrafił zachwycić, jednak analogicznie jak w Sevilli, w rundzie wiosennej zaliczył niesamowity zjazd. Dość powiedzieć, że do końca 2015 zdobył cztery bramki i zaliczył jedenaście asyst, natomiast w okresie od stycznia do czerwca swój dorobek w punktacji kanadyjskiej powiększył tylko o dwa ostatnie podania, coraz częściej oglądając poczynania kolegów w pozycji siedzącej.


Nową kampanię rozpoczął równie słabo. Nic więc dziwnego, że w zimowym okienku transferowym Everton zaczął rozglądać się za chętnymi na skorzystanie z usług Hiszpana. W styczniu zgłosił się przeżywający kryzys AC Milan. Półroczne wypożyczenie bez opcji transferu definitywnego było szansą na ponowne odrodzenie piłkarza. Praktycznie z miejsca Deulofeu zagwarantował sobie miejsce w podstawowym składzie Rossonerich i nie oddał go do końca sezonu.

Dobra gra 23-latka w czerwono-czarnej koszulce nie umknęła uwadze selekcjonera La Roja. Julen Lopetegui powołał Gerarda na towarzyskie spotkanie z reprezentacją Francji i postanowił dać mu szansę w drugiej połowie. Przez 23 minuty spędzone na boisku Deulofeu zdobył bramkę i wywalczył rzut karny, czym potwierdził dobrą dyspozycję z boisk Serie A.


Dzięki dobrej grze przypomniał o sobie także macierzystemu klubowi. Posiadająca opcję wykupu (tylko do 30 czerwca – przyp. red.) za 12 mln € FC Barcelona poinformowała niedawno, że zamierza skorzystać z dostępnej opcji. Na rozwój wydarzeń czekają również w czerwonej części Mediolanu, gdzie po zmianach właścicielskich dochodzi do prawdziwej rewolucji personalnej, dlatego Deulofeu jest traktowany na San Siro jako opcja awaryjna. W kontekście wzmocnienia skrzydeł Milanu mówi się teraz przede wszystkim o Baldé Keicie z rzymskiego Lazio, Emilu Forsbergu z RB Lipsk oraz Papu Gómezie z Atalanty. Wysoce prawdopodobne jednak, że w przypadku zaakceptowania oferty zbliżonej do tej, jaką ma prawo złożyć Duma Katalonii, włodarze Il Diavolo również skorzystają z takiej możliwości. Jak podaje „La Gazetta dello Sport”, sam zawodnik zadeklarował chęć pozostania w Serie A, bowiem nie chce być skazany na funkcję zmiennika w ekipie Blaugrany. A z całą pewnością taka rola przypadłaby mu w obliczu rywalizacji z magicznym trio MSN.


Obecnie wraz z młodzieżową reprezentacją Hiszpanii, której jest ważnym ogniwem, Deulofeu przebywa na mistrzostwach Europy w Polsce. Takim samym kluczowym elementem chciałby się również stać w piłce klubowej i wydaje się, że wstający z kolan Milan może być do tego idealnym miejscem. Pytanie tylko, czy możliwość powrotu do domu i perspektywa gry w jednym z najlepszych klubów świata nie okaże się wystarczająco atrakcyjna, by ambicje dotyczące regularnych występów przynajmniej na jakiś czas schować głęboko do kieszeni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *