DSC00346 - Copy (1)

Marzec 2014. Na Estadio Vicente Calderón rozbrzmiewa ostatni gwizdek sędziego Marka Clattenburga potwierdzający awans Atlético do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Podopieczni Diego Simeone dali właśnie lekcję futbolu włoskiemu gigantowi i pokazali Rossonerim aktualne miejsce w szeregu. Dziś, blisko pięć i pół roku po tamtym spotkaniu, AC Milan wciąż czeka na kolejny występ w najbardziej elitarnych klubowych rozgrywkach na Starym Kontynencie. Po nieudanych epizodach z Clarence’m Seedorfem oraz Filippo Inzaghim, „mrocznych” czasach Sinišy Mihajlovicia i Vincenzo Montelli, a także nie do końca udanej kadencji Gennaro Gattuso, przed niełatwą misją odbudowy mediolańskiej potęgi staje Marco Giampaolo.

Ostatnie lata przy Via Aldo Rossi to pasmo porażek i nieporozumień. Po tym, jak w 2016 roku zmagający się z problemami finansowymi Silvio Berlusconi sprzedał klub mało znanemu w naszej części świata Li Yonghongowi, wydawało się, że chiński kapitał pozwoli przywrócić blask czerwono-czarnej części stolicy Lombardii. Szybko okazało się jednak, że azjatycki biznesmen tak naprawdę… żadnym kapitałem nie dysponuje. Nierozsądne gospodarowanie, w dodatku nie swoimi pieniędzmi, sprawiło, iż w listopadzie 2018 roku zasłużony włoski klub musiał ratować amerykański fundusz Elliott Management Corporation, który de facto uchronił AC Milan przed bankructwem.

W trakcie stabilizowania sytuacji finansowej sezon 2018/19 dobiegł końca, a Rossoneri (w dużej mierze na własne życzenie) nie zakwalifikowali się do najbliższej edycji Champions League. Mimo kilkupunktowej przewagi ekipa Il Diavolo nie obroniła nie tylko trzeciego, ale i czwartego miejsca, kończąc krajowe rozgrywki tuż za miejscem premiowanym awansem do Ligi Mistrzów. Dodatkowy policzek stanowi fakt, że w bezpośredniej rywalizacji o miejsce w ligowym TOP4 Milan został wyprzedzony przez znienawidzonego rywala zza miedzy. Dla stojącego na czele ambitnego projektu Paula Singera było to już za wiele. 19 czerwca poinformowano zatem, że za wyniki i ewolucję drużyny 18-krotnego mistrza Italii będzie odpowiadał Marco Giampaolo. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to szkoleniowiec idealnie skrojony pod odbudowę upadłego giganta calcio, gotowy przeprowadzić na San Siro prawdziwą rewolucję.


Dla urodzonego w szwajcarskiej Bellinzonie menedżera praca w Milanie to również spotkanie z presją, której w swojej dotychczasowej karierze trenerskiej jeszcze nie doświadczył. Trudno jednak nie zgodzić się z tezą, że Giampaolo potrafi sobie radzić w bardzo wymagających warunkach. W 2015 roku przejmował w Empoli schedę po uwielbianym przez miejscowych kibiców Maurizio Sarrim, odchodzącym wówczas do Neapolu. Pomimo tego, że był to jego debiutancki sezon w Serie A spisał się znakomicie. W końcowym rozrachunku Azzurri zajęli 10. lokatę w tabeli (sezon wcześniej drużyna pod wodzą Sarriego uplasowała się na 15. pozycji – przyp. red.), co było o tyle imponującym wynikiem, że przed startem wspomnianej kampanii z toskańskiego klubu, poza trenerem, odeszło dwóch kluczowych zawodników – Mirko Valdifiori i Elseid Hysaj.

Maurizio Sarri vs Marco Giampaolo w Empoli

 
Serie A
Punkty
Zwycięstwa
Remisy
Porażki
2014/15 (Sarri)
15. miejsce
42
8
18
12
2015/16 (Giampaolo)
10. miejsce
46
12
10
16

Marco Giampaolo w Sampdorii

 
Serie A
Punkty
Zwycięstwa
Remisy
Porażki
2016/17
10. miejsce
48
12
12
14
2017/18
10. miejsce
54
16
6
16
2018/19
9. miejsce
53
15
8
15

Powyższa tabela doskonale obrazuje postępy, jakie rokrocznie czyniła Sampa pod wodzą pochodzącego ze Szwajcarii szkoleniowca. Warto wspomnieć, że zarówno po sezonie 2016/17, jak i 2017/18, Giampaolo musiał sobie radzić z odejściami kolejnych ważnych ogniw swojego zespołu. Przed dwoma laty roku stracił Milana Škriniara i Luisa Muriela, a rok później – tuż po rosyjskim mundialu – genueński klub opuścili Lucas Torreira i Ivan Strinić. To tylko potwierdza, jak doskonale pod jego wodzą wypromowali się poszczególni piłkarze.

Teraz przed niespełna 52-letnim trenerem zupełnie nowe wyzwanie. Krawat w Mediolanie waży zdecydowanie więcej niż w stolicy Ligurii, a potencjalni krytycy będą wyczekiwać pierwszego potknięcia wychowanka Giulianovy Calcio. Przy via Aldo Rossi panuje jednak wiara, że Giampaolo nie podzieli losu swoich poprzedników z Marassi. Zarówno Mihajlović, jak i Montella trafiali na San Siro pracując poprzednio właśnie w Sampdorii…

„Myślę, że Giampaolo ma pomysł na Milan. W Sampdorii miał do dyspozycji Fabio Quagliarellę, który jest moim zdaniem mistrzem, jeżeli chodzi o znajdywanie się we właściwym miejscu, o właściwej porze. Znakomicie czuje przestrzeń. Myślę, że będzie wiedział jak wykorzystać i zmaksymalizować potencjał Piątka, a dodatkowo rozwinie u Polaka świadomość taktyczną. To bardzo ważne.”

Alberto Bertolotto – włoski dziennikarz, pasjonat polskiego futbolu

Analizując trzyletni pobyt Giampaolo na Stadio Luigi Ferraris wyraźnie widać, że 51-latek bardzo dużą wagę przywiązuje do taktyki. Ustawieniem, z którego korzystał najczęściej (w sezonie 2018/19 w każdym oficjalnym spotkaniu Sampdorii!) to 1-4-3-1-2, gdzie jeden z trójki pomocników to typowy regista, czyli zawodnik mający zadania defensywne, ale potrafiący również kreować grę.


Dwaj środkowi pomocnicy ustawieni nieco po bokach pełnią natomiast role w zależności od boiskowej sytuacji. Częścią tego duetu był zazwyczaj Karol Linetty, który w momencie posiadania piłki przez zespół Blucerchiatich przejmował funkcję mezzali. Niezwykle istotne zadanie Giampaolo stawia przed piłkarzem ustawionym tuż za napastnikami. Stosując włoską nomenklaturę to tzw. trequartista (zawodnik ustawiony na pozycji nr 10 – dod. red.). W drużynie z Genui tę rolę pełnił Gastón Ramírez, którego zadaniem było łączenie linii pomocy z dwójką atakujących w osobach Quagliarelli i Defrela.

Jak taktyczne pomysły Marco Giampaolo wpłyną na Milan? Ubiegła kampania włoskiej elity dobitnie pokazała, że nowy szkoleniowiec Rossonerich pozostaje wierny swojej boiskowej koncepcji. Wygląda więc na to, że piłkarze ACM będą musieli przyzwyczaić się do diametralnie innej gry niż pod wodzą Gennaro Gattuso. Popularny „Rino” ustawiał swoich podopiecznych w systemie 1-4-3-3, gdzie rolę nie do przecenienia odgrywali zawodnicy operujący w bocznych sektorach boiska – Suso, a także pełniący funkcję fałszywego skrzydłowego Hakan Çalhanoğlu. Potwierdzają to także liczby. Hiszpan zaliczył blisko 94% możliwych do rozegrania minut w ubiegłym sezonie Serie A (częściej od niego na placu gry przebywali jedynie Gianluigi Donnarumma i Ricardo Rodríguez – przyp. red.). Reprezentant Turcji zajął w tej klasyfikacji również wysokie, bo piąte miejsce (86%), ustępując m.in. Franckowi Kessiemu. Wygląda więc na to, że mimo wszystko większe szanse na zachowanie miejsca w wyjściowym składzie ma były rozgrywający Bayeru Leverkusen, który może obsadzić pozycję jednego z dwóch mezzali.


Pewna nie jest natomiast przyszłość Lucasa Biglii, wszak po bardzo poważnej kontuzji do drużyny wróci Giacomo Bonaventura. Dodatkowo, jeżeli sukcesem zakończą się negocjacje w sprawie transferów Rade Krunicia i Ismaela Bennacera, pole manewru w drużynie z San Siro jeszcze się zwiększy.


Brak skrzydłowych nie oznacza jednak, że nowy trener Il Diavolo nie będzie w pełni wykorzystywał potencjału płynącego z boków obrony. Zarówno Andrea Conti, jak i Rodríguez, w zamyśle szkoleniowca powinni wykorzystywać otwarte korytarze i podłączać się do akcji ofensywnych. Szwajcar wreszcie poczuje na plecach oddech konkurencji, bowiem za 20 mln € z Realu Madryt sprowadzony został Theo Hernández, a w odwodzie pozostaje Davide Calabria.


Kluczową postacią Milanu Giampaolo może stać się Lucas Paquetá. Brazylijczyk nie zachwycił swoją grą w premierowej rundzie na Półwyspie Apenińskim, ale pojawiały się też głosy, że nie występował na swojej optymalnej pozycji. Pomocnik przebywający obecnie z reprezentacją Canarinhos na Copa America może okazać się mózgiem mediolańskiej drużyny, grając tuż za plecami dwójki napastników. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest ten, w którym partnerem Krzysztofa Piątka będzie powracający z wypożyczenia do Sevilli André Silva. Alternatywną opcją w ataku pozostanie Patrick Cutrone, jeśli oczywiście zdecyduje się kontynuować karierę w stolicy Lombardii, na co obecnie wiele wskazuje.

„Wygląda na to, że partnerem Piątka zostanie Silva. Mimo wszystko projekt Giampaolo będzie opierał się głównie na Polaku jako jednej z największych i najważniejszych inwestycji ostatnich lat.”

Alberto Bertolotto

Nadzieje związane z przybyciem Marco Giampaolo są w czerwono-czarnej części miasta doprawdy ogromne. Dyskwalifikacja z europejskich pucharów sprawia, że Rossoneri będą mogli skoncentrować się w nadchodzących rozgrywkach wyłącznie na ligowej batalii o powrót do czołowej czwórki.


Fani z via Aldo Rossi liczą na to, że po chudych latach, kiedy ich ukochany klub nie przynosił chluby, zła karta w końcu się odwróci. Czasy, kiedy Milan głównie irytował swoją grą, a patrzenie na „popisy” piłkarzy ubranych w charakterystyczne pasiaste stroje było czymś na kształt kary, a nie rozrywki, być może właśnie odchodzą. Jeżeli teorię uda się zastosować w praktyce, to Giampaolo zostanie w Mediolanie dłużej niż tylko do 2021 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *