DE8CIRYXYAU0YVW

Po czterech latach regularnej gry w Lidze Europy, w minionej kampanii Fiorentina zajęła dopiero ósme miejsce w Serie A. Słabszy sezon sugerował, że aby ponownie liczyć się w walce o europejskie puchary, niezbędne będą wzmocnienia. Tymczasem Viola znacząco się osłabiła, a zawodnicy pozyskani do tej pory nie wydają się wystarczająco klasowi, by zastąpić tych, którzy odeszli. Wiele zatem wskazuje na to, że klubowi z Florencji grozi popadnięcie w przeciętność, od której kibice Gigliatich zdążyli się już odzwyczaić…

Walka o miejsca gwarantujące udział w tegorocznej edycji Europa League przypominała we Włoszech wyścig żółwi. Po szalonym meczu z Interem w ramach 33. kolejki Serie A, który Fiorentina wygrała 5:4, wydawało się, że droga Fioletowych do europejskich pucharów jest bardzo prosta – wystarczyło w miarę regularnie punktować i liczyć na niepowodzenia drużyn z Mediolanu. Te potknięcia nastąpiły w ostatnich pięciu kolejkach, w których Milan zgromadził zaledwie 5 punktów, natomiast Inter jedno oczko więcej. Jak się okazało, ekipę z Florencji stać było na jeszcze mniej. Zwycięstwo, remis i trzy porażki sprawiły, że podopieczni Paulo Sousy zakończyli campionato 2016/17 na rozczarowującym, ósmym miejscu.

Brak kwalifikacji do rozgrywek międzynarodowych przełożył się na ważne decyzje w klubie. Stadio Artemio Franchi opuścił portugalski trener, a w jego miejsce zatrudniono Stefano Pioliego. Decyzja ryzykowna, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę wynik, jaki 51-latek osiągnął w swoim poprzednim klubie, czyli… Interze Mediolan, który koniec końców ekipę ze stolicy Toskanii wyprzedził, ale również nie załapał się do europejskich pucharów. Pozostający bez pracy przez niecałe cztery tygodnie Włoch dostał za zadanie odbudowanie pozycji Violi, jednak może to być misja z gatunku impossible.


Na nieco ponad dwa miesiące po objęciu przez Piolego stanowiska, lista ubytków przedstawia się zatrważająco. We Florencji nie ma już Federico Bernardeschiego, Matiasa Vecino, Josipa Iličicia, Borjy Valero, Cipriana Tâtâruşanu, Hrvoje Milicia i kapitana Gonzalo Rodrígueza. Dodatkowo Carlos Salcedo i Cristian Tello zakończyli wypożyczenia odpowiednio z Deportivo Guadalajary i FC Barcelony. Za odejścia wyżej wymienionych do klubowej kasy wpłynęły przelewy na kwotę przekraczającą 80 mln €.

Niewykluczone, że wpływy przekroczą jeszcze barierę stu milionów, bowiem cały czas nie wiadomo, jaka będzie przyszłość Nikoli Kalinicia i Milana Badelja. Obaj znajdują się w kręgu zainteresowań Milanu, który mimo wielu przeprowadzonych już tego lata transferów ma zamiar sprowadzić kolejnego środkowego pomocnika i przede wszystkim rasowego snajpera. W ambitne plany Rossonerich coraz lepiej wpisuje się osoba chorwackiego napastnika, który początkowo pozostawał dla mediolańczyków jedynie opcją awaryjną.


Priorytety działaczy ACM w osobach Alvaro Moraty, Pierre-Emericka Aubameyanga czy Andrei Belottiego są już jednak albo nieaktualne (Morata), albo bardzo trudne do realizacji (jak w pozostałych dwóch przypadkach). Poza tym wielkim fanem talentu wychowanka Hajduka Split jest szkoleniowiec Il Diavolo Vincenzo Montella, co może sprawić, że do ostatnich dni sierpnia jego przynależność klubowa będzie wielką niewiadomą. Smaczku dodaje jeszcze fakt, że już miesiąc temu, kiedy głosy o ewentualnym transferze przybrały na sile, dość jednoznacznie o swoich zamiarach wypowiedzieli się dyrektor Fiorentiny Pantaleo Corvino, a także sam zainteresowany. Łatwo dostrzec, że wypowiedzi obu panów nie miały zbyt wielu punktów wspólnych…

„Milan złożył nam ofertę za Kalinicia, ale ją odrzuciliśmy. Nie chciałem jej nawet wysłuchać, ani siadać do rozmów. Powiedziałem im, żeby pomyśleli o innych piłkarzach. Tak długo, jak będziemy niepokojeni, piłkarz nie będzie na sprzedaż”

Pantaleo Corvino o zainteresowaniu Kaliniciem


„Dziękuję Fiorentinie za minione dwa lata i szansę, jaką otrzymałem. Wiem, że Milan mnie chce i to jest dla mnie wielka okazja. Chcę zrobić krok do przodu. Uważam, że mój czas we Florencji dobiegł końca. Chcę dołączyć do Milanu”

Nikola Kalinić o zainteresowaniu ze strony Milanu

W przypadku środkowego pomocnika Violi sytuacja jest inna o tyle, że obie strony zdają sobie sprawę, iż kontrakt Badelja upływa latem przyszłego roku i jeśli nie uda się go przedłużyć, obecne okienko będzie ostatnim, w którym na urodzonym w Zagrzebiu piłkarzu będzie można zarobić. W minionym sezonie w barwach Fiorentiny aż dziewięciu zawodników rozegrało więcej niż 40 spotkań. Pięciu z nich już w klubie nie ma, a dwóch kolejnych może do końca okna transferowego zmienić pracodawcę…

Nowa, całkowicie przebudowana drużyna Pioliego, co pokazują przedsezonowe sparingi, wróci najpewniej do gry z czwórką obrońców w ustawieniu 1-4-2-3-1. Z założenia toskańska drużyna ma opierać się na kilku pewnych punktach. Nie zdecydowano się na pozyskanie nikogo w miejsce rumuńskiego bramkarza, zatem numerem jeden ma zostać wypożyczony w styczniu na półtora roku z Atalanty Bergamo Marco Sportiello.


Ostoją defensywy będzie duet Astori – Tomović wzmocniony pozyskanym za 8 mln € z Palmeiras 26-letnim Brazylijczykiem Vitorem Hugo i wielkim talentem bałkańskiej piłki, mierzącym aż 195 cm Serbem Nikolą Milenkoviciem, kupionym z Partizana Belgrad. Na bokach obrony pewniakami wydają się być Urugwajczyk Maximiliano Olivera oraz były gracz Vitorii Guimarães Bruno Gaspar. Do największych zmian i osłabień doszło zdecydowanie w środku pola. Nieobecnych już we Florencji Vecino, Ilicicia i Valero zastąpić ma sprowadzony z Aston Villi za 7 mln € Jordan Veretout, który ostatni sezon spędził na wypożyczeniu we francuskim AS Saint-Étienne.


Dodatkowo po okresie wypożyczenia wykupieni zostali Sebastián Cristóforo i Carlos Sánchez, z kolei z Milanu wrócił Matías Fernández. W obliczu tak dużych zmian pozostanie Milana Badelja wydaje się być koniecznością, tak samo jak bardzo przydatna byłaby eksplozja formy przebywającego od stycznia na półtorarocznym wypożyczeniu z Empoli Riccardo Saponary. Przemeblowania nie uniknęła też przednia formacja Violi. Odejście Bernardeschiego bardzo trudno będzie zniwelować bez dużego transferu, do którego władze florenckiego klubu póki co niespecjalnie się szykują.

W przedsezonowych sparingach ze Sportingiem CP i VfL Wolfsburg w wyjściowym składzie wychodzili dwaj nastolatkowie – Federico Chiesa i pozyskany z norweskiego Odds BK Rafik Zekhnini. Nie wykluczając ogromu ich potencjału, nie są to (zwłaszcza w drugim przypadku) nazwiska rzucające na kolana. Nie sposób też upatrywać rozwiązania ofensywnych problemów w pozyskanym trzy lata temu i od tamtej pory „rzucanym” po wypożyczeniach Chorwacie Ante Rebiciu, skoro w barwach przeciętnego Eintrachtu Frankfurt w minionym sezonie zdobył tylko dwie bramki. Bramkarzy rywali wciąż zatem będzie straszyć autor 10 ligowych goli w minionych rozgrywkach Khouma Babakar, choć kibice Fioletowych zapewne mają nadzieję, że na zmianę barw klubowych ostatecznie nie zdecyduje się najlepszy strzelec Fiorentiny, Kalinić (w poprzedniej kampanii 20 bramek na wszystkich frontach – przyp. red.). Nie zmienia to jednak faktu, że wyjściowe jedenastki na dwa najważniejsze dotychczas sparingi, mówiąc delikatnie, nie zachwycają…

Podstawowe jedenastki Fiorentiny na mecze towarzyskie ze Sportingiem CP (z lewej) i VfL Wolfsburg (z prawej); Źródło: ACF Fiorentina
Podstawowe jedenastki Fiorentiny na mecze towarzyskie ze Sportingiem CP (z lewej) i VfL Wolfsburg (z prawej);
Źródło: ACF Fiorentina

Coraz głośniej zrobiło się ostatnio o pozyskaniu przez Fiorentinę 20-letniego Emre Mora z Borussii Dortmund. Zadaniem utalentowanego Turka byłoby zastąpienie Bernardeschiego, a koszt transferu powinien zamknąć się w kwocie ok. 13-15 mln €. I póki co to jedyne spekulacje transferowe, w jakich przewija się nazwa drużyny z Toskanii.


W międzyczasie filigranowym napastnikiem zainteresował się jednak Inter i z miejsca stał się faworytem w wyścigu o jego podpis. Bez wątpienia Mario Cognigni i jego współpracownicy muszą uaktywnić się w trwającym do końca sierpnia letnim marcato i to niezależnie od tego, czy Stadio Artemio Franchi opuszczą Badelj i Kalinić. Na papierze drużyna Gigliatich jest bowiem wyraźnie słabsza niż w ubiegłym sezonie. Z jednej strony wydaje się, że powtórzenie ósmego miejsca z minionej kampanii nikogo w klubie nie zadowoli, z drugiej z kolei, w tym składzie osobowym nawet to może być trudne do zrealizowania. Władze Fiorentiny mają jeszcze trzy tygodnie, by podjąć decyzję, czy chcą walczyć o coś więcej niż bezpieczny środek tabeli i w związku z tym wzmocnić zespół. Wydaje się, że w rozgrywkach 2017/18 nawet awans do Ligi Europy będzie piekielnie trudny, wszak chętnych jest dużo więcej niż miejsc. Dotychczasowe poczynania na rynku transferowym zmuszają do zastanowienia się nad tym, czy aby na pewno we Florencji są tym zainteresowani…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *